Wstęp
Ilu inwestorów, tyle podejść do określania ryzyka. Ryzyko na giełdzie bardzo często nie jest czymś obiektywnie mierzalnym. Jeśli inwestujemy w jakąś spółkę, to musimy poznać branże i rynek, na jakim się porusza, określić co może jej zagrozić i jaka jest szansa wystąpienia konkretnych scenariuszy i wydarzeń, ale to wszystko trzeba oszacować trochę na oko. Nie jesteśmy w stanie z dokładnością do jednego procenta określić, jaka jest szansa, że konkurencja naszej spółki zrobi to albo tamto. Tak samo w analizie makroekonomicznej. Różne instytucje finansowe określają prawdopodobieństwo wystąpienia na przykład recesji, ale fakt, że każda z nich prezentuje inne szanse na wystąpienie danego scenariusza makro, świadczy o tym, że jest to w istocie trudne do określenia i wymaga przyjęcia pewnych założeń.
Pomimo tego bohater dzisiejszego wpisu postawił sobie za cel stworzenie jak najbardziej obiektywnej metody pomiaru ryzyka na rynku akcji? Jak do tego podszedł?
Kim jest trader Vic?
Victor Sperandeo to autorytet w dziedzinie inwestowania, a właściwie spekulacji giełdowej. Jego książka pod tytułem „Trader Vic” została uznana za najlepszą pozycję inwestycyjną w 1992 roku w Stanach Zjednoczonych. W swojej pracy podkreśla, że nigdy nie zaglądał zbyt chętnie do sprawozdań finansowych, a wskaźnik P/E wykorzystywał trochę podobnie do wskaźnika momentum, kupując akcje tych spółek, których P/E najszybciej rósł, a nie tych, których P/E był najkorzystniejszy z perspektywy wyceny.


