Rynki na żywo.
(1174)Niemcy zaciskają pasa
Niemieccy konsumenci przestawiają się na tryb oszczędzania. Wskaźnik nastrojów konsumenckich GfK spadł w październiku do -30,6 pkt z poziomu -26,8 pkt. Wysokie ceny energii uderzają w oczekiwania dotyczące dochodów, a skłonność do oszczędzania osiągnęła poziomy nienotowane od czasu kryzysu finansowego w 2008 roku.
Co ciekawe, nawet zamożniejsze gospodarstwa domowe chcą więcej oszczędzać, by odbudować siłę nabywczą nadwątloną przez inflację. To złe wieści dla ożywienia gospodarczego napędzanego konsumpcją.
Niemieccy konsumenci przestawiają się na tryb oszczędzania. Wskaźnik nastrojów konsumenckich GfK spadł w październiku do -30,6 pkt z poziomu -26,8 pkt. Wysokie ceny energii uderzają w oczekiwania dotyczące dochodów, a skłonność do oszczędzania osiągnęła poziomy nienotowane od czasu kryzysu finansowego w 2008 roku.
Co ciekawe, nawet zamożniejsze gospodarstwa domowe chcą więcej oszczędzać, by odbudować siłę nabywczą nadwątloną przez inflację. To złe wieści dla ożywienia gospodarczego napędzanego konsumpcją.
Oracle straszy rynek Jupiterem, ale dane nie pokazują problemu z centrami danych
Wczoraj akcje Oracle spadły o około 3,5% po doniesieniach Bloomberga dotyczących Project Jupiter, ogromnego kampusu centrów danych w Nowym Meksyku.
Wczoraj akcje Oracle spadły o około 3,5% po doniesieniach Bloomberga dotyczących Project Jupiter, ogromnego kampusu centrów danych w Nowym Meksyku.
PKB Hiszpanii poniżej wstępnych szacunków
Z ostatecznych wyliczeń Instituto Nacional de Estadística (hiszpański urząd statystyczny) wynika, że w II kwartale hiszpańska gospodarka rozwijała się w tempie 2,6% r/r wobec 2,7% w kwartale poprzednim. Oczekiwano utrzymania wzrostu na poziomie 2,7%. To najsłabsze tempo wzrostu od 2,5 roku.
Z ostatecznych wyliczeń Instituto Nacional de Estadística (hiszpański urząd statystyczny) wynika, że w II kwartale hiszpańska gospodarka rozwijała się w tempie 2,6% r/r wobec 2,7% w kwartale poprzednim. Oczekiwano utrzymania wzrostu na poziomie 2,7%. To najsłabsze tempo wzrostu od 2,5 roku.
Płaski początek sesji na rynku kasowym GPW
Pierwszy fragment sesji na rynku kasowym GPW przebiega spokojnie pod znakiem neutralnych kosmetycznych oscylacji wokół poziomów wczorajszego zamknięcia głównych indeksów. W gronie blue chips pozytywnie wyróżnia mBanku, Aliora i Pepco przy maksymalnej zmianie tego pierwszego o 1%. Po drugiej stronie słabnące po ok. 1% akcje Tauronu, Orlenu i Kęt.
Sam WIG20 jest niemal dokładnie na zero i na razie nie widać akcji zaczepnych żadnej ze stron rynkowych. Nie dostrzeżemy też zmian na wykresie dziennym benchmarku. Jego kurs trzyma się poziomu maksimum wczorajszej białej świecy, skąd bez większych problemów byki powinny być w stanie wyprowadzić ruch w kierunku wtorkowego szczytu.
Pierwszy fragment sesji na rynku kasowym GPW przebiega spokojnie pod znakiem neutralnych kosmetycznych oscylacji wokół poziomów wczorajszego zamknięcia głównych indeksów. W gronie blue chips pozytywnie wyróżnia mBanku, Aliora i Pepco przy maksymalnej zmianie tego pierwszego o 1%. Po drugiej stronie słabnące po ok. 1% akcje Tauronu, Orlenu i Kęt.
Sam WIG20 jest niemal dokładnie na zero i na razie nie widać akcji zaczepnych żadnej ze stron rynkowych. Nie dostrzeżemy też zmian na wykresie dziennym benchmarku. Jego kurs trzyma się poziomu maksimum wczorajszej białej świecy, skąd bez większych problemów byki powinny być w stanie wyprowadzić ruch w kierunku wtorkowego szczytu.
Obiecujący poranek na europejskich parkietach
Spadki cen ropy naftowej chłodzą dziś najnowszy raj rentowności obligacji, co przynosi ulgę inwestorom na rynkach akcji. Kontrakty na główne indeksy europejskie zyskują przed starem sesji kasowej w granicach +0,8% (CAC 40), +0,9% (DAX), co daje nadzieję na spokojniejszy finał ostatniego pełnego tygodnia września i całego III kwartału.
U nas kontrakty na WIG20 po dodatnim otwarciu rosną ok. 0,4% i obecnie są powyżej maksimów sesji wczorajszej. Na wykresie godzinowym sytuacja na razie jest pod kontrolą byków. Wczorajsze ograniczone cofnięcie nie zanegowało pozytywnej sekwencji wyższych lokalnych szczytów i dołków. Jest zatem szansa na spokojne dociągnięcie do weekendu.
Spadki cen ropy naftowej chłodzą dziś najnowszy raj rentowności obligacji, co przynosi ulgę inwestorom na rynkach akcji. Kontrakty na główne indeksy europejskie zyskują przed starem sesji kasowej w granicach +0,8% (CAC 40), +0,9% (DAX), co daje nadzieję na spokojniejszy finał ostatniego pełnego tygodnia września i całego III kwartału.
U nas kontrakty na WIG20 po dodatnim otwarciu rosną ok. 0,4% i obecnie są powyżej maksimów sesji wczorajszej. Na wykresie godzinowym sytuacja na razie jest pod kontrolą byków. Wczorajsze ograniczone cofnięcie nie zanegowało pozytywnej sekwencji wyższych lokalnych szczytów i dołków. Jest zatem szansa na spokojne dociągnięcie do weekendu.
Sytuacja rynkowa w piątkowy poranek – ropa i rentowności w dół, akcje drożeją
Globalna wyprzedaż obligacji, która wywindowała rentowności do poziomów nienotowanych od dziesięcioleci, zaczęła się stabilizować w Azji. Stało się tak, gdy przerwana została dwudniowa fala wzrostów cen ropy, co przynosi inwestorom pewną ulgę po trudnym dla rynków długu okresie.
Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA spada o 2,8 punktu bazowego do 5,177%, po wcześniejszym wzroście o ponad 20 punktów bazowych w ciągu dwóch poprzednich sesji. Rentowność obligacji dwuletnich – bardziej wrażliwych na zmiany stóp procentowych – obniża się o dwa punkty bazowe, do poziomu 4,90%. Cena złota utrzymuje się w okolicach 4270 USD za uncję, a kurs dolara stabilizuje się po pięciu dniach wzrostów z rzędu.
Czynnikiem sprzyjającym nastrojom jest spadek ceny ropy Brent o 0,8% (do około 105,70 USD za baryłkę) po wcześniejszym skoku o ponad 7% w ciągu dwóch poprzednich sesji. Negocjatorzy z USA i Iranu omawiali możliwość zawarcia porozumienia etapowego, zakładającego ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz przez Teheran oraz zniesienie przez Waszyngton blokady irańskich portów.
Wraz z ustabilizowaniem się nastrojów rosną notowania akcji, a kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy giełdowe odrabiają część wcześniejszych strat. Indeks MSCI Asia Pacific wzrósł o 0,3%, przy czym największe zwyżki odnotowano w Japonii (rynki w Korei Południowej, na Tajwanie i w Chinach kontynentalnych są zamknięte z powodu święta). Kontrakty terminowe wskazywały na wzrosty na europejskich giełdach na otwarciu sesji.
Ceny ropy i rentowności obligacji prawdopodobnie pozostaną kluczowymi czynnikami kształtującymi sytuację na rynkach. Utrzymujące się wysokie koszty energii potęgują presję inflacyjną i umacniają oczekiwania co do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną. Kontrakty typu swap w pełni uwzględniają trzy kolejne podwyżki stóp o 25 punktów bazowych w ciągu najbliższego roku. Perspektywa ta wywindowała rentowności długoterminowych obligacji skarbowych do wieloletnich maksimów i zwiększyła presję na wyceny akcji.
Globalna wyprzedaż obligacji, która wywindowała rentowności do poziomów nienotowanych od dziesięcioleci, zaczęła się stabilizować w Azji. Stało się tak, gdy przerwana została dwudniowa fala wzrostów cen ropy, co przynosi inwestorom pewną ulgę po trudnym dla rynków długu okresie.
Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA spada o 2,8 punktu bazowego do 5,177%, po wcześniejszym wzroście o ponad 20 punktów bazowych w ciągu dwóch poprzednich sesji. Rentowność obligacji dwuletnich – bardziej wrażliwych na zmiany stóp procentowych – obniża się o dwa punkty bazowe, do poziomu 4,90%. Cena złota utrzymuje się w okolicach 4270 USD za uncję, a kurs dolara stabilizuje się po pięciu dniach wzrostów z rzędu.
Czynnikiem sprzyjającym nastrojom jest spadek ceny ropy Brent o 0,8% (do około 105,70 USD za baryłkę) po wcześniejszym skoku o ponad 7% w ciągu dwóch poprzednich sesji. Negocjatorzy z USA i Iranu omawiali możliwość zawarcia porozumienia etapowego, zakładającego ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz przez Teheran oraz zniesienie przez Waszyngton blokady irańskich portów.
Wraz z ustabilizowaniem się nastrojów rosną notowania akcji, a kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy giełdowe odrabiają część wcześniejszych strat. Indeks MSCI Asia Pacific wzrósł o 0,3%, przy czym największe zwyżki odnotowano w Japonii (rynki w Korei Południowej, na Tajwanie i w Chinach kontynentalnych są zamknięte z powodu święta). Kontrakty terminowe wskazywały na wzrosty na europejskich giełdach na otwarciu sesji.
Ceny ropy i rentowności obligacji prawdopodobnie pozostaną kluczowymi czynnikami kształtującymi sytuację na rynkach. Utrzymujące się wysokie koszty energii potęgują presję inflacyjną i umacniają oczekiwania co do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną. Kontrakty typu swap w pełni uwzględniają trzy kolejne podwyżki stóp o 25 punktów bazowych w ciągu najbliższego roku. Perspektywa ta wywindowała rentowności długoterminowych obligacji skarbowych do wieloletnich maksimów i zwiększyła presję na wyceny akcji.
Makro – piątek
Dzisiejszy kalendarz makro do bogatych nie należy. Tak na dobrą sprawę godne uwagi są jedynie dane z USA, w tym:
Zamówienia na dobra trwałe w USA (14:30)
Raport Uniwersytetu Michigan za wrzesień (16:00)
Dzisiejszy kalendarz makro do bogatych nie należy. Tak na dobrą sprawę godne uwagi są jedynie dane z USA, w tym:
Zamówienia na dobra trwałe w USA (14:30)
Raport Uniwersytetu Michigan za wrzesień (16:00)
USA i Iran rozmawiają o etapowym porozumieniu wokół cieśniny Ormuz
Reuters właśnie podał, że amerykańscy i irańscy negocjatorzy w Nowym Jorku analizują obecnie etapowe porozumienie, które mogłoby prowadzić do zakończenia konfliktu. Centralnym elementem rozmów jest cieśnina Ormuz. Iran miałby stopniowo przywracać swobodną żeglugę, a USA w zamian zaczęłyby znosić blokadę gospodarczą Iranu. Rozmowy prowadzone są pośrednio przez mediatorów na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Problem siedzi przede wszystkim w kolejności działań. Żadna ze stron nie chce wykonać pierwszego dużego ustępstwa i stracić swojej karty przetargowej. Według wysokiego rangą irańskiego urzędnika najbardziej realny scenariusz zakłada więc stopniową wymianę ustępstw, tj Iran umożliwia coraz większy ruch przez Ormuz, USA równolegle ograniczają blokadę, a Teheran potencjalnie odzyskuje również dostęp do części zamrożonych aktywów. Na razie nie ma jednak podpisanego porozumienia ani publicznie uzgodnionej sekwencji tych kroków, choć rynek odetchnął lekką ulgą.
Dla rynku najważniejsze jest oczywiście Ormuz. Sam headline o możliwości etapowego porozumienia wystarczył, żeby Brent gwałtownie oddał część dzisiejszych wzrostów. To dobrze pokazuje, jak ogromna premia geopolityczna nadal siedzi w ropie i jak wrażliwy jest rynek na każdą informację sugerującą możliwość normalizacji transportu przez cieśninę.
Jednocześnie nie traktowałbym tego jeszcze jako przełomu. Jeszcze dziś Reuters pisał, że strony pozostają daleko od porozumienia, a ropa ponownie rosła właśnie dlatego, że inwestorzy nie widzieli wyraźnego postępu w negocjacjach. Na ten moment najważniejszą zmianą jest więc samo pojawienie się konkretnego mechanizmu możliwego wyjścia z impasu.
Reuters właśnie podał, że amerykańscy i irańscy negocjatorzy w Nowym Jorku analizują obecnie etapowe porozumienie, które mogłoby prowadzić do zakończenia konfliktu. Centralnym elementem rozmów jest cieśnina Ormuz. Iran miałby stopniowo przywracać swobodną żeglugę, a USA w zamian zaczęłyby znosić blokadę gospodarczą Iranu. Rozmowy prowadzone są pośrednio przez mediatorów na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Problem siedzi przede wszystkim w kolejności działań. Żadna ze stron nie chce wykonać pierwszego dużego ustępstwa i stracić swojej karty przetargowej. Według wysokiego rangą irańskiego urzędnika najbardziej realny scenariusz zakłada więc stopniową wymianę ustępstw, tj Iran umożliwia coraz większy ruch przez Ormuz, USA równolegle ograniczają blokadę, a Teheran potencjalnie odzyskuje również dostęp do części zamrożonych aktywów. Na razie nie ma jednak podpisanego porozumienia ani publicznie uzgodnionej sekwencji tych kroków, choć rynek odetchnął lekką ulgą.
Dla rynku najważniejsze jest oczywiście Ormuz. Sam headline o możliwości etapowego porozumienia wystarczył, żeby Brent gwałtownie oddał część dzisiejszych wzrostów. To dobrze pokazuje, jak ogromna premia geopolityczna nadal siedzi w ropie i jak wrażliwy jest rynek na każdą informację sugerującą możliwość normalizacji transportu przez cieśninę.
Jednocześnie nie traktowałbym tego jeszcze jako przełomu. Jeszcze dziś Reuters pisał, że strony pozostają daleko od porozumienia, a ropa ponownie rosła właśnie dlatego, że inwestorzy nie widzieli wyraźnego postępu w negocjacjach. Na ten moment najważniejszą zmianą jest więc samo pojawienie się konkretnego mechanizmu możliwego wyjścia z impasu.
Globalna wyprzedaż obligacji w dalszym ciągu ciąży rynkom akcji
Rentowność obligacji skarbowych lekko rośnie w obliczu dalszych zwyżek cen ropy.
Wysoka rentowność obligacji rządowych osłabia nastroje na światowych rynkach akcji. Inwestorzy zaczynają poważniej obawiać się, jak wyższa rentowność może wpłynąć na wyceny spółek i ograniczyć atrakcyjność posiadania akcji. Najmocniej tracą spółki wzrostowe, co spycha indeks Nasdaq w dół.
Po wczorajszej gwałtownej wyprzedaży obligacji, rentowność amerykańskich papierów skarbowych (która rośnie, gdy ceny spadają) ponownie pnie się w górę. Koszty finansowania gwałtownie wzrosły w Azji i nadal rosną w Europie.
Dzieje się tak przy jednoczesnym wzroście cen ropy naftowej – najaktywniej handlowany kontrakt na ropę Brent z dostawą w grudniu oscyluje wokół poziomu 100 dolarów za baryłkę.
Kolejnym istotnym dla inwestorów wydarzeniem jest dzisiejszy szczyt z udziałem prezydenta Trumpa i przywódcy Chin Xi Jinpinga. Minionej nocy sekretarz skarbu Scott Bessent poinformował, że USA i Chiny przedłużą dwustronny rozejm handlowy do połowy stycznia, unikając tym samym podwyżek ceł, które miały wejść w życie w listopadzie w przypadku braku porozumienia.
Nasz rynek na tle rynków bazowych zachował się dziś bardzo dobrze. Indeks WIG20 pomimo, że na początku sesji tracił 1%, ostatecznie uniknął spadku i zamknął się 0,1% na plusie. Główny benchmark na GPW należał też do garstki nielicznych indeksów w Europie z dodatnim kursem zamknięcia, co zawdzięcza głównie wzrostom takich walorów jak: Orlen (+1,3%), PKO BP (+1%) oraz Allegro (+1,3%). Wzrost byłby większy, gdyby nie cofnięcie KGHM (-2%).
Sytuacja na wykresie dziennym głównego indeksu GPW pozostaje stabilna i na razie nasz rynek jest pod kontrolą byków. Trend wzrostowy jest kontynuowany, kurs WIG20 porusza się w bezpiecznej odległości swoich rosnących średnich pozostających w układzie hossy, a wskaźniki są w pozytywnym momentu bez jakichkolwiek sygnałów ostrzegających przez zmianą trendu.
Rentowność obligacji skarbowych lekko rośnie w obliczu dalszych zwyżek cen ropy.
Wysoka rentowność obligacji rządowych osłabia nastroje na światowych rynkach akcji. Inwestorzy zaczynają poważniej obawiać się, jak wyższa rentowność może wpłynąć na wyceny spółek i ograniczyć atrakcyjność posiadania akcji. Najmocniej tracą spółki wzrostowe, co spycha indeks Nasdaq w dół.
Po wczorajszej gwałtownej wyprzedaży obligacji, rentowność amerykańskich papierów skarbowych (która rośnie, gdy ceny spadają) ponownie pnie się w górę. Koszty finansowania gwałtownie wzrosły w Azji i nadal rosną w Europie.
Dzieje się tak przy jednoczesnym wzroście cen ropy naftowej – najaktywniej handlowany kontrakt na ropę Brent z dostawą w grudniu oscyluje wokół poziomu 100 dolarów za baryłkę.
Kolejnym istotnym dla inwestorów wydarzeniem jest dzisiejszy szczyt z udziałem prezydenta Trumpa i przywódcy Chin Xi Jinpinga. Minionej nocy sekretarz skarbu Scott Bessent poinformował, że USA i Chiny przedłużą dwustronny rozejm handlowy do połowy stycznia, unikając tym samym podwyżek ceł, które miały wejść w życie w listopadzie w przypadku braku porozumienia.
Nasz rynek na tle rynków bazowych zachował się dziś bardzo dobrze. Indeks WIG20 pomimo, że na początku sesji tracił 1%, ostatecznie uniknął spadku i zamknął się 0,1% na plusie. Główny benchmark na GPW należał też do garstki nielicznych indeksów w Europie z dodatnim kursem zamknięcia, co zawdzięcza głównie wzrostom takich walorów jak: Orlen (+1,3%), PKO BP (+1%) oraz Allegro (+1,3%). Wzrost byłby większy, gdyby nie cofnięcie KGHM (-2%).
Sytuacja na wykresie dziennym głównego indeksu GPW pozostaje stabilna i na razie nasz rynek jest pod kontrolą byków. Trend wzrostowy jest kontynuowany, kurs WIG20 porusza się w bezpiecznej odległości swoich rosnących średnich pozostających w układzie hossy, a wskaźniki są w pozytywnym momentu bez jakichkolwiek sygnałów ostrzegających przez zmianą trendu.
Nasdaq 100 pogłębia odejście od ATH na poziomie oporu
Wzrosty cen ropy oraz rentowności obligacji nie służą amerykańskim akcjom. Nasdaq 100 po 1,5 godziny od rozpoczęcia sesji traci ok. 0,5%, co oznacza drugie z rzędu odejście po wtorkowym kosmetycznym naruszeniu oporu w rejonie 30.760 pkt. i ustanowieniu nowego ATH.
Cofnięcie wciąż jednak pozostaje umiarkowane, dzięki czemu na rynku jest w miarę spokojnie. Kurs technologicznego powyżej 30 tys. pkt. nie sugeruje większego zagrożenia dla obozu byków.
Wzrosty cen ropy oraz rentowności obligacji nie służą amerykańskim akcjom. Nasdaq 100 po 1,5 godziny od rozpoczęcia sesji traci ok. 0,5%, co oznacza drugie z rzędu odejście po wtorkowym kosmetycznym naruszeniu oporu w rejonie 30.760 pkt. i ustanowieniu nowego ATH.
Cofnięcie wciąż jednak pozostaje umiarkowane, dzięki czemu na rynku jest w miarę spokojnie. Kurs technologicznego powyżej 30 tys. pkt. nie sugeruje większego zagrożenia dla obozu byków.
Indeks Nastrojów Inwestorów najbardziej byczy od czterech miesięcy
W przeciwieństwie do niedźwiedzich nastrojów panujących wśród amerykańskich inwestorów detalicznych, u nas krajów ulica przechodzi powoli w stan huraoptymizmu. Udział byków rośnie do poziomu 59,1%, a udział niedźwiedzi spadł do 15,2%.
W efekcie dodatnia różnica pomiędzy odsetkiem byków, a odsetkiem niedźwiedzi wzrosła gwałtownie do 43,9 p.p. z 17,4 p.p. przed tygodniem.
Źródło: Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych
W przeciwieństwie do niedźwiedzich nastrojów panujących wśród amerykańskich inwestorów detalicznych, u nas krajów ulica przechodzi powoli w stan huraoptymizmu. Udział byków rośnie do poziomu 59,1%, a udział niedźwiedzi spadł do 15,2%.
W efekcie dodatnia różnica pomiędzy odsetkiem byków, a odsetkiem niedźwiedzi wzrosła gwałtownie do 43,9 p.p. z 17,4 p.p. przed tygodniem.
Źródło: Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych
Kolejny tydzień ze sporą przewagą niedźwiedzi w badaniu AAII
Pesymizm amerykańskiej ulicy z ubiegłego tygodnia nieco się zmniejszył. Nadal jednak pozostaje na podwyższonym poziomie z dużą przewagą niedźwiedzi (48,1%) nad bykami (32,7%).
Tym samym wskaźnik Bull-Bear Spread wzrósł do poziomu minus 15,4 p.p. z minus 24,5 p.p.
Pesymizm amerykańskiej ulicy z ubiegłego tygodnia nieco się zmniejszył. Nadal jednak pozostaje na podwyższonym poziomie z dużą przewagą niedźwiedzi (48,1%) nad bykami (32,7%).
Tym samym wskaźnik Bull-Bear Spread wzrósł do poziomu minus 15,4 p.p. z minus 24,5 p.p.
Światowy rynek miedzi zmaga się z historycznym niedoborem podaży
Premia za miedź w obrocie natychmiastowym (spot) w Chinach wzrosła do 1375 juanów za tonę, osiągając najwyższy poziom od listopada 2021 roku. Ten gwałtowny wzrost uwydatnia problem kurczącej się podaży na największym na świecie rynku konsumpcji miedzi, przy jednoczesnym utrzymywaniu się niskiego poziomu krajowych zapasów.
Kluczowym czynnikiem jest słabsza podaż z zagranicy. W sierpniu import miedzi rafinowanej do Chin spadł o 11% w ujęciu miesięcznym, do poziomu 250 173 ton, co stanowi najniższy wynik od lutego. Jednocześnie oczekuje się, że przetwórcy zwiększą gromadzenie zapasów przed Świętem Środka Jesieni oraz obchodami Święta Narodowego, co może jeszcze bardziej zaostrzyć krótkoterminowy niedobór podaży.
Tymczasem ceny miedzi utrzymują się w pobliżu rekordowych poziomów. Cena miedzi na giełdzie LME oscyluje wokół 14 577 USD za tonę.
Co do zasady to korzystne dla KGHM otoczenie niespecjalnie przekłada się na notowania emitenta na GPW. Kurs akcji traci aktualnie 2%, przez co ponownie testuje z góry swoją 50-dniową średnią. W średnio- i długoterminowej perspektywie dodatnie korelacja KGHM z cenami miedzi jest niepodważalna, przy czym w ciągu ostatnich 12 miesięcy ceny akcji spółki rosły 3 razy szybciej niż ceny miedzi.
Premia za miedź w obrocie natychmiastowym (spot) w Chinach wzrosła do 1375 juanów za tonę, osiągając najwyższy poziom od listopada 2021 roku. Ten gwałtowny wzrost uwydatnia problem kurczącej się podaży na największym na świecie rynku konsumpcji miedzi, przy jednoczesnym utrzymywaniu się niskiego poziomu krajowych zapasów.
Kluczowym czynnikiem jest słabsza podaż z zagranicy. W sierpniu import miedzi rafinowanej do Chin spadł o 11% w ujęciu miesięcznym, do poziomu 250 173 ton, co stanowi najniższy wynik od lutego. Jednocześnie oczekuje się, że przetwórcy zwiększą gromadzenie zapasów przed Świętem Środka Jesieni oraz obchodami Święta Narodowego, co może jeszcze bardziej zaostrzyć krótkoterminowy niedobór podaży.
Tymczasem ceny miedzi utrzymują się w pobliżu rekordowych poziomów. Cena miedzi na giełdzie LME oscyluje wokół 14 577 USD za tonę.
Co do zasady to korzystne dla KGHM otoczenie niespecjalnie przekłada się na notowania emitenta na GPW. Kurs akcji traci aktualnie 2%, przez co ponownie testuje z góry swoją 50-dniową średnią. W średnio- i długoterminowej perspektywie dodatnie korelacja KGHM z cenami miedzi jest niepodważalna, przy czym w ciągu ostatnich 12 miesięcy ceny akcji spółki rosły 3 razy szybciej niż ceny miedzi.
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA drugi tydzień z rzędu poniżej 200 tys.
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA spadły w ciągu tygodnia do poziomu 197 tys. ze 198 tys. przy oczekiwaniach wzrostu do 201 tys. Z punktu widzenia tej miary rynek pracy w USA pozostaje stabilny.
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA spadły w ciągu tygodnia do poziomu 197 tys. ze 198 tys. przy oczekiwaniach wzrostu do 201 tys. Z punktu widzenia tej miary rynek pracy w USA pozostaje stabilny.
Japoński rynek obligacji wkracza na niezbadane terytorium
Japoński rynek obligacji stoi w obliczu największego od dziesięcioleci wstrząsu w zakresie rentowności. Rentowność japońskich 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła o 12 punktów bazowych do poziomu 3,09% – najwyższego od 1996 roku – w miarę pogłębiania się globalnej wyprzedaży obligacji.
Ruch ten ma szeroki charakter: rentowności obligacji 5-letnich i 20-letnich również wzrosły o około 10 punktów bazowych, osiągając odpowiednio 2,38% i 3,93% (przy czym w przypadku obligacji 20-letnich odnotowano rekordowy poziom).
Ostatnio wyprzedaż ta była napędzana wzrostem rentowności amerykańskich obligacji, słabym popytem na aukcji papierów skarbowych USA oraz wzrostem cen ropy naftowej, co potęguje oczekiwania dotyczące kolejnych podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną.
Jednocześnie presję zwiększa ostatnia podwyżka stóp przez Bank Japonii oraz jego otwartość na dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej, mimo że inwestorzy nadal obawiają się braku jasnych wytycznych co do tempa przyszłych podwyżek.
Dwa głosy sprzeciwu wobec ostatniej decyzji BOJ oraz brak propozycji podwyżki o 50 punktów bazowych podsyciły również obawy, że japońskie stopy procentowe mogą nie nadążać za presją inflacyjną.
Dodatkowym czynnikiem wywierającym presję są obawy o stan finansów publicznych, związane z rozważanym przez rząd podniesieniem średnioterminowego celu wydatków na obronność do poziomu 3,5% PKB.
Japoński rynek obligacji stoi w obliczu największego od dziesięcioleci wstrząsu w zakresie rentowności. Rentowność japońskich 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła o 12 punktów bazowych do poziomu 3,09% – najwyższego od 1996 roku – w miarę pogłębiania się globalnej wyprzedaży obligacji.
Ruch ten ma szeroki charakter: rentowności obligacji 5-letnich i 20-letnich również wzrosły o około 10 punktów bazowych, osiągając odpowiednio 2,38% i 3,93% (przy czym w przypadku obligacji 20-letnich odnotowano rekordowy poziom).
Ostatnio wyprzedaż ta była napędzana wzrostem rentowności amerykańskich obligacji, słabym popytem na aukcji papierów skarbowych USA oraz wzrostem cen ropy naftowej, co potęguje oczekiwania dotyczące kolejnych podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną.
Jednocześnie presję zwiększa ostatnia podwyżka stóp przez Bank Japonii oraz jego otwartość na dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej, mimo że inwestorzy nadal obawiają się braku jasnych wytycznych co do tempa przyszłych podwyżek.
Dwa głosy sprzeciwu wobec ostatniej decyzji BOJ oraz brak propozycji podwyżki o 50 punktów bazowych podsyciły również obawy, że japońskie stopy procentowe mogą nie nadążać za presją inflacyjną.
Dodatkowym czynnikiem wywierającym presję są obawy o stan finansów publicznych, związane z rozważanym przez rząd podniesieniem średnioterminowego celu wydatków na obronność do poziomu 3,5% PKB.
Gwałtowne umocnienie dolara, gdy rynki zakładają utrzymanie wyższych stóp procentowych przez dłuższy czas
Wczoraj indeks dolara amerykańskiego wzrósł o 0,5%, osiągając poziom 100,8 – najwyższy od lipca. Dziś indeks ten dokłada kolejne 0,2% wzrostu i w porywach narusza z dołu poziom 101.
Ruch ten wynika z faktu, że rynki coraz mocniej uwzględniają w wycenach kolejne podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną (Fed) po decyzji podjętej w zeszłym tygodniu.
Przedstawiciele Fed potwierdzają te oczekiwania. Członek Rady Gubernatorów Michael Barr stwierdził, że dalsze podwyżki stóp mogą okazać się konieczne, jeśli inflacja nie wyhamuje.
Prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez Fed o co najmniej 25 punktów bazowych w październiku wzrosło do ok. 75% – to znaczny skok z poziomu ok. 53% odnotowanego przed publikacją najnowszych danych gospodarczych.
Dolar umocnił się również po tym, jak we wrześniu wskaźnik US Composite PMI wzrósł wczoraj do 58,4 pkt. z 56,0 pkt w sierpniu (osiągając najwyższy poziom od lipca 2021 r.), co było efektem gwałtownego wzrostu liczby nowych zamówień.
Silny popyt obciąża jednak łańcuchy dostaw i powoduje wzrost cen, a rosnące ceny ropy naftowej dodatkowo potęgują presję inflacyjną.
Wczoraj indeks dolara amerykańskiego wzrósł o 0,5%, osiągając poziom 100,8 – najwyższy od lipca. Dziś indeks ten dokłada kolejne 0,2% wzrostu i w porywach narusza z dołu poziom 101.
Ruch ten wynika z faktu, że rynki coraz mocniej uwzględniają w wycenach kolejne podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną (Fed) po decyzji podjętej w zeszłym tygodniu.
Przedstawiciele Fed potwierdzają te oczekiwania. Członek Rady Gubernatorów Michael Barr stwierdził, że dalsze podwyżki stóp mogą okazać się konieczne, jeśli inflacja nie wyhamuje.
Prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez Fed o co najmniej 25 punktów bazowych w październiku wzrosło do ok. 75% – to znaczny skok z poziomu ok. 53% odnotowanego przed publikacją najnowszych danych gospodarczych.
Dolar umocnił się również po tym, jak we wrześniu wskaźnik US Composite PMI wzrósł wczoraj do 58,4 pkt. z 56,0 pkt w sierpniu (osiągając najwyższy poziom od lipca 2021 r.), co było efektem gwałtownego wzrostu liczby nowych zamówień.
Silny popyt obciąża jednak łańcuchy dostaw i powoduje wzrost cen, a rosnące ceny ropy naftowej dodatkowo potęgują presję inflacyjną.
Głębszy spadek sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii wg CBI
Wskaźnik sprzedaży detalicznej CBI spadł we wrześniu 2026 r. do poziomu -55 (z -48 w sierpniu), osiągając najniższą wartość od pięciu miesięcy i kształtując się poniżej prognoz rynkowych zakładających wynik -50. Sprzedawcy detaliczni odnotowali pogłębienie rocznego spadku sprzedaży, oceniając jej poziom jako coraz bardziej niezadowalający jak na tę porę roku, co wynikało z negatywnego wpływu słabych nastrojów konsumenckich na popyt.
Wskaźnik sprzedaży internetowej obniżył się z -43 do -68, co stanowiło najszybszy spadek od października 2023 roku. Gwałtownie spadła również liczba zamówień składanych przez sprzedawców u dostawców – wskaźnik ten obniżył się z -29 do -62, co było największym spadkiem od początku prowadzenia badania w 1983 roku i sugeruje, że sprzedawcy reagują na osłabiony popyt ograniczeniem zakupów. Szybciej spadała także łączna sprzedaż w sektorze dystrybucji (obejmującym handel hurtowy i motoryzacyjny), a wskaźnik dla tego segmentu obniżył się z -27 do -36.
W perspektywie krótkoterminowej sprzedawcy przewidują, że w październiku sprzedaż nadal będzie spadać – choć w nieco wolniejszym tempie – natomiast wskaźniki sprzedaży internetowej oraz zamówień u dostawców pozostaną na znacznie ujemnych poziomach. Poziom zapasów w relacji do oczekiwanej sprzedaży utrzymał się poniżej średniej długookresowej.
Źródło: Confederation of British Industry
Wskaźnik sprzedaży detalicznej CBI spadł we wrześniu 2026 r. do poziomu -55 (z -48 w sierpniu), osiągając najniższą wartość od pięciu miesięcy i kształtując się poniżej prognoz rynkowych zakładających wynik -50. Sprzedawcy detaliczni odnotowali pogłębienie rocznego spadku sprzedaży, oceniając jej poziom jako coraz bardziej niezadowalający jak na tę porę roku, co wynikało z negatywnego wpływu słabych nastrojów konsumenckich na popyt.
Wskaźnik sprzedaży internetowej obniżył się z -43 do -68, co stanowiło najszybszy spadek od października 2023 roku. Gwałtownie spadła również liczba zamówień składanych przez sprzedawców u dostawców – wskaźnik ten obniżył się z -29 do -62, co było największym spadkiem od początku prowadzenia badania w 1983 roku i sugeruje, że sprzedawcy reagują na osłabiony popyt ograniczeniem zakupów. Szybciej spadała także łączna sprzedaż w sektorze dystrybucji (obejmującym handel hurtowy i motoryzacyjny), a wskaźnik dla tego segmentu obniżył się z -27 do -36.
W perspektywie krótkoterminowej sprzedawcy przewidują, że w październiku sprzedaż nadal będzie spadać – choć w nieco wolniejszym tempie – natomiast wskaźniki sprzedaży internetowej oraz zamówień u dostawców pozostaną na znacznie ujemnych poziomach. Poziom zapasów w relacji do oczekiwanej sprzedaży utrzymał się poniżej średniej długookresowej.
Źródło: Confederation of British Industry
Sztuczne „tąpnięcie” Develii po odcięciu dywidendy
Największe wrażenie w drugiej linii spółek może dziś robić Develia. Walor jest dziś po raz pierwszy notowany bez dywidendy za 2025 rok w wysokości 0,73 zł na akcję, co sprawia, że jego kurs odniesienia jest niższy od wczorajszego kursu zamknięcia o 7,4%.
Bez przeliczenia danych historycznych o dywidendę za 2025 rok trudna jest interpretacja zmian na wykresie w interwale dziennym. Na pierwszy rzut oka mamy wyraźne załamanie notowań, co niestety jest przekłamaniem rzeczywistych zmian waloru o wartość dywidendy w wysokości 73 groszy. Wykres uwzględniający odcięcie dywidendy nie będzie wyglądał tak tragicznie.
Największe wrażenie w drugiej linii spółek może dziś robić Develia. Walor jest dziś po raz pierwszy notowany bez dywidendy za 2025 rok w wysokości 0,73 zł na akcję, co sprawia, że jego kurs odniesienia jest niższy od wczorajszego kursu zamknięcia o 7,4%.
Bez przeliczenia danych historycznych o dywidendę za 2025 rok trudna jest interpretacja zmian na wykresie w interwale dziennym. Na pierwszy rzut oka mamy wyraźne załamanie notowań, co niestety jest przekłamaniem rzeczywistych zmian waloru o wartość dywidendy w wysokości 73 groszy. Wykres uwzględniający odcięcie dywidendy nie będzie wyglądał tak tragicznie.
Gwałtowny wzrost popytu na fundusze ETF oparte na złocie
Łączne znane zasoby złota w funduszach ETF wzrosły do 100,5 mln uncji, zbliżając się do szczytowego poziomu z 2026 roku. Dzieje się tak, pomimo że realna rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich przekroczyła 2,6% – to najwyższy poziom od czasu wielkiego kryzysu finansowego.
Trend ten napędzany jest silnym popytem na fundusze ETF. W ciągu ostatniego miesiąca największy w USA fundusz ETF oparty na fizycznym złocie ($GLD) oraz tańszy Gold MiniShares ETF ($GLDM) odnotowały największe napływy kapitału.
Dodatkowy impuls stanowią chińskie fundusze ETF oparte na złocie, które w minionym miesiącu przyciągnęły ponad 2 mld USD, a w samym tylko zeszłym tygodniu – przeszło 600 mln USD; tygodniowe tempo napływu środków przewyższało wyniki funduszy notowanych w USA.
Silny popyt na fundusze ETF oparte na złocie, utrzymujący się pomimo wzrostu realnych rentowności, świadczy o tym, że inwestorzy nadal gromadzą kruszec, nawet w obliczu rosnącego kosztu alternatywnego posiadania złota.
Łączne znane zasoby złota w funduszach ETF wzrosły do 100,5 mln uncji, zbliżając się do szczytowego poziomu z 2026 roku. Dzieje się tak, pomimo że realna rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich przekroczyła 2,6% – to najwyższy poziom od czasu wielkiego kryzysu finansowego.
Trend ten napędzany jest silnym popytem na fundusze ETF. W ciągu ostatniego miesiąca największy w USA fundusz ETF oparty na fizycznym złocie ($GLD) oraz tańszy Gold MiniShares ETF ($GLDM) odnotowały największe napływy kapitału.
Dodatkowy impuls stanowią chińskie fundusze ETF oparte na złocie, które w minionym miesiącu przyciągnęły ponad 2 mld USD, a w samym tylko zeszłym tygodniu – przeszło 600 mln USD; tygodniowe tempo napływu środków przewyższało wyniki funduszy notowanych w USA.
Silny popyt na fundusze ETF oparte na złocie, utrzymujący się pomimo wzrostu realnych rentowności, świadczy o tym, że inwestorzy nadal gromadzą kruszec, nawet w obliczu rosnącego kosztu alternatywnego posiadania złota.
Norges Bank podnosi stopę do 4,5%
Norges Bank podniósł dziś główną stopę procentową o 25 punktów bazowych do poziomu 4,5%, zgodnie z oczekiwaniami, w ramach działań mających na celu opanowanie inflacji. Choć latem inflacja bazowa kształtowała się poniżej przewidywań, perspektywy inflacyjne nie uległy istotnej zmianie.
Konflikt zbrojny między USA a Iranem nadal rzuca cień na prognozy cenowe, powodując wzrost cen ropy, gazu i innych surowców. Bank zauważył, że gwałtowny wzrost kosztów prowadzenia działalności w ostatnich latach prawdopodobnie utrzyma inflację na podwyższonym poziomie w nadchodzącym czasie.
Wskazano również, że utrzymująca się wysoka inflacja może skłonić przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe do oczekiwania dalszej presji cenowej, co utrudniłoby jej obniżenie. W związku z tym Norges Bank zasygnalizował konieczność utrzymania stóp procentowych na wysokim poziomie przez pewien czas i wyraził gotowość do dalszego zaostrzania polityki pieniężnej, jeśli zajdzie taka potrzeba, aby w rozsądnym terminie przywrócić inflację do celu wynoszącego 2%.
Jednocześnie aktywność gospodarcza wzrosła zgodnie z przewidywaniami, zatrudnienie nadal rosło, a stopień wykorzystania mocy produkcyjnych spadł nieco mniej niż wcześniej szacowano.
Źródło: Norges Bank
Norges Bank podniósł dziś główną stopę procentową o 25 punktów bazowych do poziomu 4,5%, zgodnie z oczekiwaniami, w ramach działań mających na celu opanowanie inflacji. Choć latem inflacja bazowa kształtowała się poniżej przewidywań, perspektywy inflacyjne nie uległy istotnej zmianie.
Konflikt zbrojny między USA a Iranem nadal rzuca cień na prognozy cenowe, powodując wzrost cen ropy, gazu i innych surowców. Bank zauważył, że gwałtowny wzrost kosztów prowadzenia działalności w ostatnich latach prawdopodobnie utrzyma inflację na podwyższonym poziomie w nadchodzącym czasie.
Wskazano również, że utrzymująca się wysoka inflacja może skłonić przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe do oczekiwania dalszej presji cenowej, co utrudniłoby jej obniżenie. W związku z tym Norges Bank zasygnalizował konieczność utrzymania stóp procentowych na wysokim poziomie przez pewien czas i wyraził gotowość do dalszego zaostrzania polityki pieniężnej, jeśli zajdzie taka potrzeba, aby w rozsądnym terminie przywrócić inflację do celu wynoszącego 2%.
Jednocześnie aktywność gospodarcza wzrosła zgodnie z przewidywaniami, zatrudnienie nadal rosło, a stopień wykorzystania mocy produkcyjnych spadł nieco mniej niż wcześniej szacowano.
Źródło: Norges Bank
Podwójny szczyt na PGE
Kurs akcji PGE traci aktualnie 3,2% i przewodzi dzisiejszym spadkom w gronie blue chips. Jest też wiceliderem (po KGHM) ujemnego wkładu do zmian indeksu WIG20. Dzisiejsze odejście jest już czwartym z rzędu dziennym spadkiem waloru, który od poniedziałkowego maksimum oddał łącznie 9,8%.
Niestety w krótkim terminie analiza techniczna nie przynosi dobrych prognoz dla byków. Dzisiejsze zejście na ten moment kształtuje na wykresie dziennym formację podwójnego szczytu w kształcie litery „M” z teoretycznym zasięgiem ruchu do ok. 12,34 zł, czyli z naruszeniem najbliższego wsparcia w rejonie 12,75 zł. Są to też okolice, w których może dojść do spotkania kurs akcji z jego rosnącą średnią SMA 50, w zależności od tempa zmian.
Kurs akcji PGE traci aktualnie 3,2% i przewodzi dzisiejszym spadkom w gronie blue chips. Jest też wiceliderem (po KGHM) ujemnego wkładu do zmian indeksu WIG20. Dzisiejsze odejście jest już czwartym z rzędu dziennym spadkiem waloru, który od poniedziałkowego maksimum oddał łącznie 9,8%.
Niestety w krótkim terminie analiza techniczna nie przynosi dobrych prognoz dla byków. Dzisiejsze zejście na ten moment kształtuje na wykresie dziennym formację podwójnego szczytu w kształcie litery „M” z teoretycznym zasięgiem ruchu do ok. 12,34 zł, czyli z naruszeniem najbliższego wsparcia w rejonie 12,75 zł. Są to też okolice, w których może dojść do spotkania kurs akcji z jego rosnącą średnią SMA 50, w zależności od tempa zmian.
Piąty z rzędu wzrost niemieckiego indeksu instytutu Ifo wynosi go do poziomu najwyższego od maja 2025 roku
Wskaźnik nastrojów w niemieckim biznesie wzrósł we wrześniu 2026 roku do 89,90 pkt. z poziomu 88,80 pkt w sierpniu tego samego roku. To już piąty z rzędu wzrost zainicjowany z poziomu 84,5 pkt.
Wskaźnik nastrojów w niemieckim biznesie wzrósł we wrześniu 2026 roku do 89,90 pkt. z poziomu 88,80 pkt w sierpniu tego samego roku. To już piąty z rzędu wzrost zainicjowany z poziomu 84,5 pkt.
Odrabianie porannych strat we Frankfurcie
Podobnie jak u nas przebiega pierwsza godzina sesji kasowej na rynku niemieckim. W ślad za wcześniejszym spadkiem kontraktów na DAX, główny niemiecki benchmark tracił na początku handlu ok. 0,6%, po czym natychmiast zabrał się za odrabianie tych porannych strat. Trzeba też przyznać, że skutecznie, bo obecnie indeks ograniczył straty do 0,1%.
Sytuacja na wykresie dziennym benchmarku jest trochę niejasna. Choć utrzymanie bronionego przez byki pułapu 25.500 pkt. nie jest łatwe, to jednak podaż nie jest na tyle silna, by sprowadzić kurs indeksu poniżej minimum z połowy bieżącego miesiąca, co otworzyłoby drogę do przetestowania długoterminowej rosnącej średniej SMS-200.
Podobnie jak u nas przebiega pierwsza godzina sesji kasowej na rynku niemieckim. W ślad za wcześniejszym spadkiem kontraktów na DAX, główny niemiecki benchmark tracił na początku handlu ok. 0,6%, po czym natychmiast zabrał się za odrabianie tych porannych strat. Trzeba też przyznać, że skutecznie, bo obecnie indeks ograniczył straty do 0,1%.
Sytuacja na wykresie dziennym benchmarku jest trochę niejasna. Choć utrzymanie bronionego przez byki pułapu 25.500 pkt. nie jest łatwe, to jednak podaż nie jest na tyle silna, by sprowadzić kurs indeksu poniżej minimum z połowy bieżącego miesiąca, co otworzyłoby drogę do przetestowania długoterminowej rosnącej średniej SMS-200.
Stopy procentowe w Szwajcarii i w Szwecji bez zmian
Zgodnie z oczekiwaniami zarówno SNB i też Riksbank zdecydowały o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, czyli 0,00% w Szwajcarii oraz 1,75% w Szwecji.
SNB utrzymuje zerową stopę od czerwca 2025 r. Riksbank do obecnego poziomu doszedł we wrześniu ubiegłego roku.
Zgodnie z oczekiwaniami zarówno SNB i też Riksbank zdecydowały o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, czyli 0,00% w Szwajcarii oraz 1,75% w Szwecji.
SNB utrzymuje zerową stopę od czerwca 2025 r. Riksbank do obecnego poziomu doszedł we wrześniu ubiegłego roku.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.