Bezrobocie w USA płaci więcej od pracodawców. Po co wracać do pracy?

No to tak, w ciągu ostatnich kilku tygodni wniosek o zasiłek dla bezrobotnych złożyło ponad 25 milionów Amerykanów. Zgodnie z prognozami, oficjalna stopa bezrobocia po drugiej stronie Atlantyku sięgnie więc niedługo ponad 10% (dane opublikowane zostaną 8 maja), a niedługo później dojdzie nawet do 15% (prognoza na dane publikowane 2 lipca). Wydawać może się, że to dla amerykańskiej gospodarki i tamtejszego rynku spory problem. To prawda. Rodzi się jednak pytanie, na ile ta liczba oznacza bezrobotnych z wyboru.

Ale jak to?! Kto to chciałby być bezrobotnym z wyboru? Ano każdy niskoopłacany pracownik, który będzie otrzymywał więcej gotówki, niż wtedy gdy pracował. Naprawdę sporo determinacji potrzeba, aby zamiast siedzieć bezczynnie przed komputerem za pieniądze z zasiłku, ruszyć się do pracy, za którą będzie dostawało się mniej gotówki. Tej determinacji może brakować wielu niskoopłacanym zawodom w USA, a to stwarza pokusę, aby tą życiową jazdę na gapę ciągnąć tyle ile się da. To jest prawdziwy problem i jednocześnie znak zapytania na ile amerykański bezrobotny = naprawdę bezrobotny.

Stopa bezrobocia USA 03.2015 – 06.2020* (%)

Stopa bezrobocia USA 03.2015 - 06.2020* (%)
Opracowanie DNA Rynków

Czy się stoi, czy się leży, 600 dolarów więcej się należy

The Coronavirus Aid, Relief, and Economic Security Act, a w skrócie the CARES Act to taka amerykańska forma tarczy antykryzysowej. Zagraniczna i z zachodu, więc wiadomo, że o większej pompie. Tamtejszy pakiet stymulacyjny wyceniono na 2,2 biliona dolarów. Dla bardziej obrazowej porównania można spojrzeć na wartość polskiego pakietu, który po przeliczeniu na dolary wyniesie około 0,06 biliona. Tak, amerykańska gospodarka jest większa i nie ma sensu się do niej porównywać. Jasne, ale warto kojarzyć skalę, o jakiej mówimy. W każdym razie – 2,2 biliona dolarów na pobudzenie gospodarki przez wsparcie przedsiębiorstw i osób indywidualnych to dużo. Bardzo dużo.

W tymże jednogłośnie (co godne pochwały) uchwalonym przez Kongres pakiecie znalazł się ciekawy zapis o dodatkowym wsparciu dla bezrobotnych w wysokości 600 dolarów tygodniowo aż do 31 lipca. Uczulam na słowo „dodatkowym”. To nie jest pełny zasiłek, to jest dodatkowy zasiłek. W efekcie przez kilka kolejnych miesięcy bezrobocie w USA będzie przynosiło dodatkowe 15 dolarów za godzinę (600/40 standardowych godzin pracy) siedzenia w domu. To ponad 2 razy tyle, co federalna pensja minimalna. Przez to, że standardowe zasiłki dla bezrobotnych w USA są ustalane przez prawo stanowe, a nie federalne nie da się jednoznacznie powiedzieć, ile komu przyniesie bezrobocie. Szczególnie, że rozstrzał jest całkiem spory. Od 235 dolarów tygodniowo w Mississippi do 832 dolarów tygodniowo w Massachusetts.

Wyobraź sobie jednak amerykańskiego pracownika z Mississippi, który zarabiał przed chwilą minimalną pensję 290 dolarów na tydzień (7,25 USD * 40h), który staje przed wyborem:

  1. dalsza praca za 290 dolarów tygodniowo,
  2. bezrobocie za 835 dolarów (235+600) tygodniowo.

Chyba nie trzeba się nad nim długo zastanawiać.

Może nie byłby to rażący problem, gdyby dotyczył wąskiej grupy Amerykanów. Tylko że nie dotyczy. Według raportu Leadership Conference Fund and the Georgetown Center on Poverty and Inequality 42,4% osób pracujących w USA zarabiała poniżej 15 USD za godzinę , a więc mniej niż obecnie wynosi sam tylko dodatek do dodatku do bezrobocia. To co prawda badania z 2015 roku, ale patrząc na medianę dochodów gospodarstw domowych okres 2014-2018, a więc z trochę nowszymi danymi, gdzie wzrost od 2015 do 2018 to około 3%, można spokojnie założyć, że liczba pracujących za mniej niż 15 USD / godzinę nie zmieniła się istotnie.

Mediana dochodów gospodarstw domowych dla USA za lata 2005-2018

Mediana dochodów gospodarstw domowych dla USD
Źródło: U.S. Census Bureau

Dziwny powrót do normalności

Jeśli więc bardziej niż pracować opłaca się siedzieć w domu, zadaję otwarte pytanie, o to ile z ostatnich amerykańskich bezrobotnych zostało faktycznie pozbawionych pracy, a ile z nich zostało bez pracy z wyboru. To nie jest kwestia dyskusji, czy w świetle globalnego kryzysu ekonomicznego i pandemii bezrobotnym należy się dodatkowe wsparcie od Państwa, czy nie. To kwestia tego, jak realizować to wsparcie bez wcześniejszego sabotowania późniejszego powrotu do normalności.

Jak amerykański biznes ma utrzymać pracowników, którzy od niedawna mogą zarobić 2x więcej na bezrobociu i jak wytłumaczyć swojemu pracownikowi, że pracując ma zarabiać mniej, niż na zasiłku? To realne problemy, przed którymi już stoi część amerykańskich przedsiębiorców, a niedługo będzie ich jedynie więcej.

Patrząc na dane, większość z tych, którzy zostali bez pracy w ciagu ostatnich tygodni, ma realną zachętę, do tego aby pozostać bezrobotnymi bez względu na okoliczności, co najmniej do 31 lipca 2020, a wciąż istnieje przecież szansa na przedłużenie tej części programu stymulacji.

Spodziewanie się, że w najbliższym okresie zatrudnienie w USA wzrośnie, jest nierealne. Patologiczna sytuacja, w której po prostu nie opłaca się pracować, utrzyma się co najmniej do końca lipca / sierpnia. Kolejnym wyzwaniem będzie przygotowanie dzisiejszych bezrobotnych na to, że wracając do pracy, czeka ich… obniżka pensji.

Do zarobienia!
Piotr Cymcyk

39
1

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

39
1


Może Cię zainteresować również:

Ankieta

Gdzie prognozujesz rynek (WIG) na koniec 2020?

  • Ponad 10% w górę
  • Konsolidacja -10 do +10%
  • Ponad 10% w dół

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: