Wstęp
Prawdziwie magiczny rok będzie z tego 2022. Po raz pierwszy od 2010 roku 10-letnie obligacje skarbowe USA dają wyższe oprocentowanie niż ich chiński odpowiednik. To pierwsza od lat sytuacja, gdzie polityka monetarna tych dwóch potęg tak istotnie różnie się od siebie. Podczas gdy FED zaciska pasa starając się walczyć z inflacją, to w tym samym czasie Chiny tegp samego pasa poluzowują starając się pobudzić gospodarkę, która ewidentnie hamuje przez twardą politykę antycovidową stosowaną przez Chińczyków.
Na wykresie poniżej widać jak kształtowała się różnica pomiędzy oprocentowaniem 10-letnich obligacji skarbowych USA oraz Chin od 2010 roku. Dopóki amerykańska inflacja będzie utrzymywać się na podwyższonych poziomach, a chiński wzrost gospodarczy nie przyspieszy, to ta różnica będzie pogłębiać się zapewne dalej, tylko że w inną stronę, niż przez ostatnią dekadę. Chińczycy faktycznie nie mają zbyt dużego problemu z inflacją, więc mogą pozwolić sobie na pobudzanie wzrostu gospodarczego obniżkami stóp procentowych. Jak na razie symbolicznymi, ale jednak obniżkami.
Jakie to wszystko ma znaczenie? Technicznie patrząc po nominalnej stopie zwrotu, mają dziś do wyboru obligacje chiński i amerykańskie, zagraniczni inwestorzy prędzej będą skłaniać się ku tym amerykańskim. W końcu jeśli coś co daje lepszy zwrot jest do tego bardziej bezpieczne, to po co dotykać chińskiego długu? Chińczycy może i "Niedługo przegonią USA", ale to wciąż kraj o istotnie podwyższonym ryzyku geopolitycznym.
Różnica w oprocentowaniu chińskich i amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych
Oglądaj też: Merytorycznie o giełdzie #004 - wielki spadek Snapchata, fracht z rekordowymi zyskami i wpływ EV na ropę
Do zarobienia,
Piotr Cymcyk









