Rynki na żywo.
(1175)Apple pokazuje pierwszego składanego iPhone’a
Apple zaprezentował iPhone’a Duo, pierwszego składanego iPhone’a w historii firmy. Urządzenie ma 7,6-calowy ekran po rozłożeniu, kosztuje od 1 999 USD, a najwyższa wersja aż 3 199 USD. Jednocześnie iPhone 18 Pro i Pro Max podrożały o 100 USD, a podstawowy iPhone 18 został przesunięty na 2027 rok.
Apple po latach bardzo zachowawczej ewolucji iPhone’a wreszcie próbuje stworzyć nową, droższą kategorię urządzenia. Przy rynku smartfonów, który już praktycznie nie rośnie wolumenowo, dalszy wzrost przychodów musi coraz bardziej pochodzić z wyższego ASP, usług i zabierania udziałów konkurencji.
Apple zaprezentował iPhone’a Duo, pierwszego składanego iPhone’a w historii firmy. Urządzenie ma 7,6-calowy ekran po rozłożeniu, kosztuje od 1 999 USD, a najwyższa wersja aż 3 199 USD. Jednocześnie iPhone 18 Pro i Pro Max podrożały o 100 USD, a podstawowy iPhone 18 został przesunięty na 2027 rok.
Apple po latach bardzo zachowawczej ewolucji iPhone’a wreszcie próbuje stworzyć nową, droższą kategorię urządzenia. Przy rynku smartfonów, który już praktycznie nie rośnie wolumenowo, dalszy wzrost przychodów musi coraz bardziej pochodzić z wyższego ASP, usług i zabierania udziałów konkurencji.
Modivo rośnie po informacjach przedstawionych przez prezesa Miłka
W pierwszej godzinie handlu największym wyróżnieniem w gronie blue chips może się pochwalić Modivo. Kurs akcji rośnie momentami blisko 5% po tym, jak prezes Miłek poinformował, że grupa jest bardzo zadowolona z uruchomienia pierwszego sklepu marki ShockPrice.
W pierwszej godzinie handlu największym wyróżnieniem w gronie blue chips może się pochwalić Modivo. Kurs akcji rośnie momentami blisko 5% po tym, jak prezes Miłek poinformował, że grupa jest bardzo zadowolona z uruchomienia pierwszego sklepu marki ShockPrice.
DAX na krawędzi kolejnego wsparcia
Ważą się losy krótkoterminowej tendencji głównego niemieckiego benchmarku. DAX rozpoczął dzisiejszą sesję od kosmetycznego odejścia 0,1%. Obecnie zmiana jest ta sama, pomimo iż bykom udało się na chwilę wyjść na równie kosmetyczny plus.
A działo się wczoraj sporo. Kurs indeksu po spadku o 1,7% przełamał pierwsze wsparcie w rejonie 25.900 pkt., co wypełniło warunki ukształtowania formacji podwójnego szczytu na wykresie dziennym. Teoretyczny zasięg ruchu z tej formacji to okolice 25.250 pkt. Żeby tam dotrzeć, niedźwiedzi muszą w pierwszej kolejności przełamać kolejne wsparcie w rejonie 25.500 gdzie znaleźliśmy już wczoraj po przecięciu w dół średniej SMA50, ale do naruszenia nie doszło. Przy dzisiejszych dotychczasowych zmianach kurs wsparcie to w dalszym ciągu jest pod presją.
Ważą się losy krótkoterminowej tendencji głównego niemieckiego benchmarku. DAX rozpoczął dzisiejszą sesję od kosmetycznego odejścia 0,1%. Obecnie zmiana jest ta sama, pomimo iż bykom udało się na chwilę wyjść na równie kosmetyczny plus.
A działo się wczoraj sporo. Kurs indeksu po spadku o 1,7% przełamał pierwsze wsparcie w rejonie 25.900 pkt., co wypełniło warunki ukształtowania formacji podwójnego szczytu na wykresie dziennym. Teoretyczny zasięg ruchu z tej formacji to okolice 25.250 pkt. Żeby tam dotrzeć, niedźwiedzi muszą w pierwszej kolejności przełamać kolejne wsparcie w rejonie 25.500 gdzie znaleźliśmy już wczoraj po przecięciu w dół średniej SMA50, ale do naruszenia nie doszło. Przy dzisiejszych dotychczasowych zmianach kurs wsparcie to w dalszym ciągu jest pod presją.
Spokojny początek sesji kasowej na GPW
Atmosfera na początku sesji kasowej na GPW nie odbiega od tego, co we wstępnej fazie prezentowały kontrakty na WIG20. Przy umiarkowanej przewadze spółek rosnących w gronie blue chips indeks WIG20 zyskuje w pierwszych minutach handlu ok. 0,2%.
Ta zmiana jest niemalże niewidoczna na wykresie dziennym głównego benchmarku. Jego kurs porusza się na razie wewnątrz niewielkiego czarnego korpusu wczorajszej świecy i pozostaje powyżej górnego ograniczenia szerokiego średnioterminowego kanału wzrostowego. Nasz rynek w przeciwieństwie do głównych rynków europejskich cały czas zachowuje siłę.
Atmosfera na początku sesji kasowej na GPW nie odbiega od tego, co we wstępnej fazie prezentowały kontrakty na WIG20. Przy umiarkowanej przewadze spółek rosnących w gronie blue chips indeks WIG20 zyskuje w pierwszych minutach handlu ok. 0,2%.
Ta zmiana jest niemalże niewidoczna na wykresie dziennym głównego benchmarku. Jego kurs porusza się na razie wewnątrz niewielkiego czarnego korpusu wczorajszej świecy i pozostaje powyżej górnego ograniczenia szerokiego średnioterminowego kanału wzrostowego. Nasz rynek w przeciwieństwie do głównych rynków europejskich cały czas zachowuje siłę.
Możliwe kosmetyczne odbicie na otwarciu sesji w Europie
Fatalnie dla byków zakończyła się wczorajsza sesja na głównych parkietach europejskich. DAX po spadku o 1,7%, a CAC40 o 1,9% postraszyły inwestorów technicznymi sygnałami sprzedaży. Dziś kontrakty na te indeksy notują wzrosty rzędu 0,2%, co wobec skali wczorajszego odejścia wygląda słabo i grozi dziś kontynuacją spadków podczas sesji kasowej.
U nas kontrakty ma WIG20 wystartowały dokładnie pod dyktando swoich zachodnioeuropejskich odpowiedników, czyli 0,2% na plusie, ale ta niewielka przewaga byków szybko została wyzerowana. Na wykresie godzinowym FW20U2620 przy tak kosmetycznych zmianach nic szczególnego się nie dzieje. Wczorajszy spadek nie doprowadził na razie do zwrotu rynku, a jedynie do korekcyjnego lokalnego cofnięcia.
Fatalnie dla byków zakończyła się wczorajsza sesja na głównych parkietach europejskich. DAX po spadku o 1,7%, a CAC40 o 1,9% postraszyły inwestorów technicznymi sygnałami sprzedaży. Dziś kontrakty na te indeksy notują wzrosty rzędu 0,2%, co wobec skali wczorajszego odejścia wygląda słabo i grozi dziś kontynuacją spadków podczas sesji kasowej.
U nas kontrakty ma WIG20 wystartowały dokładnie pod dyktando swoich zachodnioeuropejskich odpowiedników, czyli 0,2% na plusie, ale ta niewielka przewaga byków szybko została wyzerowana. Na wykresie godzinowym FW20U2620 przy tak kosmetycznych zmianach nic szczególnego się nie dzieje. Wczorajszy spadek nie doprowadził na razie do zwrotu rynku, a jedynie do korekcyjnego lokalnego cofnięcia.
Rentowność amerykańskich 10-letnich obligacji gwałtownie rośnie, gdy plan skupu długu rozczarował inwestorów
Rentowność osiągnęła najwyższy poziom od 2023 roku; indeks Dow spadł o 405 punktów
Rentowność amerykańskich obligacji skarbowych wzrosła do nowych maksimów po tym, jak inwestorzy wyrazili rozczarowanie, że rozszerzony program skupu obligacji przez Departament Skarbu nie jest większy.
Rentowność obligacji 10-letnich wzrosła o 0,03 punktu procentowego do poziomu 4,836% – najwyższego od 2023 roku – po ogłoszeniu przez Departament Skarbu planu skupu długu długoterminowego o wartości do 6 miliardów dolarów w ramach czwartkowej operacji. Część rynku spodziewała się większej skali skupu, co mogłoby nieco bardziej ustabilizować rentowności.
Sekretarz Skarbu Scott Bessent „bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę”, podkreślając w zeszłym miesiącu, że podwojenie wartości skupu do 4 miliardów dolarów na operację to absolutne minimum.
Bezpośrednio po ogłoszeniu informacji rentowność obligacji referencyjnych przekroczyła poziom 4,85%, jednak później nieco spadła w reakcji na udaną aukcję długu przeprowadzoną przez Departament Skarbu.
Amerykańskie indeksy giełdowe odnotowały spadki; na czele znalazł się indeks Dow Jones Industrial Average, który stracił 0,8%, czyli 405 punktów. Była to trzecia z rzędu sesja spadkowa dla głównych amerykańskich indeksów.
W sektorze energetycznym cena ropy Brent przekroczyła barierę 100 dolarów za baryłkę w następstwie kolejnej fali ataków na Bliskim Wschodzie po tym, jak siły USA zniszczyły cztery irańskie tankowce w Zatoce Omańskiej oraz jeden w pobliżu wyspy Kharg, reagując na próby ataku Teheranu na amerykańskie okręty wojenne.
Cena ropy Brent na koniec dnia wyniosła 101,21 USD, co oznacza wzrost o 3,4%. Po raz ostatni ten międzynarodowy wskaźnik cen ropy przekroczył poziom 100 dolarów w lipcu.
Rentowność osiągnęła najwyższy poziom od 2023 roku; indeks Dow spadł o 405 punktów
Rentowność amerykańskich obligacji skarbowych wzrosła do nowych maksimów po tym, jak inwestorzy wyrazili rozczarowanie, że rozszerzony program skupu obligacji przez Departament Skarbu nie jest większy.
Rentowność obligacji 10-letnich wzrosła o 0,03 punktu procentowego do poziomu 4,836% – najwyższego od 2023 roku – po ogłoszeniu przez Departament Skarbu planu skupu długu długoterminowego o wartości do 6 miliardów dolarów w ramach czwartkowej operacji. Część rynku spodziewała się większej skali skupu, co mogłoby nieco bardziej ustabilizować rentowności.
Sekretarz Skarbu Scott Bessent „bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę”, podkreślając w zeszłym miesiącu, że podwojenie wartości skupu do 4 miliardów dolarów na operację to absolutne minimum.
Bezpośrednio po ogłoszeniu informacji rentowność obligacji referencyjnych przekroczyła poziom 4,85%, jednak później nieco spadła w reakcji na udaną aukcję długu przeprowadzoną przez Departament Skarbu.
Amerykańskie indeksy giełdowe odnotowały spadki; na czele znalazł się indeks Dow Jones Industrial Average, który stracił 0,8%, czyli 405 punktów. Była to trzecia z rzędu sesja spadkowa dla głównych amerykańskich indeksów.
W sektorze energetycznym cena ropy Brent przekroczyła barierę 100 dolarów za baryłkę w następstwie kolejnej fali ataków na Bliskim Wschodzie po tym, jak siły USA zniszczyły cztery irańskie tankowce w Zatoce Omańskiej oraz jeden w pobliżu wyspy Kharg, reagując na próby ataku Teheranu na amerykańskie okręty wojenne.
Cena ropy Brent na koniec dnia wyniosła 101,21 USD, co oznacza wzrost o 3,4%. Po raz ostatni ten międzynarodowy wskaźnik cen ropy przekroczył poziom 100 dolarów w lipcu.
Inflacja CPI w Niemczech zgodna ze wstępnymi szacunkami
Według ostatecznych danych Destatis (niemiecki urząd statystyczny) inflacja CPI w Niemczech wzrosła w sierpniu do poziomu 2,9% r/r z 2,8% r/r w lipcu. Odczyt jest zgodny z danymi wstępnymi.
Według ostatecznych danych Destatis (niemiecki urząd statystyczny) inflacja CPI w Niemczech wzrosła w sierpniu do poziomu 2,9% r/r z 2,8% r/r w lipcu. Odczyt jest zgodny z danymi wstępnymi.
Makro – czwartek
W dzisiejszym kalendarzu makroekonomicznym znajdziemy więcej ciekawych danych niż w pierwszej części tygodnia. Inwestorów szczególnie powinny zainteresować m.in.:
Inflacja CPI z Niemiec za sierpień (08:00)
Produkcja przemysłowa we Włoszech za lipiec (10:00)
Decyzja EBC w sprawie stóp procentowych (14:15)
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA (14:30)
Inflacja PPI w USA za sierpień (14:30)
Tygodniowa zmiana zapasów ropy w USA wg DOE (18:00)
W dzisiejszym kalendarzu makroekonomicznym znajdziemy więcej ciekawych danych niż w pierwszej części tygodnia. Inwestorów szczególnie powinny zainteresować m.in.:
Inflacja CPI z Niemiec za sierpień (08:00)
Produkcja przemysłowa we Włoszech za lipiec (10:00)
Decyzja EBC w sprawie stóp procentowych (14:15)
Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA (14:30)
Inflacja PPI w USA za sierpień (14:30)
Tygodniowa zmiana zapasów ropy w USA wg DOE (18:00)
WIG20 nie wytrzymał zewnętrznej presji podaży, ale nadal relatywnie silny
Po pięciu kolejnych sesjach wzrostowych, w trakcie których WIG20 zyskał łącznie +4,06% (+162,45 pkt.), dziś byki musiały uznać wyższość strony podażowej. Główny indeks stracił -0,72% (-29,93 pkt.). Powodem tej przeceny było wyraźne pogorszenie atmosfery zewnętrznej, szczególnie na głównych parkietach europejskich po tym, jak dalsza eskalacja bliskowschodniego konfliktu doprowadziła do wzrostu cen ropy Brent powyżej psychologicznej bariery 100 dolarów za baryłkę, a rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wystrzeliła w górę powyżej kluczowego poziomu 4,80% do 4,86%.
Przy spadkach głównych indeksów europejskich (DAX -1,66%, CAC40 -1,99%) oraz wobec technicznych sygnałów sprzedaż na wykresach tych benchmarków, trudno było dziś uniknąć spadków w Warszawie, pomimo że co najmniej od początku września nasz rynek pozostaje zdecydowanie silniejszy od swoich zachodnioeuropejskich konkurentów.
W uniknięciu przeceny nie pomogli też Amerykanie. Sesja na Wall Street w chwili pisania tego komentarza pozostawała pod presją podaży prowadzącej do spadku głównych indeksów S&P 500 oraz Nasdaq 100 odpowiednia o -0,47% oraz -0,32%.
Dalszy wzrost cen ropy wraz z globalnym wzrostem rentowności obligacji to czytelne sygnały sugerujące coraz większą presję na podwyżki stóp procentowych przez Fed oraz inne banki centralne, a także coraz większa konkurencja dla rynku akcji ze strony obligacji. Inwestorzy z duszą na ramieniu czekają też na jutrzejsze dane o inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych za sierpień. Mogą one bowiem przesądzić o podwyżce stóp Fed już podczas przyszłotygodniowego posiedzenia rezerwy Federalnej.
Po dzisiejszym spadku o -0,72% sytuacja na wykresie indeksu WIG20 pozostaje stabilna i jest daleka od tego pogorszenia, jakie widzimy na wykresach DAX oraz CAC40. Kurs głównego benchmarku utrzymuje się bardzo blisko wczorajszego rekordu wszechczasów i na razie nie generuje żadnych niepokojących sygnałów technicznych, choć oczywiście pogłębienie dzisiejszego odejścia nie byłoby niczym szczególnym po ostatnim pokazie siły rynku.
Po pięciu kolejnych sesjach wzrostowych, w trakcie których WIG20 zyskał łącznie +4,06% (+162,45 pkt.), dziś byki musiały uznać wyższość strony podażowej. Główny indeks stracił -0,72% (-29,93 pkt.). Powodem tej przeceny było wyraźne pogorszenie atmosfery zewnętrznej, szczególnie na głównych parkietach europejskich po tym, jak dalsza eskalacja bliskowschodniego konfliktu doprowadziła do wzrostu cen ropy Brent powyżej psychologicznej bariery 100 dolarów za baryłkę, a rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wystrzeliła w górę powyżej kluczowego poziomu 4,80% do 4,86%.
Przy spadkach głównych indeksów europejskich (DAX -1,66%, CAC40 -1,99%) oraz wobec technicznych sygnałów sprzedaż na wykresach tych benchmarków, trudno było dziś uniknąć spadków w Warszawie, pomimo że co najmniej od początku września nasz rynek pozostaje zdecydowanie silniejszy od swoich zachodnioeuropejskich konkurentów.
W uniknięciu przeceny nie pomogli też Amerykanie. Sesja na Wall Street w chwili pisania tego komentarza pozostawała pod presją podaży prowadzącej do spadku głównych indeksów S&P 500 oraz Nasdaq 100 odpowiednia o -0,47% oraz -0,32%.
Dalszy wzrost cen ropy wraz z globalnym wzrostem rentowności obligacji to czytelne sygnały sugerujące coraz większą presję na podwyżki stóp procentowych przez Fed oraz inne banki centralne, a także coraz większa konkurencja dla rynku akcji ze strony obligacji. Inwestorzy z duszą na ramieniu czekają też na jutrzejsze dane o inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych za sierpień. Mogą one bowiem przesądzić o podwyżce stóp Fed już podczas przyszłotygodniowego posiedzenia rezerwy Federalnej.
Po dzisiejszym spadku o -0,72% sytuacja na wykresie indeksu WIG20 pozostaje stabilna i jest daleka od tego pogorszenia, jakie widzimy na wykresach DAX oraz CAC40. Kurs głównego benchmarku utrzymuje się bardzo blisko wczorajszego rekordu wszechczasów i na razie nie generuje żadnych niepokojących sygnałów technicznych, choć oczywiście pogłębienie dzisiejszego odejścia nie byłoby niczym szczególnym po ostatnim pokazie siły rynku.
Ropa WTI również przygotowana na 3-cyfrowe ceny
Po tym jak cena ropy Brent przekroczyła dziś poziom 100 dolarów za baryłkę, teraz ceny amerykańskiej ropy WTI są już powyżej 96 dolarów za baryłkę. To +44% od lokalnego dna z 2 lipca.
Nie ma komentarza ze strony prezydenta Trumpa, a umowa z Iranem jest nawet omawiana.
Jeśli jutro inflacja CPI będzie gorąca, co wydaje się wielce prawdopodobne, trudno będzie sobie wyobrazić, jak Fed miałby uzasadnić kolejne wstrzymanie podwyżki stóp procentowych podczas najbliższego posiedzenia w przyszłym tygodniu.
Dziś mija 193 dzień wojny z Iranem.
Po tym jak cena ropy Brent przekroczyła dziś poziom 100 dolarów za baryłkę, teraz ceny amerykańskiej ropy WTI są już powyżej 96 dolarów za baryłkę. To +44% od lokalnego dna z 2 lipca.
Nie ma komentarza ze strony prezydenta Trumpa, a umowa z Iranem jest nawet omawiana.
Jeśli jutro inflacja CPI będzie gorąca, co wydaje się wielce prawdopodobne, trudno będzie sobie wyobrazić, jak Fed miałby uzasadnić kolejne wstrzymanie podwyżki stóp procentowych podczas najbliższego posiedzenia w przyszłym tygodniu.
Dziś mija 193 dzień wojny z Iranem.
Boom na AI przebiega znacznie szybciej na rynkach finansowych niż w realiach typowego amerykańskiego przedsiębiorstwa
Choć adopcja sztucznej inteligencji (AI) postępuje, coraz trudniej jest obronić tezę o jej gwałtownym wdrażaniu. Obecnie zaledwie 22,4% amerykańskich przedsiębiorstw wykorzystuje AI w swoich bieżących procesach biznesowych. To wzrost o 0,9 punktu procentowego w porównaniu z lipcem. Przewiduje się, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy odsetek ten wzrośnie jedynie o 3,5 punktu procentowego, osiągając poziom 25,9%.
Choć wskaźnik adopcji AI systematycznie rośnie (z poziomu ok. 17% na początku roku), krzywa tego wzrostu wciąż ma charakter raczej liniowy niż wykładniczy. Firmy nadal napotykają istotne bariery w procesie wdrażania, takie jak koszty implementacji, integracja z istniejącymi przepływami pracy, konieczność szkolenia pracowników oraz niepewność co do zwrotu z inwestycji. Coraz trudniej ignorować rozbieżność między tempem inwestycji w AI a szybkością jej faktycznego wdrażania w biznesie.
Choć adopcja sztucznej inteligencji (AI) postępuje, coraz trudniej jest obronić tezę o jej gwałtownym wdrażaniu. Obecnie zaledwie 22,4% amerykańskich przedsiębiorstw wykorzystuje AI w swoich bieżących procesach biznesowych. To wzrost o 0,9 punktu procentowego w porównaniu z lipcem. Przewiduje się, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy odsetek ten wzrośnie jedynie o 3,5 punktu procentowego, osiągając poziom 25,9%.
Choć wskaźnik adopcji AI systematycznie rośnie (z poziomu ok. 17% na początku roku), krzywa tego wzrostu wciąż ma charakter raczej liniowy niż wykładniczy. Firmy nadal napotykają istotne bariery w procesie wdrażania, takie jak koszty implementacji, integracja z istniejącymi przepływami pracy, konieczność szkolenia pracowników oraz niepewność co do zwrotu z inwestycji. Coraz trudniej ignorować rozbieżność między tempem inwestycji w AI a szybkością jej faktycznego wdrażania w biznesie.
Kruk walczy o utrzymanie wsparcia
Słabość w notowaniach akcji Kruka ujawniona na przełomie sierpnia i września ma swoje konsekwencje do dziś. Bykom wciąż trudno jest się pozbierać po tym, jak w ciągu zaledwie pięciu sesji kurs akcji spadł o 12,5% po publikacji wyników całkowicie zgodnych z wcześniejszymi szacunkami spółki.
Spadek został powstrzymany dopiero w strefie wsparcia powstałej przez uklepane dno w czerwcu poniżej 400 zł za akcję. Obecnie strona podażowa kilkakrotnie próbowała tę strefę przełamać, ale na szczęście bez powodzenia. Na 40 minut przed zakończeniem dzisiejszej sesji Kruk jest jednym z czterech rosnących walorów w gronie blue chips i zajmuje drugie po KGHM miejsce w rankingu dziennej stopy zwrotu. To pokazuje, że jak zaciekle walczą byki, aby wsparcie w strefie czerwcowego minimum wytrzymało.
Słabość w notowaniach akcji Kruka ujawniona na przełomie sierpnia i września ma swoje konsekwencje do dziś. Bykom wciąż trudno jest się pozbierać po tym, jak w ciągu zaledwie pięciu sesji kurs akcji spadł o 12,5% po publikacji wyników całkowicie zgodnych z wcześniejszymi szacunkami spółki.
Spadek został powstrzymany dopiero w strefie wsparcia powstałej przez uklepane dno w czerwcu poniżej 400 zł za akcję. Obecnie strona podażowa kilkakrotnie próbowała tę strefę przełamać, ale na szczęście bez powodzenia. Na 40 minut przed zakończeniem dzisiejszej sesji Kruk jest jednym z czterech rosnących walorów w gronie blue chips i zajmuje drugie po KGHM miejsce w rankingu dziennej stopy zwrotu. To pokazuje, że jak zaciekle walczą byki, aby wsparcie w strefie czerwcowego minimum wytrzymało.
Inditex nadal rośnie mimo słabego konsumenta w Europie
Inditex zwiększył sprzedaż w I półroczu o 7,6% do 19,8 mld EUR, EBITDA o 7,8%, a zysk netto o 6,8% do 3,0 mld EUR. Jeszcze lepiej wygląda początek jesiennego sezonu: sprzedaż od 1 sierpnia do 7 września wzrosła w stałych walutach o 9% r/r.
Widać przewagę modelu Inditexu. Konsument w Europie może być ostrożniejszy, ale dobra firma retailowa potrafi dalej zabierać udział rynkowy słabszym konkurentom. Dodatkowo presja ze strony Shein wygląda dziś mniej groźnie niż jeszcze rok temu.
Inditex zwiększył sprzedaż w I półroczu o 7,6% do 19,8 mld EUR, EBITDA o 7,8%, a zysk netto o 6,8% do 3,0 mld EUR. Jeszcze lepiej wygląda początek jesiennego sezonu: sprzedaż od 1 sierpnia do 7 września wzrosła w stałych walutach o 9% r/r.
Widać przewagę modelu Inditexu. Konsument w Europie może być ostrożniejszy, ale dobra firma retailowa potrafi dalej zabierać udział rynkowy słabszym konkurentom. Dodatkowo presja ze strony Shein wygląda dziś mniej groźnie niż jeszcze rok temu.
Stopy procentowe w Polsce bez zmian
Po dzisiejszym zakończeniu 2-dniowego posiedzenia RPP pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Tym samym od marca główna stopa procentowa (referencyjna) pozostaje na poziomie 3,75%.
Po dzisiejszym zakończeniu 2-dniowego posiedzenia RPP pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Tym samym od marca główna stopa procentowa (referencyjna) pozostaje na poziomie 3,75%.
Inflacja producencka w Chinach przyspiesza do 3,8%
Chiński PPI wzrósł w sierpniu o 3,8% r/r wobec 3,5% miesiąc wcześniej i 3,6% konsensusu. CPI przyspieszył z 0,5% do 0,8% r/r, a miesięcznie ceny wzrosły o 0,4%. Głównym źródłem przyspieszenia pozostają energia i droższe surowce.
Jeszcze niedawno głównym problemem Chin była deflacja. Teraz eksport i przemysł pozostają mocne, ale jednocześnie energia zaczyna importować inflację do gospodarki, mimo że popyt wewnętrzny nadal jest słaby. To trochę ogranicza Pekinowi komfort agresywnego stymulowania gospodarki.
Chiński PPI wzrósł w sierpniu o 3,8% r/r wobec 3,5% miesiąc wcześniej i 3,6% konsensusu. CPI przyspieszył z 0,5% do 0,8% r/r, a miesięcznie ceny wzrosły o 0,4%. Głównym źródłem przyspieszenia pozostają energia i droższe surowce.
Jeszcze niedawno głównym problemem Chin była deflacja. Teraz eksport i przemysł pozostają mocne, ale jednocześnie energia zaczyna importować inflację do gospodarki, mimo że popyt wewnętrzny nadal jest słaby. To trochę ogranicza Pekinowi komfort agresywnego stymulowania gospodarki.
Amazon testuje, ile długu pod AI rynek jeszcze wchłonie
Amazon pierwszy raz wychodzi po finansowanie na brytyjski rynek obligacji. Spółka rozpoczęła sprzedaż czterech transz długu w funtach z terminami zapadalności od 3 do 19 lat. Jak podaje Reuters, to już czwarty w tym roku rynek walutowy poza dolarem, po euro, franku szwajcarskim i dolarze kanadyjskim. Łącznie Amazon sprzedał w 2026 roku obligacje o wartości ponad 92 mld USD, najwięcej spośród hyperscalerów.
Amazon coraz mocniej dywersyfikuje źródła finansowania ogromnego buildoutu AI i wychodzi po kapitał praktycznie wszędzie tam, gdzie jest wystarczająco głęboki rynek długu. Problem w tym, że apetyt inwestorów zaczyna być coraz ważniejszym ograniczeniem. Wstępne spready dla nowych obligacji wynoszą około +70 pb dla 3 lat, +90 pb dla 6 lat, +105 pb dla 12 lat i +110 pb dla 19 lat ponad odpowiednie brytyjskie obligacje skarbowe. To jeszcze nie finalny pricing, więc najciekawsze będzie, jak mocno Amazon zdoła te poziomy ściągnąć w trakcie budowania książki.
Amazon pierwszy raz wychodzi po finansowanie na brytyjski rynek obligacji. Spółka rozpoczęła sprzedaż czterech transz długu w funtach z terminami zapadalności od 3 do 19 lat. Jak podaje Reuters, to już czwarty w tym roku rynek walutowy poza dolarem, po euro, franku szwajcarskim i dolarze kanadyjskim. Łącznie Amazon sprzedał w 2026 roku obligacje o wartości ponad 92 mld USD, najwięcej spośród hyperscalerów.
Amazon coraz mocniej dywersyfikuje źródła finansowania ogromnego buildoutu AI i wychodzi po kapitał praktycznie wszędzie tam, gdzie jest wystarczająco głęboki rynek długu. Problem w tym, że apetyt inwestorów zaczyna być coraz ważniejszym ograniczeniem. Wstępne spready dla nowych obligacji wynoszą około +70 pb dla 3 lat, +90 pb dla 6 lat, +105 pb dla 12 lat i +110 pb dla 19 lat ponad odpowiednie brytyjskie obligacje skarbowe. To jeszcze nie finalny pricing, więc najciekawsze będzie, jak mocno Amazon zdoła te poziomy ściągnąć w trakcie budowania książki.
OpenAI razem z Samsungiem pracuje nad własnymi chipami
OpenAI poinformowało, że rozszerza współpracę z Samsung Electronics przy projektowaniu i produkcji kolejnej generacji własnych układów scalonych. Współpraca obejmuje również rozwiązania AI dla przedsiębiorstw.
To rozwija naszą tezę, że AI nie będzie rynkiem jednego producenta GPU. Hyperscalerzy i największe laboratoria AI coraz mocniej budują dedykowane czipy, a beneficjentami stają się spółki foundry, pamięciowe, czy z sektora pakowania.
OpenAI poinformowało, że rozszerza współpracę z Samsung Electronics przy projektowaniu i produkcji kolejnej generacji własnych układów scalonych. Współpraca obejmuje również rozwiązania AI dla przedsiębiorstw.
To rozwija naszą tezę, że AI nie będzie rynkiem jednego producenta GPU. Hyperscalerzy i największe laboratoria AI coraz mocniej budują dedykowane czipy, a beneficjentami stają się spółki foundry, pamięciowe, czy z sektora pakowania.
Infineon ostrzega, że obecny niedobór chipów nie skończy się szybko.
Infineon ostrzega, że obecny niedobór chipów nie skończy się szybko. COO spółki Alexander Gorski powiedział w rozmowie z DIGITIMES podczas Semicon Taiwan, że obecna sytuacja podażowa różni się od niedoborów z okresu Covidu i jej rozwiązanie zajmie więcej czasu.
W szerszej części wywiadu Gorski mówił też o tym, jak Infineon próbuje zwiększać podaż. Nowa fabryka w Dreźnie jest uruchamiana około dwa razy szybciej niż wcześniejsze rozbudowy i według COO może dojść do pełnego wykorzystania mocy w ciągu 2–3 lat. Spółka nie chce przy tym opierać się wyłącznie na własnych fabrykach. Łączy własną produkcję z outsourcingiem i globalnym rozłożeniem mocy, bo odporność łańcucha dostaw stała się dla klientów równie ważna jak sama cena.
Popyt rośnie dużo szybciej niż fizyczna zdolność branży do dokładania podaży. Nawet kiedy producenci podejmują dziś decyzję o zwiększeniu capexu, nowe moce pojawiają się dopiero po kilku latach.
2027 może pozostać bardzo napięty podażowo, a większa ulga zacznie przychodzić dopiero wraz z kolejną falą nowych fabryk i mocy produkcyjnych w 2028.
Infineon ostrzega, że obecny niedobór chipów nie skończy się szybko. COO spółki Alexander Gorski powiedział w rozmowie z DIGITIMES podczas Semicon Taiwan, że obecna sytuacja podażowa różni się od niedoborów z okresu Covidu i jej rozwiązanie zajmie więcej czasu.
W szerszej części wywiadu Gorski mówił też o tym, jak Infineon próbuje zwiększać podaż. Nowa fabryka w Dreźnie jest uruchamiana około dwa razy szybciej niż wcześniejsze rozbudowy i według COO może dojść do pełnego wykorzystania mocy w ciągu 2–3 lat. Spółka nie chce przy tym opierać się wyłącznie na własnych fabrykach. Łączy własną produkcję z outsourcingiem i globalnym rozłożeniem mocy, bo odporność łańcucha dostaw stała się dla klientów równie ważna jak sama cena.
Popyt rośnie dużo szybciej niż fizyczna zdolność branży do dokładania podaży. Nawet kiedy producenci podejmują dziś decyzję o zwiększeniu capexu, nowe moce pojawiają się dopiero po kilku latach.
2027 może pozostać bardzo napięty podażowo, a większa ulga zacznie przychodzić dopiero wraz z kolejną falą nowych fabryk i mocy produkcyjnych w 2028.
Rewolucja w dziedzinie sztucznej inteligencji napędza w USA rekordowy boom na rynku finansowania
Oczekuje się, że we wrześniu wartość emisji amerykańskich obligacji korporacyjnych o wysokim ratingu (tzw. „investment-grade”) wzrośnie do około 215 mld USD, co będzie najwyższym wynikiem dla tego miesiąca w historii. Wartość ta przewyższy poprzedni wrześniowy rekord na poziomie około 205 mld USD, odnotowany w 2025 roku.
Obecne szacunki wskazują również na wynik ponad trzykrotnie wyższy w porównaniu do emisji rzędu 70 mld USD we wrześniu 2022 roku. Wynik ten następuje po sierpniowej emisji obligacji wysokiej jakości o wartości 145,2 mld USD – najwyższej w historii dla tego miesiąca – co wynika z faktu, że budowa centrów danych związanych z AI wciąż napędza popyt przedsiębiorstw na finansowanie dłużne.
Od początku 2026 roku amerykańskie firmy zaciągnęły już zobowiązania na kwotę ponad 410 mld USD, przeznaczając środki głównie na budowę centrów danych i inne inwestycje związane ze sztuczną inteligencją. Jednocześnie inwestorzy indywidualni kupili w tym roku więcej obligacji o ratingu inwestycyjnym niż w jakimkolwiek pełnym roku, dla którego dostępne są dane (sięgające 2010 roku).
Boom na rynku AI napędza rekordową falę zaciągania zobowiązań przez przedsiębiorstwa.
Oczekuje się, że we wrześniu wartość emisji amerykańskich obligacji korporacyjnych o wysokim ratingu (tzw. „investment-grade”) wzrośnie do około 215 mld USD, co będzie najwyższym wynikiem dla tego miesiąca w historii. Wartość ta przewyższy poprzedni wrześniowy rekord na poziomie około 205 mld USD, odnotowany w 2025 roku.
Obecne szacunki wskazują również na wynik ponad trzykrotnie wyższy w porównaniu do emisji rzędu 70 mld USD we wrześniu 2022 roku. Wynik ten następuje po sierpniowej emisji obligacji wysokiej jakości o wartości 145,2 mld USD – najwyższej w historii dla tego miesiąca – co wynika z faktu, że budowa centrów danych związanych z AI wciąż napędza popyt przedsiębiorstw na finansowanie dłużne.
Od początku 2026 roku amerykańskie firmy zaciągnęły już zobowiązania na kwotę ponad 410 mld USD, przeznaczając środki głównie na budowę centrów danych i inne inwestycje związane ze sztuczną inteligencją. Jednocześnie inwestorzy indywidualni kupili w tym roku więcej obligacji o ratingu inwestycyjnym niż w jakimkolwiek pełnym roku, dla którego dostępne są dane (sięgające 2010 roku).
Boom na rynku AI napędza rekordową falę zaciągania zobowiązań przez przedsiębiorstwa.
Erstepl cofnięty poniżej naruszonego oporu
Wczoraj kurs akcji Erstepl po wzroście o 1,5% zamknął się na swoim najwyższym poziomie w historii. Ponieważ poprzednie ATH z 4 sierpnia na poziomie 747 zł zostało przebite tylko o 1%, wczoraj opór został jedynie naruszony, a nie wybity.
Dziś przy słabszym zachowaniu całego runku kurs akcji wraca minimalnie poniżej dotychczasowego rekordu, ale tutaj również różnica jest zbyt mała, by wyciągać z tego cofnięcia daleko idące wnioski. Od marca kurs akcji porusza się w regularnym i bardzo czytelnym trendzie wzrostowym i na razie nic nie zapowiada, by ten stan miał się zmienić.
Wczoraj kurs akcji Erstepl po wzroście o 1,5% zamknął się na swoim najwyższym poziomie w historii. Ponieważ poprzednie ATH z 4 sierpnia na poziomie 747 zł zostało przebite tylko o 1%, wczoraj opór został jedynie naruszony, a nie wybity.
Dziś przy słabszym zachowaniu całego runku kurs akcji wraca minimalnie poniżej dotychczasowego rekordu, ale tutaj również różnica jest zbyt mała, by wyciągać z tego cofnięcia daleko idące wnioski. Od marca kurs akcji porusza się w regularnym i bardzo czytelnym trendzie wzrostowym i na razie nic nie zapowiada, by ten stan miał się zmienić.
Fundusze hedgingowe obstawiają umocnienie jena japońskiego poniżej poziomu 150 za dolara
Fundusze hedgingowe typu makro znacząco zwiększyły liczbę pozycji zakładających osłabienie dolara względem jena. Wykorzystują przy tym opcje typu „put” (na spadek kursu USD/JPY) celujące w poziomy poniżej 150 przed końcem roku, a także transakcje długoterminowe zakładające osiągnięcie kursu 140.
Wolumen opcji „put” wygasających do końca roku ponad trzykrotnie przewyższa obecnie wolumen opcji „call”, co świadczy o wyraźnym przesunięciu w stronę zakładów na dalszą aprecjację jena.
Takie pozycjonowanie wynika z oczekiwań, że Bank Japonii przyjmie bardziej jastrzębią postawę – co sugerowały wypowiedzi prezesa Kazuo Uedy oraz członka zarządu Hajime Takaty – a także z odporności jena nawet po publikacji silnych danych z amerykańskiego rynku pracy, co umocniło przekonanie o jego dalszym wzroście.
Proces ten przyspieszył, gdy kurs USD/JPY spadł poniżej poziomu 155 – kluczowego wsparcia utrzymującego się przez wiele miesięcy – co wywołało szerszą falę zamykania transakcji typu *carry trade* finansowanych jenem.
W ciągu ostatniego tygodnia para walutowa USD/JPY straciła blisko 5%, w miarę jak inwestorzy zamykają pozycje zakładające osłabienie jena i rewidują swoje prognozy dotyczące japońskiej polityki pieniężnej.
Fundusze hedgingowe typu makro znacząco zwiększyły liczbę pozycji zakładających osłabienie dolara względem jena. Wykorzystują przy tym opcje typu „put” (na spadek kursu USD/JPY) celujące w poziomy poniżej 150 przed końcem roku, a także transakcje długoterminowe zakładające osiągnięcie kursu 140.
Wolumen opcji „put” wygasających do końca roku ponad trzykrotnie przewyższa obecnie wolumen opcji „call”, co świadczy o wyraźnym przesunięciu w stronę zakładów na dalszą aprecjację jena.
Takie pozycjonowanie wynika z oczekiwań, że Bank Japonii przyjmie bardziej jastrzębią postawę – co sugerowały wypowiedzi prezesa Kazuo Uedy oraz członka zarządu Hajime Takaty – a także z odporności jena nawet po publikacji silnych danych z amerykańskiego rynku pracy, co umocniło przekonanie o jego dalszym wzroście.
Proces ten przyspieszył, gdy kurs USD/JPY spadł poniżej poziomu 155 – kluczowego wsparcia utrzymującego się przez wiele miesięcy – co wywołało szerszą falę zamykania transakcji typu *carry trade* finansowanych jenem.
W ciągu ostatniego tygodnia para walutowa USD/JPY straciła blisko 5%, w miarę jak inwestorzy zamykają pozycje zakładające osłabienie jena i rewidują swoje prognozy dotyczące japońskiej polityki pieniężnej.
Ropa Brent powyżej 100 dolarów za baryłkę
Ceny ropy ponownie wzrosły, a notowania kontraktów terminowych na ropę Brent – międzynarodowy punkt odniesienia – przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od lipca. Stało się tak, ponieważ eskalacja napięć między USA a Iranem podsyciła obawy o kolejne zakłócenia w dostawach energii z Bliskiego Wschodu.
O godzinie 5:11 czasu wschodniego (ET) kontrakty terminowe na ropę Brent notowano o 2,57% wyżej, na poziomie 100,44 USD za baryłkę. Z kolei kontrakty na amerykańską ropę (WTI) z dostawą w listopadzie zdrożały o 2,03%, osiągając cenę 94,92 USD za baryłkę.
Wczoraj amerykańskie siły zbrojne zniszczyły pięć irańskich tankowców w odwecie za próby ataku na amerykański okręt wojenny. Jak poinformowało w oświadczeniu Dowództwo Centralne USA (CENTCOM), okręt zdołał uniknąć irańskiego ataku, a żaden z członków amerykańskiego personelu nie ucierpiał.
Według Goldman Sachs, eskalacja konfliktu amerykańsko-irańskiego – trwającego już siódmy miesiąc – zwiększa ryzyko gwałtownego wzrostu cen ropy powyżej 120 USD za baryłkę w miarę nasilania się ataków na statki.
Główna prognoza Goldman Sachs zakłada stopniową odbudowę eksportu z regionu Zatoki Perskiej w miarę, jak producenci będą dostosowywać się do zakłóceń, m.in. poprzez wykorzystanie alternatywnych szlaków transportowych i – docelowo – zwiększenie przepustowości rurociągów. Ostatnia eskalacja zwiększyła prawdopodobieństwo scenariusza zakładającego wzrost cen, w którym eksport nie odbuduje się w nadchodzących miesiącach.
Ceny ropy ponownie wzrosły, a notowania kontraktów terminowych na ropę Brent – międzynarodowy punkt odniesienia – przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od lipca. Stało się tak, ponieważ eskalacja napięć między USA a Iranem podsyciła obawy o kolejne zakłócenia w dostawach energii z Bliskiego Wschodu.
O godzinie 5:11 czasu wschodniego (ET) kontrakty terminowe na ropę Brent notowano o 2,57% wyżej, na poziomie 100,44 USD za baryłkę. Z kolei kontrakty na amerykańską ropę (WTI) z dostawą w listopadzie zdrożały o 2,03%, osiągając cenę 94,92 USD za baryłkę.
Wczoraj amerykańskie siły zbrojne zniszczyły pięć irańskich tankowców w odwecie za próby ataku na amerykański okręt wojenny. Jak poinformowało w oświadczeniu Dowództwo Centralne USA (CENTCOM), okręt zdołał uniknąć irańskiego ataku, a żaden z członków amerykańskiego personelu nie ucierpiał.
Według Goldman Sachs, eskalacja konfliktu amerykańsko-irańskiego – trwającego już siódmy miesiąc – zwiększa ryzyko gwałtownego wzrostu cen ropy powyżej 120 USD za baryłkę w miarę nasilania się ataków na statki.
Główna prognoza Goldman Sachs zakłada stopniową odbudowę eksportu z regionu Zatoki Perskiej w miarę, jak producenci będą dostosowywać się do zakłóceń, m.in. poprzez wykorzystanie alternatywnych szlaków transportowych i – docelowo – zwiększenie przepustowości rurociągów. Ostatnia eskalacja zwiększyła prawdopodobieństwo scenariusza zakładającego wzrost cen, w którym eksport nie odbuduje się w nadchodzących miesiącach.
Komplet czerwieni na WIG20 na czele z Dino
Cofnięcie WIG20 przekracza już 1,2%. Spadek po kilku dobrych sesjach nie budzi wątpliwości także z uwagi na fakt, że aktualnie wszystkie spółki z drużyny WIG20 świecą na czerwono. Przewodzi im Dino, którego akcje tracą 3,7%, a więc konkretnie.
Na wykresie dziennym zamiast wypełnienia luki powstałej dramatycznym spadku z 27 marca br. rysuje się solidna czarna świeca inicjująca cofnięcie albo w ramach ruchu powrotnego do wybitej ostatnio średniej SMA200, albo nawet poważniejszy zwrot. Na tę chwilę sytuacja nie jest jeszcze specjalnie groźna, ale to się może zmienić jeśli kurs przełamie poziom 35 zł.
Cofnięcie WIG20 przekracza już 1,2%. Spadek po kilku dobrych sesjach nie budzi wątpliwości także z uwagi na fakt, że aktualnie wszystkie spółki z drużyny WIG20 świecą na czerwono. Przewodzi im Dino, którego akcje tracą 3,7%, a więc konkretnie.
Na wykresie dziennym zamiast wypełnienia luki powstałej dramatycznym spadku z 27 marca br. rysuje się solidna czarna świeca inicjująca cofnięcie albo w ramach ruchu powrotnego do wybitej ostatnio średniej SMA200, albo nawet poważniejszy zwrot. Na tę chwilę sytuacja nie jest jeszcze specjalnie groźna, ale to się może zmienić jeśli kurs przełamie poziom 35 zł.
Meta wchodzi do gry o osobistych agentów AI
Meta wczoraj pokazała produkt, który moim zdaniem jest jednym z naprawdę przełomowych momentów w rozwoju projektów budowanych przez Meta Superintelligence Labs.
Mowa o Muse, czyli osobistym agencie AI. To nie chatbot, któremu zadajemy pytania, ale coś, co ma faktycznie wykonywać za nas konkretne zadania. Meta pokazała go tutaj: post Muse na X.
Co może robić? Wysłać maila, znaleźć i zarezerwować podróż, zrobić zakupy, wypełnić formularz, negocjować w naszym imieniu albo spróbować obniżyć rachunek. Może nawet pomagać w sprzedaży samochodu czy dostosowywać plan treningowy do tego, jak zmienia się nasz tydzień. Co ważniejsze, może pracować dalej po zamknięciu aplikacji, a potem sam wrócić, kiedy coś się zmieni albo będzie potrzebował naszej zgody. Do tego pamięta użytkownika i wie, co wcześniej mu powiedzieliśmy, czego potrzebujemy i jakie mamy preferencje. Z czasem ma więc znać nas coraz lepiej.
W ostatnich dniach Dolina Krzemowa zachwycała się bardzo podobnym produktem o nazwie Instinct. Tyle że Meta może wejść na dokładnie ten sam rynek z przewagą, której praktycznie żaden startup nie będzie w stanie łatwo skopiować. Przyjrzyjmy się temu trochę głębiej.
Meta wczoraj pokazała produkt, który moim zdaniem jest jednym z naprawdę przełomowych momentów w rozwoju projektów budowanych przez Meta Superintelligence Labs.
Mowa o Muse, czyli osobistym agencie AI. To nie chatbot, któremu zadajemy pytania, ale coś, co ma faktycznie wykonywać za nas konkretne zadania. Meta pokazała go tutaj: post Muse na X.
Co może robić? Wysłać maila, znaleźć i zarezerwować podróż, zrobić zakupy, wypełnić formularz, negocjować w naszym imieniu albo spróbować obniżyć rachunek. Może nawet pomagać w sprzedaży samochodu czy dostosowywać plan treningowy do tego, jak zmienia się nasz tydzień. Co ważniejsze, może pracować dalej po zamknięciu aplikacji, a potem sam wrócić, kiedy coś się zmieni albo będzie potrzebował naszej zgody. Do tego pamięta użytkownika i wie, co wcześniej mu powiedzieliśmy, czego potrzebujemy i jakie mamy preferencje. Z czasem ma więc znać nas coraz lepiej.
W ostatnich dniach Dolina Krzemowa zachwycała się bardzo podobnym produktem o nazwie Instinct. Tyle że Meta może wejść na dokładnie ten sam rynek z przewagą, której praktycznie żaden startup nie będzie w stanie łatwo skopiować. Przyjrzyjmy się temu trochę głębiej.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.