Trzy kluczowe wyzwania dla świata według noblisty Jean Tirole

Trzy kluczowe wyzwania dla świata według noblisty Jean Tirole

Światowa gospodarka stoi dziś przed wieloma wyzwaniami, z których niektóre pozostaną z nami na dłużej. W ramach Komisji Ekspertów od Głównych Wyzwań Gospodarczych (Commission D’experts sur les Grands Défis Économiques) poruszone zostały tematy trzech kluczowych wyzwań dla świata na następne lata. Wybrano zmiany klimatyczne, nierówności społeczne oraz starzejące się społeczeństwa. Przewodniczącymi Komisji byli Jean Tirole – ekonomista, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii z 2014 roku oraz Olivier Blanchard – ekonomista specjalizujący się w makroekonomii, piastujący stanowisko profesora na MIT. Zastanówmy się nad nimi po kolei.

Zagrożenia klimatyczne

Wszelkie problemy związane ze zmianami klimatycznymi są dość pilne. Potwierdza to najnowszy raport IPCC – Międzynarodowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, według którego poziom globalnego ocieplenia w porównaniu do okresu sprzed epoki przemysłowej (1850-1900) może osiągnąć 1,5°C w ciągu następnych 20 lat, co może skutkować ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. W ciągu ostatnich 5 lat, każdego roku był bity globalny rekord temperatury. Czasu na działanie jest zatem niewiele, a dłuższe zwlekanie zwiększy tylko koszty łagodzenia problemu w przyszłości. Według ankiety przeprowadzonej przez Komisję Europejską w kwietniu tego roku, 93% obywateli UE uważa zmiany klimatyczne za poważny problem. To wystarczający odsetek,żeby każda partia rządząca zwróciła na nie swoje oczy.

Porównanie globalnego wzrostu temperatury do średniego poziomu dwutlenku węgla w latach 1880-2019

Porównanie globalnego wzrostu temperatury do średniego poziomu dwutlenku węgla w latach 1880-2019
Źródło: climatecentral.org

Ograniczenie emisji o 55% w porównaniu z poziomem z 1990 r. i osiągnięcie neutralności węglowej do 2050 roku to cele wyznaczone na szczeblu europejskim. Francuscy ekonomiści podjęli się wymyślenia takich rozwiązań, które zmniejszą odstęp między słowami a czynami i będą jednocześnie politycznie akceptowane. Oznacza to teoretycznie jak najmniejsze koszty proponowanych rozwiązań. Co jest na stole? Jako pierwsze rozwiązanie wymieniana jest powszechna, redystrybucyjna opłata za emisję dwutlenku węgla, czego zaletą w teorii ma być popychanie firm do zmniejszania generowanych zanieczyszczeń. Jeśli mogłyby zrobić to stosunkowo niskim kosztem, to faktycznie wiele przedsiębiorstw może zainwestować swoje środki w bardziej ekologiczne technologie.

Pomysł ten napędza także innowacje technologiczne powstające w celu dalszego ograniczania emisji gazów cieplarnianych. Takie rozwiązanie niesie również korzyści dla budżetu państwa, zapewniając dodatkowe środki, które mogą i powinny być przeznaczane na finansowanie ekologicznych rozwiązań, jak np. dotacje do paneli fotowoltaicznych, środki na wymianę pieców węglowych itp. Krótkoterminowo zmiany te są oczywiście niekorzystne dla wielu przedsiębiorstw, bo stanowią dodatkowe, rosnące obciążenie finansowe. Biorąc jednak pod uwagę prognozy dotyczące globalnego ocieplenia, można uznać, że są to zmiany konieczne, by wymusić redukcję emisji na dużą skalę. Kryzys klimatyczny o światowej skali na pewno byłby zresztą bardziej kosztowny.

Poziom dwutlenku węgla na Ziemi 800 tys. lat wstecz do roku 2019

Poziom dwutlenku węgla na Ziemi 800 tys. lat wstecz do roku 2019
Źródło: climatecentral.org

Uchwalony niedawno przez Parlament Europejski dokument „Fit for 55” aktualizujący wcześniejszy Europejski Zielony Ład zakłada redukcję emisji o 55% do roku 2030 roku w porównaniu do roku 1990. Cel jest ambitny i podnoszący poprzeczkę o 15 punktów procentowych. Dodatkowo uwzględnił on sektor transportu i budownictwa, które łącznie odpowiadają za 57% emisji w UE. Nieobjęcie tych branż wcześniej było o tyle kuriozalne, że emisja z ich działalności wzrosła, podczas gdy w objętej opłatami branży energetycznej spadała. Innymi wprowadzanymi ograniczeniami ma być np. zakaz sprzedaży samochodów zasilanych paliwami kopalnymi w latach 2035-2040.

W raporcie nie pada co prawda stwierdzenie o konieczności budowy nowych reaktorów jądrowych, ale wprost podana jest informacja o konieczności zachowania tych istniejących. Kwestia atomu jest dla wielu wciąż kontrowersyjna, ale na przestrzeni ostatnich lat można zauważyć zmianę nastawienia wielu państw do wykorzystania tej technologii w produkcji energii. Warto wspomnieć tu nasz szeroki research na DNA Rynków o uranie, który może być dobrą okazją inwestycyjną na następne lata („Uran przed szansą na wielką hossę. Jak możesz na tym zarobić?”). Ciężko wyobrazić sobie zeroemisyjną produkcję energii elektryczne pokrywającej całe światowe zapotrzebowanie, przy wykorzystaniu wyłącznie źródeł odnawialnych. Niemniej jednak, zeby redukcja emisji miała sens, to powinna być realizowana w sposób globalny. Tymczasem jak na razie nacisk kładzie na to jedynie świat zachodni. Chińczycy, a nawet ogólnie Azja niespecjalnie się redukcją emisji przejmuje.

Łączna emisja CO2 z podziałem na regiony świata w latach 1751-2018

Źródło: cdiac.ess-dive.lbl.gov

Nierówności społeczne i redystrybucja dochodu

Kolejny zidentyfikowanym problemem są postępujące nierówności społeczne. Najpopularniejszym ich miernikiem jest tzw. współczynnik Ginniego (od statystyka Corrado Ginniego). Stosowany jest do wyrażania nierównomiernego rozkładu dóbr, zwłaszcza dochodu. Im jest wyższy, tym nierówności w dochodach w danym kraju są większe. Nie posiada on jednak ujednoliconej metodologii pobierania danych. Przykładowo w Polsce bazuje na danych ankietowych, które są bardziej wiarygodne dla niskich niż wysokich dochodów. Ci o wysokich dochodach lub zarabiający w szarej strefie mogą swoje dochody zaniżać lub ukrywać. Skala nierówności mierzona zatem u nas tym wskaźnikiem może być mocno zaniżona. Tak twierdzi również dr hab. Michał Brzeziński – ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego zajmujący się tym zagadnieniem.

Spadek zróżnicowania dochodów w Polsce w latach 2004-2017. Oś zaczyna się od 0.28, więc skala spadku nie jest porażająca.

Spadek zróżnicowania dochodów w Polsce w latach 2004-2017. Oś zaczyna się od 0.28, więc skala spadku nie jest porażająca.
Źródło: stat.gov.pl

Opracowanie World Inequality Lab – Światowego Laboratorium Nierówności, zrzeszającego analityków z różnych części świata, przedstawia dużo mniej optymistyczny obraz Polski. Jego autorzy połączyli dane z ankiet, deklaracji podatkowych i rachunków narodowych. Następnie porównali, ile procent dochodu narodowego przypada dla 10% najlepiej zarabiających w danym kraju. Polska osiągnęła najwyższy wynik nierówności w całej Europie i najwyższy ich wzrost w latach 1980-2017. Pocieszający może być jej niewielki spadek od 2015 roku.

Udział 10% najlepiej zarabiających w dochodzie narodowym poszczególnych państw europejskich w latach 1980 – 2017

Udział 10% najlepiej zarabiających w dochodzie narodowym poszczególnych państw europejskich w latach 1980-2017
Źródło: wid.world

Udział 10% najlepiej zarabiających w dochodzie narodowym poszczególnych państw europejskich – porównanie roku 1980 i 2017.

Udział 10% najlepiej zarabiających w dochodzie narodowym poszczególnych państw europejskich – porównanie roku 1980 i 2017.
Źródło: wid.world

Rosnące nierówności nie tylko wpływają na spójność społeczną, ale mają też negatywny wpływ na długoterminowy wzrost gospodarczy. Według szacunków na przykład, wzrost nierówności w dochodach w latach 1985–2005 obniżył średnio o 4,7 punktu procentowego skumulowany wzrost w latach 1990–2010 w państwach OECD, dla których dostępne są długie szeregi czasowe. 

Niekorzystne zmiany demograficzne

Starzenie się społeczeństwa to poważny problem w wielu europejskich gospodarkach, którego konsekwencjami mogą być większe nakłady na opiekę zdrowotną osób starszych, spowolnienie gospodarcze powodowane brakiem ludzi do pracy, czy mniejsza liczba pracujących na świadczenia emerytalne. W celu przeciwdziałania złym skutkom tych zmian często wymienia się pomysły aktywizujące seniorów w różnych dziedzinach życia. W raporcie zaproponowano kilka reform, z których najciekawszą wydaje się punktowy system emerytalny. Biorąc pod uwagę, że spadek stopy zastąpienia w Polsce do 2060 roku prognozowany jest jako najwyższy w UE, to faktycznie reformy emerytalne wydają się nadzwyczaj konieczne.

Stopa zastąpienia w Państwach UE (2016 vs 2060 rok)

Stopa zastąpienia w Państwach UE (2016 vs 2060 rok)
Źródło: ibs.org.pl

Problemem systemu emerytalnego w Polsce i wielu innych państw europejskich jest ich mała przejrzystość. Sposób naliczania składek często jest niezrozumiały dla płatników. Proponowany system działałby w ten sposób, że każdy pracownik gromadziłby punkty podczas swojej kariery zawodowej. Każdy punkt jest określony jako procent średniego wynagrodzenia w danym roku. Ktoś, kto zarabia średnią pensję, ma jeden punkt. Ktoś, kto zarabia dwukrotność średniej pensji, ma dwa punkty i tak dalej. Kiedy pracownik chce przejść na emeryturę, punkty są zamieniane na dochód emerytalny na podstawie podstawowej wartości punktowej, wartości, która wzrasta każdego roku wraz ze średnimi zarobkami i jest w razie potrzeby dostosowywana do zmian demograficznych.

Autorzy raportu opowiadają się za jednakowym wiekiem przejścia na emeryturę dla wszystkich. Ewentualnie dostosowanym do pracy w trudnych warunkach. Ci, którzy chcieliby pracować dłużej, otrzymywaliby wyższą emeryturę. Wzrost emerytury powinien uwzględniać zarówno większą liczbę składek, jak i mniejszą liczbę lat pozostających do przeżycia dla statystycznego emeryta, byłby zatem naturalny dla systemu finansowego.

Taki system miałby brać pod uwagę ludzi o różnych ścieżkach kariery, a co za tym idzie różnych zarobkach. Dodatkowe punkty mogłyby być przyznawane za okresy, w których osoby nie były w stanie pracować, np. w czasie urlopu macierzyńskiego, czy okresu bezrobocia. Twórcy raportu proponują sposób indeksacji emerytur według średniego wynagrodzenia, a nie według inflacji, co miałoby wyeliminować problem zależności systemu od jego wydajności.

Współczynnik obciążenia demograficznego do 2060 roku

Współczynnik obciążenia demograficznego do 2060 roku
Źródło: ibs.org.pl

Twórcy raportu zalecają stopniowe znoszenie specjalnych systemów emerytalnych i przejście do jednego w okresie do 15 lat. Przypominają również, że reforma systemu emerytalnego nie powiedzie się, jeśli przedsiębiorstwa nie będą chciały zatrudniać czy zatrzymywać osób starszych lub jeśli same osoby starsze nie będą chciały dłużej pracować. Wielu emerytów chce nadal pracować, aby zwiększyć swoje dochody lub utrzymać więzi społeczne i aktywność zawodową, ale potrzebuje do tego bardziej elastycznych form zatrudnienia.

Do zarobienia!
Paweł Ormiński

28
0

Oceń materiał!

28
0


Przeczytaj również:

Ankieta

Jakiego sektora analizę chciałbyś przeczytać najbardziej?

  • Drony
  • Druk 3D
  • Blockchain

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Najwyżej oceniane: