Wstęp
Lata 2021 i 2022 zostaną zapamiętane w historii jako jedne z najbardziej zapchanymi łańcuchami dostaw w historii. Niedobory podaży, gigantyczny popyt po czasowym zamykaniu gospodarek na świecie, a do tego trwająca wojna, to wszystko szoki, na których niektóre sektory faktycznie popłyną, a inne odżyją. Jednym z takich, które zdecydowanie odżyły jest fracht morski.
Jeszcze do 2020 roku to nie był wybitnie marżowy biznes. Pandemia wywróciła jednak ten stolik do góry nogami, zyski operacyjne tego sektora w 2021 roku zbliżyły się do 200 miliardów dolarów, a w 2022 roku prognozowane są na blisko 300 miliardów dolarów. Powiedzmy sobie wprost od razu, ta kura nie będzie znosiła złotych jajek w nieskończoność. W końcu globalna logistyka się ustabilizuje. Stawki frachtu morskiego już są zresztą cofnęły się już od swoich szczytów z końcówki 2021 roku.
Średnie ceny frachtu kontenera pomiędzy Szanghajem a innymi portami w USD

Niemniej jednak, nawet po spadkach wciąż jeśli porównać je do tych sprzed roku 2020, to widać wzrosty o dobre 300 - 400%. Efekt jest taki, że dziś biznes kontenerowy ma się lepiej niż kiedykolwiek. Nie bez powodu stopa zwrotu Maersk za ostatnie dwa lata przekracza 200%, a ZIM Integrated Shipping 700% i paradoksalnie nawet po tych wzrostach i nawet jeśli ceny frachtu spadną o kolejne 20%, to dalej spółki te wydają się niedowartościowane.
Łączny zysk operacyjny sektora frachtu morskiego w mld dolarów
Oglądaj też: Merytorycznie o giełdzie #003 - efekty sankcji na Rosję, handel NFT i najlepsza pora do kupna akcji
Do zarobienia,
Piotr Cymcyk









