Rynki na żywo.
(1186)Orlen odrobił straty i najmocniej wspiera WIG20
Ciężkie chwile przeżywał wczoraj Orlen, gdy kurs akcji po spadku o 2,1% zbliżał się do wsparcia na poziomie minimów z przełomu lipca i sierpnia. Bykom jednak udało się ten pułap obronić i dziś przy wzroście o 0,8% Orlen jest tym walorem, który w największym stopniu wspiera indeks WIG20.
Choć z wykresu dziennego optycznie tak to nie wygląda, to w skali dwóch sesji kurs akcji traci zaledwie 0,04%, czyli w zasadzie mamy równowagę. Dla trendu średnioterminowego najważniejsze jest to, że wszystkie zabezpieczenia tj. wsparcie w rejonie 145 zł, średnia SMA 50 oraz dolne ograniczenie kanału na razie trzymają.
Ciężkie chwile przeżywał wczoraj Orlen, gdy kurs akcji po spadku o 2,1% zbliżał się do wsparcia na poziomie minimów z przełomu lipca i sierpnia. Bykom jednak udało się ten pułap obronić i dziś przy wzroście o 0,8% Orlen jest tym walorem, który w największym stopniu wspiera indeks WIG20.
Choć z wykresu dziennego optycznie tak to nie wygląda, to w skali dwóch sesji kurs akcji traci zaledwie 0,04%, czyli w zasadzie mamy równowagę. Dla trendu średnioterminowego najważniejsze jest to, że wszystkie zabezpieczenia tj. wsparcie w rejonie 145 zł, średnia SMA 50 oraz dolne ograniczenie kanału na razie trzymają.
Rekordowa interwencja walutowa Japonii
Według doniesień Bloomberga, japońskie Ministerstwo Finansów wydało 96 miliardów dolarów w miesiącu kończącym się 26 sierpnia na wsparcie jena — rekordowy poziom miesiąca, wzmocniony przez rzadkie wspólne i skoordynowane działania z USA 31 lipca.
Po wzmocnieniu do prawie 156 za dolara bezpośrednio po wspólnej interwencji (wykres poniżej), jen osłabił z powrotem w kierunku 160, poziomu powszechnie postrzeganego jako możliwy sygnał do dalszej interwencji.
Tymczasem wielkim pytaniem pozostaje, kiedy/czy Japonia wdroży bardziej kompleksową odpowiedź polityczną z udziałem Ministerstwa Banku Japonii oraz Biura Premiera.
Według doniesień Bloomberga, japońskie Ministerstwo Finansów wydało 96 miliardów dolarów w miesiącu kończącym się 26 sierpnia na wsparcie jena — rekordowy poziom miesiąca, wzmocniony przez rzadkie wspólne i skoordynowane działania z USA 31 lipca.
Po wzmocnieniu do prawie 156 za dolara bezpośrednio po wspólnej interwencji (wykres poniżej), jen osłabił z powrotem w kierunku 160, poziomu powszechnie postrzeganego jako możliwy sygnał do dalszej interwencji.
Tymczasem wielkim pytaniem pozostaje, kiedy/czy Japonia wdroży bardziej kompleksową odpowiedź polityczną z udziałem Ministerstwa Banku Japonii oraz Biura Premiera.
Fundusze hedgingowe gwałtownie wyprzedają akcje chipów
Akcje spółek z sektora półprzewodników i urządzeń półprzewodnikowych stanowią obecnie 16% całkowitej ekspozycji na globalny rynek funduszy hedgingowych, co stanowi wartość zbliżoną do najniższego poziomu od 6 miesięcy. Odsetek ten spadł o 8 punktów procentowych od szczytu w czerwcu. Jednak ekspozycja nadal jest dwukrotnie wyższa niż w listopadzie 2025 r.
Oznacza to, że akcje półprzewodników stanowiły średnio 6% globalnej ekspozycji funduszy hedgingowych w latach 2024 i 2025. Tymczasem akcje spółek z sektora oprogramowania i usług stanowią obecnie zaledwie 2% portfeli funduszy hedgingowych, co stanowi wartość zbliżoną do najniższego poziomu w historii.
Fundusze hedgingowe blokują ogromne zyski w akcjach spółek z sektora chipów.
Akcje spółek z sektora półprzewodników i urządzeń półprzewodnikowych stanowią obecnie 16% całkowitej ekspozycji na globalny rynek funduszy hedgingowych, co stanowi wartość zbliżoną do najniższego poziomu od 6 miesięcy. Odsetek ten spadł o 8 punktów procentowych od szczytu w czerwcu. Jednak ekspozycja nadal jest dwukrotnie wyższa niż w listopadzie 2025 r.
Oznacza to, że akcje półprzewodników stanowiły średnio 6% globalnej ekspozycji funduszy hedgingowych w latach 2024 i 2025. Tymczasem akcje spółek z sektora oprogramowania i usług stanowią obecnie zaledwie 2% portfeli funduszy hedgingowych, co stanowi wartość zbliżoną do najniższego poziomu w historii.
Fundusze hedgingowe blokują ogromne zyski w akcjach spółek z sektora chipów.
Asseco Poland z realizacją zysków po wynikach
Po zakończeniu wczorajszej sesji Asseco podało wyniki, które okazały się znacząco wyższe od oczekiwań rynku. Zysk netto wyniósł 201,2 mln zł (oczekiwano 185,2 mln zł), a EBITDA 769,9 mln zł (oczekiwano 731,4 mln zł).
Już pierwsza reakcja rynku była trochę podejrzana, ponieważ wzrost w kursie otwarcia wyniósł zaledwie 0,5%. Spina się to jednak z faktem, że wczoraj walor zachowywał się bardzo dobrze na tle rynku, ale to wynikało właśnie z gry pod wyniki. Później było już tylko gorzej (sprzedaż faktów) i teraz akcje są o 4,1% tańsze względem wczorajszego zamknięcia.
Na wykresie dziennym pełna klasyka. Przed wynikami ciągnięcie w górę na skrajnie wykupionym rynku, by tylko skorzystać z dobrej informacji. Wskaźnik RSI nie zszedł ani razu poniżej 70 od 3 sierpnia, ale kiedyś musiał. Teraz nie za bardzo jest pod co grać, więc walor jakiś czas powinien spędzić na bocznicy.
Po zakończeniu wczorajszej sesji Asseco podało wyniki, które okazały się znacząco wyższe od oczekiwań rynku. Zysk netto wyniósł 201,2 mln zł (oczekiwano 185,2 mln zł), a EBITDA 769,9 mln zł (oczekiwano 731,4 mln zł).
Już pierwsza reakcja rynku była trochę podejrzana, ponieważ wzrost w kursie otwarcia wyniósł zaledwie 0,5%. Spina się to jednak z faktem, że wczoraj walor zachowywał się bardzo dobrze na tle rynku, ale to wynikało właśnie z gry pod wyniki. Później było już tylko gorzej (sprzedaż faktów) i teraz akcje są o 4,1% tańsze względem wczorajszego zamknięcia.
Na wykresie dziennym pełna klasyka. Przed wynikami ciągnięcie w górę na skrajnie wykupionym rynku, by tylko skorzystać z dobrej informacji. Wskaźnik RSI nie zszedł ani razu poniżej 70 od 3 sierpnia, ale kiedyś musiał. Teraz nie za bardzo jest pod co grać, więc walor jakiś czas powinien spędzić na bocznicy.
Rubrik z solidnymi wynikami za drugi kwartał
Rubrik pokazał bardzo solidny raport, choć po wcześniejszych wzrostach poprzeczka dla akcji była już ustawiona bardzo wysoko, w efekcie kurs spadł o 8% w handlu posesyjnym. Przyjrzyjmy się wynikom.
Rubrik pokazał bardzo solidny raport, choć po wcześniejszych wzrostach poprzeczka dla akcji była już ustawiona bardzo wysoko, w efekcie kurs spadł o 8% w handlu posesyjnym. Przyjrzyjmy się wynikom.
Chciwość, ale nie przesadna
Indeks Fear & Greed na poziomie 58 wskazuje, że inwestorzy są chciwi, ale nie euforyczni. Taki zdrowy apetyt na ryzyko wciąż pozostawia przestrzeń dla wzrostu rynku.
Indeks Fear & Greed na poziomie 58 wskazuje, że inwestorzy są chciwi, ale nie euforyczni. Taki zdrowy apetyt na ryzyko wciąż pozostawia przestrzeń dla wzrostu rynku.
CEO SK Hynix mówi, że niedobór pamięci może potrwać do 2030 roku
CEO SK Hynix Kwak Noh-jung bardzo mocno podtrzymał byczą narrację dla pamięci. Jego zdaniem niedobór podaży może utrzymać się aż do końca 2030 roku, a dziś nie widać jeszcze wyraźnych sygnałów nadchodzącego szczytu. Co ciekawe, uważa też, że kolejny cykl spadkowy może wyglądać zupełnie inaczej niż historycznie. Pamięć dla AI coraz częściej przechodzi ze standardowych produktów w stronę częściowo lub w pełni customizowanych rozwiązań, więc produkcja jest lepiej dopasowana do konkretnego popytu i ryzyko klasycznej nadpodaży powinno być jego zdaniem mniejsze. Nawet jeśli spowolnienie przyjdzie, CEO oczekuje raczej wyhamowania wzrostu niż gwałtownego załamania popytu. To jeden z mocniejszych komentarzy, jakie ostatnio padły ze strony producentów pamięci.
CEO SK Hynix Kwak Noh-jung bardzo mocno podtrzymał byczą narrację dla pamięci. Jego zdaniem niedobór podaży może utrzymać się aż do końca 2030 roku, a dziś nie widać jeszcze wyraźnych sygnałów nadchodzącego szczytu. Co ciekawe, uważa też, że kolejny cykl spadkowy może wyglądać zupełnie inaczej niż historycznie. Pamięć dla AI coraz częściej przechodzi ze standardowych produktów w stronę częściowo lub w pełni customizowanych rozwiązań, więc produkcja jest lepiej dopasowana do konkretnego popytu i ryzyko klasycznej nadpodaży powinno być jego zdaniem mniejsze. Nawet jeśli spowolnienie przyjdzie, CEO oczekuje raczej wyhamowania wzrostu niż gwałtownego załamania popytu. To jeden z mocniejszych komentarzy, jakie ostatnio padły ze strony producentów pamięci.
Niegroźna korekta Wskaźnika Wyprzedzającego Koniunktury
Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK) spadł w sierpniu o 0,5 pkt. względem wartości z lipca. Według autorów raportu korekta ta nie zaburza dominującej w ostatnim czasie tendencji wzrostowej i dobrych perspektyw dla polskiej gospodarki. Problemem przedsiębiorstw przemysłowych pozostaje jednak brak poprawy w tempie napływu nowych zamówień.
Więcej na ten temat -> https://biec.org/dobre-perspektywy-mimo-spadku-wskaznika/
Źródło: https://biec.org/
Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK) spadł w sierpniu o 0,5 pkt. względem wartości z lipca. Według autorów raportu korekta ta nie zaburza dominującej w ostatnim czasie tendencji wzrostowej i dobrych perspektyw dla polskiej gospodarki. Problemem przedsiębiorstw przemysłowych pozostaje jednak brak poprawy w tempie napływu nowych zamówień.
Więcej na ten temat -> https://biec.org/dobre-perspektywy-mimo-spadku-wskaznika/
Źródło: https://biec.org/
Przed nami najgorszy miesiąc w roku
Jeszcze tylko dziś i poniedziałek, po czym wchodzimy we wrzesień, który jest historycznie najgorszym miesiącem w roku. Pewnie więcej wpisów na ten temat pojawi się w przyszłym tygodniu.
Ale sytuacja układała się całkiem dobrze, gdy sierpień był na plusie, a od początku roku do końca sierpnia S&P 500 rynek rósł solidnie (wzrost między 10% a 17,5%).
W takich warunkach w końcówce roku (ostatnie cztery miesiące) rynek spadł tylko raz, a wzrósł 10 na 11 razy.
Jeszcze tylko dziś i poniedziałek, po czym wchodzimy we wrzesień, który jest historycznie najgorszym miesiącem w roku. Pewnie więcej wpisów na ten temat pojawi się w przyszłym tygodniu.
Ale sytuacja układała się całkiem dobrze, gdy sierpień był na plusie, a od początku roku do końca sierpnia S&P 500 rynek rósł solidnie (wzrost między 10% a 17,5%).
W takich warunkach w końcówce roku (ostatnie cztery miesiące) rynek spadł tylko raz, a wzrósł 10 na 11 razy.
DAX wraca do testowania oporu
Trzeba przyznać, że całkiem nieźle radzi sobie w tym tygodniu DAX. Niemiecki benchmark pozostając generalnie w fazie konsolidacji, na tę chwilę zyskuje w skali tygodnia 1,4%. Gdyby jeszcze zamknął się na powyżej dotychczasowego ATH, to byłaby już bajka.
A nie jest to niemożliwe. Na wykresie dziennym kurs indeksu dotarł do oporu na poziomie rekordu wszechczasów i zastanawia się co dalej. Dzisiejsze otwarcie z luką w górę wskazuje, że apetyt na kontynuację wzrostu jest. Jeśli po południu Kevin Warsh nie popsuje rynkom nastroju, scenariusz przetestowania maksimum z 12 sierpnia może się zmaterializować.
Trzeba przyznać, że całkiem nieźle radzi sobie w tym tygodniu DAX. Niemiecki benchmark pozostając generalnie w fazie konsolidacji, na tę chwilę zyskuje w skali tygodnia 1,4%. Gdyby jeszcze zamknął się na powyżej dotychczasowego ATH, to byłaby już bajka.
A nie jest to niemożliwe. Na wykresie dziennym kurs indeksu dotarł do oporu na poziomie rekordu wszechczasów i zastanawia się co dalej. Dzisiejsze otwarcie z luką w górę wskazuje, że apetyt na kontynuację wzrostu jest. Jeśli po południu Kevin Warsh nie popsuje rynkom nastroju, scenariusz przetestowania maksimum z 12 sierpnia może się zmaterializować.
Problemy z odbiciem na Kruku
Lider wczorajszej przeceny Kruk w dalszym ciągu zachowuje się jak ptak z podciętymi skrzydłami. Wczoraj spadł 7,7% po wynikach ZGODNYCH z oczekiwaniami. Dziś otworzył się 1,6% w górę, ale po pół godziny handlu kurs akcji jest już ponownie pod kreską, traci 0,3% i po Budimeksie jest drugim najsłabszym walorem w gronie blue chips.
Jeśli po tak solidnym spadku jak wczorajszy, walor nie chce odbijać wraz z całym rynkiem, to coś jest nie tak. Na wykresie dziennym wczorajsza czarna świeca z korpusem ogromnych rozmiarów może wywierać presję i tak to na razie wygląda. Niedźwiedziom udało się jednym strzałem przejść w dół przez obie średnie oraz dolne ograniczenie konsolidacji w strefie 427-445 zł. Szybka odbudowa może być trudna. Jeśli już, to raczej powinna przebiegać jako proces.
Lider wczorajszej przeceny Kruk w dalszym ciągu zachowuje się jak ptak z podciętymi skrzydłami. Wczoraj spadł 7,7% po wynikach ZGODNYCH z oczekiwaniami. Dziś otworzył się 1,6% w górę, ale po pół godziny handlu kurs akcji jest już ponownie pod kreską, traci 0,3% i po Budimeksie jest drugim najsłabszym walorem w gronie blue chips.
Jeśli po tak solidnym spadku jak wczorajszy, walor nie chce odbijać wraz z całym rynkiem, to coś jest nie tak. Na wykresie dziennym wczorajsza czarna świeca z korpusem ogromnych rozmiarów może wywierać presję i tak to na razie wygląda. Niedźwiedziom udało się jednym strzałem przejść w dół przez obie średnie oraz dolne ograniczenie konsolidacji w strefie 427-445 zł. Szybka odbudowa może być trudna. Jeśli już, to raczej powinna przebiegać jako proces.
Meta szybko zamyka jeden z największych prawnych tail risków
Meta w środę ogłosiła ugodę w jednej z najważniejszych spraw prawnych wiszących nad spółką. Rynek początkowo zareagował bardzo mocno, akcje rosły w trakcie dnia nawet o 4,1%, ale później większość wzrostu został oddany i Meta zakończyła sesję około 1% wyżej.
Moim zdaniem jednak sama ugoda jest dla Meta niewątpliwie korzystna, bo mówiąc kolokwialnie "mogło być znacznie gorzej". Spółka zapłaci do 18 mld USD w ciągu 10 lat, z czego około 12,7 mld USD jest gwarantowane, a dodatkowe 5 mld USD zależy m.in. od tego, czy podobne rozwiązania przyjmą TikTok, YouTube i Snapchat. To dużo nominalnie, ale kompletnie inna skala niż ryzyko wiszące nad procesem. Cztery główne stany miały dochodzić blisko 200 mld USD, a Meta wskazywała wcześniej, że przy najbardziej agresywnym sposobie liczenia kar potencjalne roszczenia mogły dochodzić nawet do 1,4 bln USD. (choć to od początku wiadomo było, że to się nie wydarzy).
W zamian Meta zgodziła się na całkiem szeroki pakiet zmian dla użytkowników poniżej 18 lat. Domyślnie na Facebooku i Instagramie będzie obowiązywał łączny limit 2 godzin dziennie oraz Night Mode od północy do 6:00, choć co ważne, rodzic może zgodzić się na zdjęcie obu ograniczeń. Do tego dochodzi możliwość korzystania z niepersonalizowanego feedu, domyślne ukrywanie liczby lajków i reakcji, mocniejsza weryfikacja wieku i usuwanie użytkowników poniżej 13 lat, więcej narzędzi dla rodziców oraz zobowiązanie do reakcji w ciągu 6 godzin na co najmniej 90% zgłoszeń potencjalnie szkodliwych treści.
Meta ma utrzymywać i rozwijać te zabezpieczenia przez 10 lat, a przez pierwsze 5 lat podlegać niezależnym audytom. Finansowo około 12,7 mld USD trafi do stanów, a kolejne 5,3 mld USD jest warunkowe. Meta zaksięguje przy tym około 10 mld USD kosztu prawnego w Q3 2026, ale nie zmieniła lipcowego guidance.
Sam byłem zresztą zaskoczony, jak szybko ten settlement został ogłoszony. Proces ruszył 18 sierpnia, Adam Mosseri zdążył już rozpocząć zeznania, Zuckerberg miał zeznawać później, a osiem dni później sprawa została zasadniczo zamknięta ugodą.
Nie znaczy to oczywiście, że Meta nie ma już żadnego ryzyka prawnego. Florida i New Mexico nie weszły do ugody, pozostają tysiące pozwów od osób prywatnych, szkół czy samorządów, a swoje postępowania prowadzi również Europa. Ale ten konkretny, bardzo duży tail risk został moim zdaniem w dużej mierze zdjęty. Zamiast otwartej ekspozycji na proces, w którym na stole leżały potencjalnie setki miliardów dolarów i znacznie bardziej agresywna ingerencja w produkty, Meta dostała znany koszt rozłożony na dekadę i zachowała najważniejsze elementy swojego modelu biznesowego.
Meta w środę ogłosiła ugodę w jednej z najważniejszych spraw prawnych wiszących nad spółką. Rynek początkowo zareagował bardzo mocno, akcje rosły w trakcie dnia nawet o 4,1%, ale później większość wzrostu został oddany i Meta zakończyła sesję około 1% wyżej.
Moim zdaniem jednak sama ugoda jest dla Meta niewątpliwie korzystna, bo mówiąc kolokwialnie "mogło być znacznie gorzej". Spółka zapłaci do 18 mld USD w ciągu 10 lat, z czego około 12,7 mld USD jest gwarantowane, a dodatkowe 5 mld USD zależy m.in. od tego, czy podobne rozwiązania przyjmą TikTok, YouTube i Snapchat. To dużo nominalnie, ale kompletnie inna skala niż ryzyko wiszące nad procesem. Cztery główne stany miały dochodzić blisko 200 mld USD, a Meta wskazywała wcześniej, że przy najbardziej agresywnym sposobie liczenia kar potencjalne roszczenia mogły dochodzić nawet do 1,4 bln USD. (choć to od początku wiadomo było, że to się nie wydarzy).
W zamian Meta zgodziła się na całkiem szeroki pakiet zmian dla użytkowników poniżej 18 lat. Domyślnie na Facebooku i Instagramie będzie obowiązywał łączny limit 2 godzin dziennie oraz Night Mode od północy do 6:00, choć co ważne, rodzic może zgodzić się na zdjęcie obu ograniczeń. Do tego dochodzi możliwość korzystania z niepersonalizowanego feedu, domyślne ukrywanie liczby lajków i reakcji, mocniejsza weryfikacja wieku i usuwanie użytkowników poniżej 13 lat, więcej narzędzi dla rodziców oraz zobowiązanie do reakcji w ciągu 6 godzin na co najmniej 90% zgłoszeń potencjalnie szkodliwych treści.
Meta ma utrzymywać i rozwijać te zabezpieczenia przez 10 lat, a przez pierwsze 5 lat podlegać niezależnym audytom. Finansowo około 12,7 mld USD trafi do stanów, a kolejne 5,3 mld USD jest warunkowe. Meta zaksięguje przy tym około 10 mld USD kosztu prawnego w Q3 2026, ale nie zmieniła lipcowego guidance.
Sam byłem zresztą zaskoczony, jak szybko ten settlement został ogłoszony. Proces ruszył 18 sierpnia, Adam Mosseri zdążył już rozpocząć zeznania, Zuckerberg miał zeznawać później, a osiem dni później sprawa została zasadniczo zamknięta ugodą.
Nie znaczy to oczywiście, że Meta nie ma już żadnego ryzyka prawnego. Florida i New Mexico nie weszły do ugody, pozostają tysiące pozwów od osób prywatnych, szkół czy samorządów, a swoje postępowania prowadzi również Europa. Ale ten konkretny, bardzo duży tail risk został moim zdaniem w dużej mierze zdjęty. Zamiast otwartej ekspozycji na proces, w którym na stole leżały potencjalnie setki miliardów dolarów i znacznie bardziej agresywna ingerencja w produkty, Meta dostała znany koszt rozłożony na dekadę i zachowała najważniejsze elementy swojego modelu biznesowego.
WIG20 odbija w górę
Pierwsze takty na rynku kasowym faktycznie przynoszą co najmniej próbę odbicia w górę, gdy WIG20 rośnie ok. 1%. Zobaczymy na ile trwałą. Jeśli scenariusz odbicia miałby się zmaterializować, to jego beneficjantem powinny banki, które wczoraj topiły rynek. Na razie indeks bankowy rośnie 1% i to w jego kierunku trzeba będzie spoglądać.
Sam WIG20 przy obserwowanym odbiciu próbuje odzyskać utracony wczoraj okrągły poziom 4.000 pkt. Co istotne, wsparcie w rejonie 3925 pkt. nie jest teraz pod taką presją jak wczoraj. Jeśli nie zostanie wybite, to byki będą mogły mówić o skutecznej obronie. O tym się dopiero przekonamy, w każdym razie początek dzisiejszej sesji na razie jest zdecydowanie inny niż wczoraj, bo nie widać presji podaży.
Pierwsze takty na rynku kasowym faktycznie przynoszą co najmniej próbę odbicia w górę, gdy WIG20 rośnie ok. 1%. Zobaczymy na ile trwałą. Jeśli scenariusz odbicia miałby się zmaterializować, to jego beneficjantem powinny banki, które wczoraj topiły rynek. Na razie indeks bankowy rośnie 1% i to w jego kierunku trzeba będzie spoglądać.
Sam WIG20 przy obserwowanym odbiciu próbuje odzyskać utracony wczoraj okrągły poziom 4.000 pkt. Co istotne, wsparcie w rejonie 3925 pkt. nie jest teraz pod taką presją jak wczoraj. Jeśli nie zostanie wybite, to byki będą mogły mówić o skutecznej obronie. O tym się dopiero przekonamy, w każdym razie początek dzisiejszej sesji na razie jest zdecydowanie inny niż wczoraj, bo nie widać presji podaży.
Bycze poranne nastroje w Europie
W dniu powszechnego oczekiwania na wystąpienie Kevina Warsha w Jackson Hole poranne nastroje na europejskich parkietach można uznać za bycze. Kontrakty na główne indeksy europejskie świecą wyraźnie na zielono i wskazują na dodatnie otwarcie DAX i CAC40 rzędu +0,50%.
U nas pomimo wczorajszej sporej przeceny entuzjazm może być mniejszy. Kluczowe znaczenie będzie miała kondycja złotego, który wczoraj był pod presją wpływając na słabość GPW. Kontrakty na WIG20 odbijają w górę ok. 0,5% czyli porównywalnie do skali wzrostów na DAX czy CAC40. Na wykresie godzinowym wczoraj zeszliśmy poniżej obu godzinowych średnich. Teraz widać próbę odzyskania tych poziomów, ale z tym może być problem.
W dniu powszechnego oczekiwania na wystąpienie Kevina Warsha w Jackson Hole poranne nastroje na europejskich parkietach można uznać za bycze. Kontrakty na główne indeksy europejskie świecą wyraźnie na zielono i wskazują na dodatnie otwarcie DAX i CAC40 rzędu +0,50%.
U nas pomimo wczorajszej sporej przeceny entuzjazm może być mniejszy. Kluczowe znaczenie będzie miała kondycja złotego, który wczoraj był pod presją wpływając na słabość GPW. Kontrakty na WIG20 odbijają w górę ok. 0,5% czyli porównywalnie do skali wzrostów na DAX czy CAC40. Na wykresie godzinowym wczoraj zeszliśmy poniżej obu godzinowych średnich. Teraz widać próbę odzyskania tych poziomów, ale z tym może być problem.
Bycza prognoza Nvidii poprawia nastroje na Wall Street
Choć na Wall Street nigdy nie można się nudzić, wczorajsza sesja była wyjątkowa. Przełomowa prognoza przychodów firmy Nvidii przyniosła inwestorom, którzy obawiali się boomu na sztuczną inteligencję, bardzo potrzebną ulgę.
Najcenniejsza firma świata odnotowała wczoraj rekordowe przychody i zyski, znacznie przekraczające szacunki, co dało również optymistyczne prognozy na nadchodzący rok.
Rynek podniósł akcje producenta chipów o 8,7%, zapewniając inwestorom największy wzrost akcji Nvidii od kwietnia 2025 roku. Spowodowało to również wzrost akcji innych spółek powiązanych z rozwojem sztucznej inteligencji. Amerykańskie indeksy giełdowe wzrosły, na czele z Nasdaq Composite, który zyskał 1,6%. S&P 500 zyskał 0,7%, a indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 0,2%.
To był kolejny dzień dominacji technologicznej – 10 z 11 sektorów S&P odnotowało spadki, ale sektor technologiczny wzrósł o 3,4%, napędzany przez Nvidię oraz firmy takie jak CrowdStrike i Salesforce, które odnotowały wysokie wyniki dzięki popytowi na sztuczną inteligencję.
Ceny ropy naftowej nieznacznie wzrosły, a kontrakty terminowe na ropę Brent wzrosły o 2,1% do 89,70 USD za baryłkę. Inwestorzy nadal liczą na działania dyplomatyczne mające na celu złagodzenie impasu w Cieśninie Ormuz.
Choć na Wall Street nigdy nie można się nudzić, wczorajsza sesja była wyjątkowa. Przełomowa prognoza przychodów firmy Nvidii przyniosła inwestorom, którzy obawiali się boomu na sztuczną inteligencję, bardzo potrzebną ulgę.
Najcenniejsza firma świata odnotowała wczoraj rekordowe przychody i zyski, znacznie przekraczające szacunki, co dało również optymistyczne prognozy na nadchodzący rok.
Rynek podniósł akcje producenta chipów o 8,7%, zapewniając inwestorom największy wzrost akcji Nvidii od kwietnia 2025 roku. Spowodowało to również wzrost akcji innych spółek powiązanych z rozwojem sztucznej inteligencji. Amerykańskie indeksy giełdowe wzrosły, na czele z Nasdaq Composite, który zyskał 1,6%. S&P 500 zyskał 0,7%, a indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 0,2%.
To był kolejny dzień dominacji technologicznej – 10 z 11 sektorów S&P odnotowało spadki, ale sektor technologiczny wzrósł o 3,4%, napędzany przez Nvidię oraz firmy takie jak CrowdStrike i Salesforce, które odnotowały wysokie wyniki dzięki popytowi na sztuczną inteligencję.
Ceny ropy naftowej nieznacznie wzrosły, a kontrakty terminowe na ropę Brent wzrosły o 2,1% do 89,70 USD za baryłkę. Inwestorzy nadal liczą na działania dyplomatyczne mające na celu złagodzenie impasu w Cieśninie Ormuz.
Makro – piątek
Głównym wydarzeniem dzisiejszego dnia i całego tygodnia jest przemówienie szefa Rezerwy Federalnej Kevina Warsha na sympozjum bankierów centralnych w Jackson Hole, które rozpocznie się o godzinie 16:00. Ranga pozostałych wydarzeń piątku jest zdecydowanie mniejsza, natomiast te, którym warto się przyjrzeć to m.in.:
Sympozjum bankietów centralnych w Jackson Hole (cały dzień)
Indeks Chicago PMI za sierpień (15:45)
Indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan za sierpień (16:00)
Przemówienie Prezesa Fed Kevina Warsha (16:00)
Głównym wydarzeniem dzisiejszego dnia i całego tygodnia jest przemówienie szefa Rezerwy Federalnej Kevina Warsha na sympozjum bankierów centralnych w Jackson Hole, które rozpocznie się o godzinie 16:00. Ranga pozostałych wydarzeń piątku jest zdecydowanie mniejsza, natomiast te, którym warto się przyjrzeć to m.in.:
Sympozjum bankietów centralnych w Jackson Hole (cały dzień)
Indeks Chicago PMI za sierpień (15:45)
Indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan za sierpień (16:00)
Przemówienie Prezesa Fed Kevina Warsha (16:00)
Bankowy prysznic w Warszawie
Za nami trudna dla byków sesja na GPW z całodziennym spadkiem WIG20 zakończonym blisko 2% spadkiem, na który rano się nie zanosiło. Zwłaszcza że, przed startem rynku kasowego kontrakty na WIG20 wspólnie ze swoimi europejskimi odpowiednikami rosły ok. 0,2%.
Ciężkie chwile dla byków rozpoczęły się zaraz po otwarciu rynku kasowego, kiedy do głosu doszła podaż akcji spółek sektora bankowego. Silna wyprzedaż dotknęła wszystkie banki wchodzące w skład głównego indeksu od Pekao (-3,05%) po Alior (-2,01%). Odrębnym tematem była silna przecena Kruka (-7,68%). Ten ostatni zaliczył solidny, ale trochę zaskakujący co do skali spadek po publikacji wyników, które były zgodne z wcześniejszymi szacunkami zarządu spółki przedstawionymi 11 sierpnia.
Choć spadek WIG20 o niespełna 2% nie jest katastrofą, to jednak na tle wzrostu DAX o 0,3% z pewnością jest irytujący. Zwłaszcza, że trudno wskazać konkretny powód takiej relatywnej słabości naszego rynku, w szczególności banków. Sektorowy benchmark WIG-Banki stracił 2,71%.
Po dzisiejszej sesji sytuacja techniczna WIG20 nie uległa zasadniczej zmianie. Owszem, dzisiejsza czarna świeca na wykresie dziennym nie wygląda dobrze, jednak na razie co cofnięcie można traktować w kategoriach incydentu. Czy był to wypadek przy pracy zdecydują kolejne dni. W najkrótszym terminie kurs benchmarku ma przed sobą mini wsparcie na poziomie dolnego ograniczenia konsolidacji w rejonie 3.925 pkt., a następne na poziomie rosnącej średniej SMA50 (dziś 3.836,72 pkt.). Powyżej tych pułapów przewaga pozostaje po stronie byków. Z kolei niedźwiedziom sprzyja obecnie negatywne momentum widoczne na wskaźnikach.
Za nami trudna dla byków sesja na GPW z całodziennym spadkiem WIG20 zakończonym blisko 2% spadkiem, na który rano się nie zanosiło. Zwłaszcza że, przed startem rynku kasowego kontrakty na WIG20 wspólnie ze swoimi europejskimi odpowiednikami rosły ok. 0,2%.
Ciężkie chwile dla byków rozpoczęły się zaraz po otwarciu rynku kasowego, kiedy do głosu doszła podaż akcji spółek sektora bankowego. Silna wyprzedaż dotknęła wszystkie banki wchodzące w skład głównego indeksu od Pekao (-3,05%) po Alior (-2,01%). Odrębnym tematem była silna przecena Kruka (-7,68%). Ten ostatni zaliczył solidny, ale trochę zaskakujący co do skali spadek po publikacji wyników, które były zgodne z wcześniejszymi szacunkami zarządu spółki przedstawionymi 11 sierpnia.
Choć spadek WIG20 o niespełna 2% nie jest katastrofą, to jednak na tle wzrostu DAX o 0,3% z pewnością jest irytujący. Zwłaszcza, że trudno wskazać konkretny powód takiej relatywnej słabości naszego rynku, w szczególności banków. Sektorowy benchmark WIG-Banki stracił 2,71%.
Po dzisiejszej sesji sytuacja techniczna WIG20 nie uległa zasadniczej zmianie. Owszem, dzisiejsza czarna świeca na wykresie dziennym nie wygląda dobrze, jednak na razie co cofnięcie można traktować w kategoriach incydentu. Czy był to wypadek przy pracy zdecydują kolejne dni. W najkrótszym terminie kurs benchmarku ma przed sobą mini wsparcie na poziomie dolnego ograniczenia konsolidacji w rejonie 3.925 pkt., a następne na poziomie rosnącej średniej SMA50 (dziś 3.836,72 pkt.). Powyżej tych pułapów przewaga pozostaje po stronie byków. Z kolei niedźwiedziom sprzyja obecnie negatywne momentum widoczne na wskaźnikach.
Rynek konsoliduje się przed kolejnym dużym ruchem
We wtorek zakres wahań intraday indeksu S&P 500 wynosił zaledwie 0,46%, blisko najniższego poziomu od grudnia. Przez większość tego miesiąca zakres wahań intraday indeksu nie przekraczał 0,75%. Od początku miesiąca wskaźnik ten przekroczył 1,00% podczas zaledwie 2 sesji – 3 i 4 sierpnia.
To sprawia, że sierpień jest jak dotąd najmniej zmiennym miesiącem w 2026 roku, biorąc pod uwagę ten wskaźnik. W międzyczasie indeks zmienności VIX notuje poniżej 17 punktów trzeci tydzień z rzędu, co jest najdłuższą taką serią od ostatnich 2 tygodni 2025 roku i pierwszego tygodnia tego roku.
Zmienność rynku jest w tym miesiącu historycznie niska, co może sugerować, że rynek przygotowuje się do dużego ruchu. Pytanie tylko w którą stronę?
We wtorek zakres wahań intraday indeksu S&P 500 wynosił zaledwie 0,46%, blisko najniższego poziomu od grudnia. Przez większość tego miesiąca zakres wahań intraday indeksu nie przekraczał 0,75%. Od początku miesiąca wskaźnik ten przekroczył 1,00% podczas zaledwie 2 sesji – 3 i 4 sierpnia.
To sprawia, że sierpień jest jak dotąd najmniej zmiennym miesiącem w 2026 roku, biorąc pod uwagę ten wskaźnik. W międzyczasie indeks zmienności VIX notuje poniżej 17 punktów trzeci tydzień z rzędu, co jest najdłuższą taką serią od ostatnich 2 tygodni 2025 roku i pierwszego tygodnia tego roku.
Zmienność rynku jest w tym miesiącu historycznie niska, co może sugerować, że rynek przygotowuje się do dużego ruchu. Pytanie tylko w którą stronę?
Sztuczna inteligencja napędza historyczny wzrost inwestycji
Wydatki inwestycyjne na zaawansowane technologie (sprzęt, oprogramowanie, badania i rozwój) stanowiły 55,2% całkowitych nominalnych nakładów inwestycyjnych w gospodarce USA w drugim kwartale 2026 roku, co stanowi najwyższy odsetek odnotowany od 1960 roku. Odsetek ten wzrósł o 12 punktów procentowych od czasu pandemii w 2020 roku. Wskaźnik ten osiągnął szczyt na poziomie 44% po pęknięciu bańki internetowej w 2000 roku. Dla zobrazowania skali, wydatki na zaawansowane technologie nie przekraczały 25% całkowitych nakładów inwestycyjnych aż do lat 80. XX wieku.
Tymczasem łączne nakłady inwestycyjne firm Amazon, Google, Microsoft i Meta mają według prognoz przekroczyć 1,1 biliona dolarów do 2027 roku, przekraczając po raz pierwszy całkowite roczne wydatki USA na obronę wynoszące około 900 miliardów dolarów. Ta skala dobrze oddaje fakt jak rewolucja w dziedzinie sztucznej inteligencji zmienia gospodarkę USA.
Wydatki inwestycyjne na zaawansowane technologie (sprzęt, oprogramowanie, badania i rozwój) stanowiły 55,2% całkowitych nominalnych nakładów inwestycyjnych w gospodarce USA w drugim kwartale 2026 roku, co stanowi najwyższy odsetek odnotowany od 1960 roku. Odsetek ten wzrósł o 12 punktów procentowych od czasu pandemii w 2020 roku. Wskaźnik ten osiągnął szczyt na poziomie 44% po pęknięciu bańki internetowej w 2000 roku. Dla zobrazowania skali, wydatki na zaawansowane technologie nie przekraczały 25% całkowitych nakładów inwestycyjnych aż do lat 80. XX wieku.
Tymczasem łączne nakłady inwestycyjne firm Amazon, Google, Microsoft i Meta mają według prognoz przekroczyć 1,1 biliona dolarów do 2027 roku, przekraczając po raz pierwszy całkowite roczne wydatki USA na obronę wynoszące około 900 miliardów dolarów. Ta skala dobrze oddaje fakt jak rewolucja w dziedzinie sztucznej inteligencji zmienia gospodarkę USA.
Mieszany początek sesji na Wall Street
W odmiennych kierunkach rozpoczyna się regularna sesja na Wall Street. Rośnie rynek technologiczny niesiony optymizmem, jaki wczoraj dostarczyła Nvidia publikując rekordowy wyniki i mega prognozy na najbliższą przeszłość (Nasdaq 100 rośnie 0,7%). Spada natomiast tzw. stara gospodarka trochę pogrążona gorącą inflacją PCE w momencie, kiedy wszyscy czekają na jutrzejsze przemówienie Kevina Warsha (Dow Industrial traci 0,4%). Sama Nvidia zyskuje w tej chwili 6,3%, co nie jest mega rajdem biorąc pod uwagę ponad 8% wzrost w handlu przed sesją.
Na wykresie dziennym Nasdaq 100 to odbicie nie wygląda imponująco. Kurs indeksu przeszedł wprawdzie z powrotem na północną stronę względem średniej 50-dniowej, natomiast wskaźniki na poziomach neutralnych sugerują, że rynek jest w równowadze.
W odmiennych kierunkach rozpoczyna się regularna sesja na Wall Street. Rośnie rynek technologiczny niesiony optymizmem, jaki wczoraj dostarczyła Nvidia publikując rekordowy wyniki i mega prognozy na najbliższą przeszłość (Nasdaq 100 rośnie 0,7%). Spada natomiast tzw. stara gospodarka trochę pogrążona gorącą inflacją PCE w momencie, kiedy wszyscy czekają na jutrzejsze przemówienie Kevina Warsha (Dow Industrial traci 0,4%). Sama Nvidia zyskuje w tej chwili 6,3%, co nie jest mega rajdem biorąc pod uwagę ponad 8% wzrost w handlu przed sesją.
Na wykresie dziennym Nasdaq 100 to odbicie nie wygląda imponująco. Kurs indeksu przeszedł wprawdzie z powrotem na północną stronę względem średniej 50-dniowej, natomiast wskaźniki na poziomach neutralnych sugerują, że rynek jest w równowadze.
Rośnie przewaga byków w badaniu Indeksu Nastrojów Inwestorów
W przeciwieństwie do amerykańskiej „ulicy”, humory polskich indywidualsów utrzymują się na wysokim poziomie. W najnowszym badaniu Indeksu Nastrojów Inwestorów udział byków na poziomie 55,3% (wzrost z 44,4% przed tygodniem) świadczy o bezwzględnej przewadze optymistów. Niedźwiedzie po raz ostatni były na prowadzeniu na samym początku kwietnia.
Obecnie przewaga wynosi 34 p.p. Nie są ekstremalne wartości jak na początku roku, ale bez wątpienia wysokie.
W przeciwieństwie do amerykańskiej „ulicy”, humory polskich indywidualsów utrzymują się na wysokim poziomie. W najnowszym badaniu Indeksu Nastrojów Inwestorów udział byków na poziomie 55,3% (wzrost z 44,4% przed tygodniem) świadczy o bezwzględnej przewadze optymistów. Niedźwiedzie po raz ostatni były na prowadzeniu na samym początku kwietnia.
Obecnie przewaga wynosi 34 p.p. Nie są ekstremalne wartości jak na początku roku, ale bez wątpienia wysokie.
Spadek liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA
Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA utrzymuje się blisko rekordowo niskich poziomów. Tym razem Departament Pracy informuje, że w trzecim tygodniu sierpnia spadła o 4 tys. do 203 tys. przy oczekiwaniach wzrostu do 208 tys.
Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA utrzymuje się blisko rekordowo niskich poziomów. Tym razem Departament Pracy informuje, że w trzecim tygodniu sierpnia spadła o 4 tys. do 203 tys. przy oczekiwaniach wzrostu do 208 tys.
Duży wzrost netto niedźwiedzi w tym tygodniu w badaniu AAII
O ile, według Goldman Sachs, inwestorzy instytucjonalni są obecnie optymistami, o tyle z badania AAII wynika, że detal jest niedźwiedzi i to coraz bardziej.
W przeprowadzonej wczoraj ankiecie aż 44,4% uczestników badania wskazało, że w ciągu najbliższych 6 miesięcy spodziewa się spadku, zaś niespełna 1/3 badanych liczy, że rynek w tym czasie wzrośnie.
Przewaga niedźwiedzi utrzymuje się przez większą część bieżącego roku z nielicznymi wyjątkami. Obecnie nieprzerwanie od 6 tygodni, w tym od 3 tygodni rośnie. Tym razem wskaźnik Bull-Bear Spreed spadł do minus 11,5 p.p. z minus 4,4 p.p. poprzednio.
O ile, według Goldman Sachs, inwestorzy instytucjonalni są obecnie optymistami, o tyle z badania AAII wynika, że detal jest niedźwiedzi i to coraz bardziej.
W przeprowadzonej wczoraj ankiecie aż 44,4% uczestników badania wskazało, że w ciągu najbliższych 6 miesięcy spodziewa się spadku, zaś niespełna 1/3 badanych liczy, że rynek w tym czasie wzrośnie.
Przewaga niedźwiedzi utrzymuje się przez większą część bieżącego roku z nielicznymi wyjątkami. Obecnie nieprzerwanie od 6 tygodni, w tym od 3 tygodni rośnie. Tym razem wskaźnik Bull-Bear Spreed spadł do minus 11,5 p.p. z minus 4,4 p.p. poprzednio.
Inwestorzy instytucjonalni na całym świecie są nastawieni bardzo optymistycznie
Długie pozycje w kontraktach terminowych na indeks S&P 500 wśród zarządzających aktywami sięgają 375 miliardów dolarów, co jest wartością zbliżoną do najwyższego poziomu w historii. To zaledwie 20 miliardów dolarów poniżej szczytu osiągniętego w maju. Od kwietnia 2025 roku bycze pozycje zarządzających aktywami na kontraktach terminowych na indeks S&P 500 wzrosły o 160 miliardów dolarów, czyli o 74%.
Tymczasem ich długie pozycje w kontraktach terminowych na rynki wschodzące MSCI Emerging Markets sięgają ok. 44 miliardów dolarów, co również jest wartością zbliżoną do najwyższego poziomu w historii.
Długie pozycje w kontraktach terminowych na rynki rozwinięte MSCI EAFE, które śledzą rynki rozwinięte poza Stanami Zjednoczonymi i Kanadą, sięgają 39 miliardów dolarów, co jest najwyższą wartością w historii.
Długie pozycje w kontraktach terminowych na indeks S&P 500 wśród zarządzających aktywami sięgają 375 miliardów dolarów, co jest wartością zbliżoną do najwyższego poziomu w historii. To zaledwie 20 miliardów dolarów poniżej szczytu osiągniętego w maju. Od kwietnia 2025 roku bycze pozycje zarządzających aktywami na kontraktach terminowych na indeks S&P 500 wzrosły o 160 miliardów dolarów, czyli o 74%.
Tymczasem ich długie pozycje w kontraktach terminowych na rynki wschodzące MSCI Emerging Markets sięgają ok. 44 miliardów dolarów, co również jest wartością zbliżoną do najwyższego poziomu w historii.
Długie pozycje w kontraktach terminowych na rynki rozwinięte MSCI EAFE, które śledzą rynki rozwinięte poza Stanami Zjednoczonymi i Kanadą, sięgają 39 miliardów dolarów, co jest najwyższą wartością w historii.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.