Bogaci inwestorzy podchodzą z ostrożnością do 2021 roku na rynkach

opublikowano: 30 września 2020

Citi Private Bank przeprowadził ostatnio ciekawą ankietę wśród swoich klientów, a klienci tego segmentu są nie byle jacy. Respondenci to albo Family Office (czyli specjalne firmy, zajmujące się wprost zarządzaniem inwestycjami i majątkiem bogatych osób) albo indywidualni bogacze niekorzystający z usług tych pierwszych, określani przez Citi wymownie segmentem „ultra-high net worth clients”. Z naciskiem na ULTRA-HIGH, bo 18% wszystkich przepytanych podmiotów posiada aktywa wyceniane na ponad 1 mld dolarów, a 11% z nich o wartości od 0,5 mld do 1 mld dolarów. Pozostali wpadają co prawda do kategorii poniżej 500 mln dolarów majątku, ale mimo wszystko zakładam, że nie agreguje to ludzi z tysiakiem na koncie. Łącznie w okresie czerwiec-lipiec 2020 przepytano ponad 180 takich podmiotów. To rzadka okazja do spojrzenia zbiorczo w głowy tych posiadających kapitał zdolny do poruszenia częściami rynku w pojedynkę.

Aż 72% przepytanych opisała swoje nastawienie inwestycyjne na najbliższe 12 miesięcy jako „ostrożne”. Dodając do nich tych, którzy określili je jako „ekstremalnie ostrożne” da to nawet 84% wszystkich respondentów. Ta ostrożność przekłada się też na oczekiwane zwroty z portfeli. Niemal połowa (49%) z odpowiadających spodziewa się w ciągu następnych 12 miesięcy zwrotu z całego swojego portfela na poziomie od 1% do 5%. Kolejne 43% oczekuje zwrotów na poziomie od 5% do 10%. Tylko nieliczni spodziewają się, że ich portfel osiągnie lepsze wyniki. To wbrew pozorom spore nowum i jedne z bardziej pesymistycznych oczekiwań zwrotu vs podobne ankiety wcześniej. Taka powściągliwość może wynikać z tego, że pomimo trwającego od marca odbicia przeważająca większość bogaczy wciąż jest poniżej kreski. Nie biczuj się więc, że na rajdzie niektórych spółek od marca do czerwca nie stałeś się milionerem. Większość inwestorów też w nim nie brała udziału, a co najwyżej użyła go do zniwelowania część strat z pierwszej fali wyprzedaży.

Spośród przepytanych, 77% doświadczyło spadku lub braku zmiany wartości portfela w okresie pierwszego półrocza 2020, kolejne 20% odnotowało wzrost wartości portfela w przedziale 0-10%, a zaledwie 3% zaliczyło stopę zwrotu przekraczającą 10% na całym portfelu.

Zyskali w zasadzie jedynie ci, którzy w okresie od 1 marca 2020 odważyli się włożyć kapitał w rynek akcji. Jednak większość z tych „ultra-high net worth” zachowywała się niemal identycznie, jak klasyczni inwestorzy skupiając się na poszukiwaniu i zwiększaniu swojej płynności oraz uciekając do bezpieczniejszych klas aktywów.

Co robili bogacze ze swoim kapitałem w kryzysie 2020?

Co robili bogacze ze swoim kapitałem w kryzysie 2020
Źródło: Private Capital Survey 2020

Ponad 1/3 skupiła się na wychodzeniu z inwestycji w celu zwiększania płynności, a kolejne 30% zdecydowało się na przenoszenie kapitału na rynek długu, nieruchomości i private equity. W okresie największej zawieruchy giełdowej od stulecia zaledwie 23% zdecydowało się na inwestycje na publicznych rynkach akcji. Najprawdopodobniej to w większości ci, którzy później raportowali wzrost wartości portfela chociaż takich danych już nie ma.

Najciekawszy przepływ kapitału bogatych widać na rynku inwestycji bezpośrednich. Prawie 60% raportuje, że zwiększenie alokacji kapitału w inwestycje bezpośrednie na najbliższe 12 miesięcy. Pomimo że to typowy kierunek zainteresowania Family Office i podobnych klientów to jednak obecna skala jest nieporównywalna z poprzednimi i wprost wskazuje na ogromny wzrost zainteresowania z koncentracją kapitału w takich sektorach jak IT (24%), Opieka Zdrowotna (16%) oraz Nieruchomości (15%).

Jakimi sektorami najbardziej interesują się dziś bogacze?

Jakimi sektorami najbardziej interesują się dziś bogacze
Źródło: Private Capital Survey 2020

Co ciekawe wśród najbogatszych wciąż panuje przekonanie, że segmentem, który zachowa się najlepiej w ciągu okresu od 3 do 5 lat, będą amerykańskie akcje. Wskazuje na to równo 33% respondentów. Złoto, nieruchomości, czy akcje z rynków wschodzących to czarny koń według mniej niż 10% odpowiadających. Z tym poglądem na dziś trudno nam się zgodzić. Według nas jest wiele sygnałów wskazujących na to, że nadchodząca dekada będzie lepszym okresem dla rynków wschodzących aniżeli rozwiniętych, co oczywiście nie wyklucza wzrostu wartości na obu z nich. O dziesięciu argumentach przemawiających za rynkami wschodzącymi nagraliśmy nawet osobny odcinek DNA Rynków #310 „Co będzie czarnym koniem inwestycji na 2021 rok?”.

Do zarobienia
Piotr Cymcyk


Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

7
0


Może Cię zainteresować również:

Ankieta

Czy sądzisz, że Allegro przebije do końca 2020 cenę 100 zł?

  • Tak
  • Nie

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: