Rynki na żywo.
(1186)Światowy rynek miedzi zmaga się z historycznym niedoborem podaży
Premia za miedź w obrocie natychmiastowym (spot) w Chinach wzrosła do 1375 juanów za tonę, osiągając najwyższy poziom od listopada 2021 roku. Ten gwałtowny wzrost uwydatnia problem kurczącej się podaży na największym na świecie rynku konsumpcji miedzi, przy jednoczesnym utrzymywaniu się niskiego poziomu krajowych zapasów.
Kluczowym czynnikiem jest słabsza podaż z zagranicy. W sierpniu import miedzi rafinowanej do Chin spadł o 11% w ujęciu miesięcznym, do poziomu 250 173 ton, co stanowi najniższy wynik od lutego. Jednocześnie oczekuje się, że przetwórcy zwiększą gromadzenie zapasów przed Świętem Środka Jesieni oraz obchodami Święta Narodowego, co może jeszcze bardziej zaostrzyć krótkoterminowy niedobór podaży.
Tymczasem ceny miedzi utrzymują się w pobliżu rekordowych poziomów. Cena miedzi na giełdzie LME oscyluje wokół 14 577 USD za tonę.
Co do zasady to korzystne dla KGHM otoczenie niespecjalnie przekłada się na notowania emitenta na GPW. Kurs akcji traci aktualnie 2%, przez co ponownie testuje z góry swoją 50-dniową średnią. W średnio- i długoterminowej perspektywie dodatnie korelacja KGHM z cenami miedzi jest niepodważalna, przy czym w ciągu ostatnich 12 miesięcy ceny akcji spółki rosły 3 razy szybciej niż ceny miedzi.
Premia za miedź w obrocie natychmiastowym (spot) w Chinach wzrosła do 1375 juanów za tonę, osiągając najwyższy poziom od listopada 2021 roku. Ten gwałtowny wzrost uwydatnia problem kurczącej się podaży na największym na świecie rynku konsumpcji miedzi, przy jednoczesnym utrzymywaniu się niskiego poziomu krajowych zapasów.
Kluczowym czynnikiem jest słabsza podaż z zagranicy. W sierpniu import miedzi rafinowanej do Chin spadł o 11% w ujęciu miesięcznym, do poziomu 250 173 ton, co stanowi najniższy wynik od lutego. Jednocześnie oczekuje się, że przetwórcy zwiększą gromadzenie zapasów przed Świętem Środka Jesieni oraz obchodami Święta Narodowego, co może jeszcze bardziej zaostrzyć krótkoterminowy niedobór podaży.
Tymczasem ceny miedzi utrzymują się w pobliżu rekordowych poziomów. Cena miedzi na giełdzie LME oscyluje wokół 14 577 USD za tonę.
Co do zasady to korzystne dla KGHM otoczenie niespecjalnie przekłada się na notowania emitenta na GPW. Kurs akcji traci aktualnie 2%, przez co ponownie testuje z góry swoją 50-dniową średnią. W średnio- i długoterminowej perspektywie dodatnie korelacja KGHM z cenami miedzi jest niepodważalna, przy czym w ciągu ostatnich 12 miesięcy ceny akcji spółki rosły 3 razy szybciej niż ceny miedzi.
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA drugi tydzień z rzędu poniżej 200 tys.
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA spadły w ciągu tygodnia do poziomu 197 tys. ze 198 tys. przy oczekiwaniach wzrostu do 201 tys. Z punktu widzenia tej miary rynek pracy w USA pozostaje stabilny.
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA spadły w ciągu tygodnia do poziomu 197 tys. ze 198 tys. przy oczekiwaniach wzrostu do 201 tys. Z punktu widzenia tej miary rynek pracy w USA pozostaje stabilny.
Japoński rynek obligacji wkracza na niezbadane terytorium
Japoński rynek obligacji stoi w obliczu największego od dziesięcioleci wstrząsu w zakresie rentowności. Rentowność japońskich 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła o 12 punktów bazowych do poziomu 3,09% – najwyższego od 1996 roku – w miarę pogłębiania się globalnej wyprzedaży obligacji.
Ruch ten ma szeroki charakter: rentowności obligacji 5-letnich i 20-letnich również wzrosły o około 10 punktów bazowych, osiągając odpowiednio 2,38% i 3,93% (przy czym w przypadku obligacji 20-letnich odnotowano rekordowy poziom).
Ostatnio wyprzedaż ta była napędzana wzrostem rentowności amerykańskich obligacji, słabym popytem na aukcji papierów skarbowych USA oraz wzrostem cen ropy naftowej, co potęguje oczekiwania dotyczące kolejnych podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną.
Jednocześnie presję zwiększa ostatnia podwyżka stóp przez Bank Japonii oraz jego otwartość na dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej, mimo że inwestorzy nadal obawiają się braku jasnych wytycznych co do tempa przyszłych podwyżek.
Dwa głosy sprzeciwu wobec ostatniej decyzji BOJ oraz brak propozycji podwyżki o 50 punktów bazowych podsyciły również obawy, że japońskie stopy procentowe mogą nie nadążać za presją inflacyjną.
Dodatkowym czynnikiem wywierającym presję są obawy o stan finansów publicznych, związane z rozważanym przez rząd podniesieniem średnioterminowego celu wydatków na obronność do poziomu 3,5% PKB.
Japoński rynek obligacji stoi w obliczu największego od dziesięcioleci wstrząsu w zakresie rentowności. Rentowność japońskich 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła o 12 punktów bazowych do poziomu 3,09% – najwyższego od 1996 roku – w miarę pogłębiania się globalnej wyprzedaży obligacji.
Ruch ten ma szeroki charakter: rentowności obligacji 5-letnich i 20-letnich również wzrosły o około 10 punktów bazowych, osiągając odpowiednio 2,38% i 3,93% (przy czym w przypadku obligacji 20-letnich odnotowano rekordowy poziom).
Ostatnio wyprzedaż ta była napędzana wzrostem rentowności amerykańskich obligacji, słabym popytem na aukcji papierów skarbowych USA oraz wzrostem cen ropy naftowej, co potęguje oczekiwania dotyczące kolejnych podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną.
Jednocześnie presję zwiększa ostatnia podwyżka stóp przez Bank Japonii oraz jego otwartość na dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej, mimo że inwestorzy nadal obawiają się braku jasnych wytycznych co do tempa przyszłych podwyżek.
Dwa głosy sprzeciwu wobec ostatniej decyzji BOJ oraz brak propozycji podwyżki o 50 punktów bazowych podsyciły również obawy, że japońskie stopy procentowe mogą nie nadążać za presją inflacyjną.
Dodatkowym czynnikiem wywierającym presję są obawy o stan finansów publicznych, związane z rozważanym przez rząd podniesieniem średnioterminowego celu wydatków na obronność do poziomu 3,5% PKB.
Gwałtowne umocnienie dolara, gdy rynki zakładają utrzymanie wyższych stóp procentowych przez dłuższy czas
Wczoraj indeks dolara amerykańskiego wzrósł o 0,5%, osiągając poziom 100,8 – najwyższy od lipca. Dziś indeks ten dokłada kolejne 0,2% wzrostu i w porywach narusza z dołu poziom 101.
Ruch ten wynika z faktu, że rynki coraz mocniej uwzględniają w wycenach kolejne podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną (Fed) po decyzji podjętej w zeszłym tygodniu.
Przedstawiciele Fed potwierdzają te oczekiwania. Członek Rady Gubernatorów Michael Barr stwierdził, że dalsze podwyżki stóp mogą okazać się konieczne, jeśli inflacja nie wyhamuje.
Prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez Fed o co najmniej 25 punktów bazowych w październiku wzrosło do ok. 75% – to znaczny skok z poziomu ok. 53% odnotowanego przed publikacją najnowszych danych gospodarczych.
Dolar umocnił się również po tym, jak we wrześniu wskaźnik US Composite PMI wzrósł wczoraj do 58,4 pkt. z 56,0 pkt w sierpniu (osiągając najwyższy poziom od lipca 2021 r.), co było efektem gwałtownego wzrostu liczby nowych zamówień.
Silny popyt obciąża jednak łańcuchy dostaw i powoduje wzrost cen, a rosnące ceny ropy naftowej dodatkowo potęgują presję inflacyjną.
Wczoraj indeks dolara amerykańskiego wzrósł o 0,5%, osiągając poziom 100,8 – najwyższy od lipca. Dziś indeks ten dokłada kolejne 0,2% wzrostu i w porywach narusza z dołu poziom 101.
Ruch ten wynika z faktu, że rynki coraz mocniej uwzględniają w wycenach kolejne podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną (Fed) po decyzji podjętej w zeszłym tygodniu.
Przedstawiciele Fed potwierdzają te oczekiwania. Członek Rady Gubernatorów Michael Barr stwierdził, że dalsze podwyżki stóp mogą okazać się konieczne, jeśli inflacja nie wyhamuje.
Prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez Fed o co najmniej 25 punktów bazowych w październiku wzrosło do ok. 75% – to znaczny skok z poziomu ok. 53% odnotowanego przed publikacją najnowszych danych gospodarczych.
Dolar umocnił się również po tym, jak we wrześniu wskaźnik US Composite PMI wzrósł wczoraj do 58,4 pkt. z 56,0 pkt w sierpniu (osiągając najwyższy poziom od lipca 2021 r.), co było efektem gwałtownego wzrostu liczby nowych zamówień.
Silny popyt obciąża jednak łańcuchy dostaw i powoduje wzrost cen, a rosnące ceny ropy naftowej dodatkowo potęgują presję inflacyjną.
Głębszy spadek sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii wg CBI
Wskaźnik sprzedaży detalicznej CBI spadł we wrześniu 2026 r. do poziomu -55 (z -48 w sierpniu), osiągając najniższą wartość od pięciu miesięcy i kształtując się poniżej prognoz rynkowych zakładających wynik -50. Sprzedawcy detaliczni odnotowali pogłębienie rocznego spadku sprzedaży, oceniając jej poziom jako coraz bardziej niezadowalający jak na tę porę roku, co wynikało z negatywnego wpływu słabych nastrojów konsumenckich na popyt.
Wskaźnik sprzedaży internetowej obniżył się z -43 do -68, co stanowiło najszybszy spadek od października 2023 roku. Gwałtownie spadła również liczba zamówień składanych przez sprzedawców u dostawców – wskaźnik ten obniżył się z -29 do -62, co było największym spadkiem od początku prowadzenia badania w 1983 roku i sugeruje, że sprzedawcy reagują na osłabiony popyt ograniczeniem zakupów. Szybciej spadała także łączna sprzedaż w sektorze dystrybucji (obejmującym handel hurtowy i motoryzacyjny), a wskaźnik dla tego segmentu obniżył się z -27 do -36.
W perspektywie krótkoterminowej sprzedawcy przewidują, że w październiku sprzedaż nadal będzie spadać – choć w nieco wolniejszym tempie – natomiast wskaźniki sprzedaży internetowej oraz zamówień u dostawców pozostaną na znacznie ujemnych poziomach. Poziom zapasów w relacji do oczekiwanej sprzedaży utrzymał się poniżej średniej długookresowej.
Źródło: Confederation of British Industry
Wskaźnik sprzedaży detalicznej CBI spadł we wrześniu 2026 r. do poziomu -55 (z -48 w sierpniu), osiągając najniższą wartość od pięciu miesięcy i kształtując się poniżej prognoz rynkowych zakładających wynik -50. Sprzedawcy detaliczni odnotowali pogłębienie rocznego spadku sprzedaży, oceniając jej poziom jako coraz bardziej niezadowalający jak na tę porę roku, co wynikało z negatywnego wpływu słabych nastrojów konsumenckich na popyt.
Wskaźnik sprzedaży internetowej obniżył się z -43 do -68, co stanowiło najszybszy spadek od października 2023 roku. Gwałtownie spadła również liczba zamówień składanych przez sprzedawców u dostawców – wskaźnik ten obniżył się z -29 do -62, co było największym spadkiem od początku prowadzenia badania w 1983 roku i sugeruje, że sprzedawcy reagują na osłabiony popyt ograniczeniem zakupów. Szybciej spadała także łączna sprzedaż w sektorze dystrybucji (obejmującym handel hurtowy i motoryzacyjny), a wskaźnik dla tego segmentu obniżył się z -27 do -36.
W perspektywie krótkoterminowej sprzedawcy przewidują, że w październiku sprzedaż nadal będzie spadać – choć w nieco wolniejszym tempie – natomiast wskaźniki sprzedaży internetowej oraz zamówień u dostawców pozostaną na znacznie ujemnych poziomach. Poziom zapasów w relacji do oczekiwanej sprzedaży utrzymał się poniżej średniej długookresowej.
Źródło: Confederation of British Industry
Sztuczne „tąpnięcie” Develii po odcięciu dywidendy
Największe wrażenie w drugiej linii spółek może dziś robić Develia. Walor jest dziś po raz pierwszy notowany bez dywidendy za 2025 rok w wysokości 0,73 zł na akcję, co sprawia, że jego kurs odniesienia jest niższy od wczorajszego kursu zamknięcia o 7,4%.
Bez przeliczenia danych historycznych o dywidendę za 2025 rok trudna jest interpretacja zmian na wykresie w interwale dziennym. Na pierwszy rzut oka mamy wyraźne załamanie notowań, co niestety jest przekłamaniem rzeczywistych zmian waloru o wartość dywidendy w wysokości 73 groszy. Wykres uwzględniający odcięcie dywidendy nie będzie wyglądał tak tragicznie.
Największe wrażenie w drugiej linii spółek może dziś robić Develia. Walor jest dziś po raz pierwszy notowany bez dywidendy za 2025 rok w wysokości 0,73 zł na akcję, co sprawia, że jego kurs odniesienia jest niższy od wczorajszego kursu zamknięcia o 7,4%.
Bez przeliczenia danych historycznych o dywidendę za 2025 rok trudna jest interpretacja zmian na wykresie w interwale dziennym. Na pierwszy rzut oka mamy wyraźne załamanie notowań, co niestety jest przekłamaniem rzeczywistych zmian waloru o wartość dywidendy w wysokości 73 groszy. Wykres uwzględniający odcięcie dywidendy nie będzie wyglądał tak tragicznie.
Gwałtowny wzrost popytu na fundusze ETF oparte na złocie
Łączne znane zasoby złota w funduszach ETF wzrosły do 100,5 mln uncji, zbliżając się do szczytowego poziomu z 2026 roku. Dzieje się tak, pomimo że realna rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich przekroczyła 2,6% – to najwyższy poziom od czasu wielkiego kryzysu finansowego.
Trend ten napędzany jest silnym popytem na fundusze ETF. W ciągu ostatniego miesiąca największy w USA fundusz ETF oparty na fizycznym złocie ($GLD) oraz tańszy Gold MiniShares ETF ($GLDM) odnotowały największe napływy kapitału.
Dodatkowy impuls stanowią chińskie fundusze ETF oparte na złocie, które w minionym miesiącu przyciągnęły ponad 2 mld USD, a w samym tylko zeszłym tygodniu – przeszło 600 mln USD; tygodniowe tempo napływu środków przewyższało wyniki funduszy notowanych w USA.
Silny popyt na fundusze ETF oparte na złocie, utrzymujący się pomimo wzrostu realnych rentowności, świadczy o tym, że inwestorzy nadal gromadzą kruszec, nawet w obliczu rosnącego kosztu alternatywnego posiadania złota.
Łączne znane zasoby złota w funduszach ETF wzrosły do 100,5 mln uncji, zbliżając się do szczytowego poziomu z 2026 roku. Dzieje się tak, pomimo że realna rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich przekroczyła 2,6% – to najwyższy poziom od czasu wielkiego kryzysu finansowego.
Trend ten napędzany jest silnym popytem na fundusze ETF. W ciągu ostatniego miesiąca największy w USA fundusz ETF oparty na fizycznym złocie ($GLD) oraz tańszy Gold MiniShares ETF ($GLDM) odnotowały największe napływy kapitału.
Dodatkowy impuls stanowią chińskie fundusze ETF oparte na złocie, które w minionym miesiącu przyciągnęły ponad 2 mld USD, a w samym tylko zeszłym tygodniu – przeszło 600 mln USD; tygodniowe tempo napływu środków przewyższało wyniki funduszy notowanych w USA.
Silny popyt na fundusze ETF oparte na złocie, utrzymujący się pomimo wzrostu realnych rentowności, świadczy o tym, że inwestorzy nadal gromadzą kruszec, nawet w obliczu rosnącego kosztu alternatywnego posiadania złota.
Norges Bank podnosi stopę do 4,5%
Norges Bank podniósł dziś główną stopę procentową o 25 punktów bazowych do poziomu 4,5%, zgodnie z oczekiwaniami, w ramach działań mających na celu opanowanie inflacji. Choć latem inflacja bazowa kształtowała się poniżej przewidywań, perspektywy inflacyjne nie uległy istotnej zmianie.
Konflikt zbrojny między USA a Iranem nadal rzuca cień na prognozy cenowe, powodując wzrost cen ropy, gazu i innych surowców. Bank zauważył, że gwałtowny wzrost kosztów prowadzenia działalności w ostatnich latach prawdopodobnie utrzyma inflację na podwyższonym poziomie w nadchodzącym czasie.
Wskazano również, że utrzymująca się wysoka inflacja może skłonić przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe do oczekiwania dalszej presji cenowej, co utrudniłoby jej obniżenie. W związku z tym Norges Bank zasygnalizował konieczność utrzymania stóp procentowych na wysokim poziomie przez pewien czas i wyraził gotowość do dalszego zaostrzania polityki pieniężnej, jeśli zajdzie taka potrzeba, aby w rozsądnym terminie przywrócić inflację do celu wynoszącego 2%.
Jednocześnie aktywność gospodarcza wzrosła zgodnie z przewidywaniami, zatrudnienie nadal rosło, a stopień wykorzystania mocy produkcyjnych spadł nieco mniej niż wcześniej szacowano.
Źródło: Norges Bank
Norges Bank podniósł dziś główną stopę procentową o 25 punktów bazowych do poziomu 4,5%, zgodnie z oczekiwaniami, w ramach działań mających na celu opanowanie inflacji. Choć latem inflacja bazowa kształtowała się poniżej przewidywań, perspektywy inflacyjne nie uległy istotnej zmianie.
Konflikt zbrojny między USA a Iranem nadal rzuca cień na prognozy cenowe, powodując wzrost cen ropy, gazu i innych surowców. Bank zauważył, że gwałtowny wzrost kosztów prowadzenia działalności w ostatnich latach prawdopodobnie utrzyma inflację na podwyższonym poziomie w nadchodzącym czasie.
Wskazano również, że utrzymująca się wysoka inflacja może skłonić przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe do oczekiwania dalszej presji cenowej, co utrudniłoby jej obniżenie. W związku z tym Norges Bank zasygnalizował konieczność utrzymania stóp procentowych na wysokim poziomie przez pewien czas i wyraził gotowość do dalszego zaostrzania polityki pieniężnej, jeśli zajdzie taka potrzeba, aby w rozsądnym terminie przywrócić inflację do celu wynoszącego 2%.
Jednocześnie aktywność gospodarcza wzrosła zgodnie z przewidywaniami, zatrudnienie nadal rosło, a stopień wykorzystania mocy produkcyjnych spadł nieco mniej niż wcześniej szacowano.
Źródło: Norges Bank
Podwójny szczyt na PGE
Kurs akcji PGE traci aktualnie 3,2% i przewodzi dzisiejszym spadkom w gronie blue chips. Jest też wiceliderem (po KGHM) ujemnego wkładu do zmian indeksu WIG20. Dzisiejsze odejście jest już czwartym z rzędu dziennym spadkiem waloru, który od poniedziałkowego maksimum oddał łącznie 9,8%.
Niestety w krótkim terminie analiza techniczna nie przynosi dobrych prognoz dla byków. Dzisiejsze zejście na ten moment kształtuje na wykresie dziennym formację podwójnego szczytu w kształcie litery „M” z teoretycznym zasięgiem ruchu do ok. 12,34 zł, czyli z naruszeniem najbliższego wsparcia w rejonie 12,75 zł. Są to też okolice, w których może dojść do spotkania kurs akcji z jego rosnącą średnią SMA 50, w zależności od tempa zmian.
Kurs akcji PGE traci aktualnie 3,2% i przewodzi dzisiejszym spadkom w gronie blue chips. Jest też wiceliderem (po KGHM) ujemnego wkładu do zmian indeksu WIG20. Dzisiejsze odejście jest już czwartym z rzędu dziennym spadkiem waloru, który od poniedziałkowego maksimum oddał łącznie 9,8%.
Niestety w krótkim terminie analiza techniczna nie przynosi dobrych prognoz dla byków. Dzisiejsze zejście na ten moment kształtuje na wykresie dziennym formację podwójnego szczytu w kształcie litery „M” z teoretycznym zasięgiem ruchu do ok. 12,34 zł, czyli z naruszeniem najbliższego wsparcia w rejonie 12,75 zł. Są to też okolice, w których może dojść do spotkania kurs akcji z jego rosnącą średnią SMA 50, w zależności od tempa zmian.
Piąty z rzędu wzrost niemieckiego indeksu instytutu Ifo wynosi go do poziomu najwyższego od maja 2025 roku
Wskaźnik nastrojów w niemieckim biznesie wzrósł we wrześniu 2026 roku do 89,90 pkt. z poziomu 88,80 pkt w sierpniu tego samego roku. To już piąty z rzędu wzrost zainicjowany z poziomu 84,5 pkt.
Wskaźnik nastrojów w niemieckim biznesie wzrósł we wrześniu 2026 roku do 89,90 pkt. z poziomu 88,80 pkt w sierpniu tego samego roku. To już piąty z rzędu wzrost zainicjowany z poziomu 84,5 pkt.
Odrabianie porannych strat we Frankfurcie
Podobnie jak u nas przebiega pierwsza godzina sesji kasowej na rynku niemieckim. W ślad za wcześniejszym spadkiem kontraktów na DAX, główny niemiecki benchmark tracił na początku handlu ok. 0,6%, po czym natychmiast zabrał się za odrabianie tych porannych strat. Trzeba też przyznać, że skutecznie, bo obecnie indeks ograniczył straty do 0,1%.
Sytuacja na wykresie dziennym benchmarku jest trochę niejasna. Choć utrzymanie bronionego przez byki pułapu 25.500 pkt. nie jest łatwe, to jednak podaż nie jest na tyle silna, by sprowadzić kurs indeksu poniżej minimum z połowy bieżącego miesiąca, co otworzyłoby drogę do przetestowania długoterminowej rosnącej średniej SMS-200.
Podobnie jak u nas przebiega pierwsza godzina sesji kasowej na rynku niemieckim. W ślad za wcześniejszym spadkiem kontraktów na DAX, główny niemiecki benchmark tracił na początku handlu ok. 0,6%, po czym natychmiast zabrał się za odrabianie tych porannych strat. Trzeba też przyznać, że skutecznie, bo obecnie indeks ograniczył straty do 0,1%.
Sytuacja na wykresie dziennym benchmarku jest trochę niejasna. Choć utrzymanie bronionego przez byki pułapu 25.500 pkt. nie jest łatwe, to jednak podaż nie jest na tyle silna, by sprowadzić kurs indeksu poniżej minimum z połowy bieżącego miesiąca, co otworzyłoby drogę do przetestowania długoterminowej rosnącej średniej SMS-200.
Stopy procentowe w Szwajcarii i w Szwecji bez zmian
Zgodnie z oczekiwaniami zarówno SNB i też Riksbank zdecydowały o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, czyli 0,00% w Szwajcarii oraz 1,75% w Szwecji.
SNB utrzymuje zerową stopę od czerwca 2025 r. Riksbank do obecnego poziomu doszedł we wrześniu ubiegłego roku.
Zgodnie z oczekiwaniami zarówno SNB i też Riksbank zdecydowały o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, czyli 0,00% w Szwajcarii oraz 1,75% w Szwecji.
SNB utrzymuje zerową stopę od czerwca 2025 r. Riksbank do obecnego poziomu doszedł we wrześniu ubiegłego roku.
Spadkowy początek sesji kasowej na GPW, ale rynek pod kontrolą byków
Rynek akcji w pierwszych minutach sesji kasowej na GPW wpisuje się poranną atmosferę kontraktów przeniesioną z głównych parkietów europejskich. W gronie blue chips mamy zdecydowaną przewagę czerwonego koloru przy spadku WIG20 o ok. 0,3%.
Negatywnie wyróżniają się walory PGE, Alior Banku, LPP, PZU oraz Pekao. Zieloną wyspą jest tymczasem Allegro ze wzrostem ok. 0,9%.
Na wykresie dziennym głównego benchmarku nic szczególnego w interwale dziennym się nie dzieje. Po niższym otwarciu byki próbują kontratakować odrabiają większość strat z okolic otwarcia rynku. Jednocześnie sytuacja techniczna indeksu wskazuje, że byki nie utraciły kontroli.
Rynek akcji w pierwszych minutach sesji kasowej na GPW wpisuje się poranną atmosferę kontraktów przeniesioną z głównych parkietów europejskich. W gronie blue chips mamy zdecydowaną przewagę czerwonego koloru przy spadku WIG20 o ok. 0,3%.
Negatywnie wyróżniają się walory PGE, Alior Banku, LPP, PZU oraz Pekao. Zieloną wyspą jest tymczasem Allegro ze wzrostem ok. 0,9%.
Na wykresie dziennym głównego benchmarku nic szczególnego w interwale dziennym się nie dzieje. Po niższym otwarciu byki próbują kontratakować odrabiają większość strat z okolic otwarcia rynku. Jednocześnie sytuacja techniczna indeksu wskazuje, że byki nie utraciły kontroli.
Nieprzyjemny dla byków poranek na europejskich parkietach
Po wczorajszej gwałtownej wyprzedaży amerykańskich obligacji skarbowych prowadzącej do kolejnego dynamicznego wzrostu ich rentowności, nastroje na rynkach akcji uległy pogorszeniu. Niestety wygląda na to, że proces ten jest dziś kontynuowany.
Rentowność 10-latek USA rośnie do 5,123%, a ceny ropy Brent zbliżają się już do 104 USD za baryłkę. W konsekwencji kontrakty na główne indeksy europejskie tracą o poranku ok. 0,5%, a ich amerykańskie odpowiedniki zniżkują w podobnej skali.
U nas kontrakty na WIG20 cofają się przed startem sesji kasowej o ok. 0,7%. Na wykresie godzinowym schodzimy poniżej bronionej wczoraj 50-godzinowej średniej.
Po wczorajszej gwałtownej wyprzedaży amerykańskich obligacji skarbowych prowadzącej do kolejnego dynamicznego wzrostu ich rentowności, nastroje na rynkach akcji uległy pogorszeniu. Niestety wygląda na to, że proces ten jest dziś kontynuowany.
Rentowność 10-latek USA rośnie do 5,123%, a ceny ropy Brent zbliżają się już do 104 USD za baryłkę. W konsekwencji kontrakty na główne indeksy europejskie tracą o poranku ok. 0,5%, a ich amerykańskie odpowiedniki zniżkują w podobnej skali.
U nas kontrakty na WIG20 cofają się przed startem sesji kasowej o ok. 0,7%. Na wykresie godzinowym schodzimy poniżej bronionej wczoraj 50-godzinowej średniej.
Szalony dzień na amerykańskim rynku obligacji
W ostatnich tygodniach wyprzedaż na amerykańskim rynku obligacji przebiegała w miarę uporządkowany sposób. Ale nadeszła środa.
Rano czasu GMT-4 (Nowy Jork) zazwyczaj niebudzące większych emocji badanie aktywności gospodarczej wstrząsnęło rynkiem, wskazując na zaskakująco dużą odporność wzrostu gospodarczego i utrzymującą się presję inflacyjną. Następnie skala wyprzedaży rosła wraz z kolejnymi wydarzeniami dnia: ostrymi słowami irańskiego przedstawiciela przy ONZ, jastrzębimi komentarzami członka Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej oraz słabą aukcją obligacji rządowych.
Wszystko to złożyło się na „idealną burzę”, która spowodowała największy w trakcie jednej sesji wzrost rentowności 10-letnich obligacji skarbowych od czasu, gdy w kwietniu 2025 roku rynkami wstrząsnęło ogłoszenie przez prezydenta Trumpa ceł w ramach tzw. „Dnia Wyzwolenia” (Liberation Day). Rentowność papierów 10-letnich na koniec dnia wyniosła 5,113%, przebijając niedawne maksima i osiągając poziomy niespotykane od 2007 roku.
W ostatnich tygodniach wyprzedaż na amerykańskim rynku obligacji przebiegała w miarę uporządkowany sposób. Ale nadeszła środa.
Rano czasu GMT-4 (Nowy Jork) zazwyczaj niebudzące większych emocji badanie aktywności gospodarczej wstrząsnęło rynkiem, wskazując na zaskakująco dużą odporność wzrostu gospodarczego i utrzymującą się presję inflacyjną. Następnie skala wyprzedaży rosła wraz z kolejnymi wydarzeniami dnia: ostrymi słowami irańskiego przedstawiciela przy ONZ, jastrzębimi komentarzami członka Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej oraz słabą aukcją obligacji rządowych.
Wszystko to złożyło się na „idealną burzę”, która spowodowała największy w trakcie jednej sesji wzrost rentowności 10-letnich obligacji skarbowych od czasu, gdy w kwietniu 2025 roku rynkami wstrząsnęło ogłoszenie przez prezydenta Trumpa ceł w ramach tzw. „Dnia Wyzwolenia” (Liberation Day). Rentowność papierów 10-letnich na koniec dnia wyniosła 5,113%, przebijając niedawne maksima i osiągając poziomy niespotykane od 2007 roku.
Makro – czwartek
W dzisiejszym kalendarzu makro mamy aż trzy decyzje banków centralnych w Europie, w tym SNB ze Szwajcarii. W ciągu dnia najważniejszymi wydarzeniami będą m.in.
Decyzja Riksbanku w sprawie stóp procentowych w Szwecji (09:30)
Decyzja SNB w sprawie stóp procentowych w Szwajcarii (09:30)
Decyzja Norges Banku w sprawie stóp procentowych w Norwegii (10:00)
Indeks instytutu Ifo z Niemiec za wrzesień (10:00)
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA (14:30)
W dzisiejszym kalendarzu makro mamy aż trzy decyzje banków centralnych w Europie, w tym SNB ze Szwajcarii. W ciągu dnia najważniejszymi wydarzeniami będą m.in.
Decyzja Riksbanku w sprawie stóp procentowych w Szwecji (09:30)
Decyzja SNB w sprawie stóp procentowych w Szwajcarii (09:30)
Decyzja Norges Banku w sprawie stóp procentowych w Norwegii (10:00)
Indeks instytutu Ifo z Niemiec za wrzesień (10:00)
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA (14:30)
Rajd rentowności 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych problemem dla rynków akcji
Po godzinie 16:00 polskiego czasu rentowność amerykańskich obligacji gwałtownie wzrosła z powrotem powyżej 5%, osiągając najwyższy poziom od blisko dwóch dekad. Jednocześnie umocnił się dolar, a notowania akcji spadły.
Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła o 0,1 punktu procentowego do poziomu 5,083%, co oznacza wzrost do najwyższego poziomu od lipca 2007 roku. Do kolejnego wzrostu rentowności przyczynił się powrót cen ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę, co rozbudziło nowe obawy o inflację. Członek Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej (Fed) Michael Barr oświadczył również, że jego zdaniem bank centralny będzie musiał dalej podnosić stopy procentowe, aby zahamować wzrost cen.
Notowania akcji spadły, przy czym największe straty odnotował indeks Nasdaq 100, tracąc około 1%. Wartość dolara wzrosła w relacji do koszyka walut, gdyż przyjęcie przez Fed bardziej jastrzębiej postawy w walce z inflacją odbija się echem na rynkach walutowych.
W Europie wzrosły ceny kontraktów terminowych na olej napędowy po tym, jak prezydent Trump zapowiedział poparcie dla zakazu eksportu tego paliwa z USA. Posunięcie to mogłoby przynieść ulgę jego wyborcom odczuwającym skutki wysokich cen na stacjach benzynowych, ale jednocześnie zaostrzyć kryzys energetyczny po drugiej stronie Atlantyku.
W dalszej części dnia uwaga inwestorów skupi się na Departamencie Skarbu USA, który ma ogłosić skalę kolejnej operacji odkupu obligacji. Podobny komunikat wydany wcześniej w tym miesiącu wywołał wyprzedaż amerykańskich papierów skarbowych, ponieważ wielkość planowanego odkupu okazała się niższa od oczekiwań rynku.
Nasz rynek wpisał się dziś w spadkową atmosferę europejskich i amerykańskich parkietów z tych samych przyczyn przywołanych powyżej. Indeks WIG20 zakończył dzień 0,8% poniżej wczorajszego zamknięcia, co jednak nie pogorszyło sytuacji technicznej benchmarku. Jego kurs zamkną się ok. 10 pkt. powyżej połowy białego korpusu dziennej świecy z poniedziałkowej sesji. Trend wzrostowy pozostaje oczywistym kierunkiem zmian, a indeks nie jest wykupiony.
Po godzinie 16:00 polskiego czasu rentowność amerykańskich obligacji gwałtownie wzrosła z powrotem powyżej 5%, osiągając najwyższy poziom od blisko dwóch dekad. Jednocześnie umocnił się dolar, a notowania akcji spadły.
Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła o 0,1 punktu procentowego do poziomu 5,083%, co oznacza wzrost do najwyższego poziomu od lipca 2007 roku. Do kolejnego wzrostu rentowności przyczynił się powrót cen ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę, co rozbudziło nowe obawy o inflację. Członek Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej (Fed) Michael Barr oświadczył również, że jego zdaniem bank centralny będzie musiał dalej podnosić stopy procentowe, aby zahamować wzrost cen.
Notowania akcji spadły, przy czym największe straty odnotował indeks Nasdaq 100, tracąc około 1%. Wartość dolara wzrosła w relacji do koszyka walut, gdyż przyjęcie przez Fed bardziej jastrzębiej postawy w walce z inflacją odbija się echem na rynkach walutowych.
W Europie wzrosły ceny kontraktów terminowych na olej napędowy po tym, jak prezydent Trump zapowiedział poparcie dla zakazu eksportu tego paliwa z USA. Posunięcie to mogłoby przynieść ulgę jego wyborcom odczuwającym skutki wysokich cen na stacjach benzynowych, ale jednocześnie zaostrzyć kryzys energetyczny po drugiej stronie Atlantyku.
W dalszej części dnia uwaga inwestorów skupi się na Departamencie Skarbu USA, który ma ogłosić skalę kolejnej operacji odkupu obligacji. Podobny komunikat wydany wcześniej w tym miesiącu wywołał wyprzedaż amerykańskich papierów skarbowych, ponieważ wielkość planowanego odkupu okazała się niższa od oczekiwań rynku.
Nasz rynek wpisał się dziś w spadkową atmosferę europejskich i amerykańskich parkietów z tych samych przyczyn przywołanych powyżej. Indeks WIG20 zakończył dzień 0,8% poniżej wczorajszego zamknięcia, co jednak nie pogorszyło sytuacji technicznej benchmarku. Jego kurs zamkną się ok. 10 pkt. powyżej połowy białego korpusu dziennej świecy z poniedziałkowej sesji. Trend wzrostowy pozostaje oczywistym kierunkiem zmian, a indeks nie jest wykupiony.
Pierwszy od czterech tygodni wzrost zapasów ropy w USA
Po trzech kolejnych tygodniach spadku zapasów ropy w USA, w tygodniu zakończonym w piątek 18 września zapasy ropy naftowej w USA wzrosły o 2,969 mln baryłek, osiągając poziom 426,4 mln baryłek, podczas gdy rynek spodziewał się spadku o 0,6 mln baryłek.
Zapasy ropy w hubie w Cushing (stan Oklahoma) zwiększyły się o 2,266 mln baryłek do 23,7 mln baryłek. Przerób ropy w rafineriach spadł o 519 tys. baryłek dziennie, a wskaźnik wykorzystania mocy przerobowych obniżył się o 2,8 punktu procentowego, do poziomu 94%.
Zapasy benzyny spadły o 1,686 mln baryłek do 206 mln baryłek, wbrew prognozom zakładającym wzrost o 0,1 mln baryłek. Zapasy destylatów (obejmujące olej napędowy i olej opałowy) zmniejszyły się o 0,4 mln baryłek do 107,4 mln baryłek; był to spadek mniejszy od oczekiwanego, gdyż prognozowano ubytek rzędu 0,6 mln baryłek. Import netto ropy naftowej do USA wzrósł o 369 tys. baryłek dziennie.
Źródło: U.S. Energy Information Administration (EIA)
Po trzech kolejnych tygodniach spadku zapasów ropy w USA, w tygodniu zakończonym w piątek 18 września zapasy ropy naftowej w USA wzrosły o 2,969 mln baryłek, osiągając poziom 426,4 mln baryłek, podczas gdy rynek spodziewał się spadku o 0,6 mln baryłek.
Zapasy ropy w hubie w Cushing (stan Oklahoma) zwiększyły się o 2,266 mln baryłek do 23,7 mln baryłek. Przerób ropy w rafineriach spadł o 519 tys. baryłek dziennie, a wskaźnik wykorzystania mocy przerobowych obniżył się o 2,8 punktu procentowego, do poziomu 94%.
Zapasy benzyny spadły o 1,686 mln baryłek do 206 mln baryłek, wbrew prognozom zakładającym wzrost o 0,1 mln baryłek. Zapasy destylatów (obejmujące olej napędowy i olej opałowy) zmniejszyły się o 0,4 mln baryłek do 107,4 mln baryłek; był to spadek mniejszy od oczekiwanego, gdyż prognozowano ubytek rzędu 0,6 mln baryłek. Import netto ropy naftowej do USA wzrósł o 369 tys. baryłek dziennie.
Źródło: U.S. Energy Information Administration (EIA)
Nasdaq 100 cofnięty z poziomu oporu
Wczorajsza sesja na amerykańskim rynku technologicznym była bardzo udana dla byków i przejdzie do historii m.in. dzięki ustanowieniu nowego ATH. Obóz byków wspierany była przede wszystkim dzięki kolejnemu spadkowi cen ropy.
Dziś mamy sytuację odmienną. Ropa Brent drożeje o ok. 2,6%, co oznacza powrót powyżej 100 doarów za baryłkę i ponownie wywiera presję na rynki akcji, w tym na prestiżowy technologiczny benchmark Nasda 100, którego kurs zniżkuje ok. 1%.
Dodatkowym argumentem niedźwiedzi jest negatywne oddziaływanie oporu, który został tylko kosmetycznie naruszony tuż przed zamknięciem wczorajszej sesji. Przy dotychczasowej skali dzisiejszego odejścia sytuacja techniczna pozostaje bez zmian.
Wczorajsza sesja na amerykańskim rynku technologicznym była bardzo udana dla byków i przejdzie do historii m.in. dzięki ustanowieniu nowego ATH. Obóz byków wspierany była przede wszystkim dzięki kolejnemu spadkowi cen ropy.
Dziś mamy sytuację odmienną. Ropa Brent drożeje o ok. 2,6%, co oznacza powrót powyżej 100 doarów za baryłkę i ponownie wywiera presję na rynki akcji, w tym na prestiżowy technologiczny benchmark Nasda 100, którego kurs zniżkuje ok. 1%.
Dodatkowym argumentem niedźwiedzi jest negatywne oddziaływanie oporu, który został tylko kosmetycznie naruszony tuż przed zamknięciem wczorajszej sesji. Przy dotychczasowej skali dzisiejszego odejścia sytuacja techniczna pozostaje bez zmian.
Meta Muse może być większym problemem dla Google, niż rynek zakłada
Im dłużej patrzę na to, co dzieje się po premierze Muse, tym bardziej utwierdzam się w tezie, którą stawiałem wcześniej wielokrotnie przy porównaniu Mety z Google. Trochę zaskakuje mnie, jak dobrze trzyma się kurs Alphabetu, bo moim zdaniem wydarzenia ostatnich tygodni są inkrementalnie negatywne dla Alphabet.
Najciekawszy nie jest przy tym sam agent Mety, tylko to, gdzie zaczyna przesuwać się intencja zakupowa użytkownika. Partnerstwo Muse z Expedią jest tutaj bardzo ciekawym przykładem. Jeżeli kolejnym krokiem byłyby podobne integracje z Bookingiem czy innymi dużymi klientami Google, robi się z tego dużo większy problem niż kolejny chatbot konkurujący z Gemini.
Poniżej rozpisuję, dlaczego moim zdaniem Muse może naruszać jeden z najcenniejszych profit pooli Google, dlaczego własny agent nie rozwiązuje automatycznie problemu Alphabetu oraz dlaczego dzisiejszy sukces GCP może mieć koszt alternatywny, którego rynek nie widzi.
Im dłużej patrzę na to, co dzieje się po premierze Muse, tym bardziej utwierdzam się w tezie, którą stawiałem wcześniej wielokrotnie przy porównaniu Mety z Google. Trochę zaskakuje mnie, jak dobrze trzyma się kurs Alphabetu, bo moim zdaniem wydarzenia ostatnich tygodni są inkrementalnie negatywne dla Alphabet.
Najciekawszy nie jest przy tym sam agent Mety, tylko to, gdzie zaczyna przesuwać się intencja zakupowa użytkownika. Partnerstwo Muse z Expedią jest tutaj bardzo ciekawym przykładem. Jeżeli kolejnym krokiem byłyby podobne integracje z Bookingiem czy innymi dużymi klientami Google, robi się z tego dużo większy problem niż kolejny chatbot konkurujący z Gemini.
Poniżej rozpisuję, dlaczego moim zdaniem Muse może naruszać jeden z najcenniejszych profit pooli Google, dlaczego własny agent nie rozwiązuje automatycznie problemu Alphabetu oraz dlaczego dzisiejszy sukces GCP może mieć koszt alternatywny, którego rynek nie widzi.
Wstępne odczyty indeksów PMI dla przemysłu i usług z USA wskazują na nieoczekiwanie spory wzrost aktywności gospodarczej
Indeks PMI Manufacturing: 57 pkt. (oczekiwano 53,6 pkt.; poprzednio 23,9 pkt.)
Indeks PMI Services: 58,7 pkt. (oczekiwano 56 pkt.; poprzednio 23,9 pkt.)
Odczyt przemysłowego PMI odczyt wskazuje na największą od maja 2000 rokupoprawę warunków w sektorze produkcyjnym od maja 2022 roku.
PMI dla sektora usług sygnalizuje tymczasem najsilniejsze od ponad pięciu lat ożywienie w sektorze usług.
Indeks PMI Manufacturing: 57 pkt. (oczekiwano 53,6 pkt.; poprzednio 23,9 pkt.)
Indeks PMI Services: 58,7 pkt. (oczekiwano 56 pkt.; poprzednio 23,9 pkt.)
Odczyt przemysłowego PMI odczyt wskazuje na największą od maja 2000 rokupoprawę warunków w sektorze produkcyjnym od maja 2022 roku.
PMI dla sektora usług sygnalizuje tymczasem najsilniejsze od ponad pięciu lat ożywienie w sektorze usług.
Szacunki wyniku EBITDA i netto podane przez JSW znacznie poniżej konsensusu i fatalne dla notowań akcji spółki
JSW podała dziś w komunikacie szacunkowe wyniki EBITDA i netto za I połowę 2026 r. Emitent szacuje, że w pierwszej połowie 2026 roku miało 236,5 mln zł skonsolidowanej straty EBITDA i 1.043,4 mln zł straty netto.
Z wyliczeń PAP Biznes wynika, że w samym II kw. spółka odnotowała ok. 2,1 mln zł zysku EBITDA oraz ok. 431,9 mln zł straty netto.
Konsensus PAP Biznes zakładał, że JSW w II kw. odnotuje 97,8 mln zł zysku EBITDA oraz 275,8 mln zł straty netto.
W konsekwencji walor traci podczas dzisiejszej sesji ponad 6%, a od szczytu z 10 września nawet 19,6%. Przygotowania do dzisiejsze przeceny widoczne były już wczoraj, kiedy kurs akcji zniżkował na zamknięciu sesji w podobnym stylu 6,2%.
Na wykresie dziennym mamy dynamiczne przełamanie wsparcia w rejonie 36 zł, które ponownie staje się teraz oporem, a także perspektywę pogłębienia przeceny w pierwszej kolejności do poziomu 50-dniowej średniej.
JSW podała dziś w komunikacie szacunkowe wyniki EBITDA i netto za I połowę 2026 r. Emitent szacuje, że w pierwszej połowie 2026 roku miało 236,5 mln zł skonsolidowanej straty EBITDA i 1.043,4 mln zł straty netto.
Z wyliczeń PAP Biznes wynika, że w samym II kw. spółka odnotowała ok. 2,1 mln zł zysku EBITDA oraz ok. 431,9 mln zł straty netto.
Konsensus PAP Biznes zakładał, że JSW w II kw. odnotuje 97,8 mln zł zysku EBITDA oraz 275,8 mln zł straty netto.
W konsekwencji walor traci podczas dzisiejszej sesji ponad 6%, a od szczytu z 10 września nawet 19,6%. Przygotowania do dzisiejsze przeceny widoczne były już wczoraj, kiedy kurs akcji zniżkował na zamknięciu sesji w podobnym stylu 6,2%.
Na wykresie dziennym mamy dynamiczne przełamanie wsparcia w rejonie 36 zł, które ponownie staje się teraz oporem, a także perspektywę pogłębienia przeceny w pierwszej kolejności do poziomu 50-dniowej średniej.
Wzrost przychodów spółek z indeksu S&P 500 nabiera tempa
Prognozowany wzrost przychodów dla S&P 500 w III kwartale to ok. 12%. Jest to tempo znacznie przewyższające trend z ostatnich 50 lat.
Taki wynik zawdzięczamy kolejnemu ogromnemu impulspwo ze strony sektora technologicznego, w tym producentów półprzewodników (+80%).
Tymczasem Fed pod wodzą Kevina Warsha nie zamierza hamować tego rozpędzonego pociągu. Można więc odnieść wrażenie, że Fed mimo podwyżki stóp wciąż nastawiony jest gołębio.
Prognozowany wzrost przychodów dla S&P 500 w III kwartale to ok. 12%. Jest to tempo znacznie przewyższające trend z ostatnich 50 lat.
Taki wynik zawdzięczamy kolejnemu ogromnemu impulspwo ze strony sektora technologicznego, w tym producentów półprzewodników (+80%).
Tymczasem Fed pod wodzą Kevina Warsha nie zamierza hamować tego rozpędzonego pociągu. Można więc odnieść wrażenie, że Fed mimo podwyżki stóp wciąż nastawiony jest gołębio.
Allegro w ruchu powrotnym do wybitego oporu
Allegro to dziś największe negatywne wyróżnienie w gronie blue chips i jednocześnie główny hamulcowy indeksu WIG20. Kurs akcji traci aktualnie 2,6%, co stawia walor w roli lidera przeceny wśród komponentów głównego indeksu przed Budimeksem i Pepco. Jednocześnie wobec skali spadku i udziale w portfelu benchmarku odbiera indeksowi spółek największą liczbę punktów.
Na wykresie dziennym kurs akcji wraca do wybitego w zeszłym tygodniu oporu w rejonie 47,64 zł i na razie tak to cofnięcie można interpretować.
To wszystko po wczorajszym ogłoszeniu Fazy II programu skupu akcji własnych, w ramach której emitent zamierza nabyć maksymalnie 42,1 mln walorów po cenie wynoszącej maksymalnie 50 zł. Łączna wartość transakcji wyniesie 800 mln zł.
Allegro to dziś największe negatywne wyróżnienie w gronie blue chips i jednocześnie główny hamulcowy indeksu WIG20. Kurs akcji traci aktualnie 2,6%, co stawia walor w roli lidera przeceny wśród komponentów głównego indeksu przed Budimeksem i Pepco. Jednocześnie wobec skali spadku i udziale w portfelu benchmarku odbiera indeksowi spółek największą liczbę punktów.
Na wykresie dziennym kurs akcji wraca do wybitego w zeszłym tygodniu oporu w rejonie 47,64 zł i na razie tak to cofnięcie można interpretować.
To wszystko po wczorajszym ogłoszeniu Fazy II programu skupu akcji własnych, w ramach której emitent zamierza nabyć maksymalnie 42,1 mln walorów po cenie wynoszącej maksymalnie 50 zł. Łączna wartość transakcji wyniesie 800 mln zł.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.