Inwestowanie sprowadź do jednej liczby

moneyball

W 2000 roku Mike Hampton, gwiazda baseballu, podpisał rekordowy kontrakt na 121 milionów dolarów. Jak się później okazało Hampton rzeczywiście był świetnym zawodnikiem, lecz nie był wart 121 milionów dolarów. W baseballu, jak i w piłce nożnej przepłacanie za zawodników nie jest najlepszą decyzją, a jednak często realizowaną.

Billy Beane, menadżer Oakland Athletics, był jednym z pierwszych zarządzających, którzy zrozumieli, że tradycyjny scouting i przepłacanie za zawodników nie jest czymś, co daje przewagę nad innymi. Strategia Billiego była jak na swoje czasy rewolucyjna. W związku z tym, że Oakland Athletics nie miało szans rywalizować budżetem z innymi czołowymi klubami ligi, postanowił zmienić reguły gry. O tym, w jaki sposób zastosował on nowe metody wyceny zawodników do osiągania ponadprzeciętnie dobrych wyników, opowiada książka „Moneyball nieczysta gra”, napisana przez świetnego Michaela Lewisa. O wydarzeniach z książki opowiada także film „Moneyball” z Bradem Pittem w roli głównej.

Bratt Pitt – jako Billy Beane (kadr z filmu „Moneyball” z 2011 roku)

Bratt Pitt – jako Billy Beane (kadr z filmu „Moneyball” z 2011 roku)

Film i książkę z całego serca polecam. Inwestor indywidulany może naprawdę wyciągnąć wiele wartościowych wniosków po seansie. Nie streszczając fabuły, można powiedzieć, że Billy Beane starał się znajdować zawodników niedocenianych przez inne kluby. Byli to np. gracze z problemami w życiu osobistym albo rzucających piłkę w śmieszny sposób. Takie „niedoskonałości” nie wpływały na ich skuteczność na boisku, ale inne kluby to odrzucało. W praktyce wyglądało to mniej więcej tak, że wybierano takich zawodników, którzy statystycznie wyróżniali się najczęściej tylko w jednym szczególe gry, choć pozostałe słabe strony skazywały ich czasem na opinię fajtłapów i nieudaczników.

Kiedy celebryta fantastycznie rzucał, odbijał, łapał i biegał, ale kosztował miliony, baseballowi „przeciętniacy” brylowali tylko w jednym z tych rankingów. Jeden rzucał w śmieszny sposób, ale z niezwykłą skutecznością, drugi fantastycznie odbijał, chociaż nigdy nie zdobył drugiej bazy w biegu. Trzeci biegał jak szalony między piłkami, ale nie umiał nic poza tym. Jeszcze inny był skuteczny, wchodząc tylko z ławki rezerwowych. Wystawiani w odpowiednim momencie działali jak niszcząca przeciwników maszyna, sięgając po rekordy wszech czasów. Tak jest dla Billiego Beane liczyło się tylko jedno – czy zdobywali bazy. Dopóki zawodnik popisywał się skutecznością na boisku, mógł liczyć na miejsce w drużynie Oakland.

Jonah Hill jako Peter Brand – w scenie gdzie tłumaczy wzór do znajdowania wartościowych zawodników po jak najniższej cenie. – Kadr z filmu Moneyball

Jonah Hill jako Peter Brand – w scenie gdzie tłumaczy wzór do znajdowania wartościowych zawodników po jak najniższej cenie. – Kadr z filmu Moneyball

Po zastosowaniu nowej strategii selekcji zawodników, gwiazda Oakland Athletics zaczęła błyszczeć na nowo. Odkąd Billy Beane zaczął pracę, czyli od 1998 roku do 2006 roku, procent wygrywanych meczów wzrósł z 47,5% do 56,6% i to wszystko przy zmniejszonym budżecie. Drużyna Oakland uzyskała też najdłuższą serię zwycięstw w historii ligi. W istocie Billy Beane dokonał rzeczy niebywałej. Po tym sukcesie baseball już miał nigdy nie być taki sam. Główny manager Oakland chciał zmienić reguły gry i udało mu się to zrobić w 100%.

Co to wszystko znaczy dla inwestora?

Moneyball to właściwie opowieść o tym, jak uzyskać przewagę na nieefektywnym rynku. Przed erą Billiego, to scouci mieli kluczowy wpływ na selekcję zawodników. Od ich talentu i efektywności zależało czy drużyna zyska nowego wartościowego gracza. Bardzo często byli jednak uprzedzeni do jakiegoś gracza.

Często jako inwestorzy także często patrzymy na poszczególne spółki przez różowe bądź czarne okulary. Może być tak, że nie podoba nam się jakiś Prezes, bo mówi za głośno, jest zbyt pewny siebie albo też jego fryzura jest z czapy. Te wszystkie rzeczy nie mają znaczenia dla perspektyw finansowych firmy. Dla nas jako inwestorów ważne powinno być tak naprawdę tylko to co wpływa na sytuację fundamentalną przedsiębiorstwa. Inwestor, żeby zyskać przewagę nad rynkiem często musi zachowywać się właśnie jak Oakland Athletics. Wyszukiwanie firm niedocenianych przez rynek może dać niesamowitą przewagę. Na naszej giełdzie jest masa przykładów firm, które zwiększały zyski i przychody z kwartału na kwartał, a ich kurs stał w miejscu. Sentyment i opinie innych ludzi było mocno negatywne. Liczby jednak pokazywały, że sytuacja fundamentalna firmy była coraz lepsza.

Żeby w pełni zminimalizować nasz ludzki, niedoskonały model poznawczy można zrobić sobie w excelu model. Nie musi być wcale skomplikowany, nie o to tu chodzi. Jednak musi sprawdzać to, co naszym zdaniem jest kluczowe dla wyceny akcji w najbliższej przyszłości. Ja osobiście zrobiłem sobie taki model na własny użytek i z powodzeniem wykorzystuje go do własnych inwestycji.

Mój model wyszukiwania dobrych spółek (screen z jego części)

Mój model wyszukiwania dobrych spółek (screen z jego części)
Źródło: Opracowanie własne

Chodzi o to, żeby ostatecznie wszystkie dane prowadziły do jednej liczby (tak jak w modelu dla Oakland Athletics). U mnie dane wejściowe są przetwarzane z odpowiednimi współczynnikami we wzorze, co na końcu prowadzi do końcowej wartości w kolumnie „prognoza”. Jeżeli liczby mówią mi coś podobnego, co podpowiada mi moja intuicja to wtedy inwestuje w dany walor. Matematyka pozwala jednak czasem uporządkować myśli.

Do zarobienia,
Karol Badowski

103
4

Oceń materiał!

103
4


Przeczytaj również:

Ankieta

Ile razy FED podniesie stopy w roku 2022?

  • Max 2
  • 3-4
  • Ponad 4

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Najwyżej oceniane: