Rynki na żywo.
(1185)Przebłyski Minimalnego optymizmu amerykańskiej ulicy
Po sześciu kolejnych tygodniach przewagi niedźwiedzi nad bykami w badaniu AAII, bieżący tydzień przynosi korektę tej pesymistycznej oceny perspektyw rynku. Po ubiegłotygodniowym gorącym odczycie inflacji PCE i jastrzębim przekazie Warsha, a także w obliczu paniki na rynku obligacji jest to ciekawa sytuacja.
Bieżąca przewaga byków jest minimalna. Wskaźnik Bull-Bear Spead wyszedł na plus, ale jego wartość to zaledwie 2,1 p.p. Prawdę mówiąc neutralny poziom wskaźnika nie ma wielkiej wartości prognostycznej.
Po sześciu kolejnych tygodniach przewagi niedźwiedzi nad bykami w badaniu AAII, bieżący tydzień przynosi korektę tej pesymistycznej oceny perspektyw rynku. Po ubiegłotygodniowym gorącym odczycie inflacji PCE i jastrzębim przekazie Warsha, a także w obliczu paniki na rynku obligacji jest to ciekawa sytuacja.
Bieżąca przewaga byków jest minimalna. Wskaźnik Bull-Bear Spead wyszedł na plus, ale jego wartość to zaledwie 2,1 p.p. Prawdę mówiąc neutralny poziom wskaźnika nie ma wielkiej wartości prognostycznej.
100 dolarów za baryłkę ropy Brent ponownie na radarze
Cena ropy naftowej Brent przekroczyła 97 dolarów za baryłkę, gdy wojna z Iranem zbliża się do 190. dnia. Tym wzrostem bykom udało się przełamać opór w rejonie 95 USD (lokalny szczyt z 21 sierpnia) i zbliżyć się kluczowego oporu na poziomie 102 USD.
Presja na wzrost do 3-cyfrowych wartości rośnie i trudno ją będzie zatrzymać, jeśli strony konfliktu na Bliskim Wschodzie nie powrócą do próby dyplomatycznych rozwiązań, na co niestety na razie się nie zanosi.
Według WSJ Prezydent Trump prowadzi prywatne rozmowy z wysokimi współpracownikami na temat potencjalnego zakończenia wojny z Iranem. Podobno doradcy doradzają prezydentowi, że eskalacja wojny poza ostatnimi atakami może kosztować Republikanów wybory środka kadencji.
Cena ropy naftowej Brent przekroczyła 97 dolarów za baryłkę, gdy wojna z Iranem zbliża się do 190. dnia. Tym wzrostem bykom udało się przełamać opór w rejonie 95 USD (lokalny szczyt z 21 sierpnia) i zbliżyć się kluczowego oporu na poziomie 102 USD.
Presja na wzrost do 3-cyfrowych wartości rośnie i trudno ją będzie zatrzymać, jeśli strony konfliktu na Bliskim Wschodzie nie powrócą do próby dyplomatycznych rozwiązań, na co niestety na razie się nie zanosi.
Według WSJ Prezydent Trump prowadzi prywatne rozmowy z wysokimi współpracownikami na temat potencjalnego zakończenia wojny z Iranem. Podobno doradcy doradzają prezydentowi, że eskalacja wojny poza ostatnimi atakami może kosztować Republikanów wybory środka kadencji.
Chińskie usługi odbijają, ale nadal nie jest to wielki powrót konsumenta
Prywatny PMI usług RatingDog/S&P wzrósł w sierpniu do 51,4 pkt z 50,4, dzięki mocniejszemu popytowi krajowemu. Firmy zwiększały zatrudnienie czwarty miesiąc z rzędu, a Composite PMI wzrósł do 52,1. Jednocześnie sam odczyt usług pozostaje drugim najsłabszym w ostatnich 14 miesiącach.
Bez fajerwerków. Chiny nie wpadają w przepaść, ale też nie mamy jeszcze szerokiego boomu konsumpcyjnego. Przemysł i eksport nadal wyglądają lepiej niż gospodarstwa domowe, więc nasza ostrożność wobec szerokiego „China consumer rebound” pozostaje uzasadniona.
Prywatny PMI usług RatingDog/S&P wzrósł w sierpniu do 51,4 pkt z 50,4, dzięki mocniejszemu popytowi krajowemu. Firmy zwiększały zatrudnienie czwarty miesiąc z rzędu, a Composite PMI wzrósł do 52,1. Jednocześnie sam odczyt usług pozostaje drugim najsłabszym w ostatnich 14 miesiącach.
Bez fajerwerków. Chiny nie wpadają w przepaść, ale też nie mamy jeszcze szerokiego boomu konsumpcyjnego. Przemysł i eksport nadal wyglądają lepiej niż gospodarstwa domowe, więc nasza ostrożność wobec szerokiego „China consumer rebound” pozostaje uzasadniona.
Załamanie odbicia na Pepco?
Akcje Pepco do początków sierpnia radziły sobie na parkiecie bardzo dobrze. Szczególnie w średnim terminie. Od dołka bessy w kwietniu 2025 r. kurs akcji porusza się w szerokim rosnącym kanale trendowym, co pod koniec lipca pozwoliło na wybicie oporu w rejonie 43,35 zł wyznaczonego istotnym szczytem z lutego 2023 r. i dotarcie w pierwszych dniach sierpnia do górnego ograniczenia kanału.
Od tego momentu walor jest w krótkoterminowej korekcie. W ubiegłym tygodniu została zainicjowane odbicie z poziomu 41,93 zł, które do wczorajszego poranka podbiło kurs akcji o 6,1%. Niestety wygląda na to, że wczorajsza formacja objęcia bessy wraz z dzisiejszym spadkiem o 1,9% mogą oznaczać załamanie tegoż odbicia.
Akcje Pepco do początków sierpnia radziły sobie na parkiecie bardzo dobrze. Szczególnie w średnim terminie. Od dołka bessy w kwietniu 2025 r. kurs akcji porusza się w szerokim rosnącym kanale trendowym, co pod koniec lipca pozwoliło na wybicie oporu w rejonie 43,35 zł wyznaczonego istotnym szczytem z lutego 2023 r. i dotarcie w pierwszych dniach sierpnia do górnego ograniczenia kanału.
Od tego momentu walor jest w krótkoterminowej korekcie. W ubiegłym tygodniu została zainicjowane odbicie z poziomu 41,93 zł, które do wczorajszego poranka podbiło kurs akcji o 6,1%. Niestety wygląda na to, że wczorajsza formacja objęcia bessy wraz z dzisiejszym spadkiem o 1,9% mogą oznaczać załamanie tegoż odbicia.
Jen pod presją interwencji
Jen wzrósł o 1,5% do poziomu 156,36 za dolara amerykańskiego, co stanowi jego najwyższy poziom od miesiąca, ponieważ inwestorzy szybko zwiększają swoje zakłady na bardziej agresywną politykę Banku Japonii.
Członek zarządu Banku Japonii, Hajime Takata, powiedział, że podwyżka stóp o 25 punktów bazowych nie jest jeszcze przesądzona i możliwe są kolejne podwyżki stóp procentowych, co skłoniło rynki do niemal pełnego wyceniania podwyżki w tym miesiącu.
Rynki ponownie znalazły się pod presją interwenci, a narastają spekulacje, że japońskie władze interweniowały we wtorek, gdy kurs USD/JPY przekroczył 160. Jednak według Bloomberga, rachunki Banku Japonii wskazują, że w środę nie doszło do żadnej poważnej interwencji jena.
Japonia wydała już rekordowe 96,4 mld dolarów na wsparcie jena w lipcu, ale waluta ta ma problemy z utrzymaniem zysków, ponieważ duże różnice stóp procentowych, obawy fiskalne i wyższe ceny energii nadal na nią wpływają.
Tymczasem w kwietniu japońskie władze czekały z interwencją do długiego weekendu, a inwestorzy spekulują obecnie, że podobna taktyka może zostać zastosowana podczas nadchodzącego święta Silver Week, który rozpoczyna się wkrótce po posiedzeniu Banku Japonii.
Ponieważ posiedzenie Rezerwy Federalnej odbędzie się zaledwie kilka dni przed posiedzeniem Banku Japonii, a płynność w okresie świątecznym może być potencjalnie mniejsza, jen może stanąć przed kolejnym poważnym testem w okolicach poziomu 160.
Ryzyko interwencji na jenie pozostaje w centrum uwagi.
Jen wzrósł o 1,5% do poziomu 156,36 za dolara amerykańskiego, co stanowi jego najwyższy poziom od miesiąca, ponieważ inwestorzy szybko zwiększają swoje zakłady na bardziej agresywną politykę Banku Japonii.
Członek zarządu Banku Japonii, Hajime Takata, powiedział, że podwyżka stóp o 25 punktów bazowych nie jest jeszcze przesądzona i możliwe są kolejne podwyżki stóp procentowych, co skłoniło rynki do niemal pełnego wyceniania podwyżki w tym miesiącu.
Rynki ponownie znalazły się pod presją interwenci, a narastają spekulacje, że japońskie władze interweniowały we wtorek, gdy kurs USD/JPY przekroczył 160. Jednak według Bloomberga, rachunki Banku Japonii wskazują, że w środę nie doszło do żadnej poważnej interwencji jena.
Japonia wydała już rekordowe 96,4 mld dolarów na wsparcie jena w lipcu, ale waluta ta ma problemy z utrzymaniem zysków, ponieważ duże różnice stóp procentowych, obawy fiskalne i wyższe ceny energii nadal na nią wpływają.
Tymczasem w kwietniu japońskie władze czekały z interwencją do długiego weekendu, a inwestorzy spekulują obecnie, że podobna taktyka może zostać zastosowana podczas nadchodzącego święta Silver Week, który rozpoczyna się wkrótce po posiedzeniu Banku Japonii.
Ponieważ posiedzenie Rezerwy Federalnej odbędzie się zaledwie kilka dni przed posiedzeniem Banku Japonii, a płynność w okresie świątecznym może być potencjalnie mniejsza, jen może stanąć przed kolejnym poważnym testem w okolicach poziomu 160.
Ryzyko interwencji na jenie pozostaje w centrum uwagi.
Snowflake wyraźnie przyspiesza dzięki AI i podnosi prognozy
Snowflake zwiększył kwartalne przychody o około 35% do 1,55 mld USD, a product revenue rosło o 37%. Spółka podniosła całoroczną prognozę product revenue do około 6,07 mld USD, a na kolejny kwartał oczekuje 1,588–1,593 mld USD, wyraźnie powyżej wcześniejszego konsensusu.
To jeden z lepszych dowodów, że enterprise AI zaczyna przechodzić z prezentacji PowerPointowych do realnych wydatków przedsiębiorstw. Modele potrzebują nie tylko GPU, ale przede wszystkim uporządkowanych danych przedsiębiorstw, na których można je bezpiecznie uruchamiać. Snowflake siedzi dokładnie w tym miejscu łańcucha wartości.
Snowflake zwiększył kwartalne przychody o około 35% do 1,55 mld USD, a product revenue rosło o 37%. Spółka podniosła całoroczną prognozę product revenue do około 6,07 mld USD, a na kolejny kwartał oczekuje 1,588–1,593 mld USD, wyraźnie powyżej wcześniejszego konsensusu.
To jeden z lepszych dowodów, że enterprise AI zaczyna przechodzić z prezentacji PowerPointowych do realnych wydatków przedsiębiorstw. Modele potrzebują nie tylko GPU, ale przede wszystkim uporządkowanych danych przedsiębiorstw, na których można je bezpiecznie uruchamiać. Snowflake siedzi dokładnie w tym miejscu łańcucha wartości.
UBS: Chiny nadal daleko za ASML
Ciekawy komentarz UBS dotyczący ASML. Bank nie zakłada, żeby Chiny były w stanie zbudować konkurencyjną maszynę EUV w ciągu najbliższych 10 lat. W przypadku DUV dystans ma być mniejszy, ale nadal wynosić około 2–5 lat, szczególnie przy najbardziej zaawansowanych systemach wykorzystujących litografię immersyjną.
To ważne, bo nawet jeśli chińscy producenci będą dalej rozwijać własne rozwiązania, UBS zakłada, że przez różnice w wydajności produkcji i liczbie wafli obsługiwanych przez maszynę nadal będą kupować sprzęt ASML tam, gdzie eksport pozostaje dozwolony.
Bez nowych ograniczeń eksportowych Chiny mają odpowiadać za około 15–20% sprzedaży ASML w 2027 roku. Największym ryzykiem pozostają więc nie tyle postępy technologiczne Chin, co kolejne ograniczenia sprzedaży maszyn DUV.
Ciekawy komentarz UBS dotyczący ASML. Bank nie zakłada, żeby Chiny były w stanie zbudować konkurencyjną maszynę EUV w ciągu najbliższych 10 lat. W przypadku DUV dystans ma być mniejszy, ale nadal wynosić około 2–5 lat, szczególnie przy najbardziej zaawansowanych systemach wykorzystujących litografię immersyjną.
To ważne, bo nawet jeśli chińscy producenci będą dalej rozwijać własne rozwiązania, UBS zakłada, że przez różnice w wydajności produkcji i liczbie wafli obsługiwanych przez maszynę nadal będą kupować sprzęt ASML tam, gdzie eksport pozostaje dozwolony.
Bez nowych ograniczeń eksportowych Chiny mają odpowiadać za około 15–20% sprzedaży ASML w 2027 roku. Największym ryzykiem pozostają więc nie tyle postępy technologiczne Chin, co kolejne ograniczenia sprzedaży maszyn DUV.
WIG20 w zupełnie innym miejscu
Jeszcze dwie godziny temu rynek wyglądał słabo. WIG20 tracił 0,9% i jedynym pocieszeniem był fakt, że trzymamy pułap konsolidacji, która w średnioterminowym trendzie wzrostowym jest tylko przystankiem. Obecnie rynek wygląda bardziej obiecująco. WIG20 rośnie 0,7%. Bykom udało się podejść do górnego ograniczenia konsolidacji, co tworzy presję na ATH.
Poprawę notowań zawdzięczamy powszechnemu cofnięciu rentowności w Europie, USA i Azji. Wyjątkiem jest tylko Szwajcaria, gdzie rentowność 10-latek rośnie do 0,442% z 0,421% wczoraj po gorącym odczycie inflacji sierpniowej inflacji CPI.
Jeszcze dwie godziny temu rynek wyglądał słabo. WIG20 tracił 0,9% i jedynym pocieszeniem był fakt, że trzymamy pułap konsolidacji, która w średnioterminowym trendzie wzrostowym jest tylko przystankiem. Obecnie rynek wygląda bardziej obiecująco. WIG20 rośnie 0,7%. Bykom udało się podejść do górnego ograniczenia konsolidacji, co tworzy presję na ATH.
Poprawę notowań zawdzięczamy powszechnemu cofnięciu rentowności w Europie, USA i Azji. Wyjątkiem jest tylko Szwajcaria, gdzie rentowność 10-latek rośnie do 0,442% z 0,421% wczoraj po gorącym odczycie inflacji sierpniowej inflacji CPI.
Mocniejszy od oczekiwań wzrost inflacji PPI w strefie euro
Narastającą presję cenową widać nie tylko po stronie konsumenta, ale także na poziomie producentów, na co wpływają wysokie ceny energii. Inflacja PPI w strefie euro wzrosła w lipcu do poziomu 5,8% z 4,6%. To powyżej oczekiwań rynku, który liczył na wzrost jedynie do 5,3%.
Narastającą presję cenową widać nie tylko po stronie konsumenta, ale także na poziomie producentów, na co wpływają wysokie ceny energii. Inflacja PPI w strefie euro wzrosła w lipcu do poziomu 5,8% z 4,6%. To powyżej oczekiwań rynku, który liczył na wzrost jedynie do 5,3%.
Broadcom robi +86% przychodów
Broadcom zwiększył kwartalne przychody aż o 86% r/r do 29,6 mld USD, a przychody z półprzewodników AI urosły o 221% do 16,7 mld USD. W IV kwartale firma oczekuje już około 21,7 mld USD sprzedaży chipów AI oraz 34,8 mld USD całkowitych przychodów. Broadcom wygenerował przy tym 13,7 mld USD FCF w jednym kwartale.
4Broadcom pokazuje, że custom ASIC-y dla Google, Meta, OpenAI czy Anthropic stają się pełnoprawną drugą nogą rynku akceleratorów AI obok Nvidii.
Broadcom zwiększył kwartalne przychody aż o 86% r/r do 29,6 mld USD, a przychody z półprzewodników AI urosły o 221% do 16,7 mld USD. W IV kwartale firma oczekuje już około 21,7 mld USD sprzedaży chipów AI oraz 34,8 mld USD całkowitych przychodów. Broadcom wygenerował przy tym 13,7 mld USD FCF w jednym kwartale.
4Broadcom pokazuje, że custom ASIC-y dla Google, Meta, OpenAI czy Anthropic stają się pełnoprawną drugą nogą rynku akceleratorów AI obok Nvidii.
Rajd PGE zmierza do ubiegłorocznego szczytu notowań
Reakcji na opublikowane po zakończeniu wtorkowej sesji szacunkowe wyniki PGE za II kwartał ciąg dalszy. Okazuje się bowiem, że wczorajszy silny wzrostu kursu akcji o 7,8% nie zaspokoił oczekiwań w obozie byków. Dziś walor rośnie o kolejne 3,4% i wyznacza nowe 52-tygodniowe maksimum.
