Rynki na żywo.
(1429)Szwecja przygotowuje się do pierwszej od 2023 roku podwyżki stóp procentowych
Szwedzki bank centralny Riksbank przygotowuje się do podniesienia kosztu pieniądza, wpisując się w globalny trend zaostrzania polityki pieniężnej w celu walki z inflacją.
Według wszystkich 18 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberg, jutro decydenci w Sztokholmie zagłosują za podniesieniem głównej stopy procentowej o 25 pb z 1,75% do 2,00%. Byłby to pierwszy ruch Riksbanku od roku i pierwsza podwyżka stóp od 2023 roku.
Decyzja ta wynika z poprawy perspektyw gospodarczych Szwecji wspieranych przez ekspansywną politykę fiskalną i rosnący eksport, co stwarza ryzyko przyspieszenia wzrostu cen i skłania władze monetarne do zmiany nastawienia. Choć dotychczas inflacja w Szwecji pozostawała na umiarkowanym poziomie, silniejszy wzrost gospodarczy w połączeniu z wyższymi kosztami energii i osłabieniem waluty grozi przyspieszeniem tempa wzrostu cen.
Szwedzki bank centralny Riksbank przygotowuje się do podniesienia kosztu pieniądza, wpisując się w globalny trend zaostrzania polityki pieniężnej w celu walki z inflacją.
Według wszystkich 18 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberg, jutro decydenci w Sztokholmie zagłosują za podniesieniem głównej stopy procentowej o 25 pb z 1,75% do 2,00%. Byłby to pierwszy ruch Riksbanku od roku i pierwsza podwyżka stóp od 2023 roku.
Decyzja ta wynika z poprawy perspektyw gospodarczych Szwecji wspieranych przez ekspansywną politykę fiskalną i rosnący eksport, co stwarza ryzyko przyspieszenia wzrostu cen i skłania władze monetarne do zmiany nastawienia. Choć dotychczas inflacja w Szwecji pozostawała na umiarkowanym poziomie, silniejszy wzrost gospodarczy w połączeniu z wyższymi kosztami energii i osłabieniem waluty grozi przyspieszeniem tempa wzrostu cen.
sWIG80 zmierza do kluczowego wsparcia
O ile dotychczasowe cofnięcie na WIG20 wygląda w miarę spokojnie, spadek mWIG80 jest nieco wyraźniejszy, ale również w granicach bezpieczeństwa, o tyle sWIG80 wydaje się poruszać w zupełnie innej przestrzeni. Przede wszystkim zacząć należy od tego, że kurs benchmarku trzeciej linii spółek spadł od swojego szczytu z początku czerwca o ponad 11%, co oznacza, że indeks jest w korekcie.
O wejściu w korektę zdecydowało zeszłotygodniowe wybicie wsparcia w rejonie 30.250 pkt. pokrywające się ze zniesieniem Fibo 23,6% wielkiej fali wzrostowej zainicjowanej w sierpniu 2024 roku. Wygląda jednak na to, że niedźwiedzie mają już na wyciągnięcie ręki kolejne i to jeszcze ważniejsze wsparcie w okolicach 28.800 pkt., które pokrywa się ze zniesieniem 38,2%. Wszystko wskazuje na to, że trwają przygotowania do jego przetestowania w najbliższym czasie, a poziom jest kluczowy.
O ile dotychczasowe cofnięcie na WIG20 wygląda w miarę spokojnie, spadek mWIG80 jest nieco wyraźniejszy, ale również w granicach bezpieczeństwa, o tyle sWIG80 wydaje się poruszać w zupełnie innej przestrzeni. Przede wszystkim zacząć należy od tego, że kurs benchmarku trzeciej linii spółek spadł od swojego szczytu z początku czerwca o ponad 11%, co oznacza, że indeks jest w korekcie.
O wejściu w korektę zdecydowało zeszłotygodniowe wybicie wsparcia w rejonie 30.250 pkt. pokrywające się ze zniesieniem Fibo 23,6% wielkiej fali wzrostowej zainicjowanej w sierpniu 2024 roku. Wygląda jednak na to, że niedźwiedzie mają już na wyciągnięcie ręki kolejne i to jeszcze ważniejsze wsparcie w okolicach 28.800 pkt., które pokrywa się ze zniesieniem 38,2%. Wszystko wskazuje na to, że trwają przygotowania do jego przetestowania w najbliższym czasie, a poziom jest kluczowy.
Fundusze lewarowane ponownie w modzie
Amerykańskie fundusze ETF z dźwignią przyciągnęły w ciągu ostatniego miesiąca napływ ponad 15 miliardów dolarów, co stanowi największy miesięczny napływ kroczący od co najmniej 2 lat. Oznacza to gwałtowne odwrócenie trendu z -2 miliardów dolarów obserwowanego na początku października. Dla porównania, podczas ożywienia na rynku w kwietniu 2025 r. kwota ta osiągnęła najwyższy poziom +12 miliardów dolarów.
Gwałtowny wzrost spowodowany był głównie popytem inwestorów detalicznych na lewarowane fundusze ETF oparte na akcjach technologicznych. 3-krotny lewarowany długi ETF na półprzewodniki (Direxion Daily Semiconductor Bull 3X ETF) sam w sobie przyciągnął w październiku +7,3 miliarda dolarów, co stanowi największy miesięczny napływ w historii.
Tak agresywne inwestowanie w lewarowane kapitałowe fundusze ETF przez inwestorów indywidualnych często kończy się klęską, więc trzeba je traktować jako sygnał ostrzegawczy. Pamiętamy co wydarzyło się na początku lata na południowokoreańskiej giełdzie.
Amerykańskie fundusze ETF z dźwignią przyciągnęły w ciągu ostatniego miesiąca napływ ponad 15 miliardów dolarów, co stanowi największy miesięczny napływ kroczący od co najmniej 2 lat. Oznacza to gwałtowne odwrócenie trendu z -2 miliardów dolarów obserwowanego na początku października. Dla porównania, podczas ożywienia na rynku w kwietniu 2025 r. kwota ta osiągnęła najwyższy poziom +12 miliardów dolarów.
Gwałtowny wzrost spowodowany był głównie popytem inwestorów detalicznych na lewarowane fundusze ETF oparte na akcjach technologicznych. 3-krotny lewarowany długi ETF na półprzewodniki (Direxion Daily Semiconductor Bull 3X ETF) sam w sobie przyciągnął w październiku +7,3 miliarda dolarów, co stanowi największy miesięczny napływ w historii.
Tak agresywne inwestowanie w lewarowane kapitałowe fundusze ETF przez inwestorów indywidualnych często kończy się klęską, więc trzeba je traktować jako sygnał ostrzegawczy. Pamiętamy co wydarzyło się na początku lata na południowokoreańskiej giełdzie.
Energetyka wychodzi na prowadzenie
Pojawiło się światełko w tunelu. Przewaga niedźwiedzi pierwszej linii spółek 20:0 sprzed godziny topnieje do 12:8, co podbija WIG20 z powrotem powyżej poziomu 4100 pkt. i jest istotne w punktu widzenia obrony wsparcia w okolicach nieco poniżej tego okrągłego poziomu.
Obecnie w gronie blue chips pozytywnie wyróżnia się sektor energetyczny. Obaj jego przedstawiciele PGE i Tauron zajmują dwa pierwsze miejsca w rankingu dziennej stopy zwrotu, a sektorowy benchmark WIG-Energia rośnie aktualnie 0,8%.
Na wykresie dziennym ciekawiej prezentuje się PGE. Kurs akcji rośnie 0,9%, co pozwala na uniknięcie spadku poniżej poziomu lokalnego minimum sprzed dwóch tygodni. W tej sytuacji walor znajduje się na razie bardziej w fazie odpoczynku niż osuwania.
Pojawiło się światełko w tunelu. Przewaga niedźwiedzi pierwszej linii spółek 20:0 sprzed godziny topnieje do 12:8, co podbija WIG20 z powrotem powyżej poziomu 4100 pkt. i jest istotne w punktu widzenia obrony wsparcia w okolicach nieco poniżej tego okrągłego poziomu.
Obecnie w gronie blue chips pozytywnie wyróżnia się sektor energetyczny. Obaj jego przedstawiciele PGE i Tauron zajmują dwa pierwsze miejsca w rankingu dziennej stopy zwrotu, a sektorowy benchmark WIG-Energia rośnie aktualnie 0,8%.
Na wykresie dziennym ciekawiej prezentuje się PGE. Kurs akcji rośnie 0,9%, co pozwala na uniknięcie spadku poniżej poziomu lokalnego minimum sprzed dwóch tygodni. W tej sytuacji walor znajduje się na razie bardziej w fazie odpoczynku niż osuwania.
Cyfrowy Polsat na razie nie może znaleźć dna
Kolejny, czwarty już z rzędu spadek sprawdza kurs akcji Cyfrowego Polsatu 34% poniżej szczytu z połowy października. Choć wczorajsze i dzisiejsze zejścia skorelowane są z ogólną koniunkturą całego rynku, są to także wciąż echa opublikowanej w czwartek strategii na lata 2029-2030+, która nie przypadła inwestorom do gustu.
Na wykresie dziennym choć impet spadku zmalał względem czwartku i piątku, to jednak walor schodzi na coraz niższe poziomy, a końca kłopotów byków na razie nie widać. Dotychczas kurs akcji wchodził w kolejne wsparcia jak nóż w masło, ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić, by w perspektywie było zejście do 12-miesięcznych minimów w rejonie 10,70 zł.
Kolejny, czwarty już z rzędu spadek sprawdza kurs akcji Cyfrowego Polsatu 34% poniżej szczytu z połowy października. Choć wczorajsze i dzisiejsze zejścia skorelowane są z ogólną koniunkturą całego rynku, są to także wciąż echa opublikowanej w czwartek strategii na lata 2029-2030+, która nie przypadła inwestorom do gustu.
Na wykresie dziennym choć impet spadku zmalał względem czwartku i piątku, to jednak walor schodzi na coraz niższe poziomy, a końca kłopotów byków na razie nie widać. Dotychczas kurs akcji wchodził w kolejne wsparcia jak nóż w masło, ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić, by w perspektywie było zejście do 12-miesięcznych minimów w rejonie 10,70 zł.
KGHM w roli głównego hamulcowego
Od samego początku dzisiejszej sesji szczególnie negatywnie w gronie blue chips wyróżniają się walory KGHM. Ich kurs traci w porywach ponad 5%, czyli najwięcej ze wszystkich komponentów WIG20, co nawet przy nieszczególnie wysokiej wadze w kapitalizacji benchmarku (ok. 6,8%) wystarcza do wyrządzenia wymiernych szkód. KGHM jest dziś największym obciążeniem dla głównego indeksu.
Poważniejsze problemy pojawiły się w piątek, kiedy kurs akcji zszedł w cenie zamknięcia poniżej poziomu wsparcia w rejonie 290 zł. Wczorajsze odreagowanie było niestety zbyt słabe by zanegować piątkowy sygnał, a dziś mamy pogłębienie odejścia i niestety wygląda na to, że niedźwiedzie mogły sobie otworzyć drogę do kolejnego i tym razem kluczowego wsparcia w okolicach 240 zł.
Od samego początku dzisiejszej sesji szczególnie negatywnie w gronie blue chips wyróżniają się walory KGHM. Ich kurs traci w porywach ponad 5%, czyli najwięcej ze wszystkich komponentów WIG20, co nawet przy nieszczególnie wysokiej wadze w kapitalizacji benchmarku (ok. 6,8%) wystarcza do wyrządzenia wymiernych szkód. KGHM jest dziś największym obciążeniem dla głównego indeksu.
Poważniejsze problemy pojawiły się w piątek, kiedy kurs akcji zszedł w cenie zamknięcia poniżej poziomu wsparcia w rejonie 290 zł. Wczorajsze odreagowanie było niestety zbyt słabe by zanegować piątkowy sygnał, a dziś mamy pogłębienie odejścia i niestety wygląda na to, że niedźwiedzie mogły sobie otworzyć drogę do kolejnego i tym razem kluczowego wsparcia w okolicach 240 zł.
Nowe minima odejścia w Warszawie
No więc sesja w Warszawie zaczyna realizować wczorajszy scenariusz, czyli relatywnie spokojniejszy początek i następnie stopniowe dociskanie strony podażowej przy ograniczonym odbiorze akcji. W konsekwencji WIG20 szybko pogłębia spadek do 1,7%, co kopiują także benchmarki drugiej i trzeciej linii spółek.
Robi się nerwowo, ponieważ na wykresie dziennym kurs głównego indeksu schodzi poniżej minimum sesji wczorajszej, czyli pogłębia całe cofnięcie realizowane od piątku i melduje się na wsparciu nieco poniżej poziomu 4100 pkt. Trudno to będzie odwrócić, jeśli momentami wszystkie walory świecą na czerwono. Szerokość wybitnie sprzyja niedźwiedziom.
No więc sesja w Warszawie zaczyna realizować wczorajszy scenariusz, czyli relatywnie spokojniejszy początek i następnie stopniowe dociskanie strony podażowej przy ograniczonym odbiorze akcji. W konsekwencji WIG20 szybko pogłębia spadek do 1,7%, co kopiują także benchmarki drugiej i trzeciej linii spółek.
Robi się nerwowo, ponieważ na wykresie dziennym kurs głównego indeksu schodzi poniżej minimum sesji wczorajszej, czyli pogłębia całe cofnięcie realizowane od piątku i melduje się na wsparciu nieco poniżej poziomu 4100 pkt. Trudno to będzie odwrócić, jeśli momentami wszystkie walory świecą na czerwono. Szerokość wybitnie sprzyja niedźwiedziom.
DAX konsekwentnie według wskazań kontraktów
Rynek niemiecki co zapowiadał o poranku, realizuje w pierwszej fazie sesji kasowej. DAX traci po 30 minutach handlu ok. 1% pokazując, że wczorajszy zryw pod pomyślny początek sesji na Wall Street okazał się pułapką.
Na wykresie dziennym głównego banchmarku byki ponownie zostały wyparte ze strefy oporu 25.800-25.900 pkt., jednak nie są to na razie ruchy o dużym znaczeniu, ponieważ handel w ostatnich dniach układa się w kratkę. Mimo wszystko położenie kursu względem średnich oraz oscylatory powyżej swoich poziomów równowagi wskazują, że byki wciąż kontrolują rynek.
Rynek niemiecki co zapowiadał o poranku, realizuje w pierwszej fazie sesji kasowej. DAX traci po 30 minutach handlu ok. 1% pokazując, że wczorajszy zryw pod pomyślny początek sesji na Wall Street okazał się pułapką.
Na wykresie dziennym głównego banchmarku byki ponownie zostały wyparte ze strefy oporu 25.800-25.900 pkt., jednak nie są to na razie ruchy o dużym znaczeniu, ponieważ handel w ostatnich dniach układa się w kratkę. Mimo wszystko położenie kursu względem średnich oraz oscylatory powyżej swoich poziomów równowagi wskazują, że byki wciąż kontrolują rynek.
WIG20 na razie nie potwierdza skali wstępnego pesymizmu kontraktów
Początek sesji kasowej w Warszawie na razie wygląda na ciut mocniejszy względem wstępnego handlu na kontraktach. WIG20 traci w pierwszych minutach „tylko” 0,7%, a nie 1,3% wzorem instrumentu pochodnego. To jednak tylko początek, który wczoraj też był spokojny, a później pamiętamy czym się to skończyło.
WIG20 nie schodzi więc poniżej minimum sesji wczorajszej. Na wykresie dziennym benchmark mimo wszystko utrzymuje kontakt ze swoją 50-dniową średnią. Odległość od wsparcia w rejonie 4100 pkt. też na razie wydaje się bezpieczna.
Początek sesji kasowej w Warszawie na razie wygląda na ciut mocniejszy względem wstępnego handlu na kontraktach. WIG20 traci w pierwszych minutach „tylko” 0,7%, a nie 1,3% wzorem instrumentu pochodnego. To jednak tylko początek, który wczoraj też był spokojny, a później pamiętamy czym się to skończyło.
WIG20 nie schodzi więc poniżej minimum sesji wczorajszej. Na wykresie dziennym benchmark mimo wszystko utrzymuje kontakt ze swoją 50-dniową średnią. Odległość od wsparcia w rejonie 4100 pkt. też na razie wydaje się bezpieczna.
Ciężki poranek na rynkach akcji
Po wczorajszych spadkach na Wall Street dzisiejsze nastroje na rynkach akcji nie są najlepsze. Podczas sesji azjatyckiej najważniejsze indeksy zaliczyły spadek, który szczególnie mocno dotknął giełdy w Indonezji (-3,6%), Korei Południowej (-3,6%) oraz na Taiwanie (-3,6%). Ciekawe jak zareagowałaby giełda w Tokio, która jednak jest dziś zamknięta z uwagi na święto.
W Europie również zanosi się na mocne spadki. Kontrakty na DAX tracą 1,2%, a ich francuskie odpowiedniki zniżkują 0,9%. W USA sytuacja również wygląda ponuro. Po bardzo słabej sesji kontrakty na S&P500, Nasdaq100 oraz Dow Jones spadają w granicach 0,5-0,6%.
U nas kontrakty na WIG20 wpisują się w tę ogólnoświatową atmosferę i tracą po otwarciu ok. 1,3%. Na wykresie godzinowym FW20Z2620 oznacza to zejście poniżej minimów sesji wczorajszej, czyli pogłębienie dotychczasowej przeceny. Sytuacja na wykresie godzinowym sugeruje, że rynek podąża w kierunku kluczowego wsparcia w rejonie 4100 pkt., które wyznacza dołek z początku października.
Po wczorajszych spadkach na Wall Street dzisiejsze nastroje na rynkach akcji nie są najlepsze. Podczas sesji azjatyckiej najważniejsze indeksy zaliczyły spadek, który szczególnie mocno dotknął giełdy w Indonezji (-3,6%), Korei Południowej (-3,6%) oraz na Taiwanie (-3,6%). Ciekawe jak zareagowałaby giełda w Tokio, która jednak jest dziś zamknięta z uwagi na święto.
W Europie również zanosi się na mocne spadki. Kontrakty na DAX tracą 1,2%, a ich francuskie odpowiedniki zniżkują 0,9%. W USA sytuacja również wygląda ponuro. Po bardzo słabej sesji kontrakty na S&P500, Nasdaq100 oraz Dow Jones spadają w granicach 0,5-0,6%.
U nas kontrakty na WIG20 wpisują się w tę ogólnoświatową atmosferę i tracą po otwarciu ok. 1,3%. Na wykresie godzinowym FW20Z2620 oznacza to zejście poniżej minimów sesji wczorajszej, czyli pogłębienie dotychczasowej przeceny. Sytuacja na wykresie godzinowym sugeruje, że rynek podąża w kierunku kluczowego wsparcia w rejonie 4100 pkt., które wyznacza dołek z początku października.
Inflacja CPI w Szwajcarii rośnie do poziomu najwyższego od blisko trzech lat
Inflacja CPI w Szwajcarii wzrosła w październiku do poziomu 1,5% w ujęciu roczny z 1% we wrześniu. Odczyt jest wyższy od oczekiwań rynku na poziomie 1,3%. Tak wysokiego poziomu nie widzieliśmy od grudnia 2023 roku.
Inflacja CPI w Szwajcarii wzrosła w październiku do poziomu 1,5% w ujęciu roczny z 1% we wrześniu. Odczyt jest wyższy od oczekiwań rynku na poziomie 1,3%. Tak wysokiego poziomu nie widzieliśmy od grudnia 2023 roku.
Intel pogłębia przecenę po przeskoczeniu przez obszar kwietniowej luki hossy
Akcje Intela spadły wczoraj o 8,8% kończąc handel na poziomie 59,97 USD. Powodem tak sporej przeceny pozostają skutki raportu finansowego z zeszłego czwartku, które nadal odbijają się echem na giełdzie po sesji z najgwałtowniejszym jednodniowym spadkiem od 1974 roku.
Głównym problemem emitenta są rozczarowujące perspektywy na IV kwartał 2026 roku. Zarząd przewiduje przychody na poziomie 15–16 miliardów dolarów oraz skorygowany EPS na poziomie 0,25 USD. Oba te wskaźniki były znacznie niższe od oczekiwań analityków – około 17,1 miliarda dolarów przychodów i 0,44 USD zysku na akcję.
Bardzo ciekawie, ale złowieszczo prezentuje się wykres dzienny waloru. W piątek kurs akcji dosłownie przeskoczył w dół przez lukę hossy powstałą w kwietniu. Jej obszar był dotąd ważnym wsparciem, które w obecnych warunkach przekształciło się w opór. Kolejną strefą wsparcia jest obszar konsolidacji z okresu styczeń – kwiecień.
Od absolutnego szczytu z 30 czerwca do minimum wczorajszej sesji akcje Intela straciły niemal 60%.
Akcje Intela spadły wczoraj o 8,8% kończąc handel na poziomie 59,97 USD. Powodem tak sporej przeceny pozostają skutki raportu finansowego z zeszłego czwartku, które nadal odbijają się echem na giełdzie po sesji z najgwałtowniejszym jednodniowym spadkiem od 1974 roku.
Głównym problemem emitenta są rozczarowujące perspektywy na IV kwartał 2026 roku. Zarząd przewiduje przychody na poziomie 15–16 miliardów dolarów oraz skorygowany EPS na poziomie 0,25 USD. Oba te wskaźniki były znacznie niższe od oczekiwań analityków – około 17,1 miliarda dolarów przychodów i 0,44 USD zysku na akcję.
Bardzo ciekawie, ale złowieszczo prezentuje się wykres dzienny waloru. W piątek kurs akcji dosłownie przeskoczył w dół przez lukę hossy powstałą w kwietniu. Jej obszar był dotąd ważnym wsparciem, które w obecnych warunkach przekształciło się w opór. Kolejną strefą wsparcia jest obszar konsolidacji z okresu styczeń – kwiecień.
Od absolutnego szczytu z 30 czerwca do minimum wczorajszej sesji akcje Intela straciły niemal 60%.
Apple w dół po publikacji wyników. Nasdaq pogłębia przecenę pomimo dobrego początku sesji
Wczoraj w handlu po godzinach akcje Apple zanotowały spadek. Producent iPhone’ów przedstawił wyniki przychodów, które nieznacznie przekroczyły oczekiwania, jednak przedstawione dane dotyczące marż oraz segmentu usług zaniepokoiły część inwestorów. W momencie zakończenia telekonferencji wynikowej spółki, kurs akcji był niższy o około 3%.
Apple poinformowało, że w kwartale kończącym się we wrześniu przychody wzrosły o 12%, co nieznacznie przewyższyło prognozy Wall Street. Marża zysku brutto – wskaźnik uważnie śledzony przez rynek – wyniosła 47,9%, również nieznacznie przekraczając szacunki analityków. Z kolei w segmencie usług, charakteryzującym się wysokimi marżami, tempo wzrostu nadal wyhamowuje. Niektórzy analitycy wyrażają również wątpliwości, czy dalsze podnoszenie cen pozwoli utrzymać dotychczasowe marże.
Wcześniej początkowe wzrosty na giełdach wyparowały, mimo spadku cen ropy naftowej. Kontrakty terminowe na ropę Brent potaniały o 7,6% w związku z sygnałami, że USA i Iran mogą być skłonne do podjęcia działań dyplomatycznych, co mogłoby zapobiec eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Sytuacja ta wsparła indeks Dow Jones, który zyskał 0,5%. Z kolei indeksy S&P 500 oraz Nasdaq spadły odpowiednio o 0,4% i 1%. W minionym tygodniu silna wyprzedaż sprawiła, że indeks Nasdaq zakończył październik spadkiem o 5,3%. Mimo wzrostów w przypadku spółek takich jak Amazon czy SpaceX, inne podmioty, w tym Intel oraz CoreWeave, kontynuowały spadki z poprzedniego tygodnia.
W obliczu intensywnego dla rynków tygodnia, inwestorzy śledzą również jutrzejsze wybory uzupełniające (midterm elections) w USA, które rozstrzygną, która partia przejmie kontrolę nad Kongresem, a także piątkowy raport z rynku pracy.
Wczoraj w handlu po godzinach akcje Apple zanotowały spadek. Producent iPhone’ów przedstawił wyniki przychodów, które nieznacznie przekroczyły oczekiwania, jednak przedstawione dane dotyczące marż oraz segmentu usług zaniepokoiły część inwestorów. W momencie zakończenia telekonferencji wynikowej spółki, kurs akcji był niższy o około 3%.
Apple poinformowało, że w kwartale kończącym się we wrześniu przychody wzrosły o 12%, co nieznacznie przewyższyło prognozy Wall Street. Marża zysku brutto – wskaźnik uważnie śledzony przez rynek – wyniosła 47,9%, również nieznacznie przekraczając szacunki analityków. Z kolei w segmencie usług, charakteryzującym się wysokimi marżami, tempo wzrostu nadal wyhamowuje. Niektórzy analitycy wyrażają również wątpliwości, czy dalsze podnoszenie cen pozwoli utrzymać dotychczasowe marże.
Wcześniej początkowe wzrosty na giełdach wyparowały, mimo spadku cen ropy naftowej. Kontrakty terminowe na ropę Brent potaniały o 7,6% w związku z sygnałami, że USA i Iran mogą być skłonne do podjęcia działań dyplomatycznych, co mogłoby zapobiec eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Sytuacja ta wsparła indeks Dow Jones, który zyskał 0,5%. Z kolei indeksy S&P 500 oraz Nasdaq spadły odpowiednio o 0,4% i 1%. W minionym tygodniu silna wyprzedaż sprawiła, że indeks Nasdaq zakończył październik spadkiem o 5,3%. Mimo wzrostów w przypadku spółek takich jak Amazon czy SpaceX, inne podmioty, w tym Intel oraz CoreWeave, kontynuowały spadki z poprzedniego tygodnia.
W obliczu intensywnego dla rynków tygodnia, inwestorzy śledzą również jutrzejsze wybory uzupełniające (midterm elections) w USA, które rozstrzygną, która partia przejmie kontrolę nad Kongresem, a także piątkowy raport z rynku pracy.
Australia podnosi stopy procentowe do najwyższego poziomu od 18 lat, aby walczyć z inflacją
Bank Rezerw Australii (RBA) podniósł dziś główną stopę procentową o 25 punktów bazowych do poziomu 4,85% – najwyższego od listopada 2008 roku. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami ekonomistów ankietowanych przez agencję Reuters i stanowiła piątą podwyżkę stóp w tym roku, ale nie zapadła jednogłośnie. Sześciu członków rady opowiedziało się za podwyżką, a trzech było za utrzymaniem stóp na dotychczasowym poziomie.
Bank centralny podniósł również swoje prognozy inflacyjne wskazując, że powrót inflacji do docelowego przedziału 2–3% nastąpi prawdopodobnie dopiero pod koniec 2027 roku.
Jak podał Bank Rezerw Australii (RBA), wynika to m.in. z wyższych cen paliw i innych surowców, a także z innych czynników – w tym inwestycji związanych ze sztuczną inteligencją – które napędzają szybki wzrost cen dóbr technologicznych.
Bank Rezerw Australii (RBA) podniósł dziś główną stopę procentową o 25 punktów bazowych do poziomu 4,85% – najwyższego od listopada 2008 roku. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami ekonomistów ankietowanych przez agencję Reuters i stanowiła piątą podwyżkę stóp w tym roku, ale nie zapadła jednogłośnie. Sześciu członków rady opowiedziało się za podwyżką, a trzech było za utrzymaniem stóp na dotychczasowym poziomie.
Bank centralny podniósł również swoje prognozy inflacyjne wskazując, że powrót inflacji do docelowego przedziału 2–3% nastąpi prawdopodobnie dopiero pod koniec 2027 roku.
Jak podał Bank Rezerw Australii (RBA), wynika to m.in. z wyższych cen paliw i innych surowców, a także z innych czynników – w tym inwestycji związanych ze sztuczną inteligencją – które napędzają szybki wzrost cen dóbr technologicznych.
Makro – wtorek
Dzisiejszy kalendarz makro nie jest tak obfity jak wczorajszy, co nie znaczy jednak, że nie znajdziemy w nim ciekawych publikacji. Do tych najważniejszych zaliczamy m.in.:
Decyzja RBA w sprawie stóp procentowych w Australii wraz z prognozami (04:30)
Inflacja CPI w Szwajcarii za październik (08:30)
Zamówienia na dobra trwałego użytku w USA za wrzesień (16:00)
Liczba wakatów w USA wg JOLTS za wrzesień (16:00)
Tygodniowa zmiana zapasów ropy w USA wg API (22:40)
Wyniki finansowe przed sesją na Wall Street podają m.in. Shopify, Ferrari, Eaton oraz Pfizer. Po sesji swoimi osiągnięciami pochwalą tacy emitenci jak: Arista Networks, AMD, Booking Holdings czy też Amgen.
Dzisiejszy kalendarz makro nie jest tak obfity jak wczorajszy, co nie znaczy jednak, że nie znajdziemy w nim ciekawych publikacji. Do tych najważniejszych zaliczamy m.in.:
Decyzja RBA w sprawie stóp procentowych w Australii wraz z prognozami (04:30)
Inflacja CPI w Szwajcarii za październik (08:30)
Zamówienia na dobra trwałego użytku w USA za wrzesień (16:00)
Liczba wakatów w USA wg JOLTS za wrzesień (16:00)
Tygodniowa zmiana zapasów ropy w USA wg API (22:40)
Wyniki finansowe przed sesją na Wall Street podają m.in. Shopify, Ferrari, Eaton oraz Pfizer. Po sesji swoimi osiągnięciami pochwalą tacy emitenci jak: Arista Networks, AMD, Booking Holdings czy też Amgen.
WIG20 słabszy od otoczenia, ale bez dramatu
Za nami ciekawa, ale mimo wszystko trochę smutna sesja w Warszawie. Przed jej rozpoczęciem inwestorzy oraz komentatorzy zastanawiali się jakie będą nastroje o poranku w związku z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. Rynki nie lubią bowiem takich sytuacji, które niosą w sobie niepewność podnosząc tym samym poziom ryzyka.
Początek sesji upłynął jednak w atmosferze spokoju. Minimalny spadek indeksu WIG20 o ok. 0,2% pokrywał się z atmosferą na głównych parkietach europejskich, a do tego spadek rentowności polskich obligacji 10-letnich przy niewielkim osłabieniu złotego potwierdzał, że jesteśmy wolni od nerwowych reakcji inwestorów.
Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz z nadejściem południa. Główny benchmark zaczął pogłębiać odejście, które trudno było już uzasadnić koniunkturą zewnętrzną. WIG20 zaczął coraz bardziej odstawać w dół względem chociażby DAX. Działo się tak przede wszystkim za sprawą banków, które przewodziły spadkom w gronie blue chips, a waga tego sektora w rynku dała niedźwiedziom dodatkowe paliwo.
W krytycznym momencie w popołudniowej fazie sesji WIG20 tracił 1,7%, co też trudno uznać za dramat mając na uwadze piątkowe cofnięcie o 2,4%. Na szczęście decydująca faza handlu pozwoliła na odrobienie znacznej części wcześniejszych strat, w czym pomagała poprawa nastrojów rynkowych wspierana powiększającym się odbiciem na Wall Street po dwóch kolejnych trudnych dniach dla byków. Zamknięcie głównego indeksu GPW 0,7% pod kreską nie jest niczym szczególnym ani też niebezpiecznym.
Sytuacja techniczna rynku nie pogorszyła się w sposób istotny. Owszem w trakcie sesji kurs WIG20 naruszył swoją 50-dniową średnią po raz pierwszy od 8 lipca 2025 roku, jednak zamknięcie powyżej średniej nie pozwala na wyciąganie daleko idących wniosków, które miałyby faworyzować obóz niedźwiedzi. Nie doszło też do jakiegokolwiek naruszenia wsparcia w rejonie 4085 pkt., więc na razie są podstawy do zachowania spokoju.
Za nami ciekawa, ale mimo wszystko trochę smutna sesja w Warszawie. Przed jej rozpoczęciem inwestorzy oraz komentatorzy zastanawiali się jakie będą nastroje o poranku w związku z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. Rynki nie lubią bowiem takich sytuacji, które niosą w sobie niepewność podnosząc tym samym poziom ryzyka.
Początek sesji upłynął jednak w atmosferze spokoju. Minimalny spadek indeksu WIG20 o ok. 0,2% pokrywał się z atmosferą na głównych parkietach europejskich, a do tego spadek rentowności polskich obligacji 10-letnich przy niewielkim osłabieniu złotego potwierdzał, że jesteśmy wolni od nerwowych reakcji inwestorów.
Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz z nadejściem południa. Główny benchmark zaczął pogłębiać odejście, które trudno było już uzasadnić koniunkturą zewnętrzną. WIG20 zaczął coraz bardziej odstawać w dół względem chociażby DAX. Działo się tak przede wszystkim za sprawą banków, które przewodziły spadkom w gronie blue chips, a waga tego sektora w rynku dała niedźwiedziom dodatkowe paliwo.
W krytycznym momencie w popołudniowej fazie sesji WIG20 tracił 1,7%, co też trudno uznać za dramat mając na uwadze piątkowe cofnięcie o 2,4%. Na szczęście decydująca faza handlu pozwoliła na odrobienie znacznej części wcześniejszych strat, w czym pomagała poprawa nastrojów rynkowych wspierana powiększającym się odbiciem na Wall Street po dwóch kolejnych trudnych dniach dla byków. Zamknięcie głównego indeksu GPW 0,7% pod kreską nie jest niczym szczególnym ani też niebezpiecznym.
Sytuacja techniczna rynku nie pogorszyła się w sposób istotny. Owszem w trakcie sesji kurs WIG20 naruszył swoją 50-dniową średnią po raz pierwszy od 8 lipca 2025 roku, jednak zamknięcie powyżej średniej nie pozwala na wyciąganie daleko idących wniosków, które miałyby faworyzować obóz niedźwiedzi. Nie doszło też do jakiegokolwiek naruszenia wsparcia w rejonie 4085 pkt., więc na razie są podstawy do zachowania spokoju.
Świetne preeliminary od Sygnity
Sygnity wystrzeliło dzisiaj na GPW o około 13% po publikacji wstępnych wyników za trzeci kwartał i patrząc na liczby, trudno się temu specjalnie dziwić. Spółka pokazała naprawdę bardzo mocny kwartał, zarówno pod względem wzrostu przychodów, jak i rentowności.
Sygnity wystrzeliło dzisiaj na GPW o około 13% po publikacji wstępnych wyników za trzeci kwartał i patrząc na liczby, trudno się temu specjalnie dziwić. Spółka pokazała naprawdę bardzo mocny kwartał, zarówno pod względem wzrostu przychodów, jak i rentowności.
Listopad statystycznie korzystny dla S&P 500
Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, aby w roku wyborów połówkowych zarówno październik, jak i listopad przyniosły spadki. W pięciu przypadkach, gdy październik kończył się na minusie, listopad za każdym razem przynosił odbicie i kończył się wzrostami. Za nami spadkowy październik, więc czas na wzrostowy listopad.
W roku wyborów środka kadencji listopad jest miesiącem, w którym najczęściej (w 78,9% przypadków) historycznie odnotowywało się wzrosty. Od 1950 roku listopad był średnio najlepszym miesiącem w roku. W ciągu ostatnich 20 lat zajmuje drugie miejsce, w ciągu ostatnich 10 lat jest najlepszy, a w latach wyborów połówkowych plasuje się na drugiej pozycji.
Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, aby w roku wyborów połówkowych zarówno październik, jak i listopad przyniosły spadki. W pięciu przypadkach, gdy październik kończył się na minusie, listopad za każdym razem przynosił odbicie i kończył się wzrostami. Za nami spadkowy październik, więc czas na wzrostowy listopad.
W roku wyborów środka kadencji listopad jest miesiącem, w którym najczęściej (w 78,9% przypadków) historycznie odnotowywało się wzrosty. Od 1950 roku listopad był średnio najlepszym miesiącem w roku. W ciągu ostatnich 20 lat zajmuje drugie miejsce, w ciągu ostatnich 10 lat jest najlepszy, a w latach wyborów połówkowych plasuje się na drugiej pozycji.
Kolejny mocny odczyt indeksu ISM dla amerykańskiego sektora produkcyjnego
Wskaźnik ISM dla sektora przemysłowego wzrósł w październiku do poziomu 55,5 pkt, wobec 54,5 pkt. we wrześniu, wyraźnie przewyższając oczekiwania rynku, które kształtowały się na poziomie 54,6 pkt.
Wynik ten oznacza drugie najszybsze tempo ekspansji w sektorze w ciągu niemal czterech lat, co wynikało przede wszystkim z wyraźniejszego przyspieszenia wzrostu produkcji – indeks produkcji wzrósł z 56,7 pkt w poprzednim miesiącu do 59,0 pkt.
Napływ nowych zamówień również przyspieszył, a odpowiedni wskaźnik wzrósł nieznacznie – z 55,3 pkt. do 55,5 pkt. Z kolei wzrost zatrudnienia nieco wyhamował. Indeks zatrudnienia obniżył się z 52,7 pkt do 52,4 pkt, co sygnalizuje lekkie spowolnienie tempa tworzenia nowych miejsc pracy.
Wskaźnik ISM dla sektora przemysłowego wzrósł w październiku do poziomu 55,5 pkt, wobec 54,5 pkt. we wrześniu, wyraźnie przewyższając oczekiwania rynku, które kształtowały się na poziomie 54,6 pkt.
Wynik ten oznacza drugie najszybsze tempo ekspansji w sektorze w ciągu niemal czterech lat, co wynikało przede wszystkim z wyraźniejszego przyspieszenia wzrostu produkcji – indeks produkcji wzrósł z 56,7 pkt w poprzednim miesiącu do 59,0 pkt.
Napływ nowych zamówień również przyspieszył, a odpowiedni wskaźnik wzrósł nieznacznie – z 55,3 pkt. do 55,5 pkt. Z kolei wzrost zatrudnienia nieco wyhamował. Indeks zatrudnienia obniżył się z 52,7 pkt do 52,4 pkt, co sygnalizuje lekkie spowolnienie tempa tworzenia nowych miejsc pracy.
Umiarkowane odbicie na Wall Street po trudnej końcówce zeszłego tygodnia
Indeksy amerykańskie odbijają zgodnie z tym, co od godzin porannych sygnalizowały kontrakty terminowe. Szału jednak nie ma, bo siła tego odbicia w relacji do skali spadku z dwóch poprzednich sesji jest mizerna.
Widać to dobrze na wykresie dziennym Nasdaq100. W piątek po spadkowej luce i zamknięciu 3,5% pod kreską kurs benchmarku przełamał wsparcie w rejonie 29.000 pkt. Dziś indeks rośnie tylko 0,8%, więc jest to dość skromne odreagowanie, które nie zapowiada na razie powrotu powyżej przywołanego wsparcia. Z dołu byki mają jednak w odwodzie średnią SMA200, a poniżej kolejne i tym razem silniejsze wsparcie w okolicach 27.175 pkt.
Trzeba jeszcze wspomnieć o sprzyjającej bykom sezonowości, ale o tym w kolejnym wpisie.
Indeksy amerykańskie odbijają zgodnie z tym, co od godzin porannych sygnalizowały kontrakty terminowe. Szału jednak nie ma, bo siła tego odbicia w relacji do skali spadku z dwóch poprzednich sesji jest mizerna.
Widać to dobrze na wykresie dziennym Nasdaq100. W piątek po spadkowej luce i zamknięciu 3,5% pod kreską kurs benchmarku przełamał wsparcie w rejonie 29.000 pkt. Dziś indeks rośnie tylko 0,8%, więc jest to dość skromne odreagowanie, które nie zapowiada na razie powrotu powyżej przywołanego wsparcia. Z dołu byki mają jednak w odwodzie średnią SMA200, a poniżej kolejne i tym razem silniejsze wsparcie w okolicach 27.175 pkt.
Trzeba jeszcze wspomnieć o sprzyjającej bykom sezonowości, ale o tym w kolejnym wpisie.
XTB na poziomie wsparcia
Przybywa walorów, które zaczynają baczniejszym okiem spoglądać w kierunku dociskanych wsparć. Jednym z nich jest dziś XTB, który od końcówki sierpnia rozwija korektę. Od letniego szczytu do dziś kurs akcji cofnął się już o 30%, więc jest to całkiem poważna sprawa, pomimo że od początku roku stopa zwrotu nadal sięga jeszcze blisko 90%.
Na wykresie dziennym niedźwiedzie sięgają dziś lokalnego wsparcia w rejonie 130 zł. Czas pokaże jaki będzie wynik tego testu, ale np. momentum na razie sprzyja obozowi niedźwiedzi, podobnie jak fakt poruszania się kursu poniżej zniżkującej średniej SMA50. W przypadku przełamania wsparcia celem kursu stanie się poziom średniej z 200 sesji.
Przybywa walorów, które zaczynają baczniejszym okiem spoglądać w kierunku dociskanych wsparć. Jednym z nich jest dziś XTB, który od końcówki sierpnia rozwija korektę. Od letniego szczytu do dziś kurs akcji cofnął się już o 30%, więc jest to całkiem poważna sprawa, pomimo że od początku roku stopa zwrotu nadal sięga jeszcze blisko 90%.
Na wykresie dziennym niedźwiedzie sięgają dziś lokalnego wsparcia w rejonie 130 zł. Czas pokaże jaki będzie wynik tego testu, ale np. momentum na razie sprzyja obozowi niedźwiedzi, podobnie jak fakt poruszania się kursu poniżej zniżkującej średniej SMA50. W przypadku przełamania wsparcia celem kursu stanie się poziom średniej z 200 sesji.
Giganci technologiczni z gigantycznymi stratami po wynikach
Czterech największych hiperskalowalne przepaliło w zeszłym tygodniu łączną kapitalizację rynkową o 894 miliardy dolarów po opublikowaniu wyników finansowych. Alphabet odnotował największą stratę w wysokości -505 miliardów dolarów. Następnie jest Amazon z -192 miliardami dolarów i Meta -187 miliardami dolarów.
Alphabet znalazł się pod szczególnie silną presją, spadając o -12,6% w czwartek w swojej najgorszej sesji w historii, tracąc 525 miliardów dolarów wartości rynkowej po tym, jak przychody z wyszukiwarki nie spełniły oczekiwań, a zarząd zasygnalizował kolejny znaczący wzrost inwestycji w 2027 roku.
Tymczasem spowolnienie wzrostu w kluczowych obszarach działalności i coraz bardziej ujemne wolne przepływy pieniężne rodzą pytania o to, czy te ogromne inwestycje w infrastrukturę AI mogą generować wystarczające zyski.
Mówiąc wprost, inwestorzy nie są już nagradzani wyłącznie za coraz wyższe wydatki, w przeciwieństwie do poprzednich kwartałów. Domagają się teraz wyraźniejszych dowodów na to, że rozwój AI może przełożyć się na stabilne przychody i rentowność.
Czterech największych hiperskalowalne przepaliło w zeszłym tygodniu łączną kapitalizację rynkową o 894 miliardy dolarów po opublikowaniu wyników finansowych. Alphabet odnotował największą stratę w wysokości -505 miliardów dolarów. Następnie jest Amazon z -192 miliardami dolarów i Meta -187 miliardami dolarów.
Alphabet znalazł się pod szczególnie silną presją, spadając o -12,6% w czwartek w swojej najgorszej sesji w historii, tracąc 525 miliardów dolarów wartości rynkowej po tym, jak przychody z wyszukiwarki nie spełniły oczekiwań, a zarząd zasygnalizował kolejny znaczący wzrost inwestycji w 2027 roku.
Tymczasem spowolnienie wzrostu w kluczowych obszarach działalności i coraz bardziej ujemne wolne przepływy pieniężne rodzą pytania o to, czy te ogromne inwestycje w infrastrukturę AI mogą generować wystarczające zyski.
Mówiąc wprost, inwestorzy nie są już nagradzani wyłącznie za coraz wyższe wydatki, w przeciwieństwie do poprzednich kwartałów. Domagają się teraz wyraźniejszych dowodów na to, że rozwój AI może przełożyć się na stabilne przychody i rentowność.
Kruk pogłębia przecenę
Coraz trudniejsza staje się sytuacja byków na walorach Kruka. Kurs akcji rozpoczął dzisiejszą sesję od kosmetycznego wzrostu i sytuację tę udało się utrzymywać przez pierwsze trzy kwadranse handlu. Potem jednak z utrzymaniem kurs pojawiły kłopoty, które narastają w każdym kolejnym fragmencie sesji. W konsekwencji mamy wyraźne pogłębienie ubiegłotygodniowej przeceny nasilonej w środę po publikacji raportu finansowego za III kwartał oraz po ostrzeżeniu zarządu, który widzi ryzyko, że wyniki tegoroczne na poziomie zysku netto będą niższe niż wyniki roku ubiegłego.
Na wykresie dziennym sytuacja waloru wygląda fatalnie. Przełamanie emocjonalnego dołka ze środy wskazuje na wyjątkową słabość kursu i brak popytu, który chciałby skorzystać z niższej rynkowej wyceny akcji. Niedźwiedziom udało się już sprowadzić kurs do poziomów, które po raz ostatni widzieliśmy podczas globalnego załamania na rynkach akcji w kwietniu 2025 roku. Obecnie tamten poziom jest kluczowym wsparciem. Nadzieją na odreagowanie jest silne wyprzedanie rynku widoczne na poniższym wykresie tygodniowym.
Coraz trudniejsza staje się sytuacja byków na walorach Kruka. Kurs akcji rozpoczął dzisiejszą sesję od kosmetycznego wzrostu i sytuację tę udało się utrzymywać przez pierwsze trzy kwadranse handlu. Potem jednak z utrzymaniem kurs pojawiły kłopoty, które narastają w każdym kolejnym fragmencie sesji. W konsekwencji mamy wyraźne pogłębienie ubiegłotygodniowej przeceny nasilonej w środę po publikacji raportu finansowego za III kwartał oraz po ostrzeżeniu zarządu, który widzi ryzyko, że wyniki tegoroczne na poziomie zysku netto będą niższe niż wyniki roku ubiegłego.
Na wykresie dziennym sytuacja waloru wygląda fatalnie. Przełamanie emocjonalnego dołka ze środy wskazuje na wyjątkową słabość kursu i brak popytu, który chciałby skorzystać z niższej rynkowej wyceny akcji. Niedźwiedziom udało się już sprowadzić kurs do poziomów, które po raz ostatni widzieliśmy podczas globalnego załamania na rynkach akcji w kwietniu 2025 roku. Obecnie tamten poziom jest kluczowym wsparciem. Nadzieją na odreagowanie jest silne wyprzedanie rynku widoczne na poniższym wykresie tygodniowym.
Marvell przejmuje Lumentum za 115 miliardów dolarów. Największa transakcja w historii branży półprzewodników!
Marvell ogłosił przejęcie Lumentum za astronomiczne 115 miliardów dolarów, co będzie jedną z największych transakcji w historii sektora technologicznego i, jeśli dojdzie do skutku, największym przejęciem w historii szeroko rozumianej branży półprzewodników. Sama logika tego przejęcia jest jednak dość ciekawa i warto ją trochę rozłożyć, bo dobrze pokazuje, w którą stronę zmierza infrastruktura AI.
Marvell ogłosił przejęcie Lumentum za astronomiczne 115 miliardów dolarów, co będzie jedną z największych transakcji w historii sektora technologicznego i, jeśli dojdzie do skutku, największym przejęciem w historii szeroko rozumianej branży półprzewodników. Sama logika tego przejęcia jest jednak dość ciekawa i warto ją trochę rozłożyć, bo dobrze pokazuje, w którą stronę zmierza infrastruktura AI.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.