Publiczny portfel bije rekordy! Wynik +220% i moje nowe decyzje inwestycyjne na koniec 2025 roku.
Za nami 5,5 roku działania publicznego portfela i… 20 z 21 kwartałów zakończonych na plusie. Skumulowany wynik? Ponad 220%. I to wszystko publicznie, transparentnie. Do powtórzenia przez każdego z Was.
W trzecim kwartale 2025 portfel zyskał kolejne 5,6%, a dzień przed rozliczeniem nawet… ponad 8%. Co zagrało? Co nie dowiozło? I najważniejsze: jak teraz rozkładam portfel na ostatni kwartał tego roku?
Bo mimo piątkowego mini-krachu i paniki na Twitterze, statystyka i fundamenty są dalej po mojej stronie, a ja właśnie na tej mieszance danych, chłodnej głowy i konsekwencji buduję ten portfel od lat.
Jeśli szukasz inwestowania, które pokonuje indeksy, ale nie zabiera Ci życia i nerwów, to jesteś w dobrym miejscu. Zaczynamy nowy kwartał.
Gwarantuje, że będzie… bardzo ciekawie. Zapraszam.
Publiczny portfel bije rekordy! Wynik +220% i moje nowe decyzje inwestycyjne na koniec 2025 roku.
Załóż konto na Freedom24 i odbierz od 3 do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 USD każda!
Szczegółowy opis promocji znajdziesz na: https://freedom24.club/dnarynkow_welcome
Czym jest portfel kwartalny i dlaczego to takie ważne?
Muszę jednak zacząć ten materiał od tego, co najnudniejsze, ale niezwykle ważne. Portfel kwartalny to bardzo specyficzna seria i wymaga mocnej odpowiedzialności. Każdy materiał muszę więc zaczynać od wyjaśnienia, czym jest i jak działa ten portfel.
Jeśli już miałem styczność z tymi publikacjami, to spokojnie możesz przesunąć wideo do kolejnego punktu oznaczonego na osi czasu. ALE jeśli trafiasz na tę serię po raz pierwszy, to KONIECZNIE obejrzyj ten fragment w całości! Bez tego będziesz mieć problem z odpowiednim zrozumieniem tego, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi.
Publiczny portfel wystartował w ostatnich dniach marca 2020 roku i ma jeden, prosty cel: pokazać Wam na żywym i BARDZO transparentnym przykładzie, że na rynkach da się zarabiać regularnie i wcale nie trzeba na to poświęcać całej masy swojego cennego czasu.
Można to robić także bez tych wszystkich, niepotrzebnych emocji i codziennej ekscytacji. To oznacza, że raz podjętych tutaj, na początku kwartału decyzji, absolutnie nie zmieniamy w trakcie jego trwania.
Nie ma żadnego znaczenia, czy jest akurat wojna handlowa, czy może wojna prawdziwa. Czy Trump właśnie oszalał i napisał coś głupiego na Twitterze, czy cały świat się pali. Nic, ale to absolutnie nic mnie w trakcie tych trzech miesięcy nie obchodzi. I Was, jeśli śledzicie ten portfel, też nie powinno. To pozwala nam skutecznie odseparować się od tego całego, medialnego szumu informacyjnego, który najczęściej prowadzi tylko do podejmowania głupich, emocjonalnych decyzji.
Cel tego portfela też jest absolutnie jasny: w długim terminie pobić szerokie, światowe indeksy, ale przy zachowaniu odpowiedniego stosunku zysku do ponoszonego ryzyka. Innymi słowy – tak, pewnie, że procentowo znacznie więcej w ciągu ostatnich 5 lat zarobiłby ktoś, kto wszedł „all in” w Bitcoina i trzymał go do dzisiaj. Tylko jest jedno, małe ALE. 99,9% takich osób nie wytrzymałoby psychicznie z tym Bitcoinem do dzisiaj i po drodze, przerażona gigantycznymi spadkami i ogromną zmiennością, wielokrotnie uciekałaby z rynku. To nie jest forma inwestowania, którą może zastosować większość. Tymczasem portfel kwartalny do takich firm według mnie należy.
W inwestowaniu sama, nominalna stopa zwrotu to za mało. Liczy się też ponoszone po drodze ryzyko. Wiele osób o tym zapomina, ulegając tej niezwykle niebezpiecznej iluzji pewności wstecznej i powtarzając po latach te swoje mądrości w stylu „trzeba było coś tam”. No tak, „trzeba było”. Tylko czemu w takim razie tego nie zrobiłeś?
Zasady działania portfela – przejrzystość i powtarzalność
Zasady konstrukcji portfela kwartalnego są w efekcie naprawdę proste. Mniej więcej na początku każdego kwartału podsumowuję poprzedni okres i dokonuję ewentualnych zmian w składzie portfela, informując Was o wszystkim właśnie w takim, dedykowanym materiale. Do czasu kolejnej, kwartalnej aktualizacji, nie ma ŻADNYCH zmian w portfelu i nie ma absolutnie żadnych wyjątków od tej reguły.
Robisz transakcje raz i zapominasz o wszystkim na kolejne trzy miesiące. Wynik portfela rozliczamy od aktualizacji do aktualizacji, w taki sposób, żeby każdy z Was mógł go bez problemu powtórzyć. To znaczy, skoro ten materiał jest publikowany we niedzielę 12 października, a poprzedni był publikowany w 10 lipca, to dokładnie za ten okres liczymy stopę zwrotu poszczególnych instrumentów. To oznacza, że absolutnie KAŻDY z Was mógł osiągnąć dokładnie ten sam wynik.
Również wszystkie instrumenty, które dobieram do tego portfela, są ekstremalnie płynne, co też nie generuje żadnego ryzyka, że ten materiał, widziany przez dziesiątki tysięcy osób, wpłynie w jakikolwiek sposób na ich rynkowe ceny. To jest niezwykle ważne, bo odpowiedzialność wymaga, żeby nie doprowadzić tutaj do sytuacji hurtowego kupowania albo sprzedawania jakiejś pojedynczej, małej spółki przez osoby, które naśladują ten portfel.
To mogłoby doprowadzić do sztucznego zawyżania albo zaniżania jakiejś ceny, no i co prawda w efekcie ja, jako ten pierwszy, pokazałbym jeszcze lepszy wynik, ale jednocześnie taki wynik byłby kompletnie niemożliwy do powtórzenia przez kogokolwiek innego. A to są niestety praktyki, które często stosują inni twórcy w podobnych materiałach.
Dla mnie to jest jednak zwykłe oszustwo i mówię temu stanowcze NIE. W przypadku tego portfela jest inaczej. Jeśli ktoś z Was złoży swoje zlecenia po cenach otwarcia w poniedziałek 13 października, to na pewno osiągnie na koniec kwartału taki sam wynik, jak ja. Nawet jeśli, jakimś cudem, Wasze zlecenia podbiją ceny otwarcia kolosalnie w górę, to… my też się po tych cenach rozliczymy. Jeszcze raz więc – na pewno wynik będzie taki sam.
W portfelu skupiamy się więc na szerokich tematach i obszarach inwestycyjnych, na które można uzyskać ekspozycję za pomocą ogólnodostępnych i płynnych funduszy ETF. To niby inwestowanie pasywne, ale z aktywną taktyczną alokacją, co w kwartał.
Na koniec, pamiętajcie jeszcze tylko o jednym: ja w żadnym stopniu nie znam Waszej indywidualnej sytuacji finansowej, Waszej osobistej skłonności do ryzyka, Waszych celów czy horyzontu inwestycyjnego. WSZYSTKIE decyzje, jakie ewentualnie podejmiecie na bazie tego wideo, są wyłącznie Wasze i to Wy sami będziecie za nie w pełni odpowiedzialni. Dokładnie tak samo, jak ja jestem odpowiedzialny za swoje własne, inwestycyjne decyzje. Tutaj jedynie dzielę się z Wami swoim doświadczeniem i staram się w ten sposób popularyzować świadome i przemyślane inwestowanie.
Podsumowanie ostatniego kwartału – kolejny sukces
Ok lecimy do konkretów! Na start szybkie podsumowanie ostatniego kwartału, który po raz kolejny zaliczył dla portfela solidny wzrost dając całościowo wyniki +5.6%, a to w zasadzie wyłącznie dlatego, że opóźniłem jego publikację na weekend i załapał się na piątkową wyprzedaż z 10 października. Dzień wcześniej widzielibyśmy tutaj abstrakcyjnie wręcz dobre +8.4%.
No ale nie ma tego złego, bo spadek na pewno obniża poprzeczkę dla kolejnego kwartału, więc będzie łatwiej zaskoczyć na plus. To też kolejny kwartał zyskowny dla portfela z rzędu.
Wszyscy biadolący o bessach i rozmyślaniu jak poradzić ma sobie portfel w bessie informuję i przypominam, że ta seria jest najdłuższą serią publiczną na DNA Rynków i trwa nieprzerwanie od już 5,5 roku. Po drodze zaliczała i krachy, i bessę. Tylko co z tego? Na wszystkie te kwartały od 5,5 roku tylko… jeden kwartał był dla portfela stratny i przyniósł mu minus.
Portfel więc idealnie spełnia swoje podstawowe założenia. Czasem rośnie lepiej niż indeks, czasem gorzej, ale w naprawdę długim terminie solidnie ten indeks bije i do tego jest od indeksu o wiele mnie ryzykowny. A to, żebyście zarabiali, ale w miarę bezpieczny i powtarzalny sposób, jest dla mnie absolutnym priorytetem.
W ostatnim kwartale za sukces portfela odpowiada wzrost Etherum, ETF na Koreę oraz ETF na region Ameryki Łacińskiej. To te sektory dały największą kontrybucję do portfela.
Ciężko powiedzieć, żeby cokolwiek „rozczarowało”, bo z całego portfela na minusie są dwie z dziewięciu pozycji, ale te spadki są kosmetyczne. ETF na MWIG40TR zanotował w tym okresie spadek o około 2,4% a ETF na mDAX obstawiający początek ożywienia w niemieckiej gospodarce o 4,25%.
Świetną decyzją było postawienie na kryptowaluty, które nawet pomimo piątkowego flash crash zaliczyły świetne stopy zwrotu. Samo Etherum wygenerowało ponad 40% zysku.
Dobrą decyzją było też postawienie na sektor małych podmiotów z USA. ETF na Russell 2000 podskoczył o niemal 10% i również mocno dołożył się do portfela.
Dla porównania S&P500 ten sam okres zakończył na niecałym +6%. Rotacja do mniejszych podmiotów zadziałała. Podobnie jak świetnie zadziałała wyjątkowa dywersyfikacja segmentowo – geograficzna. Kwartał temu portfel, jak chyba nigdy, miał bardzo równie udziały w każdym pomyśle. Nie byliśmy pewni, jak będą kształtować się dalsze tańce celne Donalda Trumpa więc zdecydowaliśmy się na pójście szeroko, co okazało się świetną decyzją.
Efekt końcowy jest taki, że portfel notuje gigantyczną przewagę nad indeksami w długim okresie. Zbliża się ona do już 90 punktów procentowych. Na tym właśnie polega aktywne, taktyczne zarządzanie alokacją. Nie masz non stop, w każdym pojedynczym kwartale, bić na siłę indeksu. Masz konsekwentnie i bez emocji realizować swoją strategię, licząc się z tym, że czasem z indeksem przegrasz, ale na samym końcu tej długiej drogi, będziesz miał nad nim ogromną, satysfakcjonującą przewagę.
Od swojego startu w marcu 2020 roku, portfel ten wygenerował już dla Was ponad 220% skumulowanej stopy zwrotu. W 5,5 roku, a wszystko to przy znacznie mniejszej zmienności niż szeroki rynek, co wielu osobom z pewnością oszczędziło sporo siwych włosów. Sukces, sukces i jeszcze raz sukces! No ok, ale to już za nami. To już historia. Teraz czas zastanowić się, co zrobić dalej.


Wielki piątek i zimna głowa – co z tą zmiennością?
Tak oto przechodzimy do mojego ulubionego fragmentu tego materiału. Serio, pamiętajcie, że samo obejrzenie końcowej alokacji portfela to trochę za mało. Warto wiedzieć, dlaczego robi się takie, a nie inne ruchy i co za nimi stoi.
Tym bardziej, że przecież w piątek 10 października mieliśmy WIELKI RYNKOWY KRACH i powrót do zabawy cłami ze strony Donalda Trumpa! Rynek zaliczył spadek NAJWIĘKSZY od kwietnia 2025 (co efektywnie oznacza, że cofnął się do poziomu z połowy września).
W social mediach już wszyscy zaczęli panikować, a prawda jest taka, że trwałe wystrzały zmienności na taką samą informację nie mają miejsca. Z naciskiem na słowo – trwałe. Rynek był zalewarowany, rynek się oczyścił i wspaniale. Średnio mnie interesuje z perspektywy inwestycyjnej, czy w poniedziałek albo wtorek po publikacji oczyści się jeszcze bardziej. Interesuje mnie, jakie są szanse, że za trzy miesiące będzie wyżej niż obecnie, a w przypadku tego przeczyszczenia, o ironio, szanse na pozytywną końcówkę roku… dla mnie wzrosły.
Zacznijmy sobie od najprostszych danych statystycznych, które uwielbiam. Bessy rzadko kiedy zaczynają się dynamicznymi flash crashami wywołanymi twittami. Gdy S&P500 flirtuje z nowym ATH, a nagle się załamuje, to najczęściej efekt delewarowania, którego efektem są dynamiczne i nagłe spadki. Jeśli dodamy do tego fakt najbardziej zmiennego statystycznie miesiąca roku – października, to dostajemy dobrą mieszankę wybuchową.
Nie zmienia to jednak hossy, w której się obecnie dalej znajdujemy. Statystyka takich dynamicznych odwrotów od ATH również sprzyja bykom. Za każdym razem, gdy S&P500 od nowego szczytu jednego dnia zawalił się nagle kolejnego dnia, indeks był wyżej po 6 i 9 miesiącach. Prawie zawsze był też wyżej po trzech miesiącach, co też jest dla mnie pozytywną statystyką w kontekście portfela kwartalnego.

Tym bardziej, że my nawet nie jesteśmy kolektywnie, hurtowo zapakowani na rynku akcji, jako inwestorzy ogółem. Indeks NAAIM pokazujący alokację profesjonalnych zarządzających kapitałem w USA utrzymuje się na w miarę neutralnych poziomach przez większość ostatniego roku.

Nastroje inwestorów indywidualnych są dobre, ale nie absurdalnie dobre, a do tego są mocno rozchwiane. Ostatnia ankieta nie obejmuje jeszcze piątkowego załamania, więc obstawiam, że w kolejnej szybko wrócimy do przewagi niedźwiedzi nad bykami, która miała miejsce jeszcze całkiem niedawno 17 września.

W kontekście rynkowego szerokiego pozycjonowania się, to co obserwujemy od kwietnia na rynku spokojnie można ocenić jako jedne z najbardziej znienawidzonych odbić w historii. Jeśli zbiorczo spojrzymy sobie na pozycjonowanie inwestorów, to naprawdę daleko nam do euforii. To wciąż solidny sceptycyzm, który takie dni, jak piątek 10 października jedynie dodatkowo podsycają.

Jedynymi dziś naprawdę zapakowanymi na rynku inwestorami są strategie momentum i fundusze hedgingowe goniące uciekające ceny akcji, ale i one wynikowo poradzą sobie słabo, bo były jednocześnie tymi, którzy wywalali akcje w największej panice w kwietniu. Szybko uciekali na tamtejszym delewarowaniu, a potem walczyli o powrót i neutralizację strat. Wygląda na to, że w piątek dostali kolejnego gonga po głowie.

Październik może być dla rynku słaby, jasne. Mnie jednak interesuje kwartał, a tutaj statystyka jest dalej po naszej stronie. Za każdym razem, gdy S&P500 zaliczał nowe szczyty we wrześniu i październiku, to następnie w średnio generował jeszcze 5% ze 100% prawdopodobieństwem historycznym sukcesu.

Byki dostaną również dodatkowe obniżki stóp od Fed, które są realizowane w niezmiennie silnej gospodarce. Nie wiem naprawdę skąd biorą się głosy o słabnącej gospodarce USA. W świecie, gdzie nadrzędnym składnikiem gospodarki jest konsument, to sprzedaż detaliczna jest najlepszym wyznacznikiem tego, gdzie jesteśmy w gospodarce. Tymczasem wzrost tej sprzedaży… przyspiesza.

Nie wiem, jak będzie wyglądał rynek każdego dnia, ale wiem, że obniżki stóp w świecie silnej gospodarki i mocnych wyników spółek oznaczają tylko jedno – jeszcze lepsze wyniki spółek, a to wprost oznacza, że ZWŁASZCZA po piątkowej wyprzedaży w portfelu wprost musi pozostać ekspozycja na USA, która nawet powinna zostać powiększona.
Sektor ochrony zdrowia – zapomniany bohater?
Niemniej jednak, warto portfel delikatnie pod tym kątem zabezpieczyć, a do tego świetnie nada się sektor, który przez ostatnie 2 lata hossy… dał w zasadzie zerową stopę zwrotu.
O czym mowa? O całej ochronie zdrowia i segmencie healthcare, który jest niczym trędowaty w dotychczasowych latach wzrostów. Jednak coś zaczyna się tutaj zmieniać. Patrząc na indeks zakupów tego sektora przez tzw. smart money, widać, że nie tylko regularnie powoli kupują oni ten sektor do swojego portfela, ale nawet ostatnio mocno przyspieszyli.

Inwestorzy instytucjonalni zwłaszcza zwrócili na niego uwagę po tym, jak najwięksi inwestorzy zaczęli ładować się hurtowo w spółkę United Health. Sporo się jednak również zmieniło w ostatnich tygodniach, gdy Pfizer podpisał umowę z Trumpem. Realnie nic ona wielkiego dla Pfizera nie znaczy, ale dała im pewność bezpieczeństwa od ceł.
Skoro Trump znalazł formułę porozumienia z największym graczem, to pozostali producenci prawdopodobnie dojdą do porozumienia na podobnych warunkach. Prezydent zresztą sam zaznaczył, że podobne umowy zostaną zawarte z innymi producentami. W efekcie indeks sektora ochrony zdrowia XLV podskoczył od razu o 6% w dwie sesje, zdejmując część obaw o cła na farmaceutyki, które od miesięcy ciążyły na wycenach.
Ta ekscytacja była też widoczna w nagłym wystrzale zakupów insiderów tego sektora, które również wystrzeliły w kosmos. Wykres pokazuje, że zakupy akcji przez osoby z zarządów firm farmaceutycznych wystrzeliły w kosmos. To sygnał, że sami ludzie z branży czują, iż najgorsze jest już za nimi i korekta w sektorze dobiega końca.

Sektor ochrony zdrowia jest obecnie jednym z najtańszych w całym S&P 500. Skoro część ryzyk regulacyjnych właśnie spadła, może to być naprawdę ciekawa okazja dla inwestorów, którzy obawiają się przegrzanego rynku technologii z jego „wysokimi” wycenami i euforią.

To dobry dla mnie hedge portfelowy w tym wypadku, który jest ponadto mocno asymetrycznym zakładem. Co to znaczy? Ryzyko spadków jest tu już mocno ograniczone, a potencjał do wzrostów niewspółmiernie wysoki. Ja się na to piszę.
Brazylia – gwiazda wschodzących rynków
Co dalej? Brazylia. Największy rynek Ameryki Łacińskiej i jedno z naszych głównych byczych przekonań w portfelu. Nie wiem, czy zadziała też w tym kwartale, ale magicznej kulki nie mam. Działa jednak dobrze w moich prywatnych portfelach, zwłaszcza w przypadku konkretnych spółek.
W tym roku brazylijski indeks wzrósł już o blisko 27%, bijąc S&P 500, który w tym samym czasie urósł o nieco ponad 11%. Ale co ważniejsze, to nie był przypadek. Za tym ruchem stoją fundamenty, które wciąż wyglądają bardzo dobrze.
Po pierwsze – wyceny. Brazylijskie akcje zaczynały rok z poziomów niezwykle tanich – nawet jak na siebie. I wciąż są mnożnikowo tanie. Indeks handluje się przy około 11x zysków, z dywidendą w okolicach 4%.


Po drugie – makro. Mimo szczytowej stopy Selic na poziomie 15%, bank centralny Brazylii niedawno podniósł prognozę wzrostu PKB na 2025 rok z 1,9% do 2,1%. Gospodarka radzi sobie więc lepiej niż zakładano jeszcze na początku roku.
Po trzecie i moim zdaniem najważniejsze – reforma podatkowa, która moim zdaniem jest katalizatorem, o którym rynek jeszcze nie mówi wystarczająco głośno.

Wprowadzono nowy próg zwolnienia z PIT do 5 000 reali miesięcznie. według szacunków, liczba beneficjentów może się niemal podwoić, obejmując znaczną część klasy średniej i niższej. Reforma ta więc może poprawić nastroje konsumenckie i zwiększyć aktywność gospodarczą, szczególnie wśród mniej zamożnych gospodarstw domowych.
Ponieważ ponad połowa brazylijskich pracowników zarabia poniżej nowego progu, realny wzrost dochodu rozporządzalnego może stać się istotnym impulsem dla popytu wewnętrznego. To natychmiastowy zastrzyk gotówki dla klasy średniej i impuls dla konsumpcji – szczególnie w segmencie dóbr codziennych, e-commerce i usług cyfrowych. Krótko mówiąc: więcej pieniędzy w portfelach to szybszy wzrost gospodarki.
Po czwarte – geopolityka i handel. Tylko około 12% brazylijskiego eksportu trafia do USA, a kraj ma bazową stawkę taryfową na poziomie 10%, znacznie niższą niż nowe cła nakładane na Azję. Do tego eksport ropy i produktów energetycznych jest w dużej mierze zwolniony z ceł. Efekt? Brazylia zyskuje z obu stron wojny celnej USA–Chiny – przejmuje część produkcji z Azji, a jednocześnie sprzedaje surowce do obu bloków.
Brazylia ma dziś wszystko, czego szuka inwestor: tanie wyceny, mocną walutę, obniżki podatków. Dlatego pozostaję optymistyczny, choć oczywiście należy być tutaj świadomym, że to rynek podwyższonego ryzyka.
Polska i małe spółki z USA – niedoceniane okazje
W portfelu zostaje również GPW. Tak, GPW dalej zostaje w portfelu i nie, to nie są patriotyczne pobudki. GPW po prostu w mojej ocenie jeszcze nie skończyło swojej hossy.
Potwierdza to niezmiennie Wskaźnik Koniunktury DNA Rynków, który od 2 lat konsekwentnie mówi – jesteśmy w fazie gospodarczego ożywienia i GPW TRZEBA mieć w swoim portfelu. Niezmiennie więc w moim portfelu GPW się znajduje i będzie się tam znajdować dalej.

Do tego dochodzi segment, o którym wszyscy zapomnieli i właśnie dlatego zaczyna wyglądać ciekawie. Po dwóch latach bolesnego repricingu w otoczeniu wysokich stóp procentowych, małe spółki z USA (Russell 2000) znów stać się mogą jedną z najbardziej asymetrycznych okazji na rynku.
Po pierwsze – cykl stóp procentowych. Rynek kontraktów Fed Funds w pełni dyskontuje dalsze cięcia stóp. Dla małych spółek, najbardziej wrażliwego segmentu na koszt kapitału to przełom. Po latach drogiego finansowania i presji odsetkowej, niższe stopy oznaczają realną ulgę w bilansach: tańsze rolowanie długu, poprawę płynności i wyższe wyceny aktywów.
W sektorach takich jak bankowość lokalna, nieruchomości komercyjne czy spółki kredytowe nawet niewielki spadek kosztu finansowania może dramatycznie poprawić rentowność.
Po drugie – wyniki fundamentalne. Po raz pierwszy od 2020 roku Russell 2000 ma wyższe prognozy wzrostu zysków niż S&P 500 i Nasdaq 100, a 2026 zapowiada się jeszcze lepiej. Jednocześnie wyceny pozostały na historycznie niskich poziomach – dyskonto względem dużych spółek jest największe od pandemii. W praktyce oznacza to, że rynek wciąż nie wierzy w odbicie.
Po trzecie – Wbrew poprawiającym się danym, fundusze small capów notują największe odpływy od lat, podczas gdy kapitał masowo płynie w stronę „bezpiecznych gigantów” z S&P 500 i Nasdaq 100. W efekcie – ten segment jest skrajnie niedoważony w portfelach instytucjonalnych. Jeśli tylko Fed przejdzie na bardziej gołębi kurs, a rynek zacznie dyskontować poprawę koniunktury w realnej gospodarce, możemy zobaczyć gwałtowne rotacje kapitału z dużych spółek do małych.

Kryptowaluty – czas na normalizację
A co z krypto?!?! Przecież była największa likwidacja w historii! No właśnie dlatego, że była, to krypto będzie w portfelu i będzie go dużo. Podobnie, jak ostatnio, dalej podtrzymuję wam, że krypto staje się bliższe typowym finansom w analizie, przepływu kapitału a to sprawia, że typowi krypciarze „głupieją”. To nie próba obrażenia kogoś tylko zaznaczenia, że działają oni obecnie w innym świecie. Efekt? Klasyczne cykle kryptowalutowe już nie istniej tak samo jak nie istnieje już klasyczny altseason. To czas, gdy ten rynek się normalizuje. Czy to dobrze czy źle, to już każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Dla mnie dobrze, bo w końcu będę go w stanie lepiej analizować.
A skoro syn Trumpa debiutuje swoją bitcoinową spółka n giełdzie i sam mówi otwarcie, że Q4 będą świetne dla krypto, to ja…. No cóż. Nauczyłem się już brać, wszystko co obecna administracja USA mówi na poważnie.
Modelowy portfel na Q4 2025. W co inwestować na czwarty kwartał 2025?
Ok, przyszedł czas na ostateczny podział! W co dokładnie można zainwestować na początku czwartego kwartału 2025 i jak mógłby wyglądać modelowy portfel inwestora na kolejne trzy miesiące tego roku?
Ekspozycje na prawie każdy instrument, który jest niezbędne do stworzenia takiego portfela przypominam jeszcze raz, że możesz uzyskać dzięki Freedom24, którego ja sam również używam do własnych inwestycji!
Link do podejrzenia portfela: https://myfund.pl/index.php?raport=pokazPortfelPubliczny&portfel=36894
A oto jak sam widzę modelową alokację portfela publicznego na czwarty kwartał 2025 roku?
Robimy sporo zmian w portfelu. Przede wszystkim ostro uderzamy w Nasdaq celując w jednak solidną końcówkę roku. Fundament portfela z 20% udziałem to właśnie ETF na ten indeks.
- Nie zapominamy o Polsce, a nawet po długich miesiącach realnej konsolidacji na naszym rynku obstawiamy wyłamanie się z niej górą i zostajemy przy mWIG40 nawet zwiększając jego udział w portfelu.
- Celując również w co najmniej jeszcze jedną obniżkę stóp w USA powiększamy też segment małych spółek. Small Capy z USA będą odpowiadać za aż 15% portfela w tym kwartale.
- Dla lekkiego zabezpieczenia zmienności obstawiamy też sektor healthcare. Ten ma już w naszej ocenie ograniczony potencjał spadkowy, więc powinien w pewnym stopniu zabezpieczać portfel. Tutaj też trafia 15%.
- Całość uzupełnią rynki wschodzące, ale w specyficznej formie. Brazylia i ETF stricte na nią oraz EMQQ czyli ETF na sektor technologiczny rynków wschodzących. Dlaczego? Bo myślę, że burza na linii Trump – Chiny jest tymczasowa i stanowi podłożę do negocjacji na spotkaniu. Do tego w tym ETF spory odsetek ma Mercadolibre, które mocno spadło w mojej ocenie niesłusznie.
- Resztę uzupełniamy kryptowalutami. Klasycznie, Bitcoin i Etherum. Każde po 5%.
PODSUMOWUJĄC:
- 20% Beta ETF mWIG40TR, ISIN: PLBETF400025
- 20% Invesco EQQQ Nasdaq-100 UCITS, ISIN: IE00BFZXGZ54
- 15% iShares MSCI Brazil UCITS ETF (DE) USD, ISIN: DE000A0Q4R85
- 15% SPDR S&P U.S. Health Care Select Sector UCITS, ISIN: IE00BWBXM617
- 10 % SPDR MSCI USA Small Cap Value Weighted UCITS, ISIN: IE00BSPLC413
- 10% EMQQ Emerging Markets Internet UCITS, ISIN: IE00BFYN8Y92 (wersja z Xetra została zdelistowana. Zostaje wersja z LSE) LUB jako paraekwiwalent: ETF KWEB + Mercadolibre
- 5% Bitcoin
- 5% Etherum
Do zarobienia, cześć!
Załóż konto na Freedom24 i odbierz od 3 do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 USD każda!
Szczegółowy opis promocji znajdziesz na: https://freedom24.club/dnarynkow_welcome
Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.
myfund portfel jest bez aktualizacji
Piękny wynik. U mnie dużo mniej, ale portfel spokojniejszy. Akcji mam mało, więcej etfów. W tym roku zamierzam dołożyć coś z obligacji korporacyjnych. Buduję we Freedom24, dużo siedzę w analityce i jak na razie idzie to całkiem nieźle. Ale nie nakręcam się. Raczej kierunek spokoju.