Coraz ciekawsza robi się też sytuacja na wykresie dziennym. Wczoraj kurs akcji naruszył opór w rejonie 11,90 zł, jednak trochę zabrakło do jego wybicia. Dziś byki forsuję tę barierę i na radar wchodzi kolejny, znacznie ważniejszy opór w rejonie 12,75 zł, czyli na poziomie szczytu ubiegłorocznej fali wzrostowej.
Walor wygląda na silny, ale z tyłu głowy należałoby mieć fakt wykupienia rynku. Wskaźnik RSI(14) jest już powyżej 70. Jeśli kurs podejdzie do przywołanego oporu na 12,75 zł, to wykupienie będzie jeszcze większe, co grozi wyznaczeniem lokalnego szczytu notowań podobnie jak w lipcu 2025 r. czy też pod koniec lutego bieżącego roku.
Reakcji na opublikowane po zakończeniu wtorkowej sesji szacunkowe wyniki PGE za II kwartał ciąg dalszy. Okazuje się bowiem, że wczorajszy silny wzrostu kursu akcji o 7,8% nie zaspokoił oczekiwań w obozie byków. Dziś walor rośnie o kolejne 3,4% i wyznacza nowe 52-tygodniowe maksimum.
Coraz ciekawsza robi się też sytuacja na wykresie dziennym. Wczoraj kurs akcji naruszył opór w rejonie 11,90 zł, jednak trochę zabrakło do jego wybicia. Dziś byki forsuję tę barierę i na radar wchodzi kolejny, znacznie ważniejszy opór w rejonie 12,75 zł, czyli na poziomie szczytu ubiegłorocznej fali wzrostowej.
Walor wygląda na silny, ale z tyłu głowy należałoby mieć fakt wykupienia rynku. Wskaźnik RSI(14) jest już powyżej 70. Jeśli kurs podejdzie do przywołanego oporu na 12,75 zł, to wykupienie będzie jeszcze większe, co grozi wyznaczeniem lokalnego szczytu notowań podobnie jak w lipcu 2025 r. czy też pod koniec lutego bieżącego roku.
Europa zagrożona wyższymi cenami gazu w globalnej walce o dostawy
Europa zbliża się do końca lata z niskim poziomem wypełnienia zbiorników gazu ziemnego, co grozi zaostrzeniem globalnej walki o dostawy.
W ostatnich pięciu latach o tej porze zbiorniki wypełnione były średnio w 82%, a w tym roku tylko w 65%. Bardzo słabo sytuacja wygląda w Niemczech, gdzie 5-letnia średnia wynosi 81%, a obecnie magazyny wypełnione są zaledwie w 53%.
Region nadal potrzebuje ponad 100 terawatogodzin gazu, aby osiągnąć najniższy cel magazynowania na poziomie 75%, a osiągnięcie tego celu wymagałoby tempa tłoczenia, jakiego nie widziano tak późno w sezonie od czasu kryzysu energetycznego w 2022 roku.
Europa może być zmuszona płacić wysokie ceny, aby zagwarantować dotarcie do jej brzegów deficytowych ładunków i niewielu spodziewa się, że Europa doświadczy fizycznych niedoborów, ponieważ będzie w stanie zapłacić za gaz. Może natomiast nie być odporna na gospodarcze skutki wyższych cen energii.
Europa zbliża się do końca lata z niskim poziomem wypełnienia zbiorników gazu ziemnego, co grozi zaostrzeniem globalnej walki o dostawy.
W ostatnich pięciu latach o tej porze zbiorniki wypełnione były średnio w 82%, a w tym roku tylko w 65%. Bardzo słabo sytuacja wygląda w Niemczech, gdzie 5-letnia średnia wynosi 81%, a obecnie magazyny wypełnione są zaledwie w 53%.
Region nadal potrzebuje ponad 100 terawatogodzin gazu, aby osiągnąć najniższy cel magazynowania na poziomie 75%, a osiągnięcie tego celu wymagałoby tempa tłoczenia, jakiego nie widziano tak późno w sezonie od czasu kryzysu energetycznego w 2022 roku.
Europa może być zmuszona płacić wysokie ceny, aby zagwarantować dotarcie do jej brzegów deficytowych ładunków i niewielu spodziewa się, że Europa doświadczy fizycznych niedoborów, ponieważ będzie w stanie zapłacić za gaz. Może natomiast nie być odporna na gospodarcze skutki wyższych cen energii.
Minimalnie niższy odczyt indeksu PMI dla sektora usług strefy euro
Tylko o 0,1 p.p. względem poprzedniego miesiąca do poziomu 51,6 pkt. obniżył się w sierpniu indeks PMI dla sektora usług w strefie euro. Rynek oczekiwał, że jego wartość nie zmieni się.
Tylko o 0,1 p.p. względem poprzedniego miesiąca do poziomu 51,6 pkt. obniżył się w sierpniu indeks PMI dla sektora usług w strefie euro. Rynek oczekiwał, że jego wartość nie zmieni się.
Grupa Azoty wraca do dodatniej EBITDA
Grupa Azoty oszacowała w II kwartale 3,37 mld zł przychodów i 294 mln zł EBITDA, wobec -71 mln zł EBITDA rok wcześniej. Marża EBITDA wzrosła do 8,7%. Jednocześnie spółka wprost wskazuje, że blokada Ormuz i wzrost cen gazu działają w dwie strony. Podnoszą koszty surowców, ale też zwiększają zainteresowanie europejskich klientów lokalną produkcją.
To jest dużo ciekawsze niż proste „Azoty poprawiły wyniki”. Europejski przemysł chemiczny nagle dostaje geopolityczną premię, bo przy zaburzonych globalnych łańcuchach dostaw lokalna produkcja staje się bardziej potrzebna.
Grupa Azoty oszacowała w II kwartale 3,37 mld zł przychodów i 294 mln zł EBITDA, wobec -71 mln zł EBITDA rok wcześniej. Marża EBITDA wzrosła do 8,7%. Jednocześnie spółka wprost wskazuje, że blokada Ormuz i wzrost cen gazu działają w dwie strony. Podnoszą koszty surowców, ale też zwiększają zainteresowanie europejskich klientów lokalną produkcją.
To jest dużo ciekawsze niż proste „Azoty poprawiły wyniki”. Europejski przemysł chemiczny nagle dostaje geopolityczną premię, bo przy zaburzonych globalnych łańcuchach dostaw lokalna produkcja staje się bardziej potrzebna.
PKO BP w roli hamulcowego
Skala cofnięcia WIG20 w ostatnich minutach maleje. Nad jednak to banki są tym sektorem, który najbardziej szkodzi dziś indeksowi. W szczególności ciężarem jest PKO BP, którego kurs traci obecnie ok. 1%. Ten walor ma jak na razie największy negatywny wpływ na benchmark.
Na wykresie dziennym PKO BP niewiele się jednak dzieje. Od kilku dni pozostajemy w lokalnym ruchu bocznym, czego nie zmienią wahania w dzisiejszym zakresie zmian. Rynek nie chce mocniej spaść, natomiast przeszkodą dla wzrostu jest negatywne oddziaływanie formacji objęcie bessy ukształtowanej w ubiegłym tygodniu. Dopóki byki jej nie zanegują, to o poprawie notowań nie ma co dyskutować.
Skala cofnięcia WIG20 w ostatnich minutach maleje. Nad jednak to banki są tym sektorem, który najbardziej szkodzi dziś indeksowi. W szczególności ciężarem jest PKO BP, którego kurs traci obecnie ok. 1%. Ten walor ma jak na razie największy negatywny wpływ na benchmark.
Na wykresie dziennym PKO BP niewiele się jednak dzieje. Od kilku dni pozostajemy w lokalnym ruchu bocznym, czego nie zmienią wahania w dzisiejszym zakresie zmian. Rynek nie chce mocniej spaść, natomiast przeszkodą dla wzrostu jest negatywne oddziaływanie formacji objęcie bessy ukształtowanej w ubiegłym tygodniu. Dopóki byki jej nie zanegują, to o poprawie notowań nie ma co dyskutować.
Beige Book Fed: gospodarka nadal rośnie, ale AI i obronność ciągną coraz większą część inwestycji
Najnowszy Beige Book pokazał lekki lub umiarkowany wzrost aktywności w 10 z 12 dystryktów Fed. Konsumpcja rośnie tylko nieznacznie i widać coraz większą wrażliwość klientów na ceny, podczas gdy przemysł korzysta z zamówień związanych z centrami danych i obronnością. Presja kosztowa pozostaje wyraźna szczególnie w energii, transporcie, metalach i petrochemii.
To bardzo dobrze pasuje do obrazu USA, który od pewnego czasu budujemy w DNA: gospodarka nie jest słaba, tylko coraz bardziej dwutorowa. AI, infrastruktura i defence ciągną CAPEX, podczas gdy konsument niższej i średniej klasy dalej odczuwa ceny i koszt pieniądza.
Najnowszy Beige Book pokazał lekki lub umiarkowany wzrost aktywności w 10 z 12 dystryktów Fed. Konsumpcja rośnie tylko nieznacznie i widać coraz większą wrażliwość klientów na ceny, podczas gdy przemysł korzysta z zamówień związanych z centrami danych i obronnością. Presja kosztowa pozostaje wyraźna szczególnie w energii, transporcie, metalach i petrochemii.
To bardzo dobrze pasuje do obrazu USA, który od pewnego czasu budujemy w DNA: gospodarka nie jest słaba, tylko coraz bardziej dwutorowa. AI, infrastruktura i defence ciągną CAPEX, podczas gdy konsument niższej i średniej klasy dalej odczuwa ceny i koszt pieniądza.
DAX na razie nie odzyskuje naruszonego wsparcia
Bardzo spokojnie przebiega pierwszy fragment sesji we Frankfurcie. DAX rośnie zaledwie 0,05%, ale przynajmniej nie ma zaskoczeń, bo w podobnym rozmiarze rosły przed godziną 09:00 kontrakty na główny niemiecki benchmark.
Nie ma więc istotnych zmian na wykresie dziennym indeksu. Wczoraj jego kurs naruszył wsparcie w rejonie 25.900 pkt. zamykając się minimalnie poniżej tego pułapu. Dziś tak skromny wzrost jest na razie niewystarczający do powrotu powyżej naruszonego wsparcia. Z dołu pozycje byków zabezpiecza rosnąca 50-dniowa średnia.
Bardzo spokojnie przebiega pierwszy fragment sesji we Frankfurcie. DAX rośnie zaledwie 0,05%, ale przynajmniej nie ma zaskoczeń, bo w podobnym rozmiarze rosły przed godziną 09:00 kontrakty na główny niemiecki benchmark.
Nie ma więc istotnych zmian na wykresie dziennym indeksu. Wczoraj jego kurs naruszył wsparcie w rejonie 25.900 pkt. zamykając się minimalnie poniżej tego pułapu. Dziś tak skromny wzrost jest na razie niewystarczający do powrotu powyżej naruszonego wsparcia. Z dołu pozycje byków zabezpiecza rosnąca 50-dniowa średnia.
Wyniki CD Projektu grubo powyżej oczekiwań i słaba reakcja rynku
Po zakończeniu wczorajszej sesji CD Projekt opublikował znacznie lepsze od oczekiwań wyniki za II kwartał. I tak:
Przychody: 244,2 mln zł vs konsensus 200 mln zł (22,1%)
EBITDA: 161,4 mln zł vs konsensus 110,1 mln zł (46,6%)
EBIT: 148,3 mln zł vs konsensus 94 mln zł (57,7%)
Zysk netto: 142,9 mln zł vs konsensus 99,3 mln zł (43,9%)
Posiadacze akcji nie mają jednak szczęścia co do sesji, gdzie obserwujemy reakcję. Przy słabszych ogólnych nastrojach kurs CD Projektu rośnie „tylko” 2,3%. Wydaje się, że przy lepszych nastrojach całego rynku reakcja mogłaby być znacznie mocniejsza.
Na wykresie dziennym bykom udało się podejść z dołu do średniej SMA50, ale to na razie wszystko na co stać dziś stronę popytową. Po pierwszej reakcji budowana jest obecnie czarna świeca. Ostatnie 3 tygodnie upłynęły pod znakiem dynamicznych spadków i dzisiejszą reakcję rynku na znacznie lepsze wyniki też trzeba ocenić słabo.
Po zakończeniu wczorajszej sesji CD Projekt opublikował znacznie lepsze od oczekiwań wyniki za II kwartał. I tak:
Przychody: 244,2 mln zł vs konsensus 200 mln zł (22,1%)
EBITDA: 161,4 mln zł vs konsensus 110,1 mln zł (46,6%)
EBIT: 148,3 mln zł vs konsensus 94 mln zł (57,7%)
Zysk netto: 142,9 mln zł vs konsensus 99,3 mln zł (43,9%)
Posiadacze akcji nie mają jednak szczęścia co do sesji, gdzie obserwujemy reakcję. Przy słabszych ogólnych nastrojach kurs CD Projektu rośnie „tylko” 2,3%. Wydaje się, że przy lepszych nastrojach całego rynku reakcja mogłaby być znacznie mocniejsza.
Na wykresie dziennym bykom udało się podejść z dołu do średniej SMA50, ale to na razie wszystko na co stać dziś stronę popytową. Po pierwszej reakcji budowana jest obecnie czarna świeca. Ostatnie 3 tygodnie upłynęły pod znakiem dynamicznych spadków i dzisiejszą reakcję rynku na znacznie lepsze wyniki też trzeba ocenić słabo.
Słabszy początek sesji na GPW
Po relatywnie bardzo dobrej sesji wczorajszej, dziś rynek w Warszawie otwiera się minimalnie słabiej. WIG20 wystartował 0,1% pod kreską, ale teraz spadek pogłębił się do ok. 0,5%. W gronie blue chips mamy przewagę spadków, którym ponadto przewodzą banki. Byki mają tylko jeden atut w postaci CD Projektu, którego kurs rośnie 2,5% po publikacji wyników znacznie lepszych od oczekiwań rynku.
Na wykresie dziennym WIG20 na razie nie ma większych zmian. Czarna świeca w jej bieżącym kształcie mieści się w zakresie wczorajszej świecy białej. Mamy zatem kontynuację konsolidacji, w której pozostajemy od blisko miesiąca.
Po relatywnie bardzo dobrej sesji wczorajszej, dziś rynek w Warszawie otwiera się minimalnie słabiej. WIG20 wystartował 0,1% pod kreską, ale teraz spadek pogłębił się do ok. 0,5%. W gronie blue chips mamy przewagę spadków, którym ponadto przewodzą banki. Byki mają tylko jeden atut w postaci CD Projektu, którego kurs rośnie 2,5% po publikacji wyników znacznie lepszych od oczekiwań rynku.
Na wykresie dziennym WIG20 na razie nie ma większych zmian. Czarna świeca w jej bieżącym kształcie mieści się w zakresie wczorajszej świecy białej. Mamy zatem kontynuację konsolidacji, w której pozostajemy od blisko miesiąca.
Nieco lepsze nastroje o poranku w Europie
Kontrakty na główne indeksy europejskie notują minimalne wzrosty. Podobnie zachowują się ich amerykańskie odpowiedniki. Uspokojenie nastrojów zawdzięczamy przede wszystkim rynkowi obligacji, gdzie obserwujemy nieznaczne cofnięcie rentowności po ostatniej fali wyprzedaży.
U nas kontrakty na WIG20 oscylują w pierwszych minutach handlu wokół zera, więc sytuacja jest podobna. Na wykresie godzinowym FW20U2620 sytuacja jest neutralna względem dwóch ostatnich godzin wczorajszej sesji. Kurs utrzymuje pułap lekko powyżej 4.000 pkt. oraz powyżej obu godzinowych średnich, ale poniżej oporu w rejonie 4040 pkt.
Kontrakty na główne indeksy europejskie notują minimalne wzrosty. Podobnie zachowują się ich amerykańskie odpowiedniki. Uspokojenie nastrojów zawdzięczamy przede wszystkim rynkowi obligacji, gdzie obserwujemy nieznaczne cofnięcie rentowności po ostatniej fali wyprzedaży.
U nas kontrakty na WIG20 oscylują w pierwszych minutach handlu wokół zera, więc sytuacja jest podobna. Na wykresie godzinowym FW20U2620 sytuacja jest neutralna względem dwóch ostatnich godzin wczorajszej sesji. Kurs utrzymuje pułap lekko powyżej 4.000 pkt. oraz powyżej obu godzinowych średnich, ale poniżej oporu w rejonie 4040 pkt.
Nieoczekiwany mocny wzrost inflacji CPI w Szwajcarii
Inflacja CPI w Szwajcarii nieoczekiwanie przyspieszyła w sierpniu do 0,8% w ujęciu rocznym z 0,4% w lipcu. Rynek oczekiwał wzrostu, ale tylko do poziomu 0,5% r/r. W ujęciu miesięcznym CPI wzrósł o 0,4% z minus -0,1% poprzednio przy oczekiwaniu zerowej zmiany wskaźnika.
Dzisiejszy odczyt jest najwyższy od września 2024 r.
Inflacja CPI w Szwajcarii nieoczekiwanie przyspieszyła w sierpniu do 0,8% w ujęciu rocznym z 0,4% w lipcu. Rynek oczekiwał wzrostu, ale tylko do poziomu 0,5% r/r. W ujęciu miesięcznym CPI wzrósł o 0,4% z minus -0,1% poprzednio przy oczekiwaniu zerowej zmiany wskaźnika.
Dzisiejszy odczyt jest najwyższy od września 2024 r.
Wyprzedaż amerykańskich obligacji skarbowych wstrzymana, indeksy akcji na Wall Street w górę
Rentowności obligacji i ceny ropy naftowej nadal znajdowały się wczoraj w centrum uwagi na Wall Street.
Na kilka godzin przed otwarciem Wall Street rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych osiągnęła najwyższy poziom od listopada 2023 r., a następnie nieznacznie spadła, kończąc dzień na poziomie 4,793%, niemal bez zmian w porównaniu z poprzednim dniem. Akcje rosły od samego początku i utrzymały większość zysków. Indeks Dow Jones Industrial wzrósł o 0,6%, a za nim S&P 500 i Nasdaq Composite.
Urzędnik Rezerwy Federalnej zasugerował, że podwyżka stóp procentowych na posiedzeniu banku centralnego pod koniec miesiąca nie jest pewna. Wznowione działania wojenne między USA a Iranem powodują wzrost cen ropy naftowej, potęgując obawy o inflację. Obawy o wzrost cen przyczyniły się w ostatnich dniach do globalnej paniki na rynku obligacji.
Rosnące rentowności obligacji grożą podniesieniem kosztów finansowania dla rządów, konsumentów i przedsiębiorstw – i to nie tylko w USA. W krajach rozwiniętych, które nie korzystają z napędzanego sztuczną inteligencją wzrostu napędzającego amerykańską gospodarkę, obawy o wysoką inflację i wysokie obciążenia fiskalne są jeszcze silniejsze.
Rentowność japońskich 10-letnich obligacji osiągnęła najwyższy poziom od 30 lat.
W Niemczech rentowność 10-letnich obligacji wzrosła do 3,382%, osiągając najwyższy poziom od 15 lat. Koszty pożyczek we Francji również osiągnęły wieloletnie maksima.
Ostatni wzrost cen ropy naftowej nie pomaga: wraz z powrotem Stanów Zjednoczonych i Iranu do handlu kontraktami terminowymi na ropę Brent, ceny kontraktów terminowych na ropę Brent są obecnie o około 20 dolarów wyższe niż przed wojną. Wczoraj zamknęły się na poziomie 95,63 dolara za baryłkę.
Rentowności obligacji i ceny ropy naftowej nadal znajdowały się wczoraj w centrum uwagi na Wall Street.
Na kilka godzin przed otwarciem Wall Street rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych osiągnęła najwyższy poziom od listopada 2023 r., a następnie nieznacznie spadła, kończąc dzień na poziomie 4,793%, niemal bez zmian w porównaniu z poprzednim dniem. Akcje rosły od samego początku i utrzymały większość zysków. Indeks Dow Jones Industrial wzrósł o 0,6%, a za nim S&P 500 i Nasdaq Composite.
Urzędnik Rezerwy Federalnej zasugerował, że podwyżka stóp procentowych na posiedzeniu banku centralnego pod koniec miesiąca nie jest pewna. Wznowione działania wojenne między USA a Iranem powodują wzrost cen ropy naftowej, potęgując obawy o inflację. Obawy o wzrost cen przyczyniły się w ostatnich dniach do globalnej paniki na rynku obligacji.
Rosnące rentowności obligacji grożą podniesieniem kosztów finansowania dla rządów, konsumentów i przedsiębiorstw – i to nie tylko w USA. W krajach rozwiniętych, które nie korzystają z napędzanego sztuczną inteligencją wzrostu napędzającego amerykańską gospodarkę, obawy o wysoką inflację i wysokie obciążenia fiskalne są jeszcze silniejsze.
Rentowność japońskich 10-letnich obligacji osiągnęła najwyższy poziom od 30 lat.
W Niemczech rentowność 10-letnich obligacji wzrosła do 3,382%, osiągając najwyższy poziom od 15 lat. Koszty pożyczek we Francji również osiągnęły wieloletnie maksima.
Ostatni wzrost cen ropy naftowej nie pomaga: wraz z powrotem Stanów Zjednoczonych i Iranu do handlu kontraktami terminowymi na ropę Brent, ceny kontraktów terminowych na ropę Brent są obecnie o około 20 dolarów wyższe niż przed wojną. Wczoraj zamknęły się na poziomie 95,63 dolara za baryłkę.
Makro – czwartek
Dzisiejszy kalendarz makro zdominowany jest przez odczyty indeksów PMI, tym razem dla sektora usług. Przez cały dzień spływać będą raporty od Australii, Chin i Indii przez Europę po Stany Zjednoczone, gdzie dodatkowo będzie jeszcze opublikowany indeks ISM. Najciekawsze dzisiejsze publikacje to:
Indeksy PMI dla sektora usług (cały dzień)
Inflacja CPI ze Szwajcarii za sierpień (08:30)
Koszty pracy i produktywność w USA za II kwartał (14:30)
Indeks ISM dla sektora usług w USA za sierpień (16:00)
Wyniki Marvell Technology, Inc. (po sesji na Wall Street)
Dzisiejszy kalendarz makro zdominowany jest przez odczyty indeksów PMI, tym razem dla sektora usług. Przez cały dzień spływać będą raporty od Australii, Chin i Indii przez Europę po Stany Zjednoczone, gdzie dodatkowo będzie jeszcze opublikowany indeks ISM. Najciekawsze dzisiejsze publikacje to:
Indeksy PMI dla sektora usług (cały dzień)
Inflacja CPI ze Szwajcarii za sierpień (08:30)
Koszty pracy i produktywność w USA za II kwartał (14:30)
Indeks ISM dla sektora usług w USA za sierpień (16:00)
Wyniki Marvell Technology, Inc. (po sesji na Wall Street)
WIG20 w czołówce najsilniejszych europejskich benchmarków
W środę sytuacja na rynkach akcji była różna w zależności od regionu. Sesja w Azji zakończyła się przewagą spadków. Z głównych benchmarków najbardziej ucierpiał południowokoreański Kospi (-3,9%), japoński Nikkei 225 (-2,9%) oraz indeks giełdy na Taiwanie TAIEX (-1,7%). Co ciekawe, ponad 1% wzrost zanotował nowozelandzki NZX50 po spodziewanej podwyżce stóp procentowych przez RBA o 25 pb.
W Europie również przeważały spadki, tyle że ostatecznie umiarkowane. Najtrudniejsze chwile byki przeżywały w fazie południowej, kiedy DAX tracił 0,9%, a francuski CAC40 znalazł się 0,8% pod kreską. Faza popołudniowa przyniosła odrobienie części strat i oba benchmarki ograniczyły spadki odpowiednio do -0,5% i -0,3%.
Mieszanie z przewagą na słabo rozpoczęła się sesja na Wall Street. W jej pierwszej fazie S&P 500 notowany był na poziomie neutralnym, podczas gdy technologiczny Nasdaq 100 tracił ok. 0,4%. W momencie tworzenia tego wpisu główne amerykańskie indeksy świeciły już na zielono – S&P 500 (+0,5%), Nasdaq 100 (+0,2%).
U nas WIG20 nieoczekiwania wzrósł na zamknięciu o 0,4%, co w obliczu globalnych nastrojów jest miłą niespodzianką. Indeks początkowo podążał ścieżką wyznaczoną przez rynki bazowe, ale w połowie sesji pojawił się mocniejszy popyt na Orlen i banki. Niekwestionowanym bohaterem sesji okazał się jednak PGE. Kurs akcji lidera polskiego sektora energetycznego zyskał aż 7,8% po publikacji lepszych od oczekiwań szacunkowych wyników za II kwartał. W efekcie indeks WIG20 znalazł się dziś w ścisłej czołówce najsilniejszych europejskich benchmarków.
Rynkom w dalszym ciągu ciążyła globalna wyprzedaż obligacji prowadząca ich rentowności do wieloletnich rekordów. Problemem cały czas pozostaje skorelowana z rynkiem długu geopolityka. Przedłużający się impas w bliskowschodnim konflikcie USA-Iran prowadził dziś do dalszego wzrostu cen ropy naftowej i gazu, co tworzy presję inflacyjną i wzrost zakładów na podwyżki stóp procentowych przez banki centralne, szczególnie w wysoko zadłużonych krajach.
Końcowy wzrost WIG20 o 0,4% nie doprowadził do zasadniczych zmian w sytuacji technicznej benchmarku, ale umocnił jego pozycję wewnątrz konsolidacji w zakresie 3.925-4.045 pkt., w której poruszamy się już od blisko miesiąca.
W środę sytuacja na rynkach akcji była różna w zależności od regionu. Sesja w Azji zakończyła się przewagą spadków. Z głównych benchmarków najbardziej ucierpiał południowokoreański Kospi (-3,9%), japoński Nikkei 225 (-2,9%) oraz indeks giełdy na Taiwanie TAIEX (-1,7%). Co ciekawe, ponad 1% wzrost zanotował nowozelandzki NZX50 po spodziewanej podwyżce stóp procentowych przez RBA o 25 pb.
W Europie również przeważały spadki, tyle że ostatecznie umiarkowane. Najtrudniejsze chwile byki przeżywały w fazie południowej, kiedy DAX tracił 0,9%, a francuski CAC40 znalazł się 0,8% pod kreską. Faza popołudniowa przyniosła odrobienie części strat i oba benchmarki ograniczyły spadki odpowiednio do -0,5% i -0,3%.
Mieszanie z przewagą na słabo rozpoczęła się sesja na Wall Street. W jej pierwszej fazie S&P 500 notowany był na poziomie neutralnym, podczas gdy technologiczny Nasdaq 100 tracił ok. 0,4%. W momencie tworzenia tego wpisu główne amerykańskie indeksy świeciły już na zielono – S&P 500 (+0,5%), Nasdaq 100 (+0,2%).
U nas WIG20 nieoczekiwania wzrósł na zamknięciu o 0,4%, co w obliczu globalnych nastrojów jest miłą niespodzianką. Indeks początkowo podążał ścieżką wyznaczoną przez rynki bazowe, ale w połowie sesji pojawił się mocniejszy popyt na Orlen i banki. Niekwestionowanym bohaterem sesji okazał się jednak PGE. Kurs akcji lidera polskiego sektora energetycznego zyskał aż 7,8% po publikacji lepszych od oczekiwań szacunkowych wyników za II kwartał. W efekcie indeks WIG20 znalazł się dziś w ścisłej czołówce najsilniejszych europejskich benchmarków.
Rynkom w dalszym ciągu ciążyła globalna wyprzedaż obligacji prowadząca ich rentowności do wieloletnich rekordów. Problemem cały czas pozostaje skorelowana z rynkiem długu geopolityka. Przedłużający się impas w bliskowschodnim konflikcie USA-Iran prowadził dziś do dalszego wzrostu cen ropy naftowej i gazu, co tworzy presję inflacyjną i wzrost zakładów na podwyżki stóp procentowych przez banki centralne, szczególnie w wysoko zadłużonych krajach.
Końcowy wzrost WIG20 o 0,4% nie doprowadził do zasadniczych zmian w sytuacji technicznej benchmarku, ale umocnił jego pozycję wewnątrz konsolidacji w zakresie 3.925-4.045 pkt., w której poruszamy się już od blisko miesiąca.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.