Rynki na żywo.
(1175)Wzrostowy początek na rynku kasowym GPW
Pierwsze minuty sesji kasowej na GPW przebiegają po myśli byków. WIG20 rośnie w porywach nawet 0,7%, co oznacza, że wstępny wzrost kontraktów był trochę niedoszacowany. W gronie blue chips ponownie pozytywnie wyróżnia się PGE, którego akcje rosną już powyżej 5%. Po przeciwnej stronie mamy (też ponownie) Orlen ze spadkiem o 1,4%.
Na wykresie dziennym głównego benchmarku byki nieznacznie umacniają swojej pozycje powyżej 4.000 pkt. Ostatnie dni przyniosły lokalną konsolidację wokół tego poziomu, ale wygląda na to, że rynek próbuje poszukiwać wybicia w górę. Odejście z ATH z 11 sierpnia było bowiem płytkie, a kurs benchmarku porusza się w wyraźnie wzrostowym trendzie średnioterminowym powyżej rosnących średnich.
Pierwsze minuty sesji kasowej na GPW przebiegają po myśli byków. WIG20 rośnie w porywach nawet 0,7%, co oznacza, że wstępny wzrost kontraktów był trochę niedoszacowany. W gronie blue chips ponownie pozytywnie wyróżnia się PGE, którego akcje rosną już powyżej 5%. Po przeciwnej stronie mamy (też ponownie) Orlen ze spadkiem o 1,4%.
Na wykresie dziennym głównego benchmarku byki nieznacznie umacniają swojej pozycje powyżej 4.000 pkt. Ostatnie dni przyniosły lokalną konsolidację wokół tego poziomu, ale wygląda na to, że rynek próbuje poszukiwać wybicia w górę. Odejście z ATH z 11 sierpnia było bowiem płytkie, a kurs benchmarku porusza się w wyraźnie wzrostowym trendzie średnioterminowym powyżej rosnących średnich.
Poranek w Europie minimalnie optymistyczny
Wczorajsza sesja w USA z niewielkimi wzrostami głównych indeksów, spadek na rynku ropy oraz obniżające się rentowności amerykańskich obligacji skarbowych sprawiają, że poranne nastroje w Europie nieznacznie faworyzują obóz byków. Kontrakty na DAX notowane są neutralnie, z kolei na CAC40 rosną ok. 0,3%. Większych zmian raczej nie należy się spodziewać, bo rynki wyczekują dziś na wyniki Nvidii, które pojawią się dopiero po sesji w USA.
U nas kontrakty na WIG20 rosną przed startem sesji kasowej 0,2%, co pozwala bykom ponownie lekko wychylić się powyżej okrągłego poziomu 4.000 pkt. Na wykresie godzinowym widać konsolidację z gasnącą oscylacją wahań. Zmiany dokonują się jednak powyżej obu rosnących średnich, co oznacza lekką przewagę byków i perspektywę zbliżającego się wybicia w górę.
Wczorajsza sesja w USA z niewielkimi wzrostami głównych indeksów, spadek na rynku ropy oraz obniżające się rentowności amerykańskich obligacji skarbowych sprawiają, że poranne nastroje w Europie nieznacznie faworyzują obóz byków. Kontrakty na DAX notowane są neutralnie, z kolei na CAC40 rosną ok. 0,3%. Większych zmian raczej nie należy się spodziewać, bo rynki wyczekują dziś na wyniki Nvidii, które pojawią się dopiero po sesji w USA.
U nas kontrakty na WIG20 rosną przed startem sesji kasowej 0,2%, co pozwala bykom ponownie lekko wychylić się powyżej okrągłego poziomu 4.000 pkt. Na wykresie godzinowym widać konsolidację z gasnącą oscylacją wahań. Zmiany dokonują się jednak powyżej obu rosnących średnich, co oznacza lekką przewagę byków i perspektywę zbliżającego się wybicia w górę.
Ropa w dół wobec presji gospodarczej na Iran
Po dwóch dniach wyraźnego cofnięcia na rynku ropy, dziś „czarne złoto” ponownie traci na wartości. Kontrakty na ropę Brent zniżkują o 1,6% ponieważ USA koncentrują się na presji gospodarczej na Iran. Na rynku obserwujemy osłabienie obaw o konflikt zbrojny, ponieważ USA skłaniają się ku sankcjom gospodarczym, aby wywrzeć presję na Iran.
Sankcje USA wobec Iranu były mniej dotkliwe niż oczekiwano. Niższe ceny ropy pomogły rynkom odzyskać równowagę, ponieważ rentowność obligacji rządowych spadła z ostatnich maksimów. Odejście od działań militarnych zmniejszyło postrzegane ryzyko dla dostaw z Zatoki Perskiej, mimo że Stany Zjednoczone nie wykluczyły innych interwencji. Ponadto Pakistan poinformował o znaczącym postępie w rozmowach mających na celu deeskalację i przywrócenie żeglugi przez Cieśninę Ormuz.
Po dwóch dniach wyraźnego cofnięcia na rynku ropy, dziś „czarne złoto” ponownie traci na wartości. Kontrakty na ropę Brent zniżkują o 1,6% ponieważ USA koncentrują się na presji gospodarczej na Iran. Na rynku obserwujemy osłabienie obaw o konflikt zbrojny, ponieważ USA skłaniają się ku sankcjom gospodarczym, aby wywrzeć presję na Iran.
Sankcje USA wobec Iranu były mniej dotkliwe niż oczekiwano. Niższe ceny ropy pomogły rynkom odzyskać równowagę, ponieważ rentowność obligacji rządowych spadła z ostatnich maksimów. Odejście od działań militarnych zmniejszyło postrzegane ryzyko dla dostaw z Zatoki Perskiej, mimo że Stany Zjednoczone nie wykluczyły innych interwencji. Ponadto Pakistan poinformował o znaczącym postępie w rozmowach mających na celu deeskalację i przywrócenie żeglugi przez Cieśninę Ormuz.
Wtorkowe lepsze nastroje w USA
We wtorek główne indeksy amerykańskie nieznacznie wzrosły przed dzisiejszymi wynikami Nvidii i wiadomościami z Rezerwy Federalnej pod koniec tygodnia. Akcje spółek technologicznych drożały, a liderem wzrostów był Nasdaq Composite. Indeks wzrósł o 0,7%, a Dow Jones Industrial i S&P 500 zyskały po 0,2%.
Ceny ropy naftowej i rentowność obligacji spadły. Kontrakty terminowe na ropę Brent zakończyły dzień spadkiem o 3,9% do 88,58 USD za baryłkę, co wymusiło spadek rentowności 10-letnich obligacji skarbowych do 4,638%.
Najnowsze zmiany w napięciach handlowych między USA a Kanadą nie mają jak dotąd większego wpływu na rynki. Ottawa ogłosiła wprowadzenie odwetowych ceł w wysokości 15–50% na amerykańskie towary o wartości około 20 miliardów dolarów, obejmujące stal, nabiał, sprzęt AGD i sprzęt rolniczy, podczas gdy prezydent Trump zagroził zmianą nazwy jeziora Ontario na Jezioro Ameryka.
Na Bliskim Wschodzie obiecany przez sekretarza skarbu Scotta Bessenta „gospodarczy D-Day” nie wywołał globalnego domina, którego obawiali się inwestorzy. Co ciekawe, zapowiedziane środki nie doprowadziły do bezpośredniego ukarania Chin, głównego odbiorcy irańskiej ropy, co groziłoby zaostrzeniem napięć między dwiema największymi gospodarkami świata.
Tymczasem Stanley Druckenmiller, wieloletni mentor Bessenta, skrytykował sekretarza skarbu za interwencję mającą na celu obniżenie kosztów pożyczek, nazywając ją błędem.
We wtorek główne indeksy amerykańskie nieznacznie wzrosły przed dzisiejszymi wynikami Nvidii i wiadomościami z Rezerwy Federalnej pod koniec tygodnia. Akcje spółek technologicznych drożały, a liderem wzrostów był Nasdaq Composite. Indeks wzrósł o 0,7%, a Dow Jones Industrial i S&P 500 zyskały po 0,2%.
Ceny ropy naftowej i rentowność obligacji spadły. Kontrakty terminowe na ropę Brent zakończyły dzień spadkiem o 3,9% do 88,58 USD za baryłkę, co wymusiło spadek rentowności 10-letnich obligacji skarbowych do 4,638%.
Najnowsze zmiany w napięciach handlowych między USA a Kanadą nie mają jak dotąd większego wpływu na rynki. Ottawa ogłosiła wprowadzenie odwetowych ceł w wysokości 15–50% na amerykańskie towary o wartości około 20 miliardów dolarów, obejmujące stal, nabiał, sprzęt AGD i sprzęt rolniczy, podczas gdy prezydent Trump zagroził zmianą nazwy jeziora Ontario na Jezioro Ameryka.
Na Bliskim Wschodzie obiecany przez sekretarza skarbu Scotta Bessenta „gospodarczy D-Day” nie wywołał globalnego domina, którego obawiali się inwestorzy. Co ciekawe, zapowiedziane środki nie doprowadziły do bezpośredniego ukarania Chin, głównego odbiorcy irańskiej ropy, co groziłoby zaostrzeniem napięć między dwiema największymi gospodarkami świata.
Tymczasem Stanley Druckenmiller, wieloletni mentor Bessenta, skrytykował sekretarza skarbu za interwencję mającą na celu obniżenie kosztów pożyczek, nazywając ją błędem.
Makro – środa
Kalendarz makroekonomiczny środka tygodnia jest zdecydowanie ciekawszy od dwóch poprzednich. Wreszcie mamy dane o dużym znaczeniu dla rynków mogące wywołać większą zmienność. Do najważniejszych należą:
Wydatki i dochody Amerykanów za lipiec (14:30)
Inflacja PCE w USA za lipiec (14:30)
Zamówienia na dobra trwałego użytku w USA za lipiec (14:30)
Tygodniowa zmiana zapasów ropy w USA (16:30)
Po sesji na Wall Street wyniki kwartalne podaje Nvidia, CrowdStrike, Salesforce
U nas raport za I półrocze publikuje Kruk
Kalendarz makroekonomiczny środka tygodnia jest zdecydowanie ciekawszy od dwóch poprzednich. Wreszcie mamy dane o dużym znaczeniu dla rynków mogące wywołać większą zmienność. Do najważniejszych należą:
Wydatki i dochody Amerykanów za lipiec (14:30)
Inflacja PCE w USA za lipiec (14:30)
Zamówienia na dobra trwałego użytku w USA za lipiec (14:30)
Tygodniowa zmiana zapasów ropy w USA (16:30)
Po sesji na Wall Street wyniki kwartalne podaje Nvidia, CrowdStrike, Salesforce
U nas raport za I półrocze publikuje Kruk
Konsolidacja na GPW w oczekiwaniu na wydarzenia drugiej części tygodnia
To nie była szczególnie interesująca sesja. Przynajmniej na GPW. Kosmetyczna zmiana procentowa głównego benchmarku świadczy o stanie równowagi i wyczekiwaniu na kolejny ruch. Nie znaczy to, że w ogóle nic się nie działo. W gronie blue chips mieliśmy kilka wyróżnień. Wśród tych pozytywnych po raz kolejny dobrze spisały się walory Dino Polska. Ich kurs zyskał 3,2% podbijając zwyżkę do 34,5% od lipcowego dołka do poziomu najwyższego od pięciu miesięcy. Relatywnie mocne odbicie z podobnym wynikiem zanotowały walory PGE, które wraz z Tauronem ciągnęły w górę sektor energetyczny. Po przeciwnej stronie znalazł się CD Projekt. Spadek akcji o 5,6% był konsekwencją wczorajszej informacji o dacie premiery Wiedźmina 4 w 2028 roku, co nie spodobało się inwestorom liczącym na debiut w przyszłym roku. Indeksowi WIG20 najwięcej punktów dostarczył KGHM i Dino, a odebrał CD Projekt wraz z Orlenem.
WIG20 po wzroście o 0,18% od kilku dni pozostaje w konsolidacji w rejonie 4.000 pkt. Na wykresie dziennym widać wyczekiwanie na określenie kierunku, w którym ta stabilizacja zostanie opuszczona. Wydaje się, że już jutro może nastąpić próba wyjścia, w czym pomóc może odczyt inflacji PCE w USA. Kolejną szansą powinno być piątkowe wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej Kevina Warsha w Jackson Hole.
To nie była szczególnie interesująca sesja. Przynajmniej na GPW. Kosmetyczna zmiana procentowa głównego benchmarku świadczy o stanie równowagi i wyczekiwaniu na kolejny ruch. Nie znaczy to, że w ogóle nic się nie działo. W gronie blue chips mieliśmy kilka wyróżnień. Wśród tych pozytywnych po raz kolejny dobrze spisały się walory Dino Polska. Ich kurs zyskał 3,2% podbijając zwyżkę do 34,5% od lipcowego dołka do poziomu najwyższego od pięciu miesięcy. Relatywnie mocne odbicie z podobnym wynikiem zanotowały walory PGE, które wraz z Tauronem ciągnęły w górę sektor energetyczny. Po przeciwnej stronie znalazł się CD Projekt. Spadek akcji o 5,6% był konsekwencją wczorajszej informacji o dacie premiery Wiedźmina 4 w 2028 roku, co nie spodobało się inwestorom liczącym na debiut w przyszłym roku. Indeksowi WIG20 najwięcej punktów dostarczył KGHM i Dino, a odebrał CD Projekt wraz z Orlenem.
WIG20 po wzroście o 0,18% od kilku dni pozostaje w konsolidacji w rejonie 4.000 pkt. Na wykresie dziennym widać wyczekiwanie na określenie kierunku, w którym ta stabilizacja zostanie opuszczona. Wydaje się, że już jutro może nastąpić próba wyjścia, w czym pomóc może odczyt inflacji PCE w USA. Kolejną szansą powinno być piątkowe wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej Kevina Warsha w Jackson Hole.
Drugi dzień spadku cen ropy uderza w Orlen
Ceny ropy spadły dziś o ponad 3% po tym, jak Stany Zjednoczone zdecydowały się przejść na sankcje gospodarcze zamiast na uderzenia militarne, by wywrzeć presję na Iran. Sekretarz skarbu Scott Bessent powiedział, że przejście USA na sankcje oznacza, że na razie nie jest prawdopodobne, by wybuchła nowa wojna.
Z kolei minister gospodarki Iranu Ali Madanizadeh powiedział, że Teheran jest "w pełni przygotowany" na wytrzymanie kolejnych amerykańskich sankcji, a The New York Times podał, że Departament Stanu USA przygotowuje się do powrotu ewakuowanych amerykańskich dyplomatów na Bliski Wschód już w tym tygodniu.
Powyższe łagodzi obawy przed wznowieniem wojny, czego pozytywnym efektem jest cofnięcie na rynku ropy. Nie wszystkim się to jednak podoba. Kurs akcji Orlenu traci przed końcowym fixingiem 2% i jest największym obciążeniem dla WIG20 po tym, jak ubiegłym tygodniu nie poradził sobie z oporem w rejonie 156,50 zł.
Ceny ropy spadły dziś o ponad 3% po tym, jak Stany Zjednoczone zdecydowały się przejść na sankcje gospodarcze zamiast na uderzenia militarne, by wywrzeć presję na Iran. Sekretarz skarbu Scott Bessent powiedział, że przejście USA na sankcje oznacza, że na razie nie jest prawdopodobne, by wybuchła nowa wojna.
Z kolei minister gospodarki Iranu Ali Madanizadeh powiedział, że Teheran jest "w pełni przygotowany" na wytrzymanie kolejnych amerykańskich sankcji, a The New York Times podał, że Departament Stanu USA przygotowuje się do powrotu ewakuowanych amerykańskich dyplomatów na Bliski Wschód już w tym tygodniu.
Powyższe łagodzi obawy przed wznowieniem wojny, czego pozytywnym efektem jest cofnięcie na rynku ropy. Nie wszystkim się to jednak podoba. Kurs akcji Orlenu traci przed końcowym fixingiem 2% i jest największym obciążeniem dla WIG20 po tym, jak ubiegłym tygodniu nie poradził sobie z oporem w rejonie 156,50 zł.
Humanoidy zaczynają się opłacać?
TMT Breakout podrzucił ciekawą analizę Bernsteina o humanoidach. O tyle ciekawą, że analitycy policzyli tam po prostu, czy zakup takiego robota już dzisiaj faktycznie opłaca się firmom. Dla mnie to zdecydowanie ważniejsze niż kolejne spektakularne nagranie startupu, na którym humanoid biega, robi sobie salto albo wbiega w ścianę. Co z tego wynika?
Bernstein wziął cztery główne zastosowania, a mianowicie (1) pracę w magazynach, (2) transport i inspekcję w fabrykach, (3) patrolowanie oraz (4) last-mile delivery. I wychodzi im, że w USA już 3 z 4 tych zastosowań mają dodatnią ekonomikę przy obecnych cenach robotów.
Najlepiej ponoć wygląda patrolowanie. Tutaj zarówno w USA, jak i w Chinach zakup humanoida może zwrócić się w mniej niż 2 lata. I to jest dla mnie najciekawsza część tej analizy, bo coraz łatwiej będzie firmom patrzeć na humanoida po prostu jak na zwykły capex. Jest koszt zakupu, jest koszt pracownika i można normalnie policzyć, po ilu latach ta inwestycja się zwraca.
W pozostałych zastosowaniach też nie brakuje już jakoś dramatycznie dużo. Bernstein szacuje, że żeby zejść do około 2,5 roku paybacku, ceny humanoidów musiałyby spaść, zależnie od zastosowania, o około 5–40% w USA i 30–50% w Chinach.
Tyle że taki spadek cen też wcale nie wygląda dziś jakoś abstrakcyjnie. Bernstein zakłada, że każde podwojenie wolumenu produkcji obniża koszt humanoida o około 15–18%. Według ich obliczeń kolejne 2–3 lata skalowania produkcji mogą więc wystarczyć, żeby ekonomika zaczęła się spinać również tam, gdzie dzisiaj jeszcze trochę do tego brakuje.
I właśnie tutaj może pojawić się ten prawdziwy inflection point w adopcji humanoidów. Bo później koło zaczyna już napędzać się samo. Jak będzie więcej robotów to niższy koszt produkcji, niższy koszt to krótszy payback, krótszy payback otwiera kolejnych klientów, a kolejni klienci jeszcze bardziej zwiększają skalę produkcji.
Bernstein widzi tylko w tych czterech zastosowaniach miejsce na około 11 mln humanoidów. Do 2031 roku roczna sprzedaż tylko w tych obszarach mogłaby dochodzić do około 500 tys. sztuk. Oczywiście takie prognozy na kilka lat do przodu warto traktować z odpowiednim dystansem.
Widać jednak, że cała dyskusja o humanoidach coraz bardziej zaczyna się moim zdaniem sprowadzać do pytania, ile te roboty muszą kosztować, żeby firmie bardziej opłacało się kupić humanoida niż zatrudnić kolejnego człowieka. Coraz mniej chodzi już o fundamentalną debatę, czy one w ogóle będą wystarczająco dobre do wykonywania realnej pracy, bo tutaj, patrząc po postępie technologii, wątpliwości jest coraz mniej.
No i według Bernsteina w kilku zastosowaniach jesteśmy już bardzo blisko tej granicy albo nawet ją przekroczyliśmy. W pozostałych może wystarczyć jeszcze 2–3 lata spadku kosztów.
TMT Breakout podrzucił ciekawą analizę Bernsteina o humanoidach. O tyle ciekawą, że analitycy policzyli tam po prostu, czy zakup takiego robota już dzisiaj faktycznie opłaca się firmom. Dla mnie to zdecydowanie ważniejsze niż kolejne spektakularne nagranie startupu, na którym humanoid biega, robi sobie salto albo wbiega w ścianę. Co z tego wynika?
Bernstein wziął cztery główne zastosowania, a mianowicie (1) pracę w magazynach, (2) transport i inspekcję w fabrykach, (3) patrolowanie oraz (4) last-mile delivery. I wychodzi im, że w USA już 3 z 4 tych zastosowań mają dodatnią ekonomikę przy obecnych cenach robotów.
Najlepiej ponoć wygląda patrolowanie. Tutaj zarówno w USA, jak i w Chinach zakup humanoida może zwrócić się w mniej niż 2 lata. I to jest dla mnie najciekawsza część tej analizy, bo coraz łatwiej będzie firmom patrzeć na humanoida po prostu jak na zwykły capex. Jest koszt zakupu, jest koszt pracownika i można normalnie policzyć, po ilu latach ta inwestycja się zwraca.
W pozostałych zastosowaniach też nie brakuje już jakoś dramatycznie dużo. Bernstein szacuje, że żeby zejść do około 2,5 roku paybacku, ceny humanoidów musiałyby spaść, zależnie od zastosowania, o około 5–40% w USA i 30–50% w Chinach.
Tyle że taki spadek cen też wcale nie wygląda dziś jakoś abstrakcyjnie. Bernstein zakłada, że każde podwojenie wolumenu produkcji obniża koszt humanoida o około 15–18%. Według ich obliczeń kolejne 2–3 lata skalowania produkcji mogą więc wystarczyć, żeby ekonomika zaczęła się spinać również tam, gdzie dzisiaj jeszcze trochę do tego brakuje.
I właśnie tutaj może pojawić się ten prawdziwy inflection point w adopcji humanoidów. Bo później koło zaczyna już napędzać się samo. Jak będzie więcej robotów to niższy koszt produkcji, niższy koszt to krótszy payback, krótszy payback otwiera kolejnych klientów, a kolejni klienci jeszcze bardziej zwiększają skalę produkcji.
Bernstein widzi tylko w tych czterech zastosowaniach miejsce na około 11 mln humanoidów. Do 2031 roku roczna sprzedaż tylko w tych obszarach mogłaby dochodzić do około 500 tys. sztuk. Oczywiście takie prognozy na kilka lat do przodu warto traktować z odpowiednim dystansem.
Widać jednak, że cała dyskusja o humanoidach coraz bardziej zaczyna się moim zdaniem sprowadzać do pytania, ile te roboty muszą kosztować, żeby firmie bardziej opłacało się kupić humanoida niż zatrudnić kolejnego człowieka. Coraz mniej chodzi już o fundamentalną debatę, czy one w ogóle będą wystarczająco dobre do wykonywania realnej pracy, bo tutaj, patrząc po postępie technologii, wątpliwości jest coraz mniej.
No i według Bernsteina w kilku zastosowaniach jesteśmy już bardzo blisko tej granicy albo nawet ją przekroczyliśmy. W pozostałych może wystarczyć jeszcze 2–3 lata spadku kosztów.
Słabszy od oczekiwań odczyt indeks zaufania konsumentów - Conference Board
Indeks zaufania konsumentów - Conference Board spada w sierpniu do poziomu 89,4 pkt. z 90,2 pkt. przy oczekiwaniach również na poziomie 90,2 pkt. Dane są zatem słabsze. Także z uwagi na korektę w dół wyniku lipcowego z 90,8 pkt.
Indeks zaufania konsumentów - Conference Board spada w sierpniu do poziomu 89,4 pkt. z 90,2 pkt. przy oczekiwaniach również na poziomie 90,2 pkt. Dane są zatem słabsze. Także z uwagi na korektę w dół wyniku lipcowego z 90,8 pkt.
Wzrosty na Wall Street nie poprawiają nastroju
Sesja na Wall Street rozpoczyna się na zielono. Po kilku słabszych dniach odbija przede wszystkim rynek technologiczny, tyle w umiarkowany sposób. Nasda100 rośnie 1%, co na tle spadków z poprzednich sesji nie jest niczym szczególnym.
Na wykresie dziennym kurs benchmarku flirtuje ze średnią SMA50 próbując powrócić powyżej jej pułapu. Układ techniczny w krótkim terminie jest mniej więcej neutralny. Niestety nie wpływa to specjalnie na poprawę nastroju na innych rynkach, w tym także u nas.
Sesja na Wall Street rozpoczyna się na zielono. Po kilku słabszych dniach odbija przede wszystkim rynek technologiczny, tyle w umiarkowany sposób. Nasda100 rośnie 1%, co na tle spadków z poprzednich sesji nie jest niczym szczególnym.
Na wykresie dziennym kurs benchmarku flirtuje ze średnią SMA50 próbując powrócić powyżej jej pułapu. Układ techniczny w krótkim terminie jest mniej więcej neutralny. Niestety nie wpływa to specjalnie na poprawę nastroju na innych rynkach, w tym także u nas.
Rynki kredytowe wysyłają ostrzeżenie dotyczące handlu AI
5-letni CDS dla Broadcom wzrósł do 126 bps, podczas gdy CDS dla Nvidia podskoczył do 87 bps, przy obu notowaniach na najwyższym poziomie w historii.
Ostre pogorszenie sytuacji następuje w momencie, gdy producenci chipów coraz częściej wykorzystują swoje bilanse do wspierania ogromnych transakcji finansowania AI, skutecznie podejmując ryzyko, które może wykraczać poza ich raportowane zadłużenie.
Broadcom negocjuje nowy pakiet finansowania chipów AI, który może sięgnąć 100 miliardów dolarów, w tym potencjalną gwarancję na część zadłużenia seniora, po tym jak już zabezpieczył większość pakietu 35 miliardów dolarów dla Anthropic.
Nvidia poszła jeszcze dalej, współpracując z dużymi firmami z Wall Street na platformach celujących w ponad 500 miliardów dolarów kapitału zewnętrznego na infrastrukturę AI, jednocześnie potencjalnie zabezpieczając do 125 miliardów dolarów.
Obawa polega na tym, że gwarancje, leasingi, zobowiązania zakupowe i inne zabezpieczenia tworzą ogromną dźwignię w całym ekosystemie AI, która może stać się widoczna, gdy wydatki na AI lub popyt na chipy osłabną.
Inwestorzy akcyjni wciąż wyceniają boom na AI, ale inwestorzy kredytowi coraz częściej uwzględniają ryzyko związane z tym zjawiskiem.
5-letni CDS dla Broadcom wzrósł do 126 bps, podczas gdy CDS dla Nvidia podskoczył do 87 bps, przy obu notowaniach na najwyższym poziomie w historii.
Ostre pogorszenie sytuacji następuje w momencie, gdy producenci chipów coraz częściej wykorzystują swoje bilanse do wspierania ogromnych transakcji finansowania AI, skutecznie podejmując ryzyko, które może wykraczać poza ich raportowane zadłużenie.
Broadcom negocjuje nowy pakiet finansowania chipów AI, który może sięgnąć 100 miliardów dolarów, w tym potencjalną gwarancję na część zadłużenia seniora, po tym jak już zabezpieczył większość pakietu 35 miliardów dolarów dla Anthropic.
Nvidia poszła jeszcze dalej, współpracując z dużymi firmami z Wall Street na platformach celujących w ponad 500 miliardów dolarów kapitału zewnętrznego na infrastrukturę AI, jednocześnie potencjalnie zabezpieczając do 125 miliardów dolarów.
Obawa polega na tym, że gwarancje, leasingi, zobowiązania zakupowe i inne zabezpieczenia tworzą ogromną dźwignię w całym ekosystemie AI, która może stać się widoczna, gdy wydatki na AI lub popyt na chipy osłabną.
Inwestorzy akcyjni wciąż wyceniają boom na AI, ale inwestorzy kredytowi coraz częściej uwzględniają ryzyko związane z tym zjawiskiem.
Obrona wsparcia na PGE
Od początku sesji PGE wraz z innymi przedstawicielami sektora energetycznego wyróżnia się pozytywnie na tle całego rynku, ale sytuacja waloru systematycznie się poprawia w kolejnych fragmentach dzisiejszego handlu. Obecnie kurs akcji rośnie już ponad 3%, co jednak przy obrotach na poziomie jedynie 15 mln zł niewiele nam jeszcze mówi.
Z punktu widzenia techniki istotny jest natomiast fakt obrony wsparcia w rejonie okrągłego poziomu 10 zł po tym, jak pułap został przetestowany w piątek. Byki skorzystały także ze średnich, które pomogły w odbiciu dającym od lokalnego dołka podniesienie ceny o 6,4% w ciągu tak krótkiego czasu. Ryzyko powrotu w okolice marcowego minimum zostało oddalone.
Od początku sesji PGE wraz z innymi przedstawicielami sektora energetycznego wyróżnia się pozytywnie na tle całego rynku, ale sytuacja waloru systematycznie się poprawia w kolejnych fragmentach dzisiejszego handlu. Obecnie kurs akcji rośnie już ponad 3%, co jednak przy obrotach na poziomie jedynie 15 mln zł niewiele nam jeszcze mówi.
Z punktu widzenia techniki istotny jest natomiast fakt obrony wsparcia w rejonie okrągłego poziomu 10 zł po tym, jak pułap został przetestowany w piątek. Byki skorzystały także ze średnich, które pomogły w odbiciu dającym od lokalnego dołka podniesienie ceny o 6,4% w ciągu tak krótkiego czasu. Ryzyko powrotu w okolice marcowego minimum zostało oddalone.
Dino najwyżej od pięciu miesięcy
Kolejnym walorem godnym uwagi jest dziś Dino. Akcje spółki rosną w tym momencie 2,6% przy praktycznie zerowej zmianie WIG20. Od czwartkowego zamknięcia kurs zyskał już 11,3%, natomiast od lipcowego dna 33,7%.
Co istotne, na wykresie dziennym ten kilkutygodniowy wzrost przybiera strukturę pięciofalową, co wygląda na falę impulsu wzrostowego. Bykom udało się dotrzeć do poziomu najwyższego od 26 marca oraz wychylić się ponad pułap 200-dniowej średniej po raz pierwszy od 9 września 2025 r. Czyżbyśmy byli świadkami zmiany trendu?
Kolejnym walorem godnym uwagi jest dziś Dino. Akcje spółki rosną w tym momencie 2,6% przy praktycznie zerowej zmianie WIG20. Od czwartkowego zamknięcia kurs zyskał już 11,3%, natomiast od lipcowego dna 33,7%.
Co istotne, na wykresie dziennym ten kilkutygodniowy wzrost przybiera strukturę pięciofalową, co wygląda na falę impulsu wzrostowego. Bykom udało się dotrzeć do poziomu najwyższego od 26 marca oraz wychylić się ponad pułap 200-dniowej średniej po raz pierwszy od 9 września 2025 r. Czyżbyśmy byli świadkami zmiany trendu?
Meta szykuje płatnego agenta AI. Hatch i Watermelon już za chwilę
Według The Information Meta chce już w ciągu najbliższych kilku tygodni uruchomić nowego konsumenckiego agenta AI o wewnętrznej nazwie Hatch. Ma to być w praktyce łatwiejsza w obsłudze i bardziej masowa wersja koncepcji OpenClaw, czyli agenta, który parę miesięcy temu zrobił się bardzo popularny i który nie tylko odpowiada na pytania, ale przede wszystkim sam wykonuje zadania w różnych aplikacjach i w internecie.
Hatch był trenowany między innymi na symulacjach DoorDash, Etsy, Reddita, Yelp czy Outlooka. Co ciekawe, w testowych wersjach potrafił tworzyć własne proste narzędzia, zarządzać kalendarzem czy wysyłać maile. Użytkownik ma też dostać konfigurowalny dashboard z narzędziami przygotowywanymi przez samego agenta. Meta celuje obecnie z premierą na przełom sierpnia i września, więc jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, produkt może pojawić się naprawdę za chwilę. Najciekawszy jest tutaj jednak potencjalny plan na monetyzację.
Według The Information Meta chce już w ciągu najbliższych kilku tygodni uruchomić nowego konsumenckiego agenta AI o wewnętrznej nazwie Hatch. Ma to być w praktyce łatwiejsza w obsłudze i bardziej masowa wersja koncepcji OpenClaw, czyli agenta, który parę miesięcy temu zrobił się bardzo popularny i który nie tylko odpowiada na pytania, ale przede wszystkim sam wykonuje zadania w różnych aplikacjach i w internecie.
Hatch był trenowany między innymi na symulacjach DoorDash, Etsy, Reddita, Yelp czy Outlooka. Co ciekawe, w testowych wersjach potrafił tworzyć własne proste narzędzia, zarządzać kalendarzem czy wysyłać maile. Użytkownik ma też dostać konfigurowalny dashboard z narzędziami przygotowywanymi przez samego agenta. Meta celuje obecnie z premierą na przełom sierpnia i września, więc jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, produkt może pojawić się naprawdę za chwilę. Najciekawszy jest tutaj jednak potencjalny plan na monetyzację.
Pościg za wzrostem kryptowalut
Wolumen opcji kupna w największym funduszu ETF na Bitcoina iShares Bitcoin Trust ETF wzrósł w środę do 1,58 miliona kontraktów, co stanowi najwyższy dzienny wolumen w historii. Przekroczył też 1 milion kontraktów w każdej z 3 ostatnich sesji handlowych od środy do piątku.
W rezultacie odchylenie cen opcji kupna wzrosło o 0,05 punktu w ciągu ostatnich 3 dni, co stanowi największy 3-dniowy wzrost od co najmniej 2 lat.
Odchylenie cen opcji kupna mierzy względny koszt opcji na wzrosty w porównaniu ze spadkami, więc ten gwałtowny wzrost oznacza, że inwestorzy są coraz bardziej skłonni płacić za ekspozycję na wzrosty.
To ponad trzykrotnie więcej niż średni 3-dniowy ruch od stycznia 2025 r. Byki na rynku kryptowalut powróciły z pełną siłą.
Wolumen opcji kupna w największym funduszu ETF na Bitcoina iShares Bitcoin Trust ETF wzrósł w środę do 1,58 miliona kontraktów, co stanowi najwyższy dzienny wolumen w historii. Przekroczył też 1 milion kontraktów w każdej z 3 ostatnich sesji handlowych od środy do piątku.
W rezultacie odchylenie cen opcji kupna wzrosło o 0,05 punktu w ciągu ostatnich 3 dni, co stanowi największy 3-dniowy wzrost od co najmniej 2 lat.
Odchylenie cen opcji kupna mierzy względny koszt opcji na wzrosty w porównaniu ze spadkami, więc ten gwałtowny wzrost oznacza, że inwestorzy są coraz bardziej skłonni płacić za ekspozycję na wzrosty.
To ponad trzykrotnie więcej niż średni 3-dniowy ruch od stycznia 2025 r. Byki na rynku kryptowalut powróciły z pełną siłą.
Test oporu i nowe ATH na Asseco
Spoglądając na statystykę dzisiejszej sesji na GPW trudno dostrzec Asseco Poland z jego pozytywnym wpływem na benchmark drugiej linii spółek na GPW. Sytuacja jest tutaj o tyle ciekawa, że od wczoraj kurs akcji walczy o wybicie kluczowego oporu wyznaczonego historycznym rekordem z października ubiegłego roku.
Wczoraj bykom udało się zbliżyć do ATH. Dziś pułap został minimalnie naruszony, co potwierdza hossę na walorze. Rynek jest wprawdzie wykupiony, jednak to tylko jest oznaką jego siły i dopóki ta sytuacja będzie się utrzymywać, to byki będą dyktować warunki na parkiecie.
Spoglądając na statystykę dzisiejszej sesji na GPW trudno dostrzec Asseco Poland z jego pozytywnym wpływem na benchmark drugiej linii spółek na GPW. Sytuacja jest tutaj o tyle ciekawa, że od wczoraj kurs akcji walczy o wybicie kluczowego oporu wyznaczonego historycznym rekordem z października ubiegłego roku.
Wczoraj bykom udało się zbliżyć do ATH. Dziś pułap został minimalnie naruszony, co potwierdza hossę na walorze. Rynek jest wprawdzie wykupiony, jednak to tylko jest oznaką jego siły i dopóki ta sytuacja będzie się utrzymywać, to byki będą dyktować warunki na parkiecie.
Kruk na podium w samo południe
Po średnio udanym początku sesji z delikatnie ujemnym otwarciem, Kruk wita południe na GPW na trzeciej pozycji pod względem dziennej stopy zwrotu w portfelu WIG20 tuż za Dino i PGE. Kurs akcji rośnie aktualnie 1,6%. Nie jest to wzrost, który powala, natomiast na tle głównego benchmarku rosnącego 0,08% walor na pewno się wyróżnia.
Pomyślnie dla byków rozwija się także sytuacja na wykresie dziennym. Ostatnie cztery tygodnie to walka na poziomie oporu w rejonie 430 zł i klasyczne przeciąganie liny. Obecnie obserwujemy ponowną próbę wyjścia powyżej średniej SMA200, która może się zakończyć sukcesem byków.
Jutro Kruk podaje wyniki, co dodatkowo powinno uatrakcyjnić handel.
Po średnio udanym początku sesji z delikatnie ujemnym otwarciem, Kruk wita południe na GPW na trzeciej pozycji pod względem dziennej stopy zwrotu w portfelu WIG20 tuż za Dino i PGE. Kurs akcji rośnie aktualnie 1,6%. Nie jest to wzrost, który powala, natomiast na tle głównego benchmarku rosnącego 0,08% walor na pewno się wyróżnia.
Pomyślnie dla byków rozwija się także sytuacja na wykresie dziennym. Ostatnie cztery tygodnie to walka na poziomie oporu w rejonie 430 zł i klasyczne przeciąganie liny. Obecnie obserwujemy ponowną próbę wyjścia powyżej średniej SMA200, która może się zakończyć sukcesem byków.
Jutro Kruk podaje wyniki, co dodatkowo powinno uatrakcyjnić handel.
Gwałtowny wzrost byczego pozycjonowania na złocie
Nawiązując jeszcze do mojego poprzedniego wpisu warto zwrócić uwagę na to jak gwałtownie zmieniają się nastroje wokół złota.
Różnica między call open interest a put open interest na złotym ETF-ie $GLD osiągnęła ok. 2,4 miliona kontraktów, co jest najwyższym poziomem od lutego, kiedy złoto było na szczytach wszechczasów.
Różnica ta wzrosła o +1,0 miliona kontraktów od czasu interwencji Japonii na rzecz wsparcia jena 3 tygodnie temu, a wzrost przyspieszył po tym, jak amerykańskie Treasure niespodziewanie podwoiło planowane wykupy długu państwowego w środę. To także ponad trzykrotnie więcej niż średnia z lat 2021-2024, która wynosiła ok. 0,8 miliona kontraktów.
Nastroje ponownie zmieniają się na bardzo bycze.
Nawiązując jeszcze do mojego poprzedniego wpisu warto zwrócić uwagę na to jak gwałtownie zmieniają się nastroje wokół złota.
Różnica między call open interest a put open interest na złotym ETF-ie $GLD osiągnęła ok. 2,4 miliona kontraktów, co jest najwyższym poziomem od lutego, kiedy złoto było na szczytach wszechczasów.
Różnica ta wzrosła o +1,0 miliona kontraktów od czasu interwencji Japonii na rzecz wsparcia jena 3 tygodnie temu, a wzrost przyspieszył po tym, jak amerykańskie Treasure niespodziewanie podwoiło planowane wykupy długu państwowego w środę. To także ponad trzykrotnie więcej niż średnia z lat 2021-2024, która wynosiła ok. 0,8 miliona kontraktów.
Nastroje ponownie zmieniają się na bardzo bycze.
Cofka na złocie po serii ubiegłotygodniowych wzrostów
Złoto cofa się dziś o ok. 0,5% po tym, jak w godzinach nocnych metal testował pułap 4700 dolarów za uncję osiągając najwyższy poziom od ponad trzech miesięcy. Powrót sentymentu, szczególnie w ostatnich dniach wspierała słabość dolara oraz plany wykupu obligacji przez Departament Skarbu USA mające na celu obniżenie ich rentowności na długim końcu krzywej.
Żółty metal zyskał w tym miesiącu ponad 15%. Rynek pilnie śledzi nadchodzące dane o preferowanym przez Rezerwę Federalną wskaźniku inflacji, które poznamy jutro oraz czeka na piątkowe przemówienie prezesa Rezerwy Federalnej Kevina Warsha w Jackson Hole. Gołębia niespodzianka w Jackson Hole będzie byczym sygnałem dla złota.
Złoto cofa się dziś o ok. 0,5% po tym, jak w godzinach nocnych metal testował pułap 4700 dolarów za uncję osiągając najwyższy poziom od ponad trzech miesięcy. Powrót sentymentu, szczególnie w ostatnich dniach wspierała słabość dolara oraz plany wykupu obligacji przez Departament Skarbu USA mające na celu obniżenie ich rentowności na długim końcu krzywej.
Żółty metal zyskał w tym miesiącu ponad 15%. Rynek pilnie śledzi nadchodzące dane o preferowanym przez Rezerwę Federalną wskaźniku inflacji, które poznamy jutro oraz czeka na piątkowe przemówienie prezesa Rezerwy Federalnej Kevina Warsha w Jackson Hole. Gołębia niespodzianka w Jackson Hole będzie byczym sygnałem dla złota.
Fundusze hedgingowe sypały amerykańskimi akcjami
Fundusze hedgingowe odnotowały w zeszłym tygodniu największą tygodniową sprzedaż amerykańskich akcji od tygodnia "Dnia Wyzwolenia" w kwietniu 2025 roku. Oznacza to wyraźny zwrot po trzech kolejnych tygodniowych zakupach.
Pojedyncze akcje stanowiły ok. 53% całkowitej sprzedaży, co jest jednym z najwyższych wyników w ciągu ostatniego roku. Sprzedawano 9 z 11 sektorów, na czele z Technologią Informacyjną, Przemysłem, Użytecznością Energetyczną oraz Opieką Zdrowotną i Materiałami.
Zakupy odnotowano tylko w sektorze Energy oraz w mniejszym stopniu w Consumer Discretionary.
Tymczasem produkty makro, takie jak kontrakty terminowe na indeksy i ETF stanowiły ok. 47% całkowitej sprzedaży, a krótkie pozycje ETF notowane na giełdzie w USA nieco wzrosły w zeszłym tygodniu, przerywając sześciotygodniową serię pokrywania pozycji krótkiej.
Fundusze hedgingowe odnotowały w zeszłym tygodniu największą tygodniową sprzedaż amerykańskich akcji od tygodnia "Dnia Wyzwolenia" w kwietniu 2025 roku. Oznacza to wyraźny zwrot po trzech kolejnych tygodniowych zakupach.
Pojedyncze akcje stanowiły ok. 53% całkowitej sprzedaży, co jest jednym z najwyższych wyników w ciągu ostatniego roku. Sprzedawano 9 z 11 sektorów, na czele z Technologią Informacyjną, Przemysłem, Użytecznością Energetyczną oraz Opieką Zdrowotną i Materiałami.
Zakupy odnotowano tylko w sektorze Energy oraz w mniejszym stopniu w Consumer Discretionary.
Tymczasem produkty makro, takie jak kontrakty terminowe na indeksy i ETF stanowiły ok. 47% całkowitej sprzedaży, a krótkie pozycje ETF notowane na giełdzie w USA nieco wzrosły w zeszłym tygodniu, przerywając sześciotygodniową serię pokrywania pozycji krótkiej.
Indeks instytutu Ifo najwyżej od roku
Niemiecki indeks klimatu biznesowego Ifo wzrósł w sierpniu do poziomu 88,8 pkt. z 86,7 pkt. w lipcu, dzięki czemu osiągnął najwyższy poziom od roku. Rynek oczekiwał wzrostu do 87,1 pkt.
Niemiecki indeks klimatu biznesowego Ifo wzrósł w sierpniu do poziomu 88,8 pkt. z 86,7 pkt. w lipcu, dzięki czemu osiągnął najwyższy poziom od roku. Rynek oczekiwał wzrostu do 87,1 pkt.
Rynek niemiecki w lepszej formie
Wyraźnie lepsza atmosfera niż u nas panuje na razie we Frankfurcie. Poranny wzrost kontraktów potwierdza obecnie główny benchmark DAX, którego kurs rośnie o 0,4% i jest na dobrej drodze do kontynuacji odbicia w kierunku niedawnego ATH.
Na wykresie dziennym pozytywnym elementem jest obrona wsparcia w rejonie 25.900 pkt. Fakt ten potwierdza bowiem, że byki w dalszym ciągu utrzymują pełną kontrolę nad rynkiem i na razie nie zanosi się na zmianę tej sytuacji.
Wyraźnie lepsza atmosfera niż u nas panuje na razie we Frankfurcie. Poranny wzrost kontraktów potwierdza obecnie główny benchmark DAX, którego kurs rośnie o 0,4% i jest na dobrej drodze do kontynuacji odbicia w kierunku niedawnego ATH.
Na wykresie dziennym pozytywnym elementem jest obrona wsparcia w rejonie 25.900 pkt. Fakt ten potwierdza bowiem, że byki w dalszym ciągu utrzymują pełną kontrolę nad rynkiem i na razie nie zanosi się na zmianę tej sytuacji.
CD Projekt sprowadzony do wsparcia
Głównym lecz niestety negatywnym bohaterem wstępnej fazy sesji w Warszawie pozostaje CD Projekt po wczorajszej zapowiedzi premiery Wiedźmina 4 na 2028 rok. Kurs akcji traci ponad 7% i na razie nie zanosi się na poprawę notowań.
Na wykresie dziennym mamy dość dynamiczne zejście w okolice wsparcia w rejonie 240 zł z jednoczesnym naruszeniem obu głównych średnich. Struktura ostatniego ruchu wzrostowego zainicjowanego pod koniec czerwca może sugerować, że na poziomie szczytu z połowy bieżącego miesiąca lokalne ożywienie zostało wyczerpane. Potwierdzić lub zaprzeczyć taki scenariusz powinien jednak wynika testu wsparcia oraz średnich.
Głównym lecz niestety negatywnym bohaterem wstępnej fazy sesji w Warszawie pozostaje CD Projekt po wczorajszej zapowiedzi premiery Wiedźmina 4 na 2028 rok. Kurs akcji traci ponad 7% i na razie nie zanosi się na poprawę notowań.
Na wykresie dziennym mamy dość dynamiczne zejście w okolice wsparcia w rejonie 240 zł z jednoczesnym naruszeniem obu głównych średnich. Struktura ostatniego ruchu wzrostowego zainicjowanego pod koniec czerwca może sugerować, że na poziomie szczytu z połowy bieżącego miesiąca lokalne ożywienie zostało wyczerpane. Potwierdzić lub zaprzeczyć taki scenariusz powinien jednak wynika testu wsparcia oraz średnich.
Zmienny początek handlu na rynku kasowym
Sesja na rynku kasowym GPW rozpoczęła się po myśli byków w rytmie zmian dyktowanych przez główne parkiety europejskie. Po lekko wzrostowym początku mamy jednak cofnięcie WIG20 o ok. 0,3%. W gronie blue chips pozytywnie wyróżniają się spółki energetyczne, Budimex oraz największe banki. Po drugiej stronie jest tymczasem CD Projekt ze spadkiem przekraczającym 6% po tym jak spółka zapowiedziała wczoraj po sesji premierę Wiedźmina 4 na 2028 rok.
WIG20 ma więc delikatny problem z odzyskaniem pułapu 4.000 pkt. Zmiany póki co są jednak kosmetyczne. Na wykresie dziennym widać lokalną konsolidację wokół tego okrągłego poziomu.
Sesja na rynku kasowym GPW rozpoczęła się po myśli byków w rytmie zmian dyktowanych przez główne parkiety europejskie. Po lekko wzrostowym początku mamy jednak cofnięcie WIG20 o ok. 0,3%. W gronie blue chips pozytywnie wyróżniają się spółki energetyczne, Budimex oraz największe banki. Po drugiej stronie jest tymczasem CD Projekt ze spadkiem przekraczającym 6% po tym jak spółka zapowiedziała wczoraj po sesji premierę Wiedźmina 4 na 2028 rok.
WIG20 ma więc delikatny problem z odzyskaniem pułapu 4.000 pkt. Zmiany póki co są jednak kosmetyczne. Na wykresie dziennym widać lokalną konsolidację wokół tego okrągłego poziomu.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.