Rodzina, która rozwinęła bankowość. Historia Medyceuszy – bankierów z Florencji!

medyceusze

Poznawanie historii renesansowych Włoch jest jak czytanie wielkiej powieści. Setki drobnych historii, międzynarodowe intrygi, wojny, rodzinne tajemnice i romanse. Nie brakuje też czarnych charakterów, zdrad i zabójstw. Akcja z czasem zagęszcza się coraz bardziej, a kiedy zaczynamy być pewni finału, wszystko się zmienia.

Medyceusze stworzyli jeden z najpotężniejszych banków w historii świata, wprowadził kilka rewolucji do księgowości, a także zmienił Florencję na zawsze. Miasto, które dzięki Medyceuszom nazywane jest dzisiaj najpiękniejszym miastem Włoch. Wszystko dzięki jednej rodzinie kupców i bankierów, z szeregu których wyszło kilku papieży i wielkich władców.

Dziedzictwo, które pozostawali po sobie, wykracza daleko poza zapisy i wspomnienia w księgach. Bez ich finansowego wsparcia mogłyby nie powstać rzeźby Michała Anioła czy Galeria sztuki Uffizi. Bez pieniędzy Medyceuszy problemy z tworzeniem miałby Leonardo Da Vinci, a Nicollo Machiavelli nie miałby motywacji do napisania „Księcia”.

Portret Lorenza de’Medici autorstwa Giorgio Vasariego (po lewej) i  Cosimo I de Medici w zbroi autorstwa Bronzino

Kim byli Medyceusze?

Ród Medyceuszy zaczynał bardzo skromnie. Daleko poza murami Florencji. W XII wieku byli to zwyczajni kupcy. Pierwsi Medyceusze dotarli do Florencji w dwunastym wieku jako migranci ekonomiczni, skuszeni wizją bogactwa i bezpieczeństwa czekającego za murami miast. Pierwszy dokument, w którym pojawia się wzmianka o Medyceuszach, datowany jest na 1216 rok, gdy niejaki Bonagiunta di Medici został członkiem rady miejskiej. Ta nominacja sugeruje, że rodzina radziła sobie dobrze naprawdę dobrze w nowym mieście. Szybko zyskiwała wpływy i zawierała coraz bardziej wartościowe kontakty z rodami bardziej znamienitymi od siebie. Medyceusze od zawsze dbali o dwie rzeczy. Pierwszą z nich było bogactwo, a drugą władza.

Niektórym mogłoby się wydawać, że ich ambicje polityczne były zbędne i bogactwo zapewniłyby wystraczające wpływy. Tamtejsze Włochy bardziej przypominały jednak serial Gra o Tron niż demokratyczne państwo prawa. Bez wpływów politycznych papież mógłby np. w kilku ruchach zrujnować reputację naszego rodu. Wystarczyłyby odpowiednio spreparowane dokumenty.

Pieniądze w średniowieczu dawały wielką władzę

Zazdrośni możnowładcy z rodów konkurencyjnych mogliby przekupić radę miejską i uzyskać w ten sposób monopol na handel określonymi towarami. Pozbawiając nas w ten sposób źródła dochodu. Prawo na przełomie średniowiecza i renesansu było czymś niezwykle płynnym. W praktyce to panujący władca był jego wykładnią i to od niego zależał wyrok sądu. Nie można więc mówić o sprawiedliwości. O własną rację trzeba było walczyć, a najskuteczniej robić to bezpośrednio stając się władcą, lub przekupując go setkami florenów.

Medyceusze nie chcieli wybierać i zawsze dążyli do tego, aby zarówno mieć możliwość oferowania najwyższej ceny za protekcję polityczną. Najlepiej za pomocą pieniędzy skłonić radę miejską do wybrania ich członków rodziny na najwyższe stanowiska. Każdy z  tych dwóch sposobów wymagał posiadania majątku. Medyceusze postanowili więc założyć bank. 

Jan Medyceusz zakłada Bank i tworzy potęgę rodziny

Jego założycielem został Jan Medyceusz w 1397 roku. To właśnie Jan zapoczątkował prawdziwą potęgę finansową i polityczną rodu. Wprowadził do bankowości wiele rewolucyjnych rozwiązań. Spopularyzował na przykład stosowanie zasady podwójnego zapisu. Dzięki temu można było dokładniej śledzić przepływ kapitału. Bardziej efektywne kontrolowanie ksiąg niż czyniła to konkurencja, pozwoliła ograniczyć liczbę błędnych operacji. To zapewniło ostatecznie Medyceuszom przewagę konkurencyjną.

Kolejną innowacją było wdrożenie akredytyw, czyli formy zabezpieczeń transakcji bankowych. W tym czasie przesyłanie dużych sum pieniędzy po Europie było bardzo trudne i niebezpieczne. Z tego powodu handlowcy deponowaliby swoje pieniądze w zamian za akredytywę Banku Medici. Korzystanie z akredytyw pozwoliło Medyceuszom również na obejście restrykcyjnych przepisów antylichwiarskich, wprowadzanych dekretami papieskimi. W końcu zabezpieczenia bankowe to nie to samo co monety. Ich obostrzenia nie dotyczyły.

Rady Jana Medyceusza

Poza bankiem i innowacjami w bankowości Jan zostawił swoim potomnym wiele rad. To właśnie na nich wychowywały się kolejne pokolenia rodziny. Jan jako pierwszy zrozumiał na czym polega prawdziwa, skuteczna władza. Jako pierwszy poczuł, że jego rodzina może być naprawdę potężna, równa królom i papieżom. Jedna z jego wielu rad pozostawionych potomnym brzmiała następująco:

„Nie obrażajcie bogatych i silnych, ale też miejcie zawsze miłosierdzie dla biednych i słabych. Nie przemawiajcie w sposób przypominający udzielanie rad. Przedstawiajcie swój punkt widzenia rozważnie. Nie chodźcie sami do Palazzo della Signoria, zaczekajcie, aż was wezwą. A wezwani czyńcie, o co was poproszą i, zdobywszy dużo głosów, nigdy nie okazujcie dumy. Unikajcie politycznych sporów, polemik i nie ściągnieciena siebie niczyjej uwagi…”

Można śmiało powiedzieć, że Jan Medyceusz był bardzo podobny w swoim myśleniu do żyjącego sto lat później Nicollo Machiavellego. To on pierwszy zrozumiał, że aby zyskiwać potęgę, jego potomkowie muszą działać jednocześnie jak lwy i lisy. Dzięki źródłom historycznym wiemy, że Bank Medyceuszy miał kapitał początkowy o wartości 10 tys. florenów. W ciągu 30 lat Jan Medyceusz był w stanie powiększyć go do zