Rynki na żywo.
(1184)Amazon testuje, ile długu pod AI rynek jeszcze wchłonie
Amazon pierwszy raz wychodzi po finansowanie na brytyjski rynek obligacji. Spółka rozpoczęła sprzedaż czterech transz długu w funtach z terminami zapadalności od 3 do 19 lat. Jak podaje Reuters, to już czwarty w tym roku rynek walutowy poza dolarem, po euro, franku szwajcarskim i dolarze kanadyjskim. Łącznie Amazon sprzedał w 2026 roku obligacje o wartości ponad 92 mld USD, najwięcej spośród hyperscalerów.
Amazon coraz mocniej dywersyfikuje źródła finansowania ogromnego buildoutu AI i wychodzi po kapitał praktycznie wszędzie tam, gdzie jest wystarczająco głęboki rynek długu. Problem w tym, że apetyt inwestorów zaczyna być coraz ważniejszym ograniczeniem. Wstępne spready dla nowych obligacji wynoszą około +70 pb dla 3 lat, +90 pb dla 6 lat, +105 pb dla 12 lat i +110 pb dla 19 lat ponad odpowiednie brytyjskie obligacje skarbowe. To jeszcze nie finalny pricing, więc najciekawsze będzie, jak mocno Amazon zdoła te poziomy ściągnąć w trakcie budowania książki.
Amazon pierwszy raz wychodzi po finansowanie na brytyjski rynek obligacji. Spółka rozpoczęła sprzedaż czterech transz długu w funtach z terminami zapadalności od 3 do 19 lat. Jak podaje Reuters, to już czwarty w tym roku rynek walutowy poza dolarem, po euro, franku szwajcarskim i dolarze kanadyjskim. Łącznie Amazon sprzedał w 2026 roku obligacje o wartości ponad 92 mld USD, najwięcej spośród hyperscalerów.
Amazon coraz mocniej dywersyfikuje źródła finansowania ogromnego buildoutu AI i wychodzi po kapitał praktycznie wszędzie tam, gdzie jest wystarczająco głęboki rynek długu. Problem w tym, że apetyt inwestorów zaczyna być coraz ważniejszym ograniczeniem. Wstępne spready dla nowych obligacji wynoszą około +70 pb dla 3 lat, +90 pb dla 6 lat, +105 pb dla 12 lat i +110 pb dla 19 lat ponad odpowiednie brytyjskie obligacje skarbowe. To jeszcze nie finalny pricing, więc najciekawsze będzie, jak mocno Amazon zdoła te poziomy ściągnąć w trakcie budowania książki.
OpenAI razem z Samsungiem pracuje nad własnymi chipami
OpenAI poinformowało, że rozszerza współpracę z Samsung Electronics przy projektowaniu i produkcji kolejnej generacji własnych układów scalonych. Współpraca obejmuje również rozwiązania AI dla przedsiębiorstw.
To rozwija naszą tezę, że AI nie będzie rynkiem jednego producenta GPU. Hyperscalerzy i największe laboratoria AI coraz mocniej budują dedykowane czipy, a beneficjentami stają się spółki foundry, pamięciowe, czy z sektora pakowania.
OpenAI poinformowało, że rozszerza współpracę z Samsung Electronics przy projektowaniu i produkcji kolejnej generacji własnych układów scalonych. Współpraca obejmuje również rozwiązania AI dla przedsiębiorstw.
To rozwija naszą tezę, że AI nie będzie rynkiem jednego producenta GPU. Hyperscalerzy i największe laboratoria AI coraz mocniej budują dedykowane czipy, a beneficjentami stają się spółki foundry, pamięciowe, czy z sektora pakowania.
Infineon ostrzega, że obecny niedobór chipów nie skończy się szybko.
Infineon ostrzega, że obecny niedobór chipów nie skończy się szybko. COO spółki Alexander Gorski powiedział w rozmowie z DIGITIMES podczas Semicon Taiwan, że obecna sytuacja podażowa różni się od niedoborów z okresu Covidu i jej rozwiązanie zajmie więcej czasu.
W szerszej części wywiadu Gorski mówił też o tym, jak Infineon próbuje zwiększać podaż. Nowa fabryka w Dreźnie jest uruchamiana około dwa razy szybciej niż wcześniejsze rozbudowy i według COO może dojść do pełnego wykorzystania mocy w ciągu 2–3 lat. Spółka nie chce przy tym opierać się wyłącznie na własnych fabrykach. Łączy własną produkcję z outsourcingiem i globalnym rozłożeniem mocy, bo odporność łańcucha dostaw stała się dla klientów równie ważna jak sama cena.
Popyt rośnie dużo szybciej niż fizyczna zdolność branży do dokładania podaży. Nawet kiedy producenci podejmują dziś decyzję o zwiększeniu capexu, nowe moce pojawiają się dopiero po kilku latach.
2027 może pozostać bardzo napięty podażowo, a większa ulga zacznie przychodzić dopiero wraz z kolejną falą nowych fabryk i mocy produkcyjnych w 2028.
Infineon ostrzega, że obecny niedobór chipów nie skończy się szybko. COO spółki Alexander Gorski powiedział w rozmowie z DIGITIMES podczas Semicon Taiwan, że obecna sytuacja podażowa różni się od niedoborów z okresu Covidu i jej rozwiązanie zajmie więcej czasu.
W szerszej części wywiadu Gorski mówił też o tym, jak Infineon próbuje zwiększać podaż. Nowa fabryka w Dreźnie jest uruchamiana około dwa razy szybciej niż wcześniejsze rozbudowy i według COO może dojść do pełnego wykorzystania mocy w ciągu 2–3 lat. Spółka nie chce przy tym opierać się wyłącznie na własnych fabrykach. Łączy własną produkcję z outsourcingiem i globalnym rozłożeniem mocy, bo odporność łańcucha dostaw stała się dla klientów równie ważna jak sama cena.
Popyt rośnie dużo szybciej niż fizyczna zdolność branży do dokładania podaży. Nawet kiedy producenci podejmują dziś decyzję o zwiększeniu capexu, nowe moce pojawiają się dopiero po kilku latach.
2027 może pozostać bardzo napięty podażowo, a większa ulga zacznie przychodzić dopiero wraz z kolejną falą nowych fabryk i mocy produkcyjnych w 2028.
Rewolucja w dziedzinie sztucznej inteligencji napędza w USA rekordowy boom na rynku finansowania
Oczekuje się, że we wrześniu wartość emisji amerykańskich obligacji korporacyjnych o wysokim ratingu (tzw. „investment-grade”) wzrośnie do około 215 mld USD, co będzie najwyższym wynikiem dla tego miesiąca w historii. Wartość ta przewyższy poprzedni wrześniowy rekord na poziomie około 205 mld USD, odnotowany w 2025 roku.
Obecne szacunki wskazują również na wynik ponad trzykrotnie wyższy w porównaniu do emisji rzędu 70 mld USD we wrześniu 2022 roku. Wynik ten następuje po sierpniowej emisji obligacji wysokiej jakości o wartości 145,2 mld USD – najwyższej w historii dla tego miesiąca – co wynika z faktu, że budowa centrów danych związanych z AI wciąż napędza popyt przedsiębiorstw na finansowanie dłużne.
Od początku 2026 roku amerykańskie firmy zaciągnęły już zobowiązania na kwotę ponad 410 mld USD, przeznaczając środki głównie na budowę centrów danych i inne inwestycje związane ze sztuczną inteligencją. Jednocześnie inwestorzy indywidualni kupili w tym roku więcej obligacji o ratingu inwestycyjnym niż w jakimkolwiek pełnym roku, dla którego dostępne są dane (sięgające 2010 roku).
Boom na rynku AI napędza rekordową falę zaciągania zobowiązań przez przedsiębiorstwa.
Oczekuje się, że we wrześniu wartość emisji amerykańskich obligacji korporacyjnych o wysokim ratingu (tzw. „investment-grade”) wzrośnie do około 215 mld USD, co będzie najwyższym wynikiem dla tego miesiąca w historii. Wartość ta przewyższy poprzedni wrześniowy rekord na poziomie około 205 mld USD, odnotowany w 2025 roku.
Obecne szacunki wskazują również na wynik ponad trzykrotnie wyższy w porównaniu do emisji rzędu 70 mld USD we wrześniu 2022 roku. Wynik ten następuje po sierpniowej emisji obligacji wysokiej jakości o wartości 145,2 mld USD – najwyższej w historii dla tego miesiąca – co wynika z faktu, że budowa centrów danych związanych z AI wciąż napędza popyt przedsiębiorstw na finansowanie dłużne.
Od początku 2026 roku amerykańskie firmy zaciągnęły już zobowiązania na kwotę ponad 410 mld USD, przeznaczając środki głównie na budowę centrów danych i inne inwestycje związane ze sztuczną inteligencją. Jednocześnie inwestorzy indywidualni kupili w tym roku więcej obligacji o ratingu inwestycyjnym niż w jakimkolwiek pełnym roku, dla którego dostępne są dane (sięgające 2010 roku).
Boom na rynku AI napędza rekordową falę zaciągania zobowiązań przez przedsiębiorstwa.
Erstepl cofnięty poniżej naruszonego oporu
Wczoraj kurs akcji Erstepl po wzroście o 1,5% zamknął się na swoim najwyższym poziomie w historii. Ponieważ poprzednie ATH z 4 sierpnia na poziomie 747 zł zostało przebite tylko o 1%, wczoraj opór został jedynie naruszony, a nie wybity.
Dziś przy słabszym zachowaniu całego runku kurs akcji wraca minimalnie poniżej dotychczasowego rekordu, ale tutaj również różnica jest zbyt mała, by wyciągać z tego cofnięcia daleko idące wnioski. Od marca kurs akcji porusza się w regularnym i bardzo czytelnym trendzie wzrostowym i na razie nic nie zapowiada, by ten stan miał się zmienić.
Wczoraj kurs akcji Erstepl po wzroście o 1,5% zamknął się na swoim najwyższym poziomie w historii. Ponieważ poprzednie ATH z 4 sierpnia na poziomie 747 zł zostało przebite tylko o 1%, wczoraj opór został jedynie naruszony, a nie wybity.
Dziś przy słabszym zachowaniu całego runku kurs akcji wraca minimalnie poniżej dotychczasowego rekordu, ale tutaj również różnica jest zbyt mała, by wyciągać z tego cofnięcia daleko idące wnioski. Od marca kurs akcji porusza się w regularnym i bardzo czytelnym trendzie wzrostowym i na razie nic nie zapowiada, by ten stan miał się zmienić.
Fundusze hedgingowe obstawiają umocnienie jena japońskiego poniżej poziomu 150 za dolara
Fundusze hedgingowe typu makro znacząco zwiększyły liczbę pozycji zakładających osłabienie dolara względem jena. Wykorzystują przy tym opcje typu „put” (na spadek kursu USD/JPY) celujące w poziomy poniżej 150 przed końcem roku, a także transakcje długoterminowe zakładające osiągnięcie kursu 140.
Wolumen opcji „put” wygasających do końca roku ponad trzykrotnie przewyższa obecnie wolumen opcji „call”, co świadczy o wyraźnym przesunięciu w stronę zakładów na dalszą aprecjację jena.
Takie pozycjonowanie wynika z oczekiwań, że Bank Japonii przyjmie bardziej jastrzębią postawę – co sugerowały wypowiedzi prezesa Kazuo Uedy oraz członka zarządu Hajime Takaty – a także z odporności jena nawet po publikacji silnych danych z amerykańskiego rynku pracy, co umocniło przekonanie o jego dalszym wzroście.
Proces ten przyspieszył, gdy kurs USD/JPY spadł poniżej poziomu 155 – kluczowego wsparcia utrzymującego się przez wiele miesięcy – co wywołało szerszą falę zamykania transakcji typu *carry trade* finansowanych jenem.
W ciągu ostatniego tygodnia para walutowa USD/JPY straciła blisko 5%, w miarę jak inwestorzy zamykają pozycje zakładające osłabienie jena i rewidują swoje prognozy dotyczące japońskiej polityki pieniężnej.
Fundusze hedgingowe typu makro znacząco zwiększyły liczbę pozycji zakładających osłabienie dolara względem jena. Wykorzystują przy tym opcje typu „put” (na spadek kursu USD/JPY) celujące w poziomy poniżej 150 przed końcem roku, a także transakcje długoterminowe zakładające osiągnięcie kursu 140.
Wolumen opcji „put” wygasających do końca roku ponad trzykrotnie przewyższa obecnie wolumen opcji „call”, co świadczy o wyraźnym przesunięciu w stronę zakładów na dalszą aprecjację jena.
Takie pozycjonowanie wynika z oczekiwań, że Bank Japonii przyjmie bardziej jastrzębią postawę – co sugerowały wypowiedzi prezesa Kazuo Uedy oraz członka zarządu Hajime Takaty – a także z odporności jena nawet po publikacji silnych danych z amerykańskiego rynku pracy, co umocniło przekonanie o jego dalszym wzroście.
Proces ten przyspieszył, gdy kurs USD/JPY spadł poniżej poziomu 155 – kluczowego wsparcia utrzymującego się przez wiele miesięcy – co wywołało szerszą falę zamykania transakcji typu *carry trade* finansowanych jenem.
W ciągu ostatniego tygodnia para walutowa USD/JPY straciła blisko 5%, w miarę jak inwestorzy zamykają pozycje zakładające osłabienie jena i rewidują swoje prognozy dotyczące japońskiej polityki pieniężnej.
Ropa Brent powyżej 100 dolarów za baryłkę
Ceny ropy ponownie wzrosły, a notowania kontraktów terminowych na ropę Brent – międzynarodowy punkt odniesienia – przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od lipca. Stało się tak, ponieważ eskalacja napięć między USA a Iranem podsyciła obawy o kolejne zakłócenia w dostawach energii z Bliskiego Wschodu.
O godzinie 5:11 czasu wschodniego (ET) kontrakty terminowe na ropę Brent notowano o 2,57% wyżej, na poziomie 100,44 USD za baryłkę. Z kolei kontrakty na amerykańską ropę (WTI) z dostawą w listopadzie zdrożały o 2,03%, osiągając cenę 94,92 USD za baryłkę.
Wczoraj amerykańskie siły zbrojne zniszczyły pięć irańskich tankowców w odwecie za próby ataku na amerykański okręt wojenny. Jak poinformowało w oświadczeniu Dowództwo Centralne USA (CENTCOM), okręt zdołał uniknąć irańskiego ataku, a żaden z członków amerykańskiego personelu nie ucierpiał.
Według Goldman Sachs, eskalacja konfliktu amerykańsko-irańskiego – trwającego już siódmy miesiąc – zwiększa ryzyko gwałtownego wzrostu cen ropy powyżej 120 USD za baryłkę w miarę nasilania się ataków na statki.
Główna prognoza Goldman Sachs zakłada stopniową odbudowę eksportu z regionu Zatoki Perskiej w miarę, jak producenci będą dostosowywać się do zakłóceń, m.in. poprzez wykorzystanie alternatywnych szlaków transportowych i – docelowo – zwiększenie przepustowości rurociągów. Ostatnia eskalacja zwiększyła prawdopodobieństwo scenariusza zakładającego wzrost cen, w którym eksport nie odbuduje się w nadchodzących miesiącach.
Ceny ropy ponownie wzrosły, a notowania kontraktów terminowych na ropę Brent – międzynarodowy punkt odniesienia – przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od lipca. Stało się tak, ponieważ eskalacja napięć między USA a Iranem podsyciła obawy o kolejne zakłócenia w dostawach energii z Bliskiego Wschodu.
O godzinie 5:11 czasu wschodniego (ET) kontrakty terminowe na ropę Brent notowano o 2,57% wyżej, na poziomie 100,44 USD za baryłkę. Z kolei kontrakty na amerykańską ropę (WTI) z dostawą w listopadzie zdrożały o 2,03%, osiągając cenę 94,92 USD za baryłkę.
Wczoraj amerykańskie siły zbrojne zniszczyły pięć irańskich tankowców w odwecie za próby ataku na amerykański okręt wojenny. Jak poinformowało w oświadczeniu Dowództwo Centralne USA (CENTCOM), okręt zdołał uniknąć irańskiego ataku, a żaden z członków amerykańskiego personelu nie ucierpiał.
Według Goldman Sachs, eskalacja konfliktu amerykańsko-irańskiego – trwającego już siódmy miesiąc – zwiększa ryzyko gwałtownego wzrostu cen ropy powyżej 120 USD za baryłkę w miarę nasilania się ataków na statki.
Główna prognoza Goldman Sachs zakłada stopniową odbudowę eksportu z regionu Zatoki Perskiej w miarę, jak producenci będą dostosowywać się do zakłóceń, m.in. poprzez wykorzystanie alternatywnych szlaków transportowych i – docelowo – zwiększenie przepustowości rurociągów. Ostatnia eskalacja zwiększyła prawdopodobieństwo scenariusza zakładającego wzrost cen, w którym eksport nie odbuduje się w nadchodzących miesiącach.
Komplet czerwieni na WIG20 na czele z Dino
Cofnięcie WIG20 przekracza już 1,2%. Spadek po kilku dobrych sesjach nie budzi wątpliwości także z uwagi na fakt, że aktualnie wszystkie spółki z drużyny WIG20 świecą na czerwono. Przewodzi im Dino, którego akcje tracą 3,7%, a więc konkretnie.
Na wykresie dziennym zamiast wypełnienia luki powstałej dramatycznym spadku z 27 marca br. rysuje się solidna czarna świeca inicjująca cofnięcie albo w ramach ruchu powrotnego do wybitej ostatnio średniej SMA200, albo nawet poważniejszy zwrot. Na tę chwilę sytuacja nie jest jeszcze specjalnie groźna, ale to się może zmienić jeśli kurs przełamie poziom 35 zł.
Cofnięcie WIG20 przekracza już 1,2%. Spadek po kilku dobrych sesjach nie budzi wątpliwości także z uwagi na fakt, że aktualnie wszystkie spółki z drużyny WIG20 świecą na czerwono. Przewodzi im Dino, którego akcje tracą 3,7%, a więc konkretnie.
Na wykresie dziennym zamiast wypełnienia luki powstałej dramatycznym spadku z 27 marca br. rysuje się solidna czarna świeca inicjująca cofnięcie albo w ramach ruchu powrotnego do wybitej ostatnio średniej SMA200, albo nawet poważniejszy zwrot. Na tę chwilę sytuacja nie jest jeszcze specjalnie groźna, ale to się może zmienić jeśli kurs przełamie poziom 35 zł.
Meta wchodzi do gry o osobistych agentów AI
Meta wczoraj pokazała produkt, który moim zdaniem jest jednym z naprawdę przełomowych momentów w rozwoju projektów budowanych przez Meta Superintelligence Labs.
Mowa o Muse, czyli osobistym agencie AI. To nie chatbot, któremu zadajemy pytania, ale coś, co ma faktycznie wykonywać za nas konkretne zadania. Meta pokazała go tutaj: post Muse na X.
Co może robić? Wysłać maila, znaleźć i zarezerwować podróż, zrobić zakupy, wypełnić formularz, negocjować w naszym imieniu albo spróbować obniżyć rachunek. Może nawet pomagać w sprzedaży samochodu czy dostosowywać plan treningowy do tego, jak zmienia się nasz tydzień. Co ważniejsze, może pracować dalej po zamknięciu aplikacji, a potem sam wrócić, kiedy coś się zmieni albo będzie potrzebował naszej zgody. Do tego pamięta użytkownika i wie, co wcześniej mu powiedzieliśmy, czego potrzebujemy i jakie mamy preferencje. Z czasem ma więc znać nas coraz lepiej.
W ostatnich dniach Dolina Krzemowa zachwycała się bardzo podobnym produktem o nazwie Instinct. Tyle że Meta może wejść na dokładnie ten sam rynek z przewagą, której praktycznie żaden startup nie będzie w stanie łatwo skopiować. Przyjrzyjmy się temu trochę głębiej.
Meta wczoraj pokazała produkt, który moim zdaniem jest jednym z naprawdę przełomowych momentów w rozwoju projektów budowanych przez Meta Superintelligence Labs.
Mowa o Muse, czyli osobistym agencie AI. To nie chatbot, któremu zadajemy pytania, ale coś, co ma faktycznie wykonywać za nas konkretne zadania. Meta pokazała go tutaj: post Muse na X.
Co może robić? Wysłać maila, znaleźć i zarezerwować podróż, zrobić zakupy, wypełnić formularz, negocjować w naszym imieniu albo spróbować obniżyć rachunek. Może nawet pomagać w sprzedaży samochodu czy dostosowywać plan treningowy do tego, jak zmienia się nasz tydzień. Co ważniejsze, może pracować dalej po zamknięciu aplikacji, a potem sam wrócić, kiedy coś się zmieni albo będzie potrzebował naszej zgody. Do tego pamięta użytkownika i wie, co wcześniej mu powiedzieliśmy, czego potrzebujemy i jakie mamy preferencje. Z czasem ma więc znać nas coraz lepiej.
W ostatnich dniach Dolina Krzemowa zachwycała się bardzo podobnym produktem o nazwie Instinct. Tyle że Meta może wejść na dokładnie ten sam rynek z przewagą, której praktycznie żaden startup nie będzie w stanie łatwo skopiować. Przyjrzyjmy się temu trochę głębiej.
Zwrot na GPW coraz bardziej zauważalny
Relatywnie mocna pierwsza i początek drugiej godziny handlu na GPW nie może być gwarancją końcowego sukcesu byków. Zwłaszcza po serii bardzo dobrych sesji w środowisku słabego otoczenia. Wygląda na to, że powyższą prawdę może potwierdzić także dzisiejszy handel. Od 1,5 godziny na rynku obserwujemy cofnięcie, które z czasem przybiera na sile. W konsekwencji WIG20 zamienia skromny wzrost o 0,14% na większe odejście o 0,89%.
Na wykresie godzinowym kontraktów na WIG20 kurs FW20U2620 zalicza skręt na południe i jest bliski dotarcia do wzrostowej linii trendu prowadzonej od dołka z 1 września. Na razie to jeszcze nic groźnego, natomiast szanse niedźwiedzi na przetestowanie okrągłego poziomu 4100 pkt. wraz z dotarciem do wsparcia w rejonie 4076 pkt. (poranne minimum sesji wczorajszej) rosną.
Relatywnie mocna pierwsza i początek drugiej godziny handlu na GPW nie może być gwarancją końcowego sukcesu byków. Zwłaszcza po serii bardzo dobrych sesji w środowisku słabego otoczenia. Wygląda na to, że powyższą prawdę może potwierdzić także dzisiejszy handel. Od 1,5 godziny na rynku obserwujemy cofnięcie, które z czasem przybiera na sile. W konsekwencji WIG20 zamienia skromny wzrost o 0,14% na większe odejście o 0,89%.
Na wykresie godzinowym kontraktów na WIG20 kurs FW20U2620 zalicza skręt na południe i jest bliski dotarcia do wzrostowej linii trendu prowadzonej od dołka z 1 września. Na razie to jeszcze nic groźnego, natomiast szanse niedźwiedzi na przetestowanie okrągłego poziomu 4100 pkt. wraz z dotarciem do wsparcia w rejonie 4076 pkt. (poranne minimum sesji wczorajszej) rosną.
Drugi najlepszy w historii wynik amerykańskich akcji w cyklu czteroletnim
Na tle wcześniejszych czteroletnich cykli wyborczych obecna hossa jest wyjątkowo silna. Od końca 2022 roku indeks S&P 500 wzrósł o blisko 100%, co stanowi drugi najlepszy wynik w historii. Ustępuje on jedynie wzrostom z początkowej fazy bańki internetowej dot-co sprzed ponad ćwierć wieku.
Na tle wcześniejszych czteroletnich cykli wyborczych obecna hossa jest wyjątkowo silna. Od końca 2022 roku indeks S&P 500 wzrósł o blisko 100%, co stanowi drugi najlepszy wynik w historii. Ustępuje on jedynie wzrostom z początkowej fazy bańki internetowej dot-co sprzed ponad ćwierć wieku.
KGHM coraz bliżej rekordów, ale wzrost słabnie
Jednym z silniejszych walorów w gronie blue chips od początku dzisiejszej sesji pozostaje KGHM. Po wczorajszym wzroście o 4,7% apetyt byków na handel powyżej 400 zł zdecydowanie się wyostrzył m.in. w związku z rekordem notowań na rynku miedzi.
Dziś kurs akcji niespełna godzinę temu rósł jeszcze 1,2%, ale obecnie obserwujemy cofnięcie skutkujące spadkiem o 0,2% poniżej wczorajszego zamknięcia.
Na wykresie dziennym widać rysującą się formację na kształt ukośnego trójkąta. Jej wymowa jest taka, że wzrost kursu słabnie zmierzając do finału obecnej zwyżki, co jednak może zanegować nowy szczyt notowań.
Jednym z silniejszych walorów w gronie blue chips od początku dzisiejszej sesji pozostaje KGHM. Po wczorajszym wzroście o 4,7% apetyt byków na handel powyżej 400 zł zdecydowanie się wyostrzył m.in. w związku z rekordem notowań na rynku miedzi.
Dziś kurs akcji niespełna godzinę temu rósł jeszcze 1,2%, ale obecnie obserwujemy cofnięcie skutkujące spadkiem o 0,2% poniżej wczorajszego zamknięcia.
Na wykresie dziennym widać rysującą się formację na kształt ukośnego trójkąta. Jej wymowa jest taka, że wzrost kursu słabnie zmierzając do finału obecnej zwyżki, co jednak może zanegować nowy szczyt notowań.
Rajd byków na PGE wciąż trudny do zatrzymania
Przedłuża się seria dynamicznych wzrostów na akcjach PGE. Dzisiejsza sesja jest już szóstą z rzędu z tych najbardziej dynamicznych zwyżek w ostatnim czasie. Dziś kurs akcji narusza już poziom 14 zł, który po raz ostatni widzieliśmy 9 lat temu 12 września 2017 r. Od ostatniego lokalnego dołka z 21 sierpnia na poziomie 9,944 zł kurs akcji odbił się od okrągłego poziomu 10 zł oraz od obu średnich jak od trampoliny do obecnego maksimum dzisiejsze sesji wzrósł już o 41,7%.
Na wykresie dziennym oscylator RSI(14) na poziomie 83,52 wskazuje na krańcowe wykupienie rynku. W takich sytuacjach nieuniknione jest rychłe cofnięcie rynku, przy czym bardzo często później wzrost jest kontynuowany do jeszcze wyższych poziomów, czyli innymi słowy szczyt impetu z reguły nie pokrywa się ze szczytem kursu, a jedynie go poprzedza.
Przedłuża się seria dynamicznych wzrostów na akcjach PGE. Dzisiejsza sesja jest już szóstą z rzędu z tych najbardziej dynamicznych zwyżek w ostatnim czasie. Dziś kurs akcji narusza już poziom 14 zł, który po raz ostatni widzieliśmy 9 lat temu 12 września 2017 r. Od ostatniego lokalnego dołka z 21 sierpnia na poziomie 9,944 zł kurs akcji odbił się od okrągłego poziomu 10 zł oraz od obu średnich jak od trampoliny do obecnego maksimum dzisiejsze sesji wzrósł już o 41,7%.
Na wykresie dziennym oscylator RSI(14) na poziomie 83,52 wskazuje na krańcowe wykupienie rynku. W takich sytuacjach nieuniknione jest rychłe cofnięcie rynku, przy czym bardzo często później wzrost jest kontynuowany do jeszcze wyższych poziomów, czyli innymi słowy szczyt impetu z reguły nie pokrywa się ze szczytem kursu, a jedynie go poprzedza.
Chiny nadal gromadzą złoto w rekordowym tempie
Chiński bank centralny oficjalnie kupił 20 ton złota w sierpniu, co wyrównuje jego największy miesięczny zakup od października 2023 roku. Jest to następstwo +20 ton i +15 ton pozyskanych odpowiednio w lipcu i czerwcu, co oznacza 22 z rzędu miesięczny zakup złota. Do tej pory w 2026 roku Chiny oficjalnie dodały 80 ton do swoich rezerw złota, podnosząc łączną ilość do rekordowych 2.387 ton.
Dla porównania, w pełnym roku 2025 Chiny zwiększyły swoje oficjalne rezerwy złota o 29 ton. W uncjach trojańskich Chiny dodały w zeszłym miesiącu 650 tys. uncji do swoich rezerw, podnosząc łączną liczbę posiadanych do rekordowych 76,73 miliona uncji.
Chiński bank centralny oficjalnie kupił 20 ton złota w sierpniu, co wyrównuje jego największy miesięczny zakup od października 2023 roku. Jest to następstwo +20 ton i +15 ton pozyskanych odpowiednio w lipcu i czerwcu, co oznacza 22 z rzędu miesięczny zakup złota. Do tej pory w 2026 roku Chiny oficjalnie dodały 80 ton do swoich rezerw złota, podnosząc łączną ilość do rekordowych 2.387 ton.
Dla porównania, w pełnym roku 2025 Chiny zwiększyły swoje oficjalne rezerwy złota o 29 ton. W uncjach trojańskich Chiny dodały w zeszłym miesiącu 650 tys. uncji do swoich rezerw, podnosząc łączną liczbę posiadanych do rekordowych 76,73 miliona uncji.
DAX wciąż niezdecydowany na poziomie wsparcia
Początek handlu we Frankfurcie jest niestety spadkowy, ale na szczęście w umiarkowanym stopniu. DAX traci o poranku ok. 0,4% negując całkowicie wczorajsze utrzymanie kurs powyżej wsparcia w rejonie 5900 pkt. Dziś poziom ten ponownie poddawany jest próbie, co wskazuje, że byki nie mają lokalnie pomysłu na kontynuację trendu wzrostowego.
Kurs benchmarku zbliża się powoli do rosnącej średniej 50-dniowej, które przy tym niezdecydowaniu może się wkrótce znaleźć pod presją. Wskaźniki pokazują przy tym delikatnie negatywne momentum.
Początek handlu we Frankfurcie jest niestety spadkowy, ale na szczęście w umiarkowanym stopniu. DAX traci o poranku ok. 0,4% negując całkowicie wczorajsze utrzymanie kurs powyżej wsparcia w rejonie 5900 pkt. Dziś poziom ten ponownie poddawany jest próbie, co wskazuje, że byki nie mają lokalnie pomysłu na kontynuację trendu wzrostowego.
Kurs benchmarku zbliża się powoli do rosnącej średniej 50-dniowej, które przy tym niezdecydowaniu może się wkrótce znaleźć pod presją. Wskaźniki pokazują przy tym delikatnie negatywne momentum.
GPW wciąż odporna na złe informacje
Pierwsze takty na rynku kasowym GPW to bardzo spokojny handel w warunkach zewnętrznej słabości. Wobec spadków na głównych europejskich parkietach nasz WIG20 oscyluje na razie wokół poziomu neutralnego. W gronie blue chips mamy jednak wyraźną przewagę koloru czerwonego, więc ten początkowy spokój głównego indeksu może się okazać mało perspektywiczny. Byki swój spokój opierają natomiast na sile energetyki, KGHM oraz Orleu.
Na wykresie dziennym WIG20 kurs benchmarku trzyma pułap w rejonie maksimum wczorajsze rozległej białej świecy. Rynek w ocenie oscylatora RSI(14) jest bliski wykupienia, ale wartość wskaźnika pozostaje poniżej poziomu 70. Na razie nie widać sygnałów zapowiadających korektę ostatnich wzrostów.
Pierwsze takty na rynku kasowym GPW to bardzo spokojny handel w warunkach zewnętrznej słabości. Wobec spadków na głównych europejskich parkietach nasz WIG20 oscyluje na razie wokół poziomu neutralnego. W gronie blue chips mamy jednak wyraźną przewagę koloru czerwonego, więc ten początkowy spokój głównego indeksu może się okazać mało perspektywiczny. Byki swój spokój opierają natomiast na sile energetyki, KGHM oraz Orleu.
Na wykresie dziennym WIG20 kurs benchmarku trzyma pułap w rejonie maksimum wczorajsze rozległej białej świecy. Rynek w ocenie oscylatora RSI(14) jest bliski wykupienia, ale wartość wskaźnika pozostaje poniżej poziomu 70. Na razie nie widać sygnałów zapowiadających korektę ostatnich wzrostów.
Słabsze poranne nastroje w Europie
Po tym jak wczorajszym powrót z długiego weekendu Amerykanów nie wypadł okazale i indeksy zamknęły się mniej więcej neutralnie, dzisiejsze nastroje na rynkach również wyglądają słabo. O ile w Azji sesja zakończyła się mieszanie, o tyle poranek w Europie zapowiada się słabo. Kontrakty na główne indeksy Starego Kontynentu świecą na czerwono zapowiadając spadki indeksów DAX oraz CAC40 ok. 0,6-0,7% pod kreską.
U nas kontrakty na WIG20 rozpoczęły handel tylko 0,2% poniżej wczorajszego zamknięcia, więc o poranku mamy jak na razie kontynuację relatywnej siły naszego rynku względem głównych parkietów europejskich. Na wykresie godzinowym FW20U2620 nic się na razie nie zmienia. Trend wzrostowy zainicjowany w południe pierwszej wrześniowej sesji jest kontynuowany przy poziomie wskaźników świadczących o wykupionym rynku.
Po tym jak wczorajszym powrót z długiego weekendu Amerykanów nie wypadł okazale i indeksy zamknęły się mniej więcej neutralnie, dzisiejsze nastroje na rynkach również wyglądają słabo. O ile w Azji sesja zakończyła się mieszanie, o tyle poranek w Europie zapowiada się słabo. Kontrakty na główne indeksy Starego Kontynentu świecą na czerwono zapowiadając spadki indeksów DAX oraz CAC40 ok. 0,6-0,7% pod kreską.
U nas kontrakty na WIG20 rozpoczęły handel tylko 0,2% poniżej wczorajszego zamknięcia, więc o poranku mamy jak na razie kontynuację relatywnej siły naszego rynku względem głównych parkietów europejskich. Na wykresie godzinowym FW20U2620 nic się na razie nie zmienia. Trend wzrostowy zainicjowany w południe pierwszej wrześniowej sesji jest kontynuowany przy poziomie wskaźników świadczących o wykupionym rynku.
Nieoczekiwany spadek produkcji przemysłowej we Francji
Produkcja przemysłowa we Francji spadła w lipcu nieoczekiwanie o 0,4% w ujęciu miesięcznym. Rynek zakładał wzrost o 0,2%. Ponadto dane za poprzedni miesiąc zostały zrewidowane w dół do -0,1% z +0,1% pierwotnie.
Produkcja przemysłowa we Francji spadła w lipcu nieoczekiwanie o 0,4% w ujęciu miesięcznym. Rynek zakładał wzrost o 0,2%. Ponadto dane za poprzedni miesiąc zostały zrewidowane w dół do -0,1% z +0,1% pierwotnie.
Ropa w pobliżu 100 dolarów zagraża hossie na amerykańskim rynku akcji
Ropa Brent wzrosła do poziomu 99,69 dolarów za baryłkę, zanim zrezygnowała z dalszego rajdu
Cena ropy zbliżająca się do 100 USD zagraża hossie na amerykańskim rynku akcji. Notowania ropy Brent zbliżyły się dziś na odległość zaledwie 31 centów do poziomu 100 USD za baryłkę, po czym nieco spadły do poziomu minimalnie poniżej 99 dolarów.
Cena ropy Brent – międzynarodowego punktu odniesienia dla rynku ropy naftowej – wzrosła o około 42% względem minimów odnotowanych na początku lipca. Powrót cen ropy do tegorocznych maksimów znajduje już odzwierciedlenie w cenach benzyny. W ciągu ostatniego miesiąca negatywnie odbiło się to na notowaniach spółek z sektora dóbr konsumpcyjnych (zależnych od wydatków uznaniowych konsumentów) oraz firm przemysłowych, dla których ropa stanowi istotny koszt produkcji.
Spodziewany wpływ tej sytuacji na inflację spowodował również wzrost rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, co stanowi kolejne wyzwanie dla rynku akcji. We wtorek rentowność 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła do 4,805%, osiągając najwyższy poziom na zamknięciu sesji od października 2023 roku.
Rentowność obligacji – która rośnie, gdy spadają ich ceny – wpływa na koszty finansowania przedsiębiorstw; wysoki poziom rentowności może sprawiać, że aktywa obarczone większym ryzykiem, takie jak akcje, stają się mniej atrakcyjne dla inwestorów. Jeśli napięcia geopolityczne nie spadną, dotychczasowe postępy w walce z inflacją mogą zostać zniweczone.
We wtorek akcje spółek wrażliwych na zmiany cen ropy początkowo odnotowały spadki, jednak później częściowo odrobiły straty, gdy notowania ropy Brent spadły z dziennych maksimów, kończąc sesję na poziomie 97,92 dolara za baryłkę.
Indeks Dow Jones Industrial Average stracił 1,2% (ok. 628 punktów), ciągnięty w dół przez notowania spółki Amgen. Akcje tej biotechnologicznej firmy spadły o 10% – co stanowiło największy jednodniowy spadek od ponad 25 lat – po tym, jak lek na choroby serca konkurencyjnej firmy nie przeszedł pomyślnie badań klinicznych, co poddało w wątpliwość skuteczność podobnych preparatów będących w fazie rozwoju.
Indeks S&P 500 zakończył sesję spadkiem o 0,6%, a Nasdaq Composite – o 0,3%.
Jak poinformował przedstawiciel władz USA, we wtorek Stany Zjednoczone zaatakowały irańskie tankowce w odpowiedzi na atak Iranu na okręty amerykańskiej marynarki wojennej, do którego doszło w poniedziałek.
Według urzędników, niedawne próby uderzenia przez Iran w amerykańskie jednostki morskie budzą obawy, że irańskie wojsko wykorzystuje bardziej zaawansowane uzbrojenie i może korzystać ze wsparcia Chin lub Rosji.
Kim Fustier, starsza analityczka ds. globalnego rynku ropy i gazu w HSBC, stwierdziła we wtorkowej analizie, że jej nowy scenariusz bazowy zakłada osiągnięcie porozumienia między USA a Iranem, które jednak będzie narażone na częste zrywanie.
Jej zdaniem przepływ przez kluczowe szlaki morskie będzie poprawiał się jedynie stopniowo, w miarę jak branża będzie dostosowywać się do podwyższonego ryzyka. Dodała, że wolumen transportu przez cieśninę Ormuz wzrośnie z obecnych 6 mln baryłek dziennie do 8 mln pod koniec roku oraz do 9,5 mln w połowie przyszłego roku. Przed wybuchem konfliktu przez ten szlak przepływało około 20 mln baryłek dziennie. Oznacza to, że sytuacja na rynku pozostanie napięta dłużej, niż wcześniej zakładano. Z tego powodu swoje prognozy dla ropy Brent podnieśli m.in. analitycy Goldman Sachs i Bank of America.
„Jeśli potyczki ograniczające przepływ ropy będą trwały do końca roku, cena Brent może kształtować się w przedziale 95–120 dolarów za baryłkę. Z kolei szerszy konflikt, skutkujący poważnymi uszkodzeniami infrastruktury energetycznej, może spowodować gwałtowny wzrost cen nawet do 150 dolarów za baryłkę” – napisali analitycy Bank of America w poniedziałkowym raporcie.
Ruch w cieśninie Ormuz od tygodni utrzymuje się na niskim poziomie. Według wstępnych danych firmy Kpler, w poniedziałek przez ten szlak przepłynęło zaledwie dziewięć statków przewożących surowce, a we wtorek – jak dotąd – pięć. Dla porównania, pod koniec czerwca – po podpisaniu przez USA i Iran wstępnego porozumienia pokojowego – średnia liczba przepraw wynosiła około 30, natomiast w ciągu 10 dni poprzedzających wojnę sięgała niemal 100.
Sektor energetyczny indeksu S&P 500 odnotował w tym roku wzrost o ponad 40%, a producenci ropy czerpią korzyści z wyższych cen. We wtorek akcje spółki Marathon Petroleum zamknęły się na rekordowym poziomie 397,77 USD.
Ropa Brent wzrosła do poziomu 99,69 dolarów za baryłkę, zanim zrezygnowała z dalszego rajdu
Cena ropy zbliżająca się do 100 USD zagraża hossie na amerykańskim rynku akcji. Notowania ropy Brent zbliżyły się dziś na odległość zaledwie 31 centów do poziomu 100 USD za baryłkę, po czym nieco spadły do poziomu minimalnie poniżej 99 dolarów.
Cena ropy Brent – międzynarodowego punktu odniesienia dla rynku ropy naftowej – wzrosła o około 42% względem minimów odnotowanych na początku lipca. Powrót cen ropy do tegorocznych maksimów znajduje już odzwierciedlenie w cenach benzyny. W ciągu ostatniego miesiąca negatywnie odbiło się to na notowaniach spółek z sektora dóbr konsumpcyjnych (zależnych od wydatków uznaniowych konsumentów) oraz firm przemysłowych, dla których ropa stanowi istotny koszt produkcji.
Spodziewany wpływ tej sytuacji na inflację spowodował również wzrost rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, co stanowi kolejne wyzwanie dla rynku akcji. We wtorek rentowność 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła do 4,805%, osiągając najwyższy poziom na zamknięciu sesji od października 2023 roku.
Rentowność obligacji – która rośnie, gdy spadają ich ceny – wpływa na koszty finansowania przedsiębiorstw; wysoki poziom rentowności może sprawiać, że aktywa obarczone większym ryzykiem, takie jak akcje, stają się mniej atrakcyjne dla inwestorów. Jeśli napięcia geopolityczne nie spadną, dotychczasowe postępy w walce z inflacją mogą zostać zniweczone.
We wtorek akcje spółek wrażliwych na zmiany cen ropy początkowo odnotowały spadki, jednak później częściowo odrobiły straty, gdy notowania ropy Brent spadły z dziennych maksimów, kończąc sesję na poziomie 97,92 dolara za baryłkę.
Indeks Dow Jones Industrial Average stracił 1,2% (ok. 628 punktów), ciągnięty w dół przez notowania spółki Amgen. Akcje tej biotechnologicznej firmy spadły o 10% – co stanowiło największy jednodniowy spadek od ponad 25 lat – po tym, jak lek na choroby serca konkurencyjnej firmy nie przeszedł pomyślnie badań klinicznych, co poddało w wątpliwość skuteczność podobnych preparatów będących w fazie rozwoju.
Indeks S&P 500 zakończył sesję spadkiem o 0,6%, a Nasdaq Composite – o 0,3%.
Jak poinformował przedstawiciel władz USA, we wtorek Stany Zjednoczone zaatakowały irańskie tankowce w odpowiedzi na atak Iranu na okręty amerykańskiej marynarki wojennej, do którego doszło w poniedziałek.
Według urzędników, niedawne próby uderzenia przez Iran w amerykańskie jednostki morskie budzą obawy, że irańskie wojsko wykorzystuje bardziej zaawansowane uzbrojenie i może korzystać ze wsparcia Chin lub Rosji.
Kim Fustier, starsza analityczka ds. globalnego rynku ropy i gazu w HSBC, stwierdziła we wtorkowej analizie, że jej nowy scenariusz bazowy zakłada osiągnięcie porozumienia między USA a Iranem, które jednak będzie narażone na częste zrywanie.
Jej zdaniem przepływ przez kluczowe szlaki morskie będzie poprawiał się jedynie stopniowo, w miarę jak branża będzie dostosowywać się do podwyższonego ryzyka. Dodała, że wolumen transportu przez cieśninę Ormuz wzrośnie z obecnych 6 mln baryłek dziennie do 8 mln pod koniec roku oraz do 9,5 mln w połowie przyszłego roku. Przed wybuchem konfliktu przez ten szlak przepływało około 20 mln baryłek dziennie. Oznacza to, że sytuacja na rynku pozostanie napięta dłużej, niż wcześniej zakładano. Z tego powodu swoje prognozy dla ropy Brent podnieśli m.in. analitycy Goldman Sachs i Bank of America.
„Jeśli potyczki ograniczające przepływ ropy będą trwały do końca roku, cena Brent może kształtować się w przedziale 95–120 dolarów za baryłkę. Z kolei szerszy konflikt, skutkujący poważnymi uszkodzeniami infrastruktury energetycznej, może spowodować gwałtowny wzrost cen nawet do 150 dolarów za baryłkę” – napisali analitycy Bank of America w poniedziałkowym raporcie.
Ruch w cieśninie Ormuz od tygodni utrzymuje się na niskim poziomie. Według wstępnych danych firmy Kpler, w poniedziałek przez ten szlak przepłynęło zaledwie dziewięć statków przewożących surowce, a we wtorek – jak dotąd – pięć. Dla porównania, pod koniec czerwca – po podpisaniu przez USA i Iran wstępnego porozumienia pokojowego – średnia liczba przepraw wynosiła około 30, natomiast w ciągu 10 dni poprzedzających wojnę sięgała niemal 100.
Sektor energetyczny indeksu S&P 500 odnotował w tym roku wzrost o ponad 40%, a producenci ropy czerpią korzyści z wyższych cen. We wtorek akcje spółki Marathon Petroleum zamknęły się na rekordowym poziomie 397,77 USD.
Inflacja CPI w Chinach zgodna z oczekiwaniami
Roczna stopa inflacji w Chinach wzrosła w sierpniu br. do 0,8% z odnotowanego w lipcu najniższego od sześciu miesięcy poziomu 0,5%, co było zgodne z prognozami rynku. Ceny towarów i usług innych niż żywność rosły w szybszym tempie (1,2% wobec 0,9% w lipcu), głównie za sprawą znacznego wzrostu kosztów transportu (2,5% wobec 0,4%), wynikającego z wyższych cen paliw i zwiększonego popytu na usługi związane z podróżami.
Presję wzrostową na ceny wywierały również odzież (1,3% wobec 1,4%), ochrona zdrowia (2,7% wobec 2,9%) oraz edukacja (1,4% wobec 1,3%). Z kolei koszty mieszkaniowe pozostały na niezmienionym, niskim poziomie (-0,3% wobec -0,3%). W przypadku żywności ceny spadły piąty miesiąc z rzędu (-1,4% wobec -1,5%), na co wpłynął dalszy spadek cen wieprzowiny spowodowany dużą podażą i słabym popytem konsumpcyjnym.
Inflacja bazowa, po wyłączeniu cen żywności i energii, wzrosła o 1,0% w ujęciu rocznym, podnosząc się z lipcowego, najniższego od sześciu miesięcy poziomu 0,9%. W ujęciu miesięcznym ceny konsumpcyjne wzrosły o 0,4%, przekraczając prognozowany wzrost o 0,3% i odwracając lipcowy spadek o 0,1%; był to jednocześnie najwyższy miesięczny odczyt od lutego.
Roczna stopa inflacji w Chinach wzrosła w sierpniu br. do 0,8% z odnotowanego w lipcu najniższego od sześciu miesięcy poziomu 0,5%, co było zgodne z prognozami rynku. Ceny towarów i usług innych niż żywność rosły w szybszym tempie (1,2% wobec 0,9% w lipcu), głównie za sprawą znacznego wzrostu kosztów transportu (2,5% wobec 0,4%), wynikającego z wyższych cen paliw i zwiększonego popytu na usługi związane z podróżami.
Presję wzrostową na ceny wywierały również odzież (1,3% wobec 1,4%), ochrona zdrowia (2,7% wobec 2,9%) oraz edukacja (1,4% wobec 1,3%). Z kolei koszty mieszkaniowe pozostały na niezmienionym, niskim poziomie (-0,3% wobec -0,3%). W przypadku żywności ceny spadły piąty miesiąc z rzędu (-1,4% wobec -1,5%), na co wpłynął dalszy spadek cen wieprzowiny spowodowany dużą podażą i słabym popytem konsumpcyjnym.
Inflacja bazowa, po wyłączeniu cen żywności i energii, wzrosła o 1,0% w ujęciu rocznym, podnosząc się z lipcowego, najniższego od sześciu miesięcy poziomu 0,9%. W ujęciu miesięcznym ceny konsumpcyjne wzrosły o 0,4%, przekraczając prognozowany wzrost o 0,3% i odwracając lipcowy spadek o 0,1%; był to jednocześnie najwyższy miesięczny odczyt od lutego.
Makro – środa
W dzisiejszym kalendarzu makroekonomiczny zbyt wie danych nie zobaczymy. Najważniejsze z nich to:
Inflacja CPI/PPI z Chin za sierpień (03:30)
Decyzja RPP w sprawie stóp procentowych w Polsce (po południu)
Produkcja przemysłowa we Francji za lipiec (08:45)
Tygodniowa zmiana zapasów ropy w USA wg API (22:40)
W dzisiejszym kalendarzu makroekonomiczny zbyt wie danych nie zobaczymy. Najważniejsze z nich to:
Inflacja CPI/PPI z Chin za sierpień (03:30)
Decyzja RPP w sprawie stóp procentowych w Polsce (po południu)
Produkcja przemysłowa we Francji za lipiec (08:45)
Tygodniowa zmiana zapasów ropy w USA wg API (22:40)
Bardzo mocny popyt na amerykańskie 3-latki mimo ropy i obaw o inflację
Departament Skarbu sprzedał 58 mld USD trzyletnich obligacji z rentownością 4,474%. Bid-to-cover wyniósł 2,72 wobec średniej 2,65 z ostatnich dziesięciu aukcji, a rentowność uplasowała się minimalnie poniżej poziomu rynkowego sprzed aukcji.
To pokazuje dokładnie to, o czym pisaliśmy już przy innych aukcjach. Na amerykański dług wciąż są kupcy, nawet przy ropie blisko 100 USD i ryzyku wyższej inflacji. Problem fiskalny USA nie objawia się dziś „brakiem chętnych”, tylko tym, że państwo musi płacić prawie 4,5% nawet za trzyletni pieniądz.
Departament Skarbu sprzedał 58 mld USD trzyletnich obligacji z rentownością 4,474%. Bid-to-cover wyniósł 2,72 wobec średniej 2,65 z ostatnich dziesięciu aukcji, a rentowność uplasowała się minimalnie poniżej poziomu rynkowego sprzed aukcji.
To pokazuje dokładnie to, o czym pisaliśmy już przy innych aukcjach. Na amerykański dług wciąż są kupcy, nawet przy ropie blisko 100 USD i ryzyku wyższej inflacji. Problem fiskalny USA nie objawia się dziś „brakiem chętnych”, tylko tym, że państwo musi płacić prawie 4,5% nawet za trzyletni pieniądz.
Inter Cars: zysk +42%, przychody +13%
Inter Cars pokazał za I półrocze 11,41 mld zł przychodów wobec 10,12 mld zł rok wcześniej, czyli około +13%. EBIT wzrósł jednak z 537 do 713 mln zł, a zysk netto przypadający akcjonariuszom z 345 do 490 mln zł, czyli o około 42%. Cash flow operacyjny również poprawił się z 564 do 793 mln zł.
To są wyniki, które lubimy bardziej niż proste „sprzedaż +30%”. Zysk rośnie ponad trzy razy szybciej od przychodów, czyli wraz ze skalą poprawia się ekonomika biznesu. Przy Inter Cars właśnie rentowność i cash flow są kluczowe, bo sama skala dystrybucji już dawno przestała być problemem.
Inter Cars pokazał za I półrocze 11,41 mld zł przychodów wobec 10,12 mld zł rok wcześniej, czyli około +13%. EBIT wzrósł jednak z 537 do 713 mln zł, a zysk netto przypadający akcjonariuszom z 345 do 490 mln zł, czyli o około 42%. Cash flow operacyjny również poprawił się z 564 do 793 mln zł.
To są wyniki, które lubimy bardziej niż proste „sprzedaż +30%”. Zysk rośnie ponad trzy razy szybciej od przychodów, czyli wraz ze skalą poprawia się ekonomika biznesu. Przy Inter Cars właśnie rentowność i cash flow są kluczowe, bo sama skala dystrybucji już dawno przestała być problemem.
USA wchodzą kapitałowo w spółki kwantowe
Departament Handlu USA przyzna po maksymalnie 100 mln USD D-Wave, Rigetti i Quantinuum w ramach CHIPS Act. Państwo w zamian obejmuje mniejszościowe udziały w tych firmach. Dodatkowo GlobalFoundries otrzymało 375 mln USD na rozwój możliwości produkcyjnych związanych z quantum.
To nie znaczy jeszcze, że quantum nagle jest komercyjnie gotowe. Ważniejszy jest sygnał strategiczny. Waszyngton zaczyna traktować quantum jako technologię krytyczną z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego.
Departament Handlu USA przyzna po maksymalnie 100 mln USD D-Wave, Rigetti i Quantinuum w ramach CHIPS Act. Państwo w zamian obejmuje mniejszościowe udziały w tych firmach. Dodatkowo GlobalFoundries otrzymało 375 mln USD na rozwój możliwości produkcyjnych związanych z quantum.
To nie znaczy jeszcze, że quantum nagle jest komercyjnie gotowe. Ważniejszy jest sygnał strategiczny. Waszyngton zaczyna traktować quantum jako technologię krytyczną z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.