K.I.S.S: recenzja książki

opublikowano: 21 marca 2019

Po powieść „K.I.S.S” sięgałem ze sporą ciekawością. W końcu jej autor – Tomasz Prusek razem ze swoim ponad 20-letnim doświadczeniem publicystycznym na pewno pisać potrafi. Dodatkowo środowisko polskiego rynku finansowego, w którym dzieje się cała akcja również jest mu bardzo bliskie. Poza tym, po dziesiątkach thrillerów w finansowym klimacie od zagranicznych autorów perspektywa poruszania się wyobraźnią po codziennie mijanych ulicach i budynkach wydawała się bardzo interesująca. Jak widać, całość dostała u mnie solidny kredyt zaufania jeszcze na samym początku. Pytanie brzmi czy udało się go spłacić?

Płytkie kulisy finansowego świata

Niestety, ciężko mi odpowiedzieć na takie pytanie jednoznacznie. Fabularnie K.I.S.S… nie porywa. W założeniu to powieść sensacyjna. Mamy grupkę młodych yuppies, którzy zarządzają funduszami inwestycyjnymi. Wśród nich, główną bohaterkę – Olgę, która nie akceptuje roli maszynki do głosowania podczas walnych zgromadzeń spółek, w jakie zainwestował jej fundusz. Jak łatwo się domyślić, takie zachowanie przysparza jej kilku silnych wrogów, którzy szukają zemsty. Dookoła, co jakiś czas plątają się poboczne wątki polityczne i miłosne. Problem w tym, że większość całej historii jest do bólu przewidywalna i niezbyt głęboka.

Podobnie jak bohaterowie. Czytelnik nie znajdzie tu skomplikowanych postaci ani żadnych możliwości poznania czy zrozumienia pobudek, jakie stoją za takim, a nie innym zachowaniem każdej z nich. Opisy bardziej pozwalają poznać gust dotyczący mody każdego bohatera niż jego charakter. Trochę to tandetne i zdecydowanie obniżające poziom całej narracji. Przy takim prowadzeniu historii główny morał, jaki chciał przemycić autor, niestety wyślizguje się i znika.

Które jednak przeczytasz w jeden wieczór

Tylko dlaczego w takim razie przeczytałem „K.I.S.S” w dwa wieczory i po pierwszym naprawdę ciągnęło mnie do „jeszcze jednego rozdziału”? Dlatego, że pomimo tego, co opisałem wyżej – to naprawdę przyjemne czytadło. Napisana bardzo lekko i zrozumiale. Ci, którzy nie mają z rynkiem kapitałowym i finansami nic wspólnego zrozumieją K.I.S.S bez problemu. Dla tych, którzy zajmują się nim na co dzień – sposób tłumaczenia niektórych procesów przez autora nie będzie się z kolei wydawał irytujący czy nużący.

Dodatkowo będą mogli pobawić się w odnalezienie w książce kilku odniesień do przeszłych afer z polskiego rynku. Bezlitosna walka o władzę? Ciągnięcie gotówki od mniejszościowych akcjonariuszy? Bierność funduszy inwestycyjnych? Da się tu znaleźć każde z tych. I tak jakimś dziwnym zrządzeniem losu pomimo wypomnianych na początku braków warsztatowych autora – całość się broni. Oczywiście w finalnym rozrachunku to nie będzie książka, która szerokim echem odbije się w literaturze. Typowego czytelnika odstraszy już opis umiejscawiający ją w giełdowym świecie i okładka sugerująca podręcznik od podstaw przedsiębiorczości. Niemniej jednak Ci jakkolwiek zainteresowani polskim światem finansów – będą zadowoleni.

1. Lekkie pióro autora
2. Naprawdę przyjemnie się czyta
3. Sprawnie przedstawione merytoryczne elementy

1. Bardzo płytka fabuła
2. Brak ciekawie rozpisanych postaci

Do zarobienia!
Piotr Cymcyk

14

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

14
0


Przeczytaj również:

Ankieta

Gdzie prognozujesz rynek (WIG) na koniec 2020?

  • Ponad 10% w górę
  • Konsolidacja -10 do +10%
  • Ponad 10% w dół

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: