Umiarkowane odbicie na Wall Street po trudnej końcówce zeszłego tygodnia

Umiarkowane odbicie na Wall Street po trudnej końcówce zeszłego tygodnia

Indeksy amerykańskie odbijają zgodnie z tym, co od godzin porannych sygnalizowały kontrakty terminowe. Szału jednak nie ma, bo siła tego odbicia w relacji do skali spadku z dwóch poprzednich sesji jest mizerna.

Widać to dobrze na wykresie dziennym Nasdaq100. W piątek po spadkowej luce i zamknięciu 3,5% pod kreską kurs benchmarku przełamał wsparcie w rejonie 29.000 pkt. Dziś indeks rośnie tylko 0,8%, więc jest to dość skromne odreagowanie, które nie zapowiada na razie powrotu powyżej przywołanego wsparcia. Z dołu byki mają jednak w odwodzie średnią SMA200, a poniżej kolejne i tym razem silniejsze wsparcie w okolicach 27.175 pkt.

Trzeba jeszcze wspomnieć o sprzyjającej bykom sezonowości, ale o tym w kolejnym wpisie.

2 godziny temu

Najnowsze.

WIG20 słabszy od otoczenia, ale bez dramatu

Za nami ciekawa, ale mimo wszystko trochę smutna sesja w Warszawie. Przed jej rozpoczęciem inwestorzy oraz komentatorzy zastanawiali się jakie będą nastroje o poranku w związku z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. Rynki nie lubią bowiem takich sytuacji, które niosą w sobie niepewność podnosząc tym samym poziom ryzyka.

Początek sesji upłynął jednak w atmosferze spokoju. Minimalny spadek indeksu WIG20 o ok. 0,2% pokrywał się z atmosferą na głównych parkietach europejskich, a do tego spadek rentowności polskich obligacji 10-letnich przy niewielkim osłabieniu złotego potwierdzał, że jesteśmy wolni od nerwowych reakcji inwestorów.

Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz z nadejściem południa. Główny benchmark zaczął pogłębiać odejście, które trudno było już uzasadnić koniunkturą zewnętrzną. WIG20 zaczął coraz bardziej odstawać w dół względem chociażby DAX. Działo się tak przede wszystkim za sprawą banków, które przewodziły spadkom w gronie blue chips, a waga tego sektora w rynku dała niedźwiedziom dodatkowe paliwo.

W krytycznym momencie w popołudniowej fazie sesji WIG20 tracił 1,7%, co też trudno uznać za dramat mając na uwadze piątkowe cofnięcie o 2,4%. Na szczęście decydująca faza handlu pozwoliła na odrobienie znacznej części wcześniejszych strat, w czym pomagała poprawa nastrojów rynkowych wspierana powiększającym się odbiciem na Wall Street po dwóch kolejnych trudnych dniach dla byków. Zamknięcie głównego indeksu GPW 0,7% pod kreską nie jest niczym szczególnym ani też niebezpiecznym.

Sytuacja techniczna rynku nie pogorszyła się w sposób istotny. Owszem w trakcie sesji kurs WIG20 naruszył swoją 50-dniową średnią po raz pierwszy od 8 lipca 2025 roku, jednak zamknięcie powyżej średniej nie pozwala na wyciąganie daleko idących wniosków, które miałyby faworyzować obóz niedźwiedzi. Nie doszło też do jakiegokolwiek naruszenia wsparcia w rejonie 4085 pkt., więc na razie są podstawy do zachowania spokoju.

Jacek Rzeźniczek