Short squeeze
Short squeeze to gwałtowny, samonapędzający się wzrost kursu akcji, do którego dochodzi, gdy inwestorzy grający na spadki muszą masowo odkupywać pożyczone papiery, żeby ograniczyć rosnące straty.
Krótka pozycja z definicji ma nieograniczone ryzyko w górę, więc kiedy kurs zamiast spadać rośnie, strata rośnie razem z nim bez żadnego naturalnego sufitu. Każdy przymusowy odkup dokłada popytu, popyt podbija kurs, a wyższy kurs zmusza kolejnych do tego samego.
Jak do tego dochodzi
Krótka sprzedaż zaczyna się od pożyczenia akcji i sprzedania ich na rynku w nadziei, że kurs spadnie i papiery odkupi się taniej. Zysk to różnica, różnicę zjada koszt pożyczki. Problem zaczyna się, gdy teza się nie sprawdza. Kurs rośnie, broker żąda więcej zabezpieczenia, a przy odpowiednio dużej stracie fundusz albo dostaje margin call, albo sam decyduje, że dalsze trzymanie pozycji jest zbyt ryzykowne. W obu przypadkach kupuje akcje z powrotem, żeby zamknąć pozycję, i to kupno samo w sobie podbija kurs.
Zapalnikiem bywa zaskakująco dobry wynik, plotka o przejęciu, zmiana w otoczeniu konkurencyjnym albo po prostu skoordynowana fala kupujących. Im mniejszy free float spółki, tym mocniejszy efekt, bo tej samej liczbie chętnych do odkupu towarzyszy mniej papierów do kupienia.
Krótkie pozycje a fundamenty i miejsce w szeregu inwestora indywidualnego
Internet uwielbia historię, w której ktoś przy komputerze w niewielkiej miejscowości odczytuje trzy liczby, czyli wielkość krótkiej pozycji, spadek kursu w ostatnim roku i koszt pożyczenia akcji, i na tej podstawie regularnie pokonuje rynek jako nowy Michael Burry. To w zdecydowanej większości przypadków czysta herezja.
Pociągająca jest wizja, że ktoś przy komputerze w niewielkiej miejscowości odczytuje trzy liczby, pozycję krótką z rejestru KNF, spadek kursu w ostatnim roku i koszt pożyczenia akcji, i na tej podstawie regularnie pokonuje rynek jako nowy Michael Burry.
W ocenie ruchów kursu najwięcej wnoszą zwykle czynniki fundamentalne, czyli zmiana otoczenia makro, wyniki spółki, sytuacja konkurencyjna i zdarzenia korporacyjne wpływające na biznes. Same dane o krótkiej sprzedaży, procent short interest czy koszt pożyczenia akcji łatwo prowadzą do uproszczonych tez opartych na jednym wskaźniku, tak jakby to on tłumaczył cały ruch notowań.
Na GPW można wskazać właściwie jeden przypadek masowego short squeeze, który stał się punktem odniesienia dla reszty. To CD Projekt w 2021 roku, tuż po głośnej akcji na GameStop z udziałem Melvin Capital. Był to ruch przede wszystkim techniczny, bez istotnego podłoża fundamentalnego, więc trudno traktować go jako wzorzec.
Jak to interpretować
Sama krótka pozycja jest bardziej skomplikowana, niż często pokazuje się to w internecie. To nie zawsze jest prosty zakład: „fundusz gra na spadek spółki, więc uważa, że firma jest beznadziejna”.
Po pierwsze, taka pozycja może być na tyle mała, że nie trzeba jej raportować do KNF. Może też celowo przekraczać próg raportowania, wtedy rynek widzi, że duży fundusz rzeczywiście gra przeciwko spółce. To czasem jest istotny sygnał, ale nadal nie mówi całej historii.
Po drugie, short może być tylko częścią większej strategii. Fundusz może być short na jednej spółce, ale jednocześnie long na innej spółce z tego samego sektora. To nazywa się pair trade. Wtedy fundusz nie musi grać na absolutny spadek całego sektora, tylko na to, że jedna spółka zachowa się gorzej od drugiej.
Po trzecie, takie pozycje bywają zarządzane technicznie, na przykład wokół wygasania kontraktów terminowych albo zmian w indeksach, takich jak MSCI. To znaczy, że ruch na shortach nie zawsze wynika z wielkiej tezy fundamentalnej o spółce.
Emocje wokół krótkich pozycji
Treści o short squeeze chętnie sięgają po schemat Dawida i Goliata, czyli skrzywdzeni inwestorzy i skrzywdzone spółki kontra potężne fundusze grające na spadki. Ponieważ dotyczy to pieniędzy, a ludzie mają naturalną skłonność do wskazywania winnych, zwłaszcza gdy sami popełnią błąd, ta narracja trafia na podatny grunt i tworzy niekorzystną iluzję inwestycyjną.
Jeśli ktoś trafnie odgadnie kierunek pozycji, co może się zdarzyć też przez przypadek, dopisuje sobie tytuł sprytniejszego od funduszy. Jeśli się pomyli, tłumaczy porażkę tym, że to fundusze ubiły mu kurs. W obu wariantach winny jest ktoś inny niż własna teza.
Pułapki, na które trzeba uważać
- Traktowanie procentu krótkiej pozycji czy kosztu pożyczki akcji jako samodzielnego sygnału inwestycyjnego, bez sprawdzenia fundamentów spółki.
- Odczytywanie rejestru KNF jako pełnego obrazu rynku, mimo że pozycje poniżej progu pozostają niewidoczne, a te tuż nad progiem bywają tam trzymane celowo.
- Pomijanie możliwości, że duża krótka pozycja to pair trade albo efekt rolowania wokół wygasania kontraktów i rewizji indeksów, a nie zakład przeciwko spółce.
- Szukanie winnego w funduszach po nietrafionej inwestycji zamiast w błędnej analizie fundamentów.
W skrócie
Short squeeze to mechanizm realny, ale rozgrywanie go jako strategia dla inwestora indywidualnego rzadko daje powtarzalną przewagę. Fundamenty i tak decydują niemal zawsze, trzy publiczne liczby nie zastąpią doświadczenia zdobytego po drugiej stronie rynku, a otoczka Dawida i Goliata sprzedaje się dobrze niezależnie od tego, czy ma cokolwiek wspólnego z realnym ryzykiem i zyskiem.
Największą ofiarą short squeeze rzadko bywa fundusz. Najczęściej jest nią ktoś, kto uwierzył, że rozgryzł jego mechanizm.