Krach na AI dopiero się zaczyna? Mój portfel już nurkuje, a fuzja Tesli ze SpaceX coraz bliżej!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

20 paź 202622 min czytania

Wstęp

Woaoaoaoaoaoao, o jasna cholera. Kiedyś byście pomyśleli, że to ja udający wywalenie się na rollercoasterze, bo rynek się wywalił!

FIGA! Tym razem to Cymcol w nowej Tesli wjeżdża na rampę, pod górę, jest DO GÓRY NOGAMI, trzyma się, trzyma… stoi! Stoi do góry nogami! Wybicie, SALTO, ląduje i jazda!

Tak to właśnie Cymcol w Tesli Roadster. Nowiutkim cacku pokazanym w czwartek w nocy na poligonie SpaceX.

Przejazd zaprawił mnie do obserwowania rynku. Tu też był ostry zjazd. Kolejna odsłona wielkiej wyjebundy na technologii, której Kapitan Cymcyk musiał ruszyć na ratunek. Spokojnie – ruszył. Kraken został uwolniony, a Wy możecie spać spokojnie.

Koreańczycy też, o ile jeszcze żyją, bo ci z powrotem zaliczyli już chyba drugą albo trzecią bessę na indeksie tylko w tym roku. W czwartek giełda w Seulu wyłączyła nawet handel na dwadzieścia minut.

Zalewarowane koreańskie Janusze, albo Huanghohi, nie lubią tego. Amerykańskie półprzewodniki sześć sesji w dół, Micron minus dwadzieścia procent w dwa tygodnie, obligacje CoreWeave po 78 centów, a Jensen Huang: „Nie czuję żadnego stresu”. Ja też nie czuję. Z Jensenem na dobre i na złe.

Poza tym w tym FinWeeku będzie o odbiciu inflacji w USA, wyjebundzie również na publicznym portfelu agresywnym, Chińczykach, którzy w pamięciach przestali być dwie generacje z tyłu, Trumpie kupującym diesel od Putina oraz… coś o Chinach, ale nie pamiętam już co nawet. Zapraszam!

Krach na AI dopiero się zaczyna? Mój portfel już nurkuje, a fuzja Tesli ze SpaceX coraz bliżej!

Korea w bessie. SK Hynix traci 57% od szczytu

W czwartek przed pierwszą po południu giełda w Seulu na 20 minut przestała handlować. Zadziałał wyłącznik bezpieczeństwa, bo koreański indeks akcji KOSPI spadał o ponad 9%. Samsung stracił ponad 9%, a SK Hynix 11%. To była siódma spadkowa sesja z rzędu, najdłuższa taka seria od dwóch lat. Od zaledwie 2 października indeks stracił 21%. Od czerwcowego szczytu KOSPI stracił już 40%, Samsung 42%, a SK Hynix 57%.

Żeby jednak lepiej zrozumieć skalę tego spadku, trzeba pamiętać o poprzedniej skali wzrostu. SK Hynix przez dwanaście miesięcy do czerwca urósł o ponad 1000%. Rajd napędzały lewarowane produkty giełdowe i koreański inwestor indywidualny. Teraz ta sama dźwignia potrafi czasem działać w drugą stronę. Kto sprzedaje? Głównie zagranica. We wtorek inwestorzy zagraniczni pozbyli się koreańskich akcji za 3,4 miliarda dolarów – najwięcej od czerwca. W czwartek wyrzucili ich za kolejne 2,7 miliarda. W całym październiku skala sięgnęła już ponad 10 miliardów.

Korea stała się katalizatorem całej globalnej wyprzedaży spółek związanych ze sztuczną inteligencją. Mimo jednak tych spadków KOSPI jest wciąż 32% nad kreską od początku roku, a SK Hynix 94%.

Tylko co się właściwie stało? Cztery rzeczy w cztery dni.

W weekend z kolei chiński producent pamięci CXMT ogłosił postęp w technologii pamięci, o którym za chwilę powiem więcej, bo od tego zaczął się katalizator spadków.

W poniedziałek dodatkowo prezes Broadcomu Hock Tan powiedział w Singapurze, że wielu inwestorów w AI nie ma pojęcia, w co inwestuje, i że zachowują się czasem, jakby byli w kasynie, spekulując co chwilę na dźwigni. W sumie… w kontekście tych spółek ma częściowo rację.

Jakby tego było mało, to w środę wyszedł też odczyt inflacji w USA powyżej oczekiwań, o której opowiem szczegółowo w kolejnym temacie, więc rynek z powrotem zaczął wyceniać kolejne podwyżki stóp procentowych.

Na deser w tę samą środę obligacje CoreWeave, czyli największej spółki wynajmującej moc obliczeniową pod AI, spadły poniżej 78 centów za dolara nominału, a ich rentowność przebiła 15%. Inwestorzy kupowali te papiery po nominale cztery miesiące temu.

Kontrakty ubezpieczające od bankructwa wyceniają ponad 50% szans, że CoreWeave nie spłaci długu w ciągu pięciu lat. Spółka odpowiada, że rynek zachowuje się irracjonalnie, ale rynek na razie tego wyjaśnienia nie kupuje. Z drugiej strony takie samo zdanie wyraził sam Jensen Huang, mówiąc, że on nie czuje żadnego stresu związanego z CoreWeave, a jego zdanie jednak ma tu spore znaczenie, bo to Nvidia jest gwarantem spłaty tych długów.

Z czego w ogóle cała afera? Spółki jak CoreWeave pożyczają masę kasy, żeby budować moc obliczeniową pod wynajem, ale realnie faktycznie nie oferują wiele wartości dodanej. Ot, mają grunt, kupują cudze chipy i potem to wynajmują. To nie to, co właściciele modeli AI, którzy na swojej mocy odpalają konkretny produkt i go sprzedają.

W ubiegłym tygodniu ukazał się również zresztą raport, który ocenia, że te spółki pożyczają drożej kapitał, niż zarobią na wybudowanej infrastrukturze. Jeśli pożyczasz pieniądze na przykład po 9%, a analitycy szacują zwrot z wynajmu mocy obliczeniowej na około 5%, to im więcej budujesz, tym więcej tracisz. To tak, jakbyś brał kredyt na 6% i inwestował go na lokacie. Czy tak faktycznie będzie? Może tak, może nie. Tego nie wie dziś nikt. Nie wskazują na to żadne obecne dane, ale wodze fantazji można zawsze popuszczać.

Efekt tych wszystkich negatywnych sygnałów był taki, że amerykański indeks półprzewodników SOX spadał sześć sesji z rzędu i stracił prawie 12% od szczytu z 6 października, a ETF na półprzewodniki zaliczył przecenę o blisko 11%. Micron, producent pamięci, jest z kolei od początku miesiąca chwilami nawet 20% niżej.

Tak wygląda ogólny obraz rynku AI z ubiegłego tygodnia. Teraz więcej szczegółów na temat głównego katalizatora spadków, czyli nowej architektury pamięci od CXMT.

Prezes chińskiego producenta pamięci ogłosił w Szanghaju, że spółka opanowała architekturę komórki pamięci nazywaną 4F² i jeszcze w tym roku wypuści na jej bazie serwerowe moduły pamięci DDR5. Co to znaczy? Dziś cała branża robi komórki DRAM w układzie 6F², czyli każda komórka zajmuje powierzchnię sześciu kwadratów o boku równym najmniejszej linii, jaką da się wytrawić. W 4F² ta sama komórka zajmuje cztery takie kwadraty, więc na tej samej powierzchni krzemu mieści się o 30 do 50% więcej pamięci. Żeby to zrobić, trzeba postawić tranzystor pionowo i otoczyć go bramką z każdej strony, a komórki i układy sterujące wyprodukować na osobnych waflach i skleić je techniką łączenia hybrydowego, w której liderem jest inna spółka pokrywana szerzej w DNA Premium (BESI).

Samsung i SK Hynix pracują nad tym od lat. Samsung pokazał prototyp na początku roku, ale o komercjalizacji mówi się dopiero w 2028 roku. Jeśli CXMT naprawdę to ma, to wyprzedził Koreańczyków mimo sankcji, które odcinają go od najlepszych maszyn ASML. Bloomberg nazywa jednak to ogłoszenie niepotwierdzonym. CXMT nie podał ani uzysków, czyli odsetka sprawnych układów z wafla, ani pojemności, ani żadnego klienta. Pokazanie technologii i produkcja w skali z sensownym uzyskiem to dwie różne rzeczy, a przy tak skomplikowanym procesie odstęp między nimi bywa liczony w latach. Faktem jest natomiast, że udział CXMT w światowych przychodach z DRAM urósł z 7,6% w pierwszym kwartale do 9,5% w drugim. Chińczycy są czwartym graczem na świecie i rosną najszybciej ze wszystkich.

I właśnie tego boi się Korea – utraty udziałów w rynku pamięci. Dzień po ogłoszeniu CXMT prezes grupy SK Chey Tae-won powiedział w Szanghaju, że chińskie spółki pamięciowe gonią Koreę w zawrotnym tempie. Jego zdaniem, jeśli Chiny albo amerykański Micron rozbudują moce produkcyjne szybciej niż Korea, to udział Korei w rynku pamięci się skurczy. Dlatego SK chce przyspieszyć budowę nowego klastra fabryk i rozważa zakłady za granicą.

Problemem na rynku pamięci nie jest na razie więc brak popytu. Ten dalej jest silny. Problemem jest nowy gracz, czyli Chiny, który być może zaczyna doganiać liderów szybciej, niż wcześniej sądzono.

CXMT jest jednak pierwszym od lat realnym pretendentem do przełamania trójki liderów w pamięciach DRAM i rynek ma prawo się zastanawiać, jak długo ta trójka będzie w stanie dalej dyktować ceny. Chińczycy mają w dowolnym przemyśle od zawsze jedną przewagę. Potrafią skalować na potęgę, a wielka skala to niższe ceny.

Inflacja w USA przyspiesza. Co zrobi Fed?

Niższych cen zabrakło natomiast w USA. Gdy S&P 500 miał za sobą 54 sesje bez spadku o choćby 1%, najdłuższą taką serię od ponad sześciu lat, to potem w środę seria pękła. Indeks spadł o 1,1%, a Nasdaq o 1,9%. Powodem była inflacja za wrzesień, która zaskoczyła w górę.

Ceny wzrosły o 0,6% w miesiąc, najszybciej od kwietnia, i o 3,7% rok do roku. Konsensus zakładał 3,6%. Winowajcą jest głównie benzyna, która podrożała o 9,1% w jeden miesiąc i o 34% w rok, a sama energia odpowiada za ponad połowę wrześniowego wzrostu cen. To efekt wojny z Iranem i ropy powyżej 100 dolarów.

Oprócz paliw oprogramowanie i akcesoria komputerowe są droższe o 28% niż rok temu, a komputery o prawie 10%. Oba odczyty to rekordy, a stoi za nimi budowa centrów danych, która wysysa z rynku pamięć i podzespoły. Czyli AI podbija już trochę inflację także w koszyku zwykłego konsumenta.

Dla Amerykanów ma to bardzo konkretny wymiar. Realne płace godzinowe, czyli po odjęciu inflacji, spadły rok do roku szósty miesiąc z rzędu. Doradca ekonomiczny Białego Domu Kevin Hassett nazwał odczyt rozczarowującym i zrzucił winę na szok energetyczny. Szok, za który… sami odpowiadają.

Co na to Fed? Miesiąc temu, we wrześniu, Fed pod wodzą Kevina Warsha podniósł stopy do przedziału od 3,75 do 4%, pierwszy raz od 2023 roku. Mediana prognoz członków komitetu zakłada jeszcze jedną podwyżkę w tym roku. Szefowa Fed z Cleveland Beth Hammack powiedziała w poniedziałek, że presja na ceny rozlewa się po gospodarce i jest szeroka, a nie skupiona w jednym składniku, i że do inflacji dokłada się popyt wywołany budową infrastruktury AI.

Tylko czy inflacja naprawdę jest szeroka? Od kilku miesięcy raz słyszymy, że jest i się rozlewa, a raz, że nie jest i się nie rozlewa. Oczywiście im dłużej trwa szok naftowy, tym bardziej rośnie ryzyko, że inflacja zacznie przenikać do innych kategorii, ale Bloomberg Economics sprawdził, jaka część składników amerykańskiej inflacji CPI drożeje szybciej niż 3% rocznie. Biała linia pokazuje to w ujęciu sześciomiesięcznym, a pomarańczowa w rocznym. W 2022 roku szybko drożało prawie 80% koszyka inflacyjnego, a w tym roku odsetek ten doszedł do około 55%. Jednak we wrześniu wskaźnik sześciomiesięczny spadł poniżej 40%, więc presja cenowa przestaje się rozlewać na coraz szersze grupy towarów i usług. To dobry sygnał dla Fedu, bo inflację skupioną w kilku kategoriach łatwiej opanować niż taką, która jest wszędzie.

Mimo tego jednak, po samym odczycie szansa na podwyżkę już na posiedzeniu w październiku skoczyła z 22% do ponad 50% w ciągu dnia. Na koniec dnia było to 35%.

Rynek wycenia na razie łącznie ponad 80 punktów bazowych podwyżek do końca 2027 roku i ani jednej obniżki. Moim zdaniem Fed w październiku jeszcze poczeka, bo większość komitetu sygnalizowała po wrześniu, że ma czas na kolejne dane. Grudzień będzie już ciekawszy.

Mimo wzrostu szans na podwyżkę stóp rentowności obligacji jednak zanurkowały. Rynek nagle uświadomił sobie, że jeśli te wysokie rentowności dojadą gospodarkę i wywołają spowolnienie, to Fed szybko odwróci swoje nastawienie i zacznie… stopy obniżać. To też prawda. Za każdym razem, gdy jesteśmy w pewnych punktach przegięcia, to jest bardzo cienka linia oczekiwań, które raptem mogą zostać przekroczone. Ja osobiście uważam, że rentowności są przy swoich szczytach tego cyklu i pod to wprost zbudowałem ostatni portfel kwartalny, którego aktualizacja była w środę 14 października.

Portfel agresywny: korekta i obsunięcie o 13%

Klasycznie jednak, jak korekta, to korekta. Publiczny portfel agresywny też musiał dostać po dupie, skoro jest korekta, a ten jest agresywny. Jeszcze tydzień temu obsunięcie od szczytu było na 3%, a teraz BUM, obsunięcie na 13%!

Co to będzie, Pietrek? Giniemy? Niespecjalnie. Tylko ten portfel tak dynamiczne obsunięcia miał już 4 razy. To piąte. Wybaczcie, ciężko mi się przejmować typową rotacją sektorową, która pojawia się raz na jakiś czas. Jedyne, czego żałuję, to że do tego portfela dopłaty są raz na początku miesiąca, bo teraz ładowałbym jak dzik w żołędzie.

Szczęśliwie do prywatnych portfeli mogłem. Do tego nie mogę, więc pozostaje mi sobie poczekać. Żadnych zmian oczywiście nie było, bo i czemu, i co miałbym zmieniać, skoro ceny wszystkiego, co jest w portfelu, mi się podobają. Wy, jeśli chcecie tworzyć sobie takie portfele inwestycyjne dla siebie, to potrzebujecie też dobrego brokera, który ma dostęp do jak najszerszej oferty. Freedom24, który jest partnerem całej serii FinWeek, ma dokładnie taką ofertę. Szeroki dostęp do masy rynków, których nie znajdziecie nigdzie indziej, i do tego bogatą ofertę opcji. Już niedługo będziecie tam mogli również handlować akcjami z GPW, więc wszystko w jednym miejscu. ☺

Do tego możecie odebrać specjalny bonus – do 20 akcji o wartości do kilkuset dolarów każda. Wystarczy założyć konto z linka, spełnić warunki i można odbierać akcje za darmolca. Byle tylko wam się nie wylosowały europejskie akcje obronne, bo wiele wskazuje na to, że skończył się złoty okres tego sektora.

ASML: rekordowy kwartał i technologia Hyper-NA

O swój zakład na AI i półprzewodniki się nie boję. Zwłaszcza po ostatnich wynikach ASML i TSMC. ASML pokazał w środę najlepszy kwartał w swojej historii. Przychody wzrosły o 55%, marża brutto sięgnęła 57,5%, a zysk netto osiągnął prawie 5 miliardów euro.

W tym zysku siedzi około pół miliarda jednorazowego zysku z udziałów w start-upie AI, Mistralu, ale nawet po odjęciu tej pozycji oczyszczony wynik wychodzi około 4,5 miliarda, czyli 9% powyżej konsensusu.

Spółka po raz kolejny podniosła też prognozę na cały rok. Dodatkowo przychody z serwisu i modernizacji mają w tym roku urosnąć o około 50%.

Najważniejsze zdanie padło jednak w komunikacie. Prezes Christophe Fouquet napisał, że moce zaplanowane na 2027 i 2028 rok nie zaspokoją w pełni popytu klientów, choć ASML zwiększa je o 30% rocznie. Spółka dostaje już zamówienia na 2028, a klienci pytają o 2029 i 2030. Jak zareagował rynek? W Amsterdamie kurs zamknął środę 1,2% na plusie, ale amerykańskie kwity spadły o 3,9%, bo popołudniowa wyprzedaż po inflacji przyszła już po zamknięciu w Europie.

Czyli mamy rekordowy kwartał, rekordową prognozę, a kurs w dół. Widzimy, że rynek po prostu ucieka od ryzyka. Najbezpieczniejszy typ wyprzedaży świata.

W kontekście ASML pokazały się jeszcze dwie wiadomości, które interesują mnie nawet bardziej niż jeden kwartał wyników. Pierwsza przyszła w sobotę z Korei. Portal branżowy The Elec podał, że ASML podnosi o 10% ceny wszystkich części zamiennych do maszyn EUV i DUV dostarczanych do Korei Południowej, od materiałów eksploatacyjnych po optykę i źródła światła.

Nowe ceny obowiązują dla dostaw od stycznia 2027, a Samsung i SK Hynix po negocjacjach je zaakceptowały. Dotąd ASML podnosił ceny punktowo, gdy drożał konkretny komponent. Jednolita podwyżka na wszystko to nowość, a źródła branżowe tłumaczą ją tym, że ASML chce większego udziału w zyskach, które generują jego klienci. Serwis, części i modernizacje przyniosły w 2025 roku 25% całej sprzedaży, i to przychód, który płynie z już zainstalowanych maszyn bez sprzedawania ani jednej nowej. Czysty wysokomarżowy pieniądz.

Druga wiadomość sięga dekadę do przodu. Inżynierowie ASML i jego partnera optycznego Zeiss pracują nad nową technologią i nową maszyną Hyper-NA, czyli następcą najnowszych maszyn High-NA EUV. Apertura numeryczna, czyli parametr, który decyduje, jak drobne struktury da się naświetlić, ma wzrosnąć z 0,55 do co najmniej 0,75. To pozwoli drukować linie o szerokości 5 nanometrów, ponad jedną trzecią cieńsze niż dziś. Mówię o fizycznej wielkości struktur, a nie o nazwie procesu, bo 5 nanometrów TSMC robi od lat. Nazwa procesu to numer generacji, a nie linijka, a Hyper-NA mierzy linijką. Czyli mówimy o kolejnej miniaturyzacji o 33%.

To pokazuje, jak trudno będzie komukolwiek podważyć pozycję ASML. Firma ma zamówienia do 2028 roku i pytania o 2030, podnosi ceny i nikt nie odchodzi, a jednocześnie już dziś projektuje technologię, którą skomercjalizuje za dekadę. Hyper-NA nie jest żadnym katalizatorem na najbliższe kwartały, ale kolejnym dowodem na to, że ASML pozostaje jednym z najbardziej wyjątkowych biznesów w całym sektorze półprzewodników. Kurs 17% poniżej czerwcowego szczytu przy takich wynikach to dla mnie informacja o nastrojach, nie o firmie.

TSMC i Anthropic: rekordowe wyniki i wzrost AI

Podobnie sytuacja wygląda z TSMC. Przychody za trzeci kwartał wyniosły o 41% więcej niż rok temu, a zysk netto urósł o 69%. Marża brutto trochę spadła, ale to efekt startu produkcji w technologii 2 nanometrów, a nowe procesy na starcie zawsze są droższe. Rozruch idzie jednak szybko. Dwa nanometry to już 8% przychodów z wafli, wobec 3% kwartał wcześniej.

Wzrost przychodów w całym 2026 roku ma wynieść około 44%. Na początku roku spółka mówiła o około 30%. Podobnie jak w ASML, mamy kolejną w tym roku podwyżkę prognoz.

Prezes C.C. Wei powiedział, że popyt jest niezwykle silny i spółka nie widzi żadnych oznak spowolnienia, a tempo wzrostu zapotrzebowania na układy AI będzie prawdopodobnie wyższe, niż zakładano. Jak zareagował rynek? Akcje TSMC spadły w środę o 3,4% jeszcze przed wynikami i są 11,5% poniżej szczytu sprzed dziesięciu dni. Tajwańska giełda zamknęła się przed konferencją wynikową, a w czwartek spadała o 3,4% razem z całą Azją. Samsung, ASML i TSMC w tym tygodniu pokazały rekordy wynikowe, a rynek sprzedał wszystkie trzy akcje. Dobre wyniki przestały być argumentem, gdy trwa delewarowanie i obawy o makro.

O popycie wie co nieco również Anthropic. W środę zamknięty dzień inwestora, tylko na zaproszenia, i to ostatnia taka prezentacja przed debiutem na giełdzie. Spółka niczego oficjalnie nie podała, ale liczby wyciekły do Financial Times i Bloomberga tego samego dnia.

Przychody za trzeci kwartał miały wynieść niecałe 17 miliardów dolarów. Jeszcze w pierwszym kwartale było to niecałe 5. Tempo wzrostu kwartał do kwartału to około 45%. Dla porównania cały 2025 rok dał 4,6 miliarda przychodów, czyli jeden kwartał to blisko czterokrotność całego zeszłego roku. Spółka ma osiągać marżę brutto 85% i generować już dodatnie przepływy gotówkowe. Skala zmiany w kilkanaście miesięcy jest więc ogromna.

Marża brutto na poziomie 85% to poziom spółek software, które sprzedawały swoje oprogramowanie bez kosztów zmiennych w postaci energii elektrycznej za zużywane tokeny w centrach danych. Podawana jest co prawda bez uwzględniania kosztów treningu modeli, które wchodzą w R&D, i bazuje głównie na inferencji, ale to dalej imponujące.

Jeśli w przyszłości się ona utrzyma, gdy inferencja będzie dynamicznie rosnąć, to Anthropic może być jeszcze lepszym biznesem, niż nawet dziś się to wielu osobom wydaje. Według Bloomberga Anthropic zacznie formalnie sprzedawać ofertę akcji inwestorom w tygodniu od 9 listopada, a debiut na giełdzie ma nastąpić przed Świętem Dziękczynienia, najpóźniej do końca roku.

W piątek pojawiły się plotki o możliwym przesunięciu po tym, jak przestraszono inwestorów płaskim ARR kwartał do kwartału. Nie wiadomo tu na razie, na ile w tym spowolnieniu jest efekt ukrócenia chińskiej destylacji modeli, ale inwestorom to wystarczyło do zestresowania się.

Przed spotkaniem mówiono o wycenie nawet do 2 bilionów dolarów, gdy w majowej rundzie spółka wyceniona była na niecały bilion. Po spotkaniu zaczęto przebąkiwać o wycenie na 1,5 biliona.

Do tego w bilansie siedzą zobowiązania na moc obliczeniową o wartości co najmniej 518 miliardów dolarów, co też generuje na pewno dodatkowy stres.

Moim zdaniem to burza w szklance wody, a debiut, jeśli zostanie przeprowadzony, to uda się i na wycenie za 1,5, i na wycenie za 2 biliony dolarów. Dalej mówimy o najszybciej rosnącej firmie w historii świata. To zasługuje na solidne mnożniki.

Tesla Roadster 2026 i możliwa fuzja ze SpaceX

Podobnie w nocy z czwartku na piątek naszego czasu Tesla udowodniła, że zasługuje na solidne mnożniki, pokazując nowego Roadstera. Myślę, że każdy po jego zobaczeniu myślał, że to jakaś przeróbka AI. Sam Musk powiedział, że widownia była im potrzebna po to, żeby nikt nie mówił, że to AI.

Na poligonie rakietowym SpaceX koło Waco w Teksasie auto wjechało na zakrzywioną rampę, przejechało po niej do góry nogami, postało do góry nogami, potem wybiło się z jej szczytu, zrobiło salto w powietrzu i wylądowało na kołach. Potem rozpędziło się i z saltem przeskoczyło nad ciężarówką.

Wszystko dzięki dyszom na sprężone powietrze, zaprojektowanym razem z inżynierami SpaceX, które podrzucają auto na kilka sekund, a wentylatory zasysają je do nawierzchni, więc trzyma się rampy nawet odwrócone. Do tego Tesla pokazała nagranie, na którym Roadster przyspiesza do 100 kilometrów na godzinę w mniej niż sekundę.

Rezerwować już można. Wersja drogowa kosztuje 50 tysięcy dolarów, a torowa z dyszami do latania 250 tysięcy. To tylko rezerwacja, a nie cena samochodu. Ceny końcowej Tesla nie podała. Roadster był już wiele razy przesuwany, ale nigdy nie doszło wcześniej do pokazu. Teraz koncept z grafiki faktycznie istnieje i przypominam, że to jest cholera… latające auto!

Oczywiście ten pokaz to marketing, a nie biznes, ale ten marketing udowadnia, że Tesla dalej dowozi innowacje, a Musk dalej potrafi nas zaskakiwać. To, co dziś jest marketingiem, za 5 lat może być biznesem. Tak to działa.

Ważniejsze biznesowo jest to, że dysze do Roadstera Tesla zbudowała razem z inżynierami SpaceX, a Musk mówił na scenie o współpracy najlepszej firmy samochodowej z najlepszą firmą rakietową na świecie.

Wszystko to wprost oznacza dla mnie, że połączenie Tesli ze SpaceX jest w zasadzie pewne. Dzień przed pokazem analitycy Barclays napisali też, że połączenie Tesli ze SpaceX może zostać ogłoszone przed walnym zgromadzeniem Tesli, które ma się odbyć najpóźniej 6 grudnia. Obie firmy już razem budują fabrykę chipów, a SpaceX kupił Cybertrucki za ponad 100 milionów dolarów.

Jak przebiegnie taka fuzja? Najpewniej to SpaceX przejmie Teslę, a akcjonariusze Tesli dostaną akcje SpaceX oraz dodatkową premię. Ile taka premia może wynosić? Ja osobiście myślę, że Musk ambicjonalnie nie pozwoli na delisting Tesli na wycenie mniejszej niż ATH, ale może to tylko moje życzeniowe myślenie.

Trump, rosyjski diesel i ceny ropy w USA

Życzeniowe wydaje się też być myślenie Trumpa o niższych cenach diesla. Diesel w USA kosztuje dziś 6,2 dolara za galon. Rok temu kosztował 3,7. We wrześniu cena pierwszy raz w historii przebiła 6 dolarów, a to w środku sezonu żniw, gdy farmerzy tankują najwięcej. Do wyborów do Kongresu zostały trzy tygodnie, więc Donald Trump sięgnął po najbardziej kontrowersyjne narzędzie, jakie miał pod ręką.

W ubiegły piątek po półtoragodzinnej rozmowie z Władimirem Putinem Trump ogłosił, że Rosja natychmiast dostarczy na rynek 300 tysięcy ton diesla, w listopadzie kolejne 500 tysięcy, a potem milion ton. Tego samego dnia Departament Skarbu wydał licencję, która do kwietnia 2027 roku zezwala na handel rosyjskim dieslem i jego import do USA. Ostatnia dostawa rosyjskiego diesla dotarła do Ameryki w marcu 2022. Przy okazji Trump zażądał od Zełenskiego, żeby Ukraina przestała atakować rosyjskie rafinerie, a w niedzielę ogłosił, że obie strony zgodziły się na energetyczne zawieszenie broni. Zełenski odpowiedział, że dowiedział się o tym z mediów. Ukraina wstrzymała ataki na dwa dni, Rosja w tym czasie uderzyła w sześć obiektów energetycznych, a w czwartek Moskwa twierdziła, że ukraiński dron trafił rafinerię w Riazaniu.

Ile tego diesla z Rosji naprawdę jest? Pierwsza transza to około 2,25 miliona baryłek, czyli nieco ponad pół dnia zużycia w USA. Cały zapowiedziany pakiet to 13,5 miliona baryłek, czyli niecałe cztery dni. Nawet z dodatkowymi 3 milionami ton, które Trump wymienił warunkowo, wychodzi około 10 dni. Rosja ma zakaz eksportu diesla od lipca, bo ukraińskie drony zniszczyły część jej rafinerii, i według analityków ma dziś zapas na pierwsze 6 milionów baryłek, nie więcej.

Kontrakty na diesel były we wtorek wyżej niż przed ogłoszeniem tego dealu, bo jest on bardziej PR-ową próbą pokazania Amerykanom, że Trump coś robi z cenami paliw, niż realnym rozwiązaniem niedoboru.

Do tego doszedł huragan. Isaias, pierwszy huragan tego sezonu na Atlantyku, przeszedł przez Zatokę Meksykańską i w piątek wieczorem uderzył we Florydę. Jak to się łączy z tematem ropy? Przez niego w szczycie producenci wyłączyli 72% wydobycia ropy w Zatoce i ewakuowali 129 platform wiertniczych. Brent skoczył w czwartek o 4% powyżej 104 dolarów.

Deal z Putinem to polityka, nie rynek ropy. Kilka dni zużycia rozłożone na miesiące nie zmieni ceny na stacji, ale zmienia coś innego. Pierwszy raz od czterech lat USA oficjalnie otwierają drzwi dla rosyjskich paliw, i to w tygodniu, w którym Unia nakłada rekordowe sankcje. Im więcej realnego biznesu, tym bliżej końca wojny.

Eksport Chin rośnie o 36%. Niemcy chcą ograniczeń

Na sam koniec jeszcze Chiny, które wypracowały we wrześniu 133,5 miliarda dolarów nadwyżki handlowej w jeden miesiąc. To druga najwyższa miesięczna nadwyżka w historii i więcej, niż zakładała jakakolwiek prognoza. Eksport urósł o 36% rok do roku przy konsensusie 25%, najszybciej od lutego. Od początku roku nadwyżka jest prawie 8% większa niż rok temu, a rekord z 2025 roku zostanie przebity na pewno, bo czwarty kwartał jest w Chinach sezonowo najmocniejszy.

Co napędza ten eksport? Przede wszystkim sztuczna inteligencja. Eksport produktów wysokiej technologii urósł o 64% i odpowiada mniej więcej za połowę całego wzrostu, a wartość wywożonych półprzewodników jest od początku roku o 108% wyższa niż rok wcześniej. Sprzedaż do USA skoczyła o 40%, najszybciej od ponad pięciu lat, bo amerykańskie centra danych kupują, gdzie się da.

Do krajów Azji Południowo-Wschodniej eksport urósł o 52%, do Unii o 25%. Trzeba jednak zaznaczyć, że spora część tego wzrostu to wzrost cen, a nie ilości sztuk. Chińskie ceny eksportowe rosną o 15% rok do roku, najszybciej od 2022, a inflacja producencka wróciła do 5%. Chiny, które przez lata eksportowały deflację, zaczęły eksportować inflację.

I tu wkracza Europa. Nadwyżka Chin w handlu z Unią wyniosła we wrześniu 35 miliardów dolarów, kolejny rekord. No i politycy zareagowali. Tydzień temu Bruksela i Pekin dogadały się, że Chiny ograniczą eksport aut hybrydowych do Unii do 350 tysięcy aut rocznie, podczas gdy w tym roku spodziewano się 800 tysięcy. To cięcie o 56% i pierwszy raz, gdy Pekin zgodził się ograniczyć eksport bez formalnego dochodzenia.

Ale Niemcom to nie wystarcza. Według Bloomberga rząd w Berlinie naciska, żeby Unia szybko nałożyła takie same kontyngenty na kolejne sektory, czyli chemię, budowę maszyn i być może farmację, i chce propozycji Komisji do końca roku. Kanclerz Friedrich Merz powiedział w środę w Bundestagu, że Niemcy nie będą dłużej bezczynnie patrzeć, jak inne kraje szkodzą ich gospodarce wysokimi dotacjami, sztucznie zaniżonymi walutami, nadwyżką mocy i agresywnymi cenami. To zwrot o 180 stopni. Dwa lata temu Niemcy głosowały przeciw cłom na chińskie auta elektryczne, a import chińskich aut do Niemiec urósł w tym roku o 121%. Jednak niemiecki przemysł po prostu nie wytrzymał i nastąpił wyczekiwany zwrot w polityce.

Dla europejskiej chemii i producentów maszyn to realny oddech, pierwszy od lat. Akcje BASF, Lanxess i Arkemy podskoczyły na tym newsie.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Cyberpunkowy krach giełdowy na scenie
Serie tematyczne

CD Projekt podbija Hollywood, a dywidendowa perła z GPW właśnie się sypie

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

20 paź 2026
Tygodniowe podsumowanie portfela inwestycyjnego
Premium
Decyzje inwestycyjne

Tygodniowe podsumowanie zmian portfela 12.10.2026 – 18.10.2026

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

19 paź 2026
Odbił 50%_ Spółki zostały w tyle
Spółki i sektory

Koniec SaaS-apokalipsy! Software odrobił straty, ale te spółki dalej mają problem

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

19 paź 2026
komentarz rynkowy 18 października
PremiumPopularne
Decyzje inwestycyjne

Anthropic rozczarował. Czy hossa na AI jest zagrożona?

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

18 paź 2026
Portfel to nie śmietnik!
Strategie i edukacja

Jak dobrze zdywersyfikować portfel akcji? Większość z Was robi to źle!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

16 paź 2026
Portfel publiczny i neonowy wzrost
Decyzje inwestycyjne

Publiczny portfel przebija 310% zysku! Na koniec 2026 kupuję to, od czego inni uciekają.

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

16 paź 2026
asml q3'26
PremiumPopularne
Spółki i sektory

ASML Q3 2026: pierwsi klienci pytają już o 2030

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

15 paź 2026
Fundusze uciekają z Europy
Popularne
Rynki i makro

Europejskie akcje mogą mocno zaskoczyć. Gdzie dziś szukam okazji?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

15 paź 2026
Panoramiczna giełdowa podróż kosmiczna
Popularne
Serie tematyczne

Polski kosmos znowu odpala, a GPW po 13 latach uniezależnia się od Amerykanów!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

13 paź 2026
Zobacz centrum wiedzy