Wstęp
Wszystkie media finansowe dookoła trąbią o zbliżającej się recesji, która miałaby nastąpić jeszcze w tym roku. Gdy poznaliśmy odczyt PKB dla USA za 1Q'22, który okazał się ujemny, to wszyscy tym głośniej zaczęli krzyczeć o katastrofie. Faktem jednak jest, że ten ujemny odczyt wygenerowały w USA czynniki spoza najważniejszych, które faktycznie mogą pociągnąć trwałą recesję - konsumpcji i inwestycji. Technicznie o recesji możemy mówić, gdy PKB dwa kwartały z rzędu ulegnie spadkowi. Nic nie wskazuje na to, że w 2Q w USA zobaczymy podobnie ujemny odczyt, a już na pewno nic nie wskazuje na to, że ten odczyt będzie ujemny w ujęciu całorocznym.
Podobnie sytuacja wygląda w Polsce. Wzrost PKB za 1Q'22 na poziomie ponad 8% był w dużym stopniu zasługą wzrostu zapasów, a więc został niejako wytworzony "na wyrost" i oczywiście takie wartości nie będą widocznie w kolejnych kwartałach, ale szansa na to, że kolejne odczyty będą ujemne na tyle, żebyśmy raptem zobaczyli spadek w ujęciu rocznym, jest praktycznie bliska zeru.
Zbliżoną hipotezę prezentują też ekonomiści OECD, którzy zakładają , że w 2022 i 2023 tylko jeden kraj spośród grupy 45 mierzonych przez OECD ulegnie recesji - Rosja. Oczywiście nie oznacza to, że raptem wszyscy dookoła będziemy się gospodarczo dynamicznie rozwijać. Spowolnienie jest pewne, ale uczulam, że spowolnienie to nie recesja. Spowolnienie to po prostu wolniejszy wzrost i to jest mój bazowy scenariusz.
Jak będzie zachowywać się wzrost gospodarczy 45 gospodarek OECD według ekonomistów OECD?
Ogląda też: Ile na CDR stracił Master Pharm i kto sprzedaje sektor energetyczny [Merytorycznie o Giełdzie]
Do zarobienia,
Piotr Cymcyk









