Rynki na żywo.
(1174)Rynek w krwistej czerwieni
Jako ciekawostkę wrzucam jeszcze (jedno)kolorową dziś tablicę z notowaniami z początku amerykańskiej sesji. Oczywiście nie po to, żeby kogokolwiek straszyć lecz z uwagi na fakt, że nie jest to częsty widok.
Jako ciekawostkę wrzucam jeszcze (jedno)kolorową dziś tablicę z notowaniami z początku amerykańskiej sesji. Oczywiście nie po to, żeby kogokolwiek straszyć lecz z uwagi na fakt, że nie jest to częsty widok.
Mocne spadki po otwarciu Wall Street
Od zdecydowanego uderzenia rozpoczynają dziś sesję Amerykanie. Nie jest jednak zaskoczenie, ponieważ rano widzieliśmy co się dzieło w Azji, szczególnie w Japonii, Korei Południowej oraz na Tajwanie. Takich dni w roku nie jest wiele.
Dziś szczególnie przyglądamy się indeksowi Nasdaq 100, gdyż spadkową lawinę wywołała technologia. Tutaj na wykresie dziennym już na starcie sesji po spadku z wyraźną luką mamy naruszenie wsparcia, co jeśli nie zostanie wybronione, może otworzyć drogę do korekty technicznej.
Od zdecydowanego uderzenia rozpoczynają dziś sesję Amerykanie. Nie jest jednak zaskoczenie, ponieważ rano widzieliśmy co się dzieło w Azji, szczególnie w Japonii, Korei Południowej oraz na Tajwanie. Takich dni w roku nie jest wiele.
Dziś szczególnie przyglądamy się indeksowi Nasdaq 100, gdyż spadkową lawinę wywołała technologia. Tutaj na wykresie dziennym już na starcie sesji po spadku z wyraźną luką mamy naruszenie wsparcia, co jeśli nie zostanie wybronione, może otworzyć drogę do korekty technicznej.
Nasilenie spadków pogrąża rynki
Kontrakty terminowe na Nasdaq 100 tracą 1,9%, gdy globalna wyprzedaż producentów chipów przyspieszyła, a traderzy spieszą się z wychodzeniem z pozycji na akcjach, które napędzały tegoroczny wzrost, ale których wyceny rosły coraz bardziej.
Kontrakty na S&P 500 również są pod presją, spadając o 0,9%, gdy fundusz notowany na giełdzie śledzący firmy półprzewodnikowe zanotowały spadek o 3,7% w handlu przed sesją. Kryzys rozprzestrzenił się na całą Azję, gdzie tajwańskie akcje weszły w korektę techniczną, a główny wskaźnik regionu osiągnął dwumiesięczne minimum od dwóch miesięcy. Spadki są mniejsze w Europie, gdzie ekspozycja na technologie jest mniejsza.
Kontrakty terminowe na Nasdaq 100 tracą 1,9%, gdy globalna wyprzedaż producentów chipów przyspieszyła, a traderzy spieszą się z wychodzeniem z pozycji na akcjach, które napędzały tegoroczny wzrost, ale których wyceny rosły coraz bardziej.
Kontrakty na S&P 500 również są pod presją, spadając o 0,9%, gdy fundusz notowany na giełdzie śledzący firmy półprzewodnikowe zanotowały spadek o 3,7% w handlu przed sesją. Kryzys rozprzestrzenił się na całą Azję, gdzie tajwańskie akcje weszły w korektę techniczną, a główny wskaźnik regionu osiągnął dwumiesięczne minimum od dwóch miesięcy. Spadki są mniejsze w Europie, gdzie ekspozycja na technologie jest mniejsza.
Produkcja przemysłowa w USA (za czerwiec) poniżej oczekiwań
Produkcja przemysłowa rośnie 0,1% m/m podczas gdy rynek liczył na wzrost do 0,2% m/m wobec 0,1% m/m w maju. Dla dzisiejszych nastrojów te dane wydają mieć jednak mniejsze znaczenie.
Produkcja przemysłowa rośnie 0,1% m/m podczas gdy rynek liczył na wzrost do 0,2% m/m wobec 0,1% m/m w maju. Dla dzisiejszych nastrojów te dane wydają mieć jednak mniejsze znaczenie.
Skrajnie bycze nastawienie do amerykańskich akcji
Zarządzający aktywami rzadko byli tak byczy wobec amerykańskich akcji. Netto pozycje na długie kontrakty terminowe wśród zarządzających aktywami wzrosły do ok. 1 miliona kontraktów, co dorównuje jednym z najbardziej naciągniętych odczytów w ciągu ostatnich 20 lat. Pozycjonowanie osiągnęło podobnie ekstremalne poziomy na początku 2018 roku, tuż przed spadkiem S&P 500 o 10% w ciągu kilku dni podczas wyprzedaży "Volmageddon".
Podobna sytuacja poprzedzała krach pandemii w 2020 roku, kiedy S&P 500 spadł o 34% w nieco ponad miesiąc po tym, jak zarządzający aktywami zanotowali niemal rekordowe długie pozycje. Niedawno, podobnie zatłoczone pozycjonowanie na początku 2025 roku miało miejsce tuż przed wyprzedaniem S&P 500 w kolejnych tygodniach. Im bardziej zatłoczony staje się rynek, tym bardziej bolesne bywa rozluźnienie.
Zarządzający aktywami rzadko byli tak byczy wobec amerykańskich akcji. Netto pozycje na długie kontrakty terminowe wśród zarządzających aktywami wzrosły do ok. 1 miliona kontraktów, co dorównuje jednym z najbardziej naciągniętych odczytów w ciągu ostatnich 20 lat. Pozycjonowanie osiągnęło podobnie ekstremalne poziomy na początku 2018 roku, tuż przed spadkiem S&P 500 o 10% w ciągu kilku dni podczas wyprzedaży "Volmageddon".
Podobna sytuacja poprzedzała krach pandemii w 2020 roku, kiedy S&P 500 spadł o 34% w nieco ponad miesiąc po tym, jak zarządzający aktywami zanotowali niemal rekordowe długie pozycje. Niedawno, podobnie zatłoczone pozycjonowanie na początku 2025 roku miało miejsce tuż przed wyprzedaniem S&P 500 w kolejnych tygodniach. Im bardziej zatłoczony staje się rynek, tym bardziej bolesne bywa rozluźnienie.
Dane z rynku nieruchomości w USA (za czerwiec)
Rozpoczęte budowy domów: 1427 tys. (prognoza 1310 tys.; poprzednio 1199 tys.)
Pozwolenia na budowę: 1367 tys. (prognoza 1400 tys., poprzednio 1410 tys.)
Rozpoczęte budowy domów: 1427 tys. (prognoza 1310 tys.; poprzednio 1199 tys.)
Pozwolenia na budowę: 1367 tys. (prognoza 1400 tys., poprzednio 1410 tys.)
Banki ponownie ciążą rynkowi
Ponownie sektorem najbardziej szkodzącym rynkowi są dziś banki. To już piąta kolejna sesja, kiedy kurs sektorowego indeksu schodzi na coraz niższe poziomy w obawie o dalsze działania zmierzające do zwiększenia obciążeń podatkowych dla sektora. Paniki żadnej nie ma, natomiast dzisiejszy spadek przekraczający 2,3% jest największy z całego tygodnia.
Warto w tym miejscu rzucić okiem na wykresy m.in. sektorowego WIG-Banki. Piąty z rzędu spadek utworzy nam brzydką świecę tygodniową przesłaniającą poprzednią białą. Na wykresie z interwałem dziennym nic szczególnego co mogłoby zanegować dotychczasowy trend wzrostowy jeszcze się nie dzieje, ale pierwsze linie obrony są już dość blisko.
Ponownie sektorem najbardziej szkodzącym rynkowi są dziś banki. To już piąta kolejna sesja, kiedy kurs sektorowego indeksu schodzi na coraz niższe poziomy w obawie o dalsze działania zmierzające do zwiększenia obciążeń podatkowych dla sektora. Paniki żadnej nie ma, natomiast dzisiejszy spadek przekraczający 2,3% jest największy z całego tygodnia.
Warto w tym miejscu rzucić okiem na wykresy m.in. sektorowego WIG-Banki. Piąty z rzędu spadek utworzy nam brzydką świecę tygodniową przesłaniającą poprzednią białą. Na wykresie z interwałem dziennym nic szczególnego co mogłoby zanegować dotychczasowy trend wzrostowy jeszcze się nie dzieje, ale pierwsze linie obrony są już dość blisko.
Pęknięcie bańki lewarowanych ETF w Korei Południowej nasila się
Aktywa zarządzane trzech największych podwójnie lewarowanych długich ETF-ów SK Hynix spadły o ponad -55% od szczytu w czerwcu. Te trzy fundusze to CSOP 2x leveraged long SK Hynix ETF, notowany w Hongkongu, największy na świecie ETF z pojedynczym lewarem, a także notowany w Korei Samsung KODEX 2x Leveraged SK Hynix ETF oraz Mirae Asset TIGER 2x Leveraged SK Hynix ETF.
W szczytowym okresie te trzy ETF-y SK Hynix posiadały aktywa o wartości ponad 23 miliardów dolarów, przekraczając 2,5x średni dzienny wolumen obrotu lokalnie notowanych na giełdzie spółki.
Fundusze te wykorzystują swapy i opcje, aby utrzymać swoją dwukrotną dzienną ekspozycję. W miarę jak cena akcji bazowych się zmienia, wskaźnik dźwigni funduszy również się zmienia, zmuszając je do rebalansowania z powrotem do docelowej ekspozycji.
Dlatego gdy akcje SK Hynix spadają, fundusze muszą sprzedać dodatkową ekspozycję, co potencjalnie zwiększa presję na akcje i cały rynek koreański.
Wszystkie te produkty są obecnie notowane poniżej cen startowych. To świetny przykład na to, jak zbyt chciwi inwestorzy detaliczni tracą pieniądze.
Aktywa zarządzane trzech największych podwójnie lewarowanych długich ETF-ów SK Hynix spadły o ponad -55% od szczytu w czerwcu. Te trzy fundusze to CSOP 2x leveraged long SK Hynix ETF, notowany w Hongkongu, największy na świecie ETF z pojedynczym lewarem, a także notowany w Korei Samsung KODEX 2x Leveraged SK Hynix ETF oraz Mirae Asset TIGER 2x Leveraged SK Hynix ETF.
W szczytowym okresie te trzy ETF-y SK Hynix posiadały aktywa o wartości ponad 23 miliardów dolarów, przekraczając 2,5x średni dzienny wolumen obrotu lokalnie notowanych na giełdzie spółki.
Fundusze te wykorzystują swapy i opcje, aby utrzymać swoją dwukrotną dzienną ekspozycję. W miarę jak cena akcji bazowych się zmienia, wskaźnik dźwigni funduszy również się zmienia, zmuszając je do rebalansowania z powrotem do docelowej ekspozycji.
Dlatego gdy akcje SK Hynix spadają, fundusze muszą sprzedać dodatkową ekspozycję, co potencjalnie zwiększa presję na akcje i cały rynek koreański.
Wszystkie te produkty są obecnie notowane poniżej cen startowych. To świetny przykład na to, jak zbyt chciwi inwestorzy detaliczni tracą pieniądze.
Złoto wciąż pod presją
Złoto już kilka miesięcy temu zniknęło z nagłówków. Powód jest jeden – kto chce czytać o aktywach, które od miesięcy przynoszą straty zamiast pompować portfele. A obecnie mamy taki czas, że złoto wciąż napotyka na trudności, ponieważ rynki uwzględniają podwyżki stóp Fedu w obliczu inflacji napędzanej wzrostem energii.
Obecnie więc byki są pod presją i zostały zepchnięte do obrony poziomu 4000 dolarów. Na wykresie dziennym poziom ten jest w grze od co najmniej trzech tygodni. Nacisk strony podażowej jest coraz większy, przez co odbicia są coraz mniejsze.
Złoto już kilka miesięcy temu zniknęło z nagłówków. Powód jest jeden – kto chce czytać o aktywach, które od miesięcy przynoszą straty zamiast pompować portfele. A obecnie mamy taki czas, że złoto wciąż napotyka na trudności, ponieważ rynki uwzględniają podwyżki stóp Fedu w obliczu inflacji napędzanej wzrostem energii.
Obecnie więc byki są pod presją i zostały zepchnięte do obrony poziomu 4000 dolarów. Na wykresie dziennym poziom ten jest w grze od co najmniej trzech tygodni. Nacisk strony podażowej jest coraz większy, przez co odbicia są coraz mniejsze.
Kimi K3 wystraszył rynek. Czy słusznie?
Chiński Moonshot AI wypuścił Kimi K3, otwarty model, który według Areny wskoczył na szczyt jej rankingu kodu frontendowego, wyprzedzając Claude Fable 5 i GPT-5.6 Sol, i to przy niższej cenie. Pełne wagi mają być darmowe od 27 lipca, jak podaje BofA. Rynek się wystraszył, ale historia jest ciekawsza, niż sugeruje sam spadek Nasdaqa.
Chiński Moonshot AI wypuścił Kimi K3, otwarty model, który według Areny wskoczył na szczyt jej rankingu kodu frontendowego, wyprzedzając Claude Fable 5 i GPT-5.6 Sol, i to przy niższej cenie. Pełne wagi mają być darmowe od 27 lipca, jak podaje BofA. Rynek się wystraszył, ale historia jest ciekawsza, niż sugeruje sam spadek Nasdaqa.
LPP w bardzo ciekawym punkcie
Akcje LPP należą dziś do ciekawszych w drużynie największych walorów. Po pierwsze należą do wzrostowej mniejszości. Mają trzeci najkorzystniejszy wpływ na indeks WIG20. Dodatkowo pod względem technicznym jest na czym oko zawiesić.
Przy dzisiejszym wzroście (tylko +0,5%) wiele wskazuje na to, że walor zakończy trzeci z rzędu wzrostowy tydzień. Na ten moment dodatkowo powyżej zarówno technicznej jak i psychologicznej bariery 20.000 zł z jednoczesnym przejściem do testowania 50-dniowej średniej. To jeszcze za mało do otwierania szampana, ale miejsce na wykresie jest zdecydowanie ciekawe.
Akcje LPP należą dziś do ciekawszych w drużynie największych walorów. Po pierwsze należą do wzrostowej mniejszości. Mają trzeci najkorzystniejszy wpływ na indeks WIG20. Dodatkowo pod względem technicznym jest na czym oko zawiesić.
Przy dzisiejszym wzroście (tylko +0,5%) wiele wskazuje na to, że walor zakończy trzeci z rzędu wzrostowy tydzień. Na ten moment dodatkowo powyżej zarówno technicznej jak i psychologicznej bariery 20.000 zł z jednoczesnym przejściem do testowania 50-dniowej średniej. To jeszcze za mało do otwierania szampana, ale miejsce na wykresie jest zdecydowanie ciekawe.
Historyczny rajd amerykańskich byków
Obecny bieg byków jest historyczny. S&P 500 wzrósł o 95% od końca 2022 roku, plasując obecny rynek byka w najsilniejszych 10% na tym etapie cyklu, według danych sięgających 1928 roku. Dla porównania, najwyższe 25% historycznych rynków byka zyskało około 50% w tym samym okresie. Tymczasem mediana byka przyniosła zaledwie 35% po 3,5 roku.
Obecny trend byka utrzymuje się w granicach najsilniejszych 10% historycznych rynków byka od 2 lat, z wyłączeniem korekty z marca na kwiecień 2025 roku. Od samego kwietniowego minimum w 2025 roku, indeks S&P 500 wzrósł o +51%. Impet rynku jest niezwykle silny.
Obecny bieg byków jest historyczny. S&P 500 wzrósł o 95% od końca 2022 roku, plasując obecny rynek byka w najsilniejszych 10% na tym etapie cyklu, według danych sięgających 1928 roku. Dla porównania, najwyższe 25% historycznych rynków byka zyskało około 50% w tym samym okresie. Tymczasem mediana byka przyniosła zaledwie 35% po 3,5 roku.
Obecny trend byka utrzymuje się w granicach najsilniejszych 10% historycznych rynków byka od 2 lat, z wyłączeniem korekty z marca na kwiecień 2025 roku. Od samego kwietniowego minimum w 2025 roku, indeks S&P 500 wzrósł o +51%. Impet rynku jest niezwykle silny.
Inflacja HICP w strefie euro idealnie ze wstępnym odczytem
Inflacja HICP w strefie euro za czerwiec potwierdza w punkt oszacowany wcześniej spadek do 2,8% z 3,2% w ujęciu ogólnym oraz do 2,4% z 2,6% w ujęciu bazowym.
Inflacja HICP w strefie euro za czerwiec potwierdza w punkt oszacowany wcześniej spadek do 2,8% z 3,2% w ujęciu ogólnym oraz do 2,4% z 2,6% w ujęciu bazowym.
Żabka ponownie wsparciem dla WIG20
Wczorajsza sesja ewidentnie była wielkim sukcesem Żabki. Po wzroście ostatecznie o „tylko” 10,9% (w porywach było +17,5%), dziś na tę chwilę byki dokładają kolejne 4,1% i na wykresie dziennym wspinają się po strukturze górnego cienia wczorajszej euforycznej świec.
Dziś rzućmy sobie okiem na wykres w interwale tygodniowym, gdzie poza skrajnym wykupieniem w zasadzie nie ma co komentować. Pytanie o zasięg przyszłej korekty, gdy pierwsza euforia przeminie.
Wczorajsza sesja ewidentnie była wielkim sukcesem Żabki. Po wzroście ostatecznie o „tylko” 10,9% (w porywach było +17,5%), dziś na tę chwilę byki dokładają kolejne 4,1% i na wykresie dziennym wspinają się po strukturze górnego cienia wczorajszej euforycznej świec.
Dziś rzućmy sobie okiem na wykres w interwale tygodniowym, gdzie poza skrajnym wykupieniem w zasadzie nie ma co komentować. Pytanie o zasięg przyszłej korekty, gdy pierwsza euforia przeminie.
Czy KGHM utrzyma poziom 300 zł?
Kurs akcji KGHM traci na tę chwilę 2% i walor jest największym ciężarem w indeksie WIG20. Po ubiegłorocznym rajdzie zakończonym 29 stycznia bieżący rok nie jest szczęśliwy dla inwestorów. Dziś niedźwiedzie walczą o przełamanie wsparcia na poziomie okrągłego pułapu 300 zł i na razie są na prowadzeniu. Poniżej „bezpiecznikiem” jest jeszcze długa średnia pozostająca cały czas w fazie hossy.
Kurs akcji KGHM traci na tę chwilę 2% i walor jest największym ciężarem w indeksie WIG20. Po ubiegłorocznym rajdzie zakończonym 29 stycznia bieżący rok nie jest szczęśliwy dla inwestorów. Dziś niedźwiedzie walczą o przełamanie wsparcia na poziomie okrągłego pułapu 300 zł i na razie są na prowadzeniu. Poniżej „bezpiecznikiem” jest jeszcze długa średnia pozostająca cały czas w fazie hossy.
Japońskie akcje weszły w korektę techniczną
Nikkei 225 spadł ostatecznie „tylko” o 4%, co sprawia, że obecnie traci ponad 10% od szczytu z 25 czerwca. To oznacza korektę techniczną i największy tygodniowy spadek od kwietnia 2025 roku. Szerszy indeks Topix spadł o 2,7%, przy czym sam Tokyo Electron najbardziej przyczynił się do spadku po spadku o 8,2%. Szerokość rynku była słaba – 810 akcji spadło wobec 788 wzrostów i 39 pozostałych bez zmian.
Dzieje się to w momencie, gdy inwestorzy coraz bardziej obawiają się, że nakłady inwestycyjne związane z AI przewyższają zwroty. TSM spadł mimo podniesienia zarówno celów wydatkowych, jak i przychodów, odzwierciedlając wyprzedaż Samsunga na początku tego miesiąca, mimo że przekroczył prognozy zysków.
Kioxia Holdings przewodziła stratom, spadając o 16%, co jest największym jednodniowym spadkiem od listopada 2025 roku. Jej kapitalizacja rynkowa została zmniejszona o połowę w ciągu zaledwie miesiąca po krótkim staniu się najcenniejszą firmą Japonii.
Euforia AI w sektorze półprzewodników słabnie.
Nikkei 225 spadł ostatecznie „tylko” o 4%, co sprawia, że obecnie traci ponad 10% od szczytu z 25 czerwca. To oznacza korektę techniczną i największy tygodniowy spadek od kwietnia 2025 roku. Szerszy indeks Topix spadł o 2,7%, przy czym sam Tokyo Electron najbardziej przyczynił się do spadku po spadku o 8,2%. Szerokość rynku była słaba – 810 akcji spadło wobec 788 wzrostów i 39 pozostałych bez zmian.
Dzieje się to w momencie, gdy inwestorzy coraz bardziej obawiają się, że nakłady inwestycyjne związane z AI przewyższają zwroty. TSM spadł mimo podniesienia zarówno celów wydatkowych, jak i przychodów, odzwierciedlając wyprzedaż Samsunga na początku tego miesiąca, mimo że przekroczył prognozy zysków.
Kioxia Holdings przewodziła stratom, spadając o 16%, co jest największym jednodniowym spadkiem od listopada 2025 roku. Jej kapitalizacja rynkowa została zmniejszona o połowę w ciągu zaledwie miesiąca po krótkim staniu się najcenniejszą firmą Japonii.
Euforia AI w sektorze półprzewodników słabnie.
Rynek niemiecki na razie nie poddaje się presji
Poważniejszych problemów byki nie mają na razie także na rynku niemieckim. Owszem widać kontynuację krótkoterminowej jak na razie korekty, ale to jest zupełnie coś innego niż Tokio, Seul czy Tajwan.
Jeśli spojrzymy na wykres dzienny indeksu DAX, dostajemy zupełnie inny obraz. Licząc od marcowego dołka, wszystkie kolejne szczyty i dołki są na coraz wyższym poziomie. Wczoraj benchmark obronił jeszcze szybszą średnią. Dziś mogą być problemy. Nie brakuje jednak kolejnych potencjalnych punktów zatrzymania.
Poważniejszych problemów byki nie mają na razie także na rynku niemieckim. Owszem widać kontynuację krótkoterminowej jak na razie korekty, ale to jest zupełnie coś innego niż Tokio, Seul czy Tajwan.
Jeśli spojrzymy na wykres dzienny indeksu DAX, dostajemy zupełnie inny obraz. Licząc od marcowego dołka, wszystkie kolejne szczyty i dołki są na coraz wyższym poziomie. Wczoraj benchmark obronił jeszcze szybszą średnią. Dziś mogą być problemy. Nie brakuje jednak kolejnych potencjalnych punktów zatrzymania.
WIG20 z lekkim odejściem od szczytu
Przez dwie poprzednie sesje na warszawskim parkiecie niewiele się działo z punktu widzenia zmian benchmarku. Dziś wygląda to już trochę inaczej, bo dokładnie tyle samo co kontrakty traci w pierwszych minutach sesji instrument bazowy czyli WIG20. W gronie blue chips tylko Allegro i Pepco symbolicznie rosną, podczas gdy reszta świeci na czerwono. Cudu nad Wisłą prawdopodobnie nie będzie.
Sam indeks WIG20 po nieco większym, ale wciąż umiarkowanym cofnięciu nie wygląda tragicznie. Cofnięcie zmierza na razie do wsparcia w rejonie 3700 pkt., gdzie byki nie są bez szans na opanowanie sytuacji. W przeciwnym razie przyjdzie się mierzyć z szybszą średnią. Trend jednak jest wzrostowy i tego trzeba się trzymać.
Przez dwie poprzednie sesje na warszawskim parkiecie niewiele się działo z punktu widzenia zmian benchmarku. Dziś wygląda to już trochę inaczej, bo dokładnie tyle samo co kontrakty traci w pierwszych minutach sesji instrument bazowy czyli WIG20. W gronie blue chips tylko Allegro i Pepco symbolicznie rosną, podczas gdy reszta świeci na czerwono. Cudu nad Wisłą prawdopodobnie nie będzie.
Sam indeks WIG20 po nieco większym, ale wciąż umiarkowanym cofnięciu nie wygląda tragicznie. Cofnięcie zmierza na razie do wsparcia w rejonie 3700 pkt., gdzie byki nie są bez szans na opanowanie sytuacji. W przeciwnym razie przyjdzie się mierzyć z szybszą średnią. Trend jednak jest wzrostowy i tego trzeba się trzymać.
Czerwony poranek na europejskich parkietach
Po wczorajszych spadkach na Wall Street oraz dzisiejszych w Azji, także na europejskich rynkach mamy zdecydowaną przewagę czerwonego koloru. Nastroje na razie nie pogorszyły się jeszcze tak jak w przywołanych powyżej szerokościach geograficznych. Kontrakty na DAX tracą ok. 0,5%, a na CAC40 są o 0,8% niżej.
U nas kontrakty na WIG20 otwarły się również na czerwono, ze stratą 0,8%. W obliczu globalnego pogorszenia nastrojów nie jest to duży spadek. Zresztą nasz rynek wykazuje w ostatnich dniach całkiem sporą odporność na sytuację innych parkietów.
Na wykresie godzinowym WIG20 Future cofnięcie jest „do przyjęcia”. Kurs wprawdzie naruszył swoją średnią SMA50, tyle że niewiele i nadal pozostaje w trendzie wzrostowym.
Po wczorajszych spadkach na Wall Street oraz dzisiejszych w Azji, także na europejskich rynkach mamy zdecydowaną przewagę czerwonego koloru. Nastroje na razie nie pogorszyły się jeszcze tak jak w przywołanych powyżej szerokościach geograficznych. Kontrakty na DAX tracą ok. 0,5%, a na CAC40 są o 0,8% niżej.
U nas kontrakty na WIG20 otwarły się również na czerwono, ze stratą 0,8%. W obliczu globalnego pogorszenia nastrojów nie jest to duży spadek. Zresztą nasz rynek wykazuje w ostatnich dniach całkiem sporą odporność na sytuację innych parkietów.
Na wykresie godzinowym WIG20 Future cofnięcie jest „do przyjęcia”. Kurs wprawdzie naruszył swoją średnią SMA50, tyle że niewiele i nadal pozostaje w trendzie wzrostowym.
Mocne spadki na rynkach azjatyckich
W Europie rynki dopiero się budzą, tymczasem przez rynki azjatyckie przetoczyła się lawina wyprzedaży. Dotyczy to w szczególności giełdy w Tokio, w Seulu oraz na Taiwanie. Tamtejsze benchmarki Nikkei 225, Kospi oraz TAIEX tracą dziś po 5-6%, a ponadto nie są to spadki, które rozpoczęły się dziś.
Najbardziej dramatycznie przedstawia sytuacja w Tokio, gdzie główny benchmark zdecydowanie przyspieszył spadki zainicjowane w czerwcu. Na wykresie dziennym dzisiejsza czarna świeca wygląda koszmarnie. Jakby pod bykami otwarła się jakaś zapadnia. Kurs indeksu z hukiem przebił średnią SMA50, a wzrost impetu spadkowego nie wskazuje, dołek został osiągnięty.
W Europie rynki dopiero się budzą, tymczasem przez rynki azjatyckie przetoczyła się lawina wyprzedaży. Dotyczy to w szczególności giełdy w Tokio, w Seulu oraz na Taiwanie. Tamtejsze benchmarki Nikkei 225, Kospi oraz TAIEX tracą dziś po 5-6%, a ponadto nie są to spadki, które rozpoczęły się dziś.
Najbardziej dramatycznie przedstawia sytuacja w Tokio, gdzie główny benchmark zdecydowanie przyspieszył spadki zainicjowane w czerwcu. Na wykresie dziennym dzisiejsza czarna świeca wygląda koszmarnie. Jakby pod bykami otwarła się jakaś zapadnia. Kurs indeksu z hukiem przebił średnią SMA50, a wzrost impetu spadkowego nie wskazuje, dołek został osiągnięty.
Wczorajszy rynek w USA
Wczorajsza sesja na Wall Street przyniosła spadki wszystkich trzech głównych średnich. S&P 500 spadł o 0,51%, Nasdaq Composite zniżkował 1,47%, a Dow Jones Industrial Average zamknął się 0,2% niżej. Wyprzedaż spółek technologicznych przyćmiła szereg solidnych raportów finansowych. Gwałtowne ruchy na akcjach chipów znów były dziś w centrum uwagi – akcje AI spadły w USA, a gwałtowne spadki SK Hynix i Samsunga spowodowały, że indeks Kospi w Korei Południowej spadł o ponad 6%.
Akcje chipów spadały po ty, jak Taiwan Semiconductor opublikował wzrost prognozy wydatków, co przyćmiło lepszy niż oczekiwano raport za drugi kwartał. Firma spodziewa się, że wydatki kapitałowe wyniosą od 60 do 64 miliardów dolarów w tym roku, w porównaniu z wcześniejszymi prognozami w zakresie od 52 do 56 miliardów dolarów. Akcje straciły ponad 2%.
Mocno jednak w tym tygodniu rozpoczął się sezon wyników. Spośród 40 firm z listy S&P 500, które już złożyły raporty, ponad 87% przewyższyło szacunki Wall Street. Główne banki, uznawane za wskaźnik aktywności gospodarczej, na początku tygodnia przekroczyły oczekiwania dotyczące zysków za drugi kwartał.
Akcje Netflixa spadły o 8% w handlu po zamknięciu sesji po tym, jak firma obniżyła prognozę przychodów w raporcie za drugi kwartał. Firma odnotowała przychody w wysokości 12,56 miliarda dolarów, zgodnie z oczekiwaniami analityków. Jednak inwestorzy obawiają się, że filmy i seriale Netflixa tracą na popularności na rzecz krótkich form wideo, powiedział Jay Hatfield, CEO Infrastructure Capital Advisors.
Wczorajsza sesja na Wall Street przyniosła spadki wszystkich trzech głównych średnich. S&P 500 spadł o 0,51%, Nasdaq Composite zniżkował 1,47%, a Dow Jones Industrial Average zamknął się 0,2% niżej. Wyprzedaż spółek technologicznych przyćmiła szereg solidnych raportów finansowych. Gwałtowne ruchy na akcjach chipów znów były dziś w centrum uwagi – akcje AI spadły w USA, a gwałtowne spadki SK Hynix i Samsunga spowodowały, że indeks Kospi w Korei Południowej spadł o ponad 6%.
Akcje chipów spadały po ty, jak Taiwan Semiconductor opublikował wzrost prognozy wydatków, co przyćmiło lepszy niż oczekiwano raport za drugi kwartał. Firma spodziewa się, że wydatki kapitałowe wyniosą od 60 do 64 miliardów dolarów w tym roku, w porównaniu z wcześniejszymi prognozami w zakresie od 52 do 56 miliardów dolarów. Akcje straciły ponad 2%.
Mocno jednak w tym tygodniu rozpoczął się sezon wyników. Spośród 40 firm z listy S&P 500, które już złożyły raporty, ponad 87% przewyższyło szacunki Wall Street. Główne banki, uznawane za wskaźnik aktywności gospodarczej, na początku tygodnia przekroczyły oczekiwania dotyczące zysków za drugi kwartał.
Akcje Netflixa spadły o 8% w handlu po zamknięciu sesji po tym, jak firma obniżyła prognozę przychodów w raporcie za drugi kwartał. Firma odnotowała przychody w wysokości 12,56 miliarda dolarów, zgodnie z oczekiwaniami analityków. Jednak inwestorzy obawiają się, że filmy i seriale Netflixa tracą na popularności na rzecz krótkich form wideo, powiedział Jay Hatfield, CEO Infrastructure Capital Advisors.
Makro – piątek
W dzisiejszym kalendarzu makro mamy kilka ciekawych odczytów. Najważniejsze z nich to:
Inflacja HICP ze strefy euro o godz. 11:00. Po wstępnym odczycie jest nadzieja, że dane finalne potwierdzą słabnięcie presji.
Dane z amerykańskiego rynku nieruchomości o godz.14:00, które pokażą ile w czerwcu rozpoczęto budów i wydano pozwoleń.
Produkcja przemysłowa w USA za czerwiec o godz. 15:15.
Wstępny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan o godz. 16:00.
Publikacja raportu Traveler za II kwartał 2026 roku przed rozpoczęciem sesji na Wall Street
W dzisiejszym kalendarzu makro mamy kilka ciekawych odczytów. Najważniejsze z nich to:
Inflacja HICP ze strefy euro o godz. 11:00. Po wstępnym odczycie jest nadzieja, że dane finalne potwierdzą słabnięcie presji.
Dane z amerykańskiego rynku nieruchomości o godz.14:00, które pokażą ile w czerwcu rozpoczęto budów i wydano pozwoleń.
Produkcja przemysłowa w USA za czerwiec o godz. 15:15.
Wstępny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan o godz. 16:00.
Publikacja raportu Traveler za II kwartał 2026 roku przed rozpoczęciem sesji na Wall Street
Netflix rośnie dwucyfrowo, ale nie podnosi prognoz.
Netflix zakończył drugi kwartał z przychodami na poziomie 12,56 mld dolarów, co oznacza wzrost o 13,4% r/r. Zysk operacyjny zwiększył się o 11% do 4,19 mld dolarów, a zysk na akcję wyniósł 0,80 dolara wobec 0,72 dolara rok wcześniej. Marża operacyjna osiągnęła 33,4%. Wyniki były zasadniczo zgodne z wcześniejszą prognozą samej spółki, a nie wyraźnie poniżej niej.
Wzrost przychodów był napędzany większą liczbą abonentów, podwyżkami cen i rosnącym biznesem reklamowym. Netflix nadal oczekuje, że przychody z reklam w całym 2026 roku mniej więcej się podwoją, osiągając około 3 mld dolarów. Spółka zakłada również, że w trzecim kwartale przychody wzrosną o około 12% r/r, a marża operacyjna wyniesie 33,2%, wobec 28,2% rok wcześniej.
Najważniejsze jest jednak to, że Netflix nie podniósł całorocznych oczekiwań. Spółka jedynie zawęziła prognozę przychodów do 51,0–51,4 mld dolarów i pozostawiła zakładaną marżę operacyjną na poziomie 31,5%. To nadal oznacza 13–14% wzrostu sprzedaży i ponad 20% wzrostu zysku operacyjnego, ale przy wysokiej wycenie inwestorzy oczekiwali prawdopodobnie czegoś więcej niż tylko realizacji dotychczasowego planu.
Ciekawie wygląda też generowanie gotówki. Wolne przepływy pieniężne spadły z 2,27 do 1,53 mld dolarów, między innymi przez wyższe podatki związane z opłatą za zerwanie transakcji z Warner Bros. Jednocześnie Netflix przeznaczył w kwartale rekordowe 4,7 mld dolarów na skup własnych akcji i nadal dysponuje autoryzacją do wykupu papierów za kolejne 27,1 mld dolarów.
Netflix zakończył drugi kwartał z przychodami na poziomie 12,56 mld dolarów, co oznacza wzrost o 13,4% r/r. Zysk operacyjny zwiększył się o 11% do 4,19 mld dolarów, a zysk na akcję wyniósł 0,80 dolara wobec 0,72 dolara rok wcześniej. Marża operacyjna osiągnęła 33,4%. Wyniki były zasadniczo zgodne z wcześniejszą prognozą samej spółki, a nie wyraźnie poniżej niej.
Wzrost przychodów był napędzany większą liczbą abonentów, podwyżkami cen i rosnącym biznesem reklamowym. Netflix nadal oczekuje, że przychody z reklam w całym 2026 roku mniej więcej się podwoją, osiągając około 3 mld dolarów. Spółka zakłada również, że w trzecim kwartale przychody wzrosną o około 12% r/r, a marża operacyjna wyniesie 33,2%, wobec 28,2% rok wcześniej.
Najważniejsze jest jednak to, że Netflix nie podniósł całorocznych oczekiwań. Spółka jedynie zawęziła prognozę przychodów do 51,0–51,4 mld dolarów i pozostawiła zakładaną marżę operacyjną na poziomie 31,5%. To nadal oznacza 13–14% wzrostu sprzedaży i ponad 20% wzrostu zysku operacyjnego, ale przy wysokiej wycenie inwestorzy oczekiwali prawdopodobnie czegoś więcej niż tylko realizacji dotychczasowego planu.
Ciekawie wygląda też generowanie gotówki. Wolne przepływy pieniężne spadły z 2,27 do 1,53 mld dolarów, między innymi przez wyższe podatki związane z opłatą za zerwanie transakcji z Warner Bros. Jednocześnie Netflix przeznaczył w kwartale rekordowe 4,7 mld dolarów na skup własnych akcji i nadal dysponuje autoryzacją do wykupu papierów za kolejne 27,1 mld dolarów.
Amerykański konsument zwalnia, ale nic w tym strasznego
Sprzedaż detaliczna w USA wzrosła w czerwcu o 0,2% m/m, do 768,6 mld dolarów. W ujęciu rocznym była wyższa o 6,7%, a sprzedaż w całym drugim kwartale wzrosła o 6,4% względem analogicznego okresu poprzedniego roku.
Czerwcowy wzrost był znacznie słabszy niż w maju, kiedy sprzedaż zwiększyła się po rewizji o 1,0% m/m. Nie jest to jednak jeszcze sygnał gwałtownego załamania popytu. To bardziej normalizacja po bardzo mocnym poprzednim miesiącu.
Trzeba również pamiętać, że dane o sprzedaży detalicznej są nominalne, czyli nie uwzględniają zmian cen. Część wysokiej dynamiki rocznej wynika więc z inflacji, a nie tylko z większej liczby kupowanych produktów. Ogólny obraz pozostaje jednak spójny z gospodarką, w której konsument stopniowo zwalnia, ale nadal wydaje i nie wymusza jeszcze recesyjnego scenariusza.
Sprzedaż detaliczna w USA wzrosła w czerwcu o 0,2% m/m, do 768,6 mld dolarów. W ujęciu rocznym była wyższa o 6,7%, a sprzedaż w całym drugim kwartale wzrosła o 6,4% względem analogicznego okresu poprzedniego roku.
Czerwcowy wzrost był znacznie słabszy niż w maju, kiedy sprzedaż zwiększyła się po rewizji o 1,0% m/m. Nie jest to jednak jeszcze sygnał gwałtownego załamania popytu. To bardziej normalizacja po bardzo mocnym poprzednim miesiącu.
Trzeba również pamiętać, że dane o sprzedaży detalicznej są nominalne, czyli nie uwzględniają zmian cen. Część wysokiej dynamiki rocznej wynika więc z inflacji, a nie tylko z większej liczby kupowanych produktów. Ogólny obraz pozostaje jednak spójny z gospodarką, w której konsument stopniowo zwalnia, ale nadal wydaje i nie wymusza jeszcze recesyjnego scenariusza.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.