Dla rynków pandemia COVID to już historia. Teraz liczy się inflacja i rynek długu.

Dla rynków pandemia COVID to już historia. Teraz liczy się inflacja i rynek długu.

opublikowano: 17 marca 2021

Minął niewiele ponad rok od czasu światowej walki z pandemią koronawirusa i chociaż do jej końca jeszcze daleko, to na rynkowe decyzje COVID-19 oddziałuje już w minimalnym stopniu. Bank of America każdego miesiąca publikuje wyniki swojej ankiety przeprowadzanej pośród 220 osób, zarządzających łącznie aktywami o wartości ponad 630 miliardów dolarów. Odpowiadają w niej m.in. na pytania, o to, co uznają za największe ryzyko przy podejmowaniu swoich decyzji.

Od czasu, gdy pandemia koronawirusa rozpętała się na dobre, jej rozwój dominował ten ranking na długo. Wyniki najnowszej ankiety, po raz pierwszy od lutego 2020 roku nie wskazują pandemii, jako czynnika o potencjalnie największym wpływie na rynek. Oczywiście obecne tempo dystrybucji szczepionek i ewentualne komplikacji z mutacjami wirusa sprawiają, że z perspektywy społecznej, COVID to wciąż numer jeden na medialnej agendzie. Rynki zaczynają je już jednak traktować, jak stosunkowo czerstwe i wczorajsze informacje, a na pewno nie uznają go za największy dziś postrach Wall Street.

Co uważane jest dziś za największe ryzyko dla rynków

Co uważane jest dziś za największe ryzyko dla rynków
Źródło: Ankieta Global Fund Manager Bank of America

Największe ryzyka dla rynków według ankiety Bank of America od września 2011

Największe ryzyka dla rynków według ankiety Bank of America od września 2011
Źródło: Ankieta Global Fund Manager Bank of America

Od dziś głównym rozgrywającym nastroje na rynkach mają być poziomy inflacji oraz zawirowania na rynku obligacji. Pokrywa się to mocno, z tym, co obserwowaliśmy na rynkach w ciągu ostatniego miesiąca na giełdzie amerykańskiej. Kolejne fale zachorowań, jakkolwiek uciążliwe, nie robią na inwestorach wrażenia. Z kolei dynamiczny wzrost rentowności 10-letnich obligacji skarbowych potrafi szybko wykoleić wzrosty na rynku akcji.

Większość zarządzających jest jednak wybitnie pozytywnie nastawiona do rynkowej przyszłości. Prawie 90% z nich oczekuje silniejszych gospodarek. Podobny poziom optymizmu widziany był tylko po pęknięciu bańki internetowej oraz niedługo po kryzysie finansowym z lat 2007-2009. Tylko że wtedy rynek potrzebował kilku lat na posprzątanie po niedźwiedziach. Teraz wyrobił się w kilka miesięcy. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy tym razem rynek po prostu nie urósł zbyt szybko.

Odsetek oczekujących silniejszego ożywienia gospodarczego

Odsetek oczekujących silniejszego ożywienia gospodarczego
Źródło: Ankieta Global Fund Manager Bank of America

Odsetek poglądów odbicia V-kształtnego oraz W-kształtnego wśród badanych od maja 2020

Odsetek poglądów odbicia V-kształtnego oraz W-kształtnego wśród badanych od maja 2020
Źródło: Ankieta Global Fund Manager Bank of America

Ekspozycja zarówno inwestorów indywidualnych, jak i instytucji na rynek akcji rośnie jak na drożdżach, ale jednocześnie mało kto postrzega obecną sytuację na giełdach, jako bańkę. O niej mówi niecałe 15% respondentów. Większość określa go jako późny etap hossy (prawie 55%) lub wczesny etap hossy (ok. 25%).

Jak określiłbyś obecny rynek?

Źródło: Ankieta Global Fund Manager Bank of America

Co ciekawe, pomimo tego, że fundusze hedginowe również zwiększyły swoje pozycjonowanie na rynek akcji do 46% (o 7% więcej niż miesiąc temu), to nie zrobiły tego, aby kupować rozgrzane covidową-hossą spółki technologiczne. Technologia zanotowała w ostatnim miesięcy największy spadek zainteresowania inwestorów od prawie 15 lat. Dokonujący alokacji aktywów zmniejszyli wagę technologii do zaledwie 8% netto (ostatnio taka sytuacja miała miejsce w listopadzie 2008 roku).

Czy obecnie przeważasz, czy niedoważasz spółki technologiczne w swoim portfelu?

Źródło: Ankieta Global Fund Manager Bank of America

Rosnące rentowności obligacji faktycznie budzą ostatnio sporo niepokoju na spółkach technologicznych. Korekta na indeksie NASDAQ była nieporównywalnie silniejsza niż ta, którą widzieliśmy na S&P500. Dopóki rentowności 10-letnich obligacji będą rosnąć bez ingerencji ze strony FED, dopóty spółki technologiczne mogą mieć problemy. Jednak jakakolwiek wzmianka (nastawiaj uszy na frazę „kontrola krzywej dochodowości”) lub działanie ze strony amerykańskiego banku centralnego świadczące o tym, że zamierza on zająć się uspokojeniem dynamiki zmian na rynku długu, powinny być dla NASDAQ mocnym bodźcem do odrobienia ostatniej dysproporcji pomiędzy nim, a S&P500, czy indeksem Dow Jones. To dawałoby mu szansę na zwyżkę o co najmniej ~5.5%. Czas pokaże, do którego momentu FED będzie udawał obojętność wobec pełzającej do góry inflacji i rynku obligacji.

Do zarobienia
Piotr Cymcyk

40
1

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

40
1


Przeczytaj również:

Ankieta

Co jest bardziej prawdopodobne w 2021 roku?

  • Bitcoin po 100 tys. USD
  • Złoto po 2 tys. USD
  • Nasdaq po 15000 pkt

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: