Kolejny mocny odczyt indeksu ISM dla amerykańskiego sektora produkcyjnego
Kolejny mocny odczyt indeksu ISM dla amerykańskiego sektora produkcyjnego
Wskaźnik ISM dla sektora przemysłowego wzrósł w październiku do poziomu 55,5 pkt, wobec 54,5 pkt. we wrześniu, wyraźnie przewyższając oczekiwania rynku, które kształtowały się na poziomie 54,6 pkt.
Wynik ten oznacza drugie najszybsze tempo ekspansji w sektorze w ciągu niemal czterech lat, co wynikało przede wszystkim z wyraźniejszego przyspieszenia wzrostu produkcji – indeks produkcji wzrósł z 56,7 pkt w poprzednim miesiącu do 59,0 pkt.
Napływ nowych zamówień również przyspieszył, a odpowiedni wskaźnik wzrósł nieznacznie – z 55,3 pkt. do 55,5 pkt. Z kolei wzrost zatrudnienia nieco wyhamował. Indeks zatrudnienia obniżył się z 52,7 pkt do 52,4 pkt, co sygnalizuje lekkie spowolnienie tempa tworzenia nowych miejsc pracy.
Najnowsze.
WIG20 słabszy od otoczenia, ale bez dramatu
Za nami ciekawa, ale mimo wszystko trochę smutna sesja w Warszawie. Przed jej rozpoczęciem inwestorzy oraz komentatorzy zastanawiali się jakie będą nastroje o poranku w związku z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. Rynki nie lubią bowiem takich sytuacji, które niosą w sobie niepewność podnosząc tym samym poziom ryzyka.
Początek sesji upłynął jednak w atmosferze spokoju. Minimalny spadek indeksu WIG20 o ok. 0,2% pokrywał się z atmosferą na głównych parkietach europejskich, a do tego spadek rentowności polskich obligacji 10-letnich przy niewielkim osłabieniu złotego potwierdzał, że jesteśmy wolni od nerwowych reakcji inwestorów.
Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz z nadejściem południa. Główny benchmark zaczął pogłębiać odejście, które trudno było już uzasadnić koniunkturą zewnętrzną. WIG20 zaczął coraz bardziej odstawać w dół względem chociażby DAX. Działo się tak przede wszystkim za sprawą banków, które przewodziły spadkom w gronie blue chips, a waga tego sektora w rynku dała niedźwiedziom dodatkowe paliwo.
W krytycznym momencie w popołudniowej fazie sesji WIG20 tracił 1,7%, co też trudno uznać za dramat mając na uwadze piątkowe cofnięcie o 2,4%. Na szczęście decydująca faza handlu pozwoliła na odrobienie znacznej części wcześniejszych strat, w czym pomagała poprawa nastrojów rynkowych wspierana powiększającym się odbiciem na Wall Street po dwóch kolejnych trudnych dniach dla byków. Zamknięcie głównego indeksu GPW 0,7% pod kreską nie jest niczym szczególnym ani też niebezpiecznym.
Sytuacja techniczna rynku nie pogorszyła się w sposób istotny. Owszem w trakcie sesji kurs WIG20 naruszył swoją 50-dniową średnią po raz pierwszy od 8 lipca 2025 roku, jednak zamknięcie powyżej średniej nie pozwala na wyciąganie daleko idących wniosków, które miałyby faworyzować obóz niedźwiedzi. Nie doszło też do jakiegokolwiek naruszenia wsparcia w rejonie 4085 pkt., więc na razie są podstawy do zachowania spokoju.
Świetne preeliminary od Sygnity
Sygnity wystrzeliło dzisiaj na GPW o około 13% po publikacji wstępnych wyników za trzeci kwartał i patrząc na liczby, trudno się temu specjalnie dziwić. Spółka pokazała naprawdę bardzo mocny kwartał, zarówno pod względem wzrostu przychodów, jak i rentowności.
Listopad statystycznie korzystny dla S&P 500
Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, aby w roku wyborów połówkowych zarówno październik, jak i listopad przyniosły spadki. W pięciu przypadkach, gdy październik kończył się na minusie, listopad za każdym razem przynosił odbicie i kończył się wzrostami. Za nami spadkowy październik, więc czas na wzrostowy listopad.
W roku wyborów środka kadencji listopad jest miesiącem, w którym najczęściej (w 78,9% przypadków) historycznie odnotowywało się wzrosty. Od 1950 roku listopad był średnio najlepszym miesiącem w roku. W ciągu ostatnich 20 lat zajmuje drugie miejsce, w ciągu ostatnich 10 lat jest najlepszy, a w latach wyborów połówkowych plasuje się na drugiej pozycji.