Rynki na żywo.
(1183)Rentowność amerykańskich spółek technologicznych gwałtownie rośnie
Marże zysku spółek z sektora technologii, mediów i telekomunikacji (TMT) osiągnęły rekordowy poziom 24%. Od czasu bessy w 2022 roku marże te uległy podwojeniu. Obecnie marże zysku w sektorze technologicznym są o blisko 10 punktów procentowych wyższe od historycznego trendu, który kształtuje się na poziomie ok. 15%.
Dla porównania, marże zysku spółek spoza sektora technologicznego wynoszą ok. 9%, co jest zgodne z ich długoterminowym trendem. Wartości te wciąż pozostają jednak poniżej szczytowego poziomu z 2007 roku (sprzed kryzysu finansowego) oraz poniżej maksimum z 2021 roku.
W rezultacie marże zysku w sektorze technologicznym są obecnie około 2,7-krotnie wyższe niż w pozostałej części rynku. Rewolucja w dziedzinie sztucznej inteligencji (AI) zmienia rentowność sektora technologicznego.
Marże zysku spółek z sektora technologii, mediów i telekomunikacji (TMT) osiągnęły rekordowy poziom 24%. Od czasu bessy w 2022 roku marże te uległy podwojeniu. Obecnie marże zysku w sektorze technologicznym są o blisko 10 punktów procentowych wyższe od historycznego trendu, który kształtuje się na poziomie ok. 15%.
Dla porównania, marże zysku spółek spoza sektora technologicznego wynoszą ok. 9%, co jest zgodne z ich długoterminowym trendem. Wartości te wciąż pozostają jednak poniżej szczytowego poziomu z 2007 roku (sprzed kryzysu finansowego) oraz poniżej maksimum z 2021 roku.
W rezultacie marże zysku w sektorze technologicznym są obecnie około 2,7-krotnie wyższe niż w pozostałej części rynku. Rewolucja w dziedzinie sztucznej inteligencji (AI) zmienia rentowność sektora technologicznego.
KGHM cofnięty z linii podaży
Początek dzisiejszej sesji był udany dla KGHM. Kurs akcji rósł w pierwszych minutach handlu 1,6%, czyli powyżej maksimum sesji wczorajszej. Wyglądało na to, że byki wzięły na radar opór w rejonie poziomu 400 zł będący jednocześnie ATH. Niestety ten początkowy wzrost okazał się mało perspektywiczny. W samo południe, a więc w bieżącej godzinie handlu nastąpił zwrot prowadzący do spadku o 3,9%.
Na wykresie dziennym kurs akcji ponownie odbił się od linii podaży formacji zbliżonej do ukośnego trójkąta, co oddala nas od scenariusza ataku na dotychczasowy rekord wszechczasów.
Początek dzisiejszej sesji był udany dla KGHM. Kurs akcji rósł w pierwszych minutach handlu 1,6%, czyli powyżej maksimum sesji wczorajszej. Wyglądało na to, że byki wzięły na radar opór w rejonie poziomu 400 zł będący jednocześnie ATH. Niestety ten początkowy wzrost okazał się mało perspektywiczny. W samo południe, a więc w bieżącej godzinie handlu nastąpił zwrot prowadzący do spadku o 3,9%.
Na wykresie dziennym kurs akcji ponownie odbił się od linii podaży formacji zbliżonej do ukośnego trójkąta, co oddala nas od scenariusza ataku na dotychczasowy rekord wszechczasów.
PGE nie rezygnuje z kontynuacji wzrostu
Bieżący miesiąc jest wyjątkowo korzystny dla inwestorów, którzy postawili na akcje spółek energetycznych, w szczególności na PGE. Kurs akcji spółki rośnie dziś po raz szósty w serii ośmiu wrześniowych sesji, w trakcie których na ten momentu kurs akcji zyskuje łącznie 25,6%. Po wczorajszym lekkim potknięciu wygląda na to, że byki będą szukać zamknięcia powyżej poziomu 14,00 zł.
Na wykresie dziennym rynek tych akcji w dalszym ciągu jest niezwykle mocny. Świadczy o tym krańcowe wykupienie oscylatora RSI(14) powyżej poziomu 80. Dopóki wskaźnik nie wróci poniżej 70, z tego kierunku nie popłynie żaden sygnał sprzedaży.
Bieżący miesiąc jest wyjątkowo korzystny dla inwestorów, którzy postawili na akcje spółek energetycznych, w szczególności na PGE. Kurs akcji spółki rośnie dziś po raz szósty w serii ośmiu wrześniowych sesji, w trakcie których na ten momentu kurs akcji zyskuje łącznie 25,6%. Po wczorajszym lekkim potknięciu wygląda na to, że byki będą szukać zamknięcia powyżej poziomu 14,00 zł.
Na wykresie dziennym rynek tych akcji w dalszym ciągu jest niezwykle mocny. Świadczy o tym krańcowe wykupienie oscylatora RSI(14) powyżej poziomu 80. Dopóki wskaźnik nie wróci poniżej 70, z tego kierunku nie popłynie żaden sygnał sprzedaży.
AeroVironment: rzut oka na wyniki kwartalne
Spółka AeroVironment (NASDAQ: AVAV) zaraportowała 9 września swoje wyniki kwartalne, a z racji przesuniętego roku obrotowego było to ich raport za pierwszy kwartał FY 2027. Aktualnie, w handlu przedsesyjnym, kurs spółki odrobił niemal całą stratę jaką miał w dniu poprzedzającym ogłoszenie raportu. W tej notce wskażę zarówno na pozytywne jak i na negatywne informacje ujawnione w wynikach i na konferencji wynikowej. Wskazuję także na najważniejsze wydarzenie produktowe, które moim zdaniem wyznaczyło sentyment do spółki po konferencji wynikowej.
Spółka AeroVironment (NASDAQ: AVAV) zaraportowała 9 września swoje wyniki kwartalne, a z racji przesuniętego roku obrotowego było to ich raport za pierwszy kwartał FY 2027. Aktualnie, w handlu przedsesyjnym, kurs spółki odrobił niemal całą stratę jaką miał w dniu poprzedzającym ogłoszenie raportu. W tej notce wskażę zarówno na pozytywne jak i na negatywne informacje ujawnione w wynikach i na konferencji wynikowej. Wskazuję także na najważniejsze wydarzenie produktowe, które moim zdaniem wyznaczyło sentyment do spółki po konferencji wynikowej.
AeroVironment: backlog +37%, popyt na autonomiczne systemy dalej rośnie
AeroVironment pokazał rekordowe dla pierwszego kwartału 480,5 mln USD przychodów, +6% r/r, ale dużo ciekawszy jest backlog. Funded backlog wzrósł o 37% do 1,5 mld USD, a nowe zamówienia wyniosły około 700 mln USD, dając book-to-bill na poziomie 1,4.
To dalej potwierdza naszą tezę dotyczącą defence. Budżety obronne nie przekładają się już tylko na klasyczne rakiety, czołgi czy amunicję. Coraz większa część pieniędzy idzie w autonomię, drony i systemy bezzałogowe. Backlog rosnący dużo szybciej niż bieżąca sprzedaż pokazuje, że ten popyt jeszcze nie przeszedł w pełni przez wyniki.
AeroVironment pokazał rekordowe dla pierwszego kwartału 480,5 mln USD przychodów, +6% r/r, ale dużo ciekawszy jest backlog. Funded backlog wzrósł o 37% do 1,5 mld USD, a nowe zamówienia wyniosły około 700 mln USD, dając book-to-bill na poziomie 1,4.
To dalej potwierdza naszą tezę dotyczącą defence. Budżety obronne nie przekładają się już tylko na klasyczne rakiety, czołgi czy amunicję. Coraz większa część pieniędzy idzie w autonomię, drony i systemy bezzałogowe. Backlog rosnący dużo szybciej niż bieżąca sprzedaż pokazuje, że ten popyt jeszcze nie przeszedł w pełni przez wyniki.
Wielka Brytania wchodzi w okres zimowy z wysokimi cenami gazu i niewielkimi rezerwami
Wielka Brytania rozpoczyna sezon zimowy w obliczu gwałtownie rosnących cen gazu i wysokich rachunków dla gospodarstw domowych, dysponując jedynie skromnym buforem paliwowym, który miałby chronić kraj przed kolejnym szokiem energetycznym mogącym napędzić inflację.
Ceny gazu w Wielkiej Brytanii osiągnęły najwyższy poziom od 2022 roku, ponad dwukrotnie wzrastając od początku roku, a to wszystko w momencie, gdy gospodarstwa domowe muszą mierzyć się z najwyższymi od trzech lat kosztami energii w okresie zimowym. Sytuacja ta grozi ponownym nasileniem presji finansowej na obywateli i zwiększeniem oczekiwań wobec rządu, by ten chronił konsumentów.
Wielka Brytania jest szczególnie narażona na ryzyko, ponieważ w dużym stopniu polega na gazie, a jednocześnie posiada niewielkie własne zdolności magazynowe. Uzależnia to kraj od dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG) drogą morską w sytuacjach, gdy gwałtownie rośnie popyt lub spada produkcja energii ze źródeł odnawialnych. Konflikt na Bliskim Wschodzie pogłębił tę podatność na zagrożenia: zakłócenia w dostawach katarskiego LNG nasiliły konkurencję o paliwo w czasie, gdy Europa stara się odbudować wyczerpane zapasy.
Pojemność brytyjskich magazynów gazu wystarcza na zaspokojenie średniego zapotrzebowania zimowego zaledwie przez 12 dni, podczas gdy w Niemczech i we Francji rezerwy te starczają na trzy do czterech miesięcy. Ten niewielki bufor może jeszcze bardziej się skurczyć, jeśli rząd zdecyduje się nie wspierać funkcjonowania Rough – największego w kraju obiektu magazynowania gazu. Operator instalacji, firma Centrica Plc, ostrzegł, że bez zawarcia porozumienia w najbliższych miesiącach obiekt może zostać trwale zamknięty.
Wielka Brytania rozpoczyna sezon zimowy w obliczu gwałtownie rosnących cen gazu i wysokich rachunków dla gospodarstw domowych, dysponując jedynie skromnym buforem paliwowym, który miałby chronić kraj przed kolejnym szokiem energetycznym mogącym napędzić inflację.
Ceny gazu w Wielkiej Brytanii osiągnęły najwyższy poziom od 2022 roku, ponad dwukrotnie wzrastając od początku roku, a to wszystko w momencie, gdy gospodarstwa domowe muszą mierzyć się z najwyższymi od trzech lat kosztami energii w okresie zimowym. Sytuacja ta grozi ponownym nasileniem presji finansowej na obywateli i zwiększeniem oczekiwań wobec rządu, by ten chronił konsumentów.
Wielka Brytania jest szczególnie narażona na ryzyko, ponieważ w dużym stopniu polega na gazie, a jednocześnie posiada niewielkie własne zdolności magazynowe. Uzależnia to kraj od dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG) drogą morską w sytuacjach, gdy gwałtownie rośnie popyt lub spada produkcja energii ze źródeł odnawialnych. Konflikt na Bliskim Wschodzie pogłębił tę podatność na zagrożenia: zakłócenia w dostawach katarskiego LNG nasiliły konkurencję o paliwo w czasie, gdy Europa stara się odbudować wyczerpane zapasy.
Pojemność brytyjskich magazynów gazu wystarcza na zaspokojenie średniego zapotrzebowania zimowego zaledwie przez 12 dni, podczas gdy w Niemczech i we Francji rezerwy te starczają na trzy do czterech miesięcy. Ten niewielki bufor może jeszcze bardziej się skurczyć, jeśli rząd zdecyduje się nie wspierać funkcjonowania Rough – największego w kraju obiektu magazynowania gazu. Operator instalacji, firma Centrica Plc, ostrzegł, że bez zawarcia porozumienia w najbliższych miesiącach obiekt może zostać trwale zamknięty.
Ropa o poranku taniała, ale Brent nie utrzymał poziom powyżej 100 USD za baryłkę
Ceny ropy spadły dziś ok. godz. 08:00 po wcześniejszych wzrostach. Gatunek WTI był tańszy o 0,7%, a Brent o 1%. Ten ostatni utrzymał się jednak powyżej 100 USD za baryłkę w obliczu obaw o sytuację na Bliskim Wschodzie. Niestety obecnie znów obserwujemy wzrost.
Według Goldman Sachs eskalacja konfliktu między USA a Iranem, trwającego już siódmy miesiąc, zwiększa ryzyko gwałtownego wzrostu cen ropy powyżej 120 USD za baryłkę w miarę nasilania się ataków na statki.
Z kolei według „Wall Street Journal” (WSJ) główni doradcy prezydenta USA Donalda Trumpa w Białym Domu sygnalizowali mu prywatnie, że konflikt z Iranem może się przeciągnąć na resztę jego kadencji.
Kontrakty terminowe na międzynarodowy benchmark – ropę Brent – z dostawą w listopadzie potaniały do 100,50 USD za baryłkę. Kontrakty na amerykańską ropę West Texas Intermediate (WTI) z dostawą w październiku spadły do 96,68 USD za baryłkę.
Sytuacja na rynku fizycznym może ulec dalszemu zacieśnieniu wskutek spadku wolumenu transportu, szerszej eskalacji konfliktu lub zagrożeń dla infrastruktury energetycznej, co może podtrzymać trend wzrostowy cen ropy.
Ceny ropy spadły dziś ok. godz. 08:00 po wcześniejszych wzrostach. Gatunek WTI był tańszy o 0,7%, a Brent o 1%. Ten ostatni utrzymał się jednak powyżej 100 USD za baryłkę w obliczu obaw o sytuację na Bliskim Wschodzie. Niestety obecnie znów obserwujemy wzrost.
Według Goldman Sachs eskalacja konfliktu między USA a Iranem, trwającego już siódmy miesiąc, zwiększa ryzyko gwałtownego wzrostu cen ropy powyżej 120 USD za baryłkę w miarę nasilania się ataków na statki.
Z kolei według „Wall Street Journal” (WSJ) główni doradcy prezydenta USA Donalda Trumpa w Białym Domu sygnalizowali mu prywatnie, że konflikt z Iranem może się przeciągnąć na resztę jego kadencji.
Kontrakty terminowe na międzynarodowy benchmark – ropę Brent – z dostawą w listopadzie potaniały do 100,50 USD za baryłkę. Kontrakty na amerykańską ropę West Texas Intermediate (WTI) z dostawą w październiku spadły do 96,68 USD za baryłkę.
Sytuacja na rynku fizycznym może ulec dalszemu zacieśnieniu wskutek spadku wolumenu transportu, szerszej eskalacji konfliktu lub zagrożeń dla infrastruktury energetycznej, co może podtrzymać trend wzrostowy cen ropy.
Popyt na 10-letni dług USA bardzo mocny, ale przy rentowności 4,834%
Departament Skarbu sprzedał 39 mld USD 10-letnich obligacji z rentownością 4,834%, najwyższą na aukcji od 2007 roku. Bid-to-cover wyniósł aż 2,71 wobec średniej około 2,52, a dealerom zostało zaledwie 4,3% emisji.
To pokazuje dokładnie to, o czym pisaliśmy już przy 3-latkach. Na amerykański dług są kupcy. Problemem jest cena.Inwestorzy chętnie pożyczą USA pieniądze, ale za dziesięć lat chcą już prawie 5% rocznie.
Departament Skarbu sprzedał 39 mld USD 10-letnich obligacji z rentownością 4,834%, najwyższą na aukcji od 2007 roku. Bid-to-cover wyniósł aż 2,71 wobec średniej około 2,52, a dealerom zostało zaledwie 4,3% emisji.
To pokazuje dokładnie to, o czym pisaliśmy już przy 3-latkach. Na amerykański dług są kupcy. Problemem jest cena.Inwestorzy chętnie pożyczą USA pieniądze, ale za dziesięć lat chcą już prawie 5% rocznie.
Apple pokazuje pierwszego składanego iPhone’a
Apple zaprezentował iPhone’a Duo, pierwszego składanego iPhone’a w historii firmy. Urządzenie ma 7,6-calowy ekran po rozłożeniu, kosztuje od 1 999 USD, a najwyższa wersja aż 3 199 USD. Jednocześnie iPhone 18 Pro i Pro Max podrożały o 100 USD, a podstawowy iPhone 18 został przesunięty na 2027 rok.
Apple po latach bardzo zachowawczej ewolucji iPhone’a wreszcie próbuje stworzyć nową, droższą kategorię urządzenia. Przy rynku smartfonów, który już praktycznie nie rośnie wolumenowo, dalszy wzrost przychodów musi coraz bardziej pochodzić z wyższego ASP, usług i zabierania udziałów konkurencji.
Apple zaprezentował iPhone’a Duo, pierwszego składanego iPhone’a w historii firmy. Urządzenie ma 7,6-calowy ekran po rozłożeniu, kosztuje od 1 999 USD, a najwyższa wersja aż 3 199 USD. Jednocześnie iPhone 18 Pro i Pro Max podrożały o 100 USD, a podstawowy iPhone 18 został przesunięty na 2027 rok.
Apple po latach bardzo zachowawczej ewolucji iPhone’a wreszcie próbuje stworzyć nową, droższą kategorię urządzenia. Przy rynku smartfonów, który już praktycznie nie rośnie wolumenowo, dalszy wzrost przychodów musi coraz bardziej pochodzić z wyższego ASP, usług i zabierania udziałów konkurencji.
Modivo rośnie po informacjach przedstawionych przez prezesa Miłka
W pierwszej godzinie handlu największym wyróżnieniem w gronie blue chips może się pochwalić Modivo. Kurs akcji rośnie momentami blisko 5% po tym, jak prezes Miłek poinformował, że grupa jest bardzo zadowolona z uruchomienia pierwszego sklepu marki ShockPrice.
W pierwszej godzinie handlu największym wyróżnieniem w gronie blue chips może się pochwalić Modivo. Kurs akcji rośnie momentami blisko 5% po tym, jak prezes Miłek poinformował, że grupa jest bardzo zadowolona z uruchomienia pierwszego sklepu marki ShockPrice.
DAX na krawędzi kolejnego wsparcia
Ważą się losy krótkoterminowej tendencji głównego niemieckiego benchmarku. DAX rozpoczął dzisiejszą sesję od kosmetycznego odejścia 0,1%. Obecnie zmiana jest ta sama, pomimo iż bykom udało się na chwilę wyjść na równie kosmetyczny plus.
A działo się wczoraj sporo. Kurs indeksu po spadku o 1,7% przełamał pierwsze wsparcie w rejonie 25.900 pkt., co wypełniło warunki ukształtowania formacji podwójnego szczytu na wykresie dziennym. Teoretyczny zasięg ruchu z tej formacji to okolice 25.250 pkt. Żeby tam dotrzeć, niedźwiedzi muszą w pierwszej kolejności przełamać kolejne wsparcie w rejonie 25.500 gdzie znaleźliśmy już wczoraj po przecięciu w dół średniej SMA50, ale do naruszenia nie doszło. Przy dzisiejszych dotychczasowych zmianach kurs wsparcie to w dalszym ciągu jest pod presją.
Ważą się losy krótkoterminowej tendencji głównego niemieckiego benchmarku. DAX rozpoczął dzisiejszą sesję od kosmetycznego odejścia 0,1%. Obecnie zmiana jest ta sama, pomimo iż bykom udało się na chwilę wyjść na równie kosmetyczny plus.
A działo się wczoraj sporo. Kurs indeksu po spadku o 1,7% przełamał pierwsze wsparcie w rejonie 25.900 pkt., co wypełniło warunki ukształtowania formacji podwójnego szczytu na wykresie dziennym. Teoretyczny zasięg ruchu z tej formacji to okolice 25.250 pkt. Żeby tam dotrzeć, niedźwiedzi muszą w pierwszej kolejności przełamać kolejne wsparcie w rejonie 25.500 gdzie znaleźliśmy już wczoraj po przecięciu w dół średniej SMA50, ale do naruszenia nie doszło. Przy dzisiejszych dotychczasowych zmianach kurs wsparcie to w dalszym ciągu jest pod presją.
Spokojny początek sesji kasowej na GPW
Atmosfera na początku sesji kasowej na GPW nie odbiega od tego, co we wstępnej fazie prezentowały kontrakty na WIG20. Przy umiarkowanej przewadze spółek rosnących w gronie blue chips indeks WIG20 zyskuje w pierwszych minutach handlu ok. 0,2%.
Ta zmiana jest niemalże niewidoczna na wykresie dziennym głównego benchmarku. Jego kurs porusza się na razie wewnątrz niewielkiego czarnego korpusu wczorajszej świecy i pozostaje powyżej górnego ograniczenia szerokiego średnioterminowego kanału wzrostowego. Nasz rynek w przeciwieństwie do głównych rynków europejskich cały czas zachowuje siłę.
Atmosfera na początku sesji kasowej na GPW nie odbiega od tego, co we wstępnej fazie prezentowały kontrakty na WIG20. Przy umiarkowanej przewadze spółek rosnących w gronie blue chips indeks WIG20 zyskuje w pierwszych minutach handlu ok. 0,2%.
Ta zmiana jest niemalże niewidoczna na wykresie dziennym głównego benchmarku. Jego kurs porusza się na razie wewnątrz niewielkiego czarnego korpusu wczorajszej świecy i pozostaje powyżej górnego ograniczenia szerokiego średnioterminowego kanału wzrostowego. Nasz rynek w przeciwieństwie do głównych rynków europejskich cały czas zachowuje siłę.
Możliwe kosmetyczne odbicie na otwarciu sesji w Europie
Fatalnie dla byków zakończyła się wczorajsza sesja na głównych parkietach europejskich. DAX po spadku o 1,7%, a CAC40 o 1,9% postraszyły inwestorów technicznymi sygnałami sprzedaży. Dziś kontrakty na te indeksy notują wzrosty rzędu 0,2%, co wobec skali wczorajszego odejścia wygląda słabo i grozi dziś kontynuacją spadków podczas sesji kasowej.
U nas kontrakty ma WIG20 wystartowały dokładnie pod dyktando swoich zachodnioeuropejskich odpowiedników, czyli 0,2% na plusie, ale ta niewielka przewaga byków szybko została wyzerowana. Na wykresie godzinowym FW20U2620 przy tak kosmetycznych zmianach nic szczególnego się nie dzieje. Wczorajszy spadek nie doprowadził na razie do zwrotu rynku, a jedynie do korekcyjnego lokalnego cofnięcia.
Fatalnie dla byków zakończyła się wczorajsza sesja na głównych parkietach europejskich. DAX po spadku o 1,7%, a CAC40 o 1,9% postraszyły inwestorów technicznymi sygnałami sprzedaży. Dziś kontrakty na te indeksy notują wzrosty rzędu 0,2%, co wobec skali wczorajszego odejścia wygląda słabo i grozi dziś kontynuacją spadków podczas sesji kasowej.
U nas kontrakty ma WIG20 wystartowały dokładnie pod dyktando swoich zachodnioeuropejskich odpowiedników, czyli 0,2% na plusie, ale ta niewielka przewaga byków szybko została wyzerowana. Na wykresie godzinowym FW20U2620 przy tak kosmetycznych zmianach nic szczególnego się nie dzieje. Wczorajszy spadek nie doprowadził na razie do zwrotu rynku, a jedynie do korekcyjnego lokalnego cofnięcia.
Rentowność amerykańskich 10-letnich obligacji gwałtownie rośnie, gdy plan skupu długu rozczarował inwestorów
Rentowność osiągnęła najwyższy poziom od 2023 roku; indeks Dow spadł o 405 punktów
Rentowność amerykańskich obligacji skarbowych wzrosła do nowych maksimów po tym, jak inwestorzy wyrazili rozczarowanie, że rozszerzony program skupu obligacji przez Departament Skarbu nie jest większy.
Rentowność obligacji 10-letnich wzrosła o 0,03 punktu procentowego do poziomu 4,836% – najwyższego od 2023 roku – po ogłoszeniu przez Departament Skarbu planu skupu długu długoterminowego o wartości do 6 miliardów dolarów w ramach czwartkowej operacji. Część rynku spodziewała się większej skali skupu, co mogłoby nieco bardziej ustabilizować rentowności.
Sekretarz Skarbu Scott Bessent „bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę”, podkreślając w zeszłym miesiącu, że podwojenie wartości skupu do 4 miliardów dolarów na operację to absolutne minimum.
Bezpośrednio po ogłoszeniu informacji rentowność obligacji referencyjnych przekroczyła poziom 4,85%, jednak później nieco spadła w reakcji na udaną aukcję długu przeprowadzoną przez Departament Skarbu.
Amerykańskie indeksy giełdowe odnotowały spadki; na czele znalazł się indeks Dow Jones Industrial Average, który stracił 0,8%, czyli 405 punktów. Była to trzecia z rzędu sesja spadkowa dla głównych amerykańskich indeksów.
W sektorze energetycznym cena ropy Brent przekroczyła barierę 100 dolarów za baryłkę w następstwie kolejnej fali ataków na Bliskim Wschodzie po tym, jak siły USA zniszczyły cztery irańskie tankowce w Zatoce Omańskiej oraz jeden w pobliżu wyspy Kharg, reagując na próby ataku Teheranu na amerykańskie okręty wojenne.
Cena ropy Brent na koniec dnia wyniosła 101,21 USD, co oznacza wzrost o 3,4%. Po raz ostatni ten międzynarodowy wskaźnik cen ropy przekroczył poziom 100 dolarów w lipcu.
Rentowność osiągnęła najwyższy poziom od 2023 roku; indeks Dow spadł o 405 punktów
Rentowność amerykańskich obligacji skarbowych wzrosła do nowych maksimów po tym, jak inwestorzy wyrazili rozczarowanie, że rozszerzony program skupu obligacji przez Departament Skarbu nie jest większy.
Rentowność obligacji 10-letnich wzrosła o 0,03 punktu procentowego do poziomu 4,836% – najwyższego od 2023 roku – po ogłoszeniu przez Departament Skarbu planu skupu długu długoterminowego o wartości do 6 miliardów dolarów w ramach czwartkowej operacji. Część rynku spodziewała się większej skali skupu, co mogłoby nieco bardziej ustabilizować rentowności.
Sekretarz Skarbu Scott Bessent „bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę”, podkreślając w zeszłym miesiącu, że podwojenie wartości skupu do 4 miliardów dolarów na operację to absolutne minimum.
Bezpośrednio po ogłoszeniu informacji rentowność obligacji referencyjnych przekroczyła poziom 4,85%, jednak później nieco spadła w reakcji na udaną aukcję długu przeprowadzoną przez Departament Skarbu.
Amerykańskie indeksy giełdowe odnotowały spadki; na czele znalazł się indeks Dow Jones Industrial Average, który stracił 0,8%, czyli 405 punktów. Była to trzecia z rzędu sesja spadkowa dla głównych amerykańskich indeksów.
W sektorze energetycznym cena ropy Brent przekroczyła barierę 100 dolarów za baryłkę w następstwie kolejnej fali ataków na Bliskim Wschodzie po tym, jak siły USA zniszczyły cztery irańskie tankowce w Zatoce Omańskiej oraz jeden w pobliżu wyspy Kharg, reagując na próby ataku Teheranu na amerykańskie okręty wojenne.
Cena ropy Brent na koniec dnia wyniosła 101,21 USD, co oznacza wzrost o 3,4%. Po raz ostatni ten międzynarodowy wskaźnik cen ropy przekroczył poziom 100 dolarów w lipcu.
Inflacja CPI w Niemczech zgodna ze wstępnymi szacunkami
Według ostatecznych danych Destatis (niemiecki urząd statystyczny) inflacja CPI w Niemczech wzrosła w sierpniu do poziomu 2,9% r/r z 2,8% r/r w lipcu. Odczyt jest zgodny z danymi wstępnymi.
Według ostatecznych danych Destatis (niemiecki urząd statystyczny) inflacja CPI w Niemczech wzrosła w sierpniu do poziomu 2,9% r/r z 2,8% r/r w lipcu. Odczyt jest zgodny z danymi wstępnymi.
Makro – czwartek
W dzisiejszym kalendarzu makroekonomicznym znajdziemy więcej ciekawych danych niż w pierwszej części tygodnia. Inwestorów szczególnie powinny zainteresować m.in.:
Inflacja CPI z Niemiec za sierpień (08:00)
Produkcja przemysłowa we Włoszech za lipiec (10:00)
Decyzja EBC w sprawie stóp procentowych (14:15)
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA (14:30)
Inflacja PPI w USA za sierpień (14:30)
Tygodniowa zmiana zapasów ropy w USA wg DOE (18:00)
W dzisiejszym kalendarzu makroekonomicznym znajdziemy więcej ciekawych danych niż w pierwszej części tygodnia. Inwestorów szczególnie powinny zainteresować m.in.:
Inflacja CPI z Niemiec za sierpień (08:00)
Produkcja przemysłowa we Włoszech za lipiec (10:00)
Decyzja EBC w sprawie stóp procentowych (14:15)
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA (14:30)
Inflacja PPI w USA za sierpień (14:30)
Tygodniowa zmiana zapasów ropy w USA wg DOE (18:00)
WIG20 nie wytrzymał zewnętrznej presji podaży, ale nadal relatywnie silny
Po pięciu kolejnych sesjach wzrostowych, w trakcie których WIG20 zyskał łącznie +4,06% (+162,45 pkt.), dziś byki musiały uznać wyższość strony podażowej. Główny indeks stracił -0,72% (-29,93 pkt.). Powodem tej przeceny było wyraźne pogorszenie atmosfery zewnętrznej, szczególnie na głównych parkietach europejskich po tym, jak dalsza eskalacja bliskowschodniego konfliktu doprowadziła do wzrostu cen ropy Brent powyżej psychologicznej bariery 100 dolarów za baryłkę, a rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wystrzeliła w górę powyżej kluczowego poziomu 4,80% do 4,86%.
Przy spadkach głównych indeksów europejskich (DAX -1,66%, CAC40 -1,99%) oraz wobec technicznych sygnałów sprzedaż na wykresach tych benchmarków, trudno było dziś uniknąć spadków w Warszawie, pomimo że co najmniej od początku września nasz rynek pozostaje zdecydowanie silniejszy od swoich zachodnioeuropejskich konkurentów.
W uniknięciu przeceny nie pomogli też Amerykanie. Sesja na Wall Street w chwili pisania tego komentarza pozostawała pod presją podaży prowadzącej do spadku głównych indeksów S&P 500 oraz Nasdaq 100 odpowiednia o -0,47% oraz -0,32%.
Dalszy wzrost cen ropy wraz z globalnym wzrostem rentowności obligacji to czytelne sygnały sugerujące coraz większą presję na podwyżki stóp procentowych przez Fed oraz inne banki centralne, a także coraz większa konkurencja dla rynku akcji ze strony obligacji. Inwestorzy z duszą na ramieniu czekają też na jutrzejsze dane o inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych za sierpień. Mogą one bowiem przesądzić o podwyżce stóp Fed już podczas przyszłotygodniowego posiedzenia rezerwy Federalnej.
Po dzisiejszym spadku o -0,72% sytuacja na wykresie indeksu WIG20 pozostaje stabilna i jest daleka od tego pogorszenia, jakie widzimy na wykresach DAX oraz CAC40. Kurs głównego benchmarku utrzymuje się bardzo blisko wczorajszego rekordu wszechczasów i na razie nie generuje żadnych niepokojących sygnałów technicznych, choć oczywiście pogłębienie dzisiejszego odejścia nie byłoby niczym szczególnym po ostatnim pokazie siły rynku.
Po pięciu kolejnych sesjach wzrostowych, w trakcie których WIG20 zyskał łącznie +4,06% (+162,45 pkt.), dziś byki musiały uznać wyższość strony podażowej. Główny indeks stracił -0,72% (-29,93 pkt.). Powodem tej przeceny było wyraźne pogorszenie atmosfery zewnętrznej, szczególnie na głównych parkietach europejskich po tym, jak dalsza eskalacja bliskowschodniego konfliktu doprowadziła do wzrostu cen ropy Brent powyżej psychologicznej bariery 100 dolarów za baryłkę, a rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wystrzeliła w górę powyżej kluczowego poziomu 4,80% do 4,86%.
Przy spadkach głównych indeksów europejskich (DAX -1,66%, CAC40 -1,99%) oraz wobec technicznych sygnałów sprzedaż na wykresach tych benchmarków, trudno było dziś uniknąć spadków w Warszawie, pomimo że co najmniej od początku września nasz rynek pozostaje zdecydowanie silniejszy od swoich zachodnioeuropejskich konkurentów.
W uniknięciu przeceny nie pomogli też Amerykanie. Sesja na Wall Street w chwili pisania tego komentarza pozostawała pod presją podaży prowadzącej do spadku głównych indeksów S&P 500 oraz Nasdaq 100 odpowiednia o -0,47% oraz -0,32%.
Dalszy wzrost cen ropy wraz z globalnym wzrostem rentowności obligacji to czytelne sygnały sugerujące coraz większą presję na podwyżki stóp procentowych przez Fed oraz inne banki centralne, a także coraz większa konkurencja dla rynku akcji ze strony obligacji. Inwestorzy z duszą na ramieniu czekają też na jutrzejsze dane o inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych za sierpień. Mogą one bowiem przesądzić o podwyżce stóp Fed już podczas przyszłotygodniowego posiedzenia rezerwy Federalnej.
Po dzisiejszym spadku o -0,72% sytuacja na wykresie indeksu WIG20 pozostaje stabilna i jest daleka od tego pogorszenia, jakie widzimy na wykresach DAX oraz CAC40. Kurs głównego benchmarku utrzymuje się bardzo blisko wczorajszego rekordu wszechczasów i na razie nie generuje żadnych niepokojących sygnałów technicznych, choć oczywiście pogłębienie dzisiejszego odejścia nie byłoby niczym szczególnym po ostatnim pokazie siły rynku.
Ropa WTI również przygotowana na 3-cyfrowe ceny
Po tym jak cena ropy Brent przekroczyła dziś poziom 100 dolarów za baryłkę, teraz ceny amerykańskiej ropy WTI są już powyżej 96 dolarów za baryłkę. To +44% od lokalnego dna z 2 lipca.
Nie ma komentarza ze strony prezydenta Trumpa, a umowa z Iranem jest nawet omawiana.
Jeśli jutro inflacja CPI będzie gorąca, co wydaje się wielce prawdopodobne, trudno będzie sobie wyobrazić, jak Fed miałby uzasadnić kolejne wstrzymanie podwyżki stóp procentowych podczas najbliższego posiedzenia w przyszłym tygodniu.
Dziś mija 193 dzień wojny z Iranem.
Po tym jak cena ropy Brent przekroczyła dziś poziom 100 dolarów za baryłkę, teraz ceny amerykańskiej ropy WTI są już powyżej 96 dolarów za baryłkę. To +44% od lokalnego dna z 2 lipca.
Nie ma komentarza ze strony prezydenta Trumpa, a umowa z Iranem jest nawet omawiana.
Jeśli jutro inflacja CPI będzie gorąca, co wydaje się wielce prawdopodobne, trudno będzie sobie wyobrazić, jak Fed miałby uzasadnić kolejne wstrzymanie podwyżki stóp procentowych podczas najbliższego posiedzenia w przyszłym tygodniu.
Dziś mija 193 dzień wojny z Iranem.
Boom na AI przebiega znacznie szybciej na rynkach finansowych niż w realiach typowego amerykańskiego przedsiębiorstwa
Choć adopcja sztucznej inteligencji (AI) postępuje, coraz trudniej jest obronić tezę o jej gwałtownym wdrażaniu. Obecnie zaledwie 22,4% amerykańskich przedsiębiorstw wykorzystuje AI w swoich bieżących procesach biznesowych. To wzrost o 0,9 punktu procentowego w porównaniu z lipcem. Przewiduje się, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy odsetek ten wzrośnie jedynie o 3,5 punktu procentowego, osiągając poziom 25,9%.
Choć wskaźnik adopcji AI systematycznie rośnie (z poziomu ok. 17% na początku roku), krzywa tego wzrostu wciąż ma charakter raczej liniowy niż wykładniczy. Firmy nadal napotykają istotne bariery w procesie wdrażania, takie jak koszty implementacji, integracja z istniejącymi przepływami pracy, konieczność szkolenia pracowników oraz niepewność co do zwrotu z inwestycji. Coraz trudniej ignorować rozbieżność między tempem inwestycji w AI a szybkością jej faktycznego wdrażania w biznesie.
Choć adopcja sztucznej inteligencji (AI) postępuje, coraz trudniej jest obronić tezę o jej gwałtownym wdrażaniu. Obecnie zaledwie 22,4% amerykańskich przedsiębiorstw wykorzystuje AI w swoich bieżących procesach biznesowych. To wzrost o 0,9 punktu procentowego w porównaniu z lipcem. Przewiduje się, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy odsetek ten wzrośnie jedynie o 3,5 punktu procentowego, osiągając poziom 25,9%.
Choć wskaźnik adopcji AI systematycznie rośnie (z poziomu ok. 17% na początku roku), krzywa tego wzrostu wciąż ma charakter raczej liniowy niż wykładniczy. Firmy nadal napotykają istotne bariery w procesie wdrażania, takie jak koszty implementacji, integracja z istniejącymi przepływami pracy, konieczność szkolenia pracowników oraz niepewność co do zwrotu z inwestycji. Coraz trudniej ignorować rozbieżność między tempem inwestycji w AI a szybkością jej faktycznego wdrażania w biznesie.
Kruk walczy o utrzymanie wsparcia
Słabość w notowaniach akcji Kruka ujawniona na przełomie sierpnia i września ma swoje konsekwencje do dziś. Bykom wciąż trudno jest się pozbierać po tym, jak w ciągu zaledwie pięciu sesji kurs akcji spadł o 12,5% po publikacji wyników całkowicie zgodnych z wcześniejszymi szacunkami spółki.
Spadek został powstrzymany dopiero w strefie wsparcia powstałej przez uklepane dno w czerwcu poniżej 400 zł za akcję. Obecnie strona podażowa kilkakrotnie próbowała tę strefę przełamać, ale na szczęście bez powodzenia. Na 40 minut przed zakończeniem dzisiejszej sesji Kruk jest jednym z czterech rosnących walorów w gronie blue chips i zajmuje drugie po KGHM miejsce w rankingu dziennej stopy zwrotu. To pokazuje, że jak zaciekle walczą byki, aby wsparcie w strefie czerwcowego minimum wytrzymało.
Słabość w notowaniach akcji Kruka ujawniona na przełomie sierpnia i września ma swoje konsekwencje do dziś. Bykom wciąż trudno jest się pozbierać po tym, jak w ciągu zaledwie pięciu sesji kurs akcji spadł o 12,5% po publikacji wyników całkowicie zgodnych z wcześniejszymi szacunkami spółki.
Spadek został powstrzymany dopiero w strefie wsparcia powstałej przez uklepane dno w czerwcu poniżej 400 zł za akcję. Obecnie strona podażowa kilkakrotnie próbowała tę strefę przełamać, ale na szczęście bez powodzenia. Na 40 minut przed zakończeniem dzisiejszej sesji Kruk jest jednym z czterech rosnących walorów w gronie blue chips i zajmuje drugie po KGHM miejsce w rankingu dziennej stopy zwrotu. To pokazuje, że jak zaciekle walczą byki, aby wsparcie w strefie czerwcowego minimum wytrzymało.
Inditex nadal rośnie mimo słabego konsumenta w Europie
Inditex zwiększył sprzedaż w I półroczu o 7,6% do 19,8 mld EUR, EBITDA o 7,8%, a zysk netto o 6,8% do 3,0 mld EUR. Jeszcze lepiej wygląda początek jesiennego sezonu: sprzedaż od 1 sierpnia do 7 września wzrosła w stałych walutach o 9% r/r.
Widać przewagę modelu Inditexu. Konsument w Europie może być ostrożniejszy, ale dobra firma retailowa potrafi dalej zabierać udział rynkowy słabszym konkurentom. Dodatkowo presja ze strony Shein wygląda dziś mniej groźnie niż jeszcze rok temu.
Inditex zwiększył sprzedaż w I półroczu o 7,6% do 19,8 mld EUR, EBITDA o 7,8%, a zysk netto o 6,8% do 3,0 mld EUR. Jeszcze lepiej wygląda początek jesiennego sezonu: sprzedaż od 1 sierpnia do 7 września wzrosła w stałych walutach o 9% r/r.
Widać przewagę modelu Inditexu. Konsument w Europie może być ostrożniejszy, ale dobra firma retailowa potrafi dalej zabierać udział rynkowy słabszym konkurentom. Dodatkowo presja ze strony Shein wygląda dziś mniej groźnie niż jeszcze rok temu.
Stopy procentowe w Polsce bez zmian
Po dzisiejszym zakończeniu 2-dniowego posiedzenia RPP pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Tym samym od marca główna stopa procentowa (referencyjna) pozostaje na poziomie 3,75%.
Po dzisiejszym zakończeniu 2-dniowego posiedzenia RPP pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Tym samym od marca główna stopa procentowa (referencyjna) pozostaje na poziomie 3,75%.
Inflacja producencka w Chinach przyspiesza do 3,8%
Chiński PPI wzrósł w sierpniu o 3,8% r/r wobec 3,5% miesiąc wcześniej i 3,6% konsensusu. CPI przyspieszył z 0,5% do 0,8% r/r, a miesięcznie ceny wzrosły o 0,4%. Głównym źródłem przyspieszenia pozostają energia i droższe surowce.
Jeszcze niedawno głównym problemem Chin była deflacja. Teraz eksport i przemysł pozostają mocne, ale jednocześnie energia zaczyna importować inflację do gospodarki, mimo że popyt wewnętrzny nadal jest słaby. To trochę ogranicza Pekinowi komfort agresywnego stymulowania gospodarki.
Chiński PPI wzrósł w sierpniu o 3,8% r/r wobec 3,5% miesiąc wcześniej i 3,6% konsensusu. CPI przyspieszył z 0,5% do 0,8% r/r, a miesięcznie ceny wzrosły o 0,4%. Głównym źródłem przyspieszenia pozostają energia i droższe surowce.
Jeszcze niedawno głównym problemem Chin była deflacja. Teraz eksport i przemysł pozostają mocne, ale jednocześnie energia zaczyna importować inflację do gospodarki, mimo że popyt wewnętrzny nadal jest słaby. To trochę ogranicza Pekinowi komfort agresywnego stymulowania gospodarki.
Amazon testuje, ile długu pod AI rynek jeszcze wchłonie
Amazon pierwszy raz wychodzi po finansowanie na brytyjski rynek obligacji. Spółka rozpoczęła sprzedaż czterech transz długu w funtach z terminami zapadalności od 3 do 19 lat. Jak podaje Reuters, to już czwarty w tym roku rynek walutowy poza dolarem, po euro, franku szwajcarskim i dolarze kanadyjskim. Łącznie Amazon sprzedał w 2026 roku obligacje o wartości ponad 92 mld USD, najwięcej spośród hyperscalerów.
Amazon coraz mocniej dywersyfikuje źródła finansowania ogromnego buildoutu AI i wychodzi po kapitał praktycznie wszędzie tam, gdzie jest wystarczająco głęboki rynek długu. Problem w tym, że apetyt inwestorów zaczyna być coraz ważniejszym ograniczeniem. Wstępne spready dla nowych obligacji wynoszą około +70 pb dla 3 lat, +90 pb dla 6 lat, +105 pb dla 12 lat i +110 pb dla 19 lat ponad odpowiednie brytyjskie obligacje skarbowe. To jeszcze nie finalny pricing, więc najciekawsze będzie, jak mocno Amazon zdoła te poziomy ściągnąć w trakcie budowania książki.
Amazon pierwszy raz wychodzi po finansowanie na brytyjski rynek obligacji. Spółka rozpoczęła sprzedaż czterech transz długu w funtach z terminami zapadalności od 3 do 19 lat. Jak podaje Reuters, to już czwarty w tym roku rynek walutowy poza dolarem, po euro, franku szwajcarskim i dolarze kanadyjskim. Łącznie Amazon sprzedał w 2026 roku obligacje o wartości ponad 92 mld USD, najwięcej spośród hyperscalerów.
Amazon coraz mocniej dywersyfikuje źródła finansowania ogromnego buildoutu AI i wychodzi po kapitał praktycznie wszędzie tam, gdzie jest wystarczająco głęboki rynek długu. Problem w tym, że apetyt inwestorów zaczyna być coraz ważniejszym ograniczeniem. Wstępne spready dla nowych obligacji wynoszą około +70 pb dla 3 lat, +90 pb dla 6 lat, +105 pb dla 12 lat i +110 pb dla 19 lat ponad odpowiednie brytyjskie obligacje skarbowe. To jeszcze nie finalny pricing, więc najciekawsze będzie, jak mocno Amazon zdoła te poziomy ściągnąć w trakcie budowania książki.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.