Gigantyczne złoża surowców czekają na odkrycie, czyli ukryta podaż ropy, złota i miedzi.

Gigantyczne złoża surowców czekają na odkrycie, czyli ukryta podaż ropy, złota i miedzi.

opublikowano: 19 lutego 2021

Zasoby surowców naturalnych w przeszłości mocno determinowały to, czy dany kraj ma przewagę nad innymi. Dziś jest to co prawda trochę bardziej skomplikowane, bo o wiele większe znaczenie dla wzrostu gospodarczego mają umiejętności wykorzystywania tych surowców aniżeli samo ich posiadanie. W końcu efektywne wykorzystanie soli jest prostsze niż efektywne wykorzystanie krzemu czy litu.

Tkaninę też w końcu łatwiej kupić niż nauczyć kogoś coś uszyć. Niemniej jednak bezpośredni dostęp do surowców zawsze będzie dla kraju korzystny i pożądany. Wystarczy tylko przypomnieć sobie powszechnie panującą ekscytację w polskich mediach, gdy pojawił się cień szansy na pozyskiwanie w naszym kraju gazu łupkowego. Jakiegoż to bogactwa nie mieliśmy zdobyć i jak to prawie uniezależniliśmy się energetycznie od innych pamiętać może sporo z nas, bo cały ten łupkowy ambaras miał miejsce zaledwie 10 lat temu. Swoją drogą, dziś najlepiej podsumowuje go, wyskakujący w przeglądarce na pierwszym miejscu po zapytaniu „Gaz łupkowy Polska” artykuł z Rzeczpospolitej o wymownym tytule „Gaz łupkowy, czyli stracone złudzenia”.

Niektórym jednak na łupkach faktycznie udało się osiągnąć sukces. Przynajmniej w pewnym stopniu. To właśnie ropa i gaz pozyskiwany z tego źródła sprawiły, że Stany Zjednoczone prześcignęły innych, stając się największym producentem czarnego złota na świecie. Jeszcze w 2010 USA produkowały ok. 5 mln baryłek ropy dziennie. W 2015 roku było to już prawie 10 mln baryłek. Ten gigantyczny wzrost podaży, jaki dokonał się na przestrzeni dekady, nie był dla rynku obojętny. Natrafiłem na badanie przeprowadzone dla oddziału Amerykańskiej Rezerwy Federalnej w Dallas z czerwca 2020 roku, którego najważniejszą konkluzją z perspektywy tego wpisu jest cytat:

In particular, we find that if the shale revolution had not happened, the price of oil would have been 36% higher and global output 5.8% lower by the end of 2018. In the long-run, once the shale transition is over, we estimate that the price of oil would have been nearly 80% higher (and output 12% lower) if the shale revolution had not occurred. In addition, our analysis suggests that shale oil has lowered oil price volatility as of 2018 by nearly 25% and that eventually the variance of oil prices is expected to decline by more than 50% once the shale revolution is complete. While shale’s market share has risen substantially over the sample, we find that OPEC Core’s output share is little effected by the increase in shale output share; most of shale’s growth is at the expense of conventional producers in the rest of the world.

Innymi więc słowy: łupkowa rewolucja sprawiła, że zmienność cen ropy spadła o 25%, a gdyby nie ona, ceny ropy byłyby dziś około 36% wyższe. W długim terminie, gdyby nie podaż ropy łupkowej, ceny byłyby wyższe nawet o 80%. Oczywiście można się spierać i dywagować nad przyjętymi założeniami do takiego badania, ale faktem pozostanie, że ponadnaturalny wzrost podaży surowca w długim terminie musi oznaczać wprost spadek jego cen. Ta zależność zadziała również oczywiście w drugą stronę. Silne ograniczenie podaży surowca, wprost przełoży się na wzrost cen.

Obecne tempo postępu technologicznego musi doprowadzić, do tego, że prędzej czy później pojawią się możliwości eksploatowania pewnych złóż surowców, które dziś są niedostępne lub ich wydobycie jest nieopłacalne. Analogiczny efekt mogą wywołać również postępujące zmiany klimatyczne, które sprawią, że niektóre ze złóż staną się możliwe do eksploatowania. Co, jeśli w stosunkowo niedługim czasie czeka nas zalew nowej podaży surowców i jaka jest ewentualnie możliwa skala reperkusji takich wydarzeń dla rynków? Poszperałem trochę w opracowaniach naukowych dotyczących trzech najpopularniejszych na dzisiejszym rynku surowców: ropy, złota i miedzi.

Ropa ukryta pod lodem

Znane ludzkości rezerwy ropy naftowej szacuje się dziś na ok. 2 biliony baryłek. Mówimy tu o „rezerwach”, czyli złożach, które zostały odkryte i oszacowane. To pokłady, które wiemy, że istnieją i jakimiś sposobami zmierzyliśmy ich objętość (lepiej lub gorzej). Tych nieodkrytych może być dwa i trzy razy tyle. Z roku na rok liczba odkrywanych złóż co prawda, jak na razie spada, ale spora część z obecnie znanych nie jest dziś nawet eksploatowana.

Odkrycia nowych złóż konwencjonalnych ropy naftowe na świecie

Źródło: Rystad Energy

Największe znane ludzkości nieeksploatowane dziś złoża ropy i gazu dostępne są na terenach Arktyki, najczęściej na dnie mórz należących terytorialnie do USA, Rosji, Norwegii, czy Grenlandii (Danii). Szacunki mówią, że w tamtym rejonie znajduje się nawet 25% całych zasobów światowych ropy. Obecnie w dużym stopniu nikt ich nie eksploatuje głównie przez warunki klimatyczne. Te jednak powoli ulegają zmianie. Realizowane w tamtych rejonach projekty wydobywcze często zostają zaniechane przez wysokie koszty realizacji. Znana nam dziś technologia wydobywcza ropy z dna morskiego jest stosunkowo droga, a arktyczny klimat utrudnia logistykę. Jedno i drugie może się jednak w przyszłości zmienić, podobnie jak zmieniła się opłacalność wydobycia ropy z łupków.

Świetnym przykładem złoża, które na razie czeka na swoją kolej, jest historia gigantycznego pola gazowego Sztokman w rosyjskim sektorze Morza Barentsa. Rezerwaty Sztokman zostały zarejestrowane już pod koniec lat 80 i są dziś jednym z największych podmorskich złóż gazu ziemnego na świecie. Istnieje do nich dostęp znanymi metodami, ale ich eksploatacja jest dziś nieopłacalna, a koszty wydobycia przekroczyłyby uzyskane korzyści. W maju 2019 roku oficjalnie przełożono ten projekt po raz kolejny, tym razem na czas nieokreślony. Opracowanie nowych technologii obniżających koszty wydobycia ropy z takich rejonów spokojnie byłoby w stanie doprowadzić do rewolucji na miarę eksploatacji łupków.

Gigantyczne pokłady złota w skorupie ziemskiej

W 2019 roku produkcja złota sięgnęła 3531 ton i była 1% niższa niż w roku 2018. To pierwszy faktycznie odnotowany spadek wydobycia od 2008 roku. Eksperci jasno wskazują, że tempo wydobycia w kolejnych latach może zwolnić lub zacząć spadać, bo obecne rezerwy się wyczerpują, a nowe odkrycia złóż są coraz rzadsze.

Roczne wydobycie złota w tonach w latach 2008-2019

Roczne wydobycie złota w tonach w latach 2008-2019
Źródło: World Gold Council

Niemniej jednak mówimy tu o złożach wykorzystywanych przez znane nam dziś metody. Tymczasem nauka już dziś szacuje, że same górne cztery kilometry skorupy ziemskiej zawierać mają ponad 120 miliardów ton złota. Dla porównania w całej swojej historii ludzkość wydobyła na razie około 190 tysięcy ton. Obecny tam metal jest co prawda mocno rozcieńczony, przez co obecnie kompletnie nie opłaca się jego wydobycie. Do tego dochodzi dodatkowa podaż złota ukryta w dnach morskich. Badania sugerują, że w najlepszych lokalizacjach na dnie morskim może znajdować się złoto w stężeniu nawet 6 gramów na tonę metryczną. Jeśli myślisz, że to mało, to i tak około 4x więcej niż przeciętne aktywa spółki Barrick Gold, jednego z największych producentów złota na świecie. Gdyby jednak nowe technologie umożliwiły korzystanie z tych źródeł w sposób ekonomicznie uzasadniony, to podaż światowego złota wzrosłaby gigantycznie.

Miedź schowana w Australii

Australia już jest jednym z największych producentów miedzi na świecie, jednocześnie będąc na drugim miejscu w liczbie udokumentowanych złóż. Dr Paul Heithersay wskazuje jednak, że Australia może mieć jeszcze ogromne nieodkryte do tej pory złoża tego surowca. Patrząc na typowy dla wszystkich większych obszarów występowania złóż miedzi schemat, okazuje się bowiem, że wielkość złóż ma najczęściej charakter wykładniczy. Tymczasem w Australii tak nie jest. Różnica pomiędzy największym znanym tam złożem „Olympic Dam” a drugim co do wielkości, jest nienaturalnie wysoka, co mocno kontrastuje ze znanym wzorcem i wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo istnienia wielkich, nieodkrytych jeszcze złóż.

Rozkład wielkości złóż miedzi w największych regionach wydobywczych

Rozkład wielkości złóż miedzi w największych regionach wydobywczych
Źródło: AMC Consultants

Co to może oznaczać dla rynków?

Każda nowa forma eksploatacji danego surowca zwiększająca jego podaż silniej niż wzrośnie na niego popyt, będzie wiązała się ze spadkiem cen w krótkim terminie, w miarę jak efektywność takiej eksploatacji będzie rosnąć. Wspomniana na początku rewolucja łupkowa jest najlepszym przykładem tego, co dzieje się na rynku surowców w takiej sytuacji. To nie przypadek, że gigantyczny spadek cen ropy naftowej w latach 2014-2015 zbiegł się z rosnącą efektywnością wydobycia ropy łupkowej w USA.

Realne ceny ropy naftowej w latach 1970 – 2017

Realne ceny ropy naftowej w latach 1970 - 2017
Źródło: World Bank

Średni próg rentowności amerykańskiej ropy łupkowej na przestrzeni czasu

Średni próg rentowności amerykańskiej ropy łupkowej na przestrzeni czasu
Źródło: Rystad Energy

Jeśli taka sytuacja powtórzy się na innym rynku, krótkoterminowe skutki będą podobne, a odwrócić może je wyłącznie długoterminowy wzrost popytu na dany surowiec. Śledząc nowinki inżynieryjne i nowe technologie wydobywcze, może okazać się, że o wiele łatwiej będzie znaleźć rodzące się trendy na wybranych surowcach.

Do zarobienia!
Piotr Cymcyk

31
2

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

31
2


Przeczytaj również:

Ankieta

Czy zapiszesz się na debiut Huuuge Games?

  • Tak, zapisuję się. Będzie rakieta!
  • Zapisałbym się, ale szkoda mi blokować pieniądze
  • Nie, to będzie słaby debiut

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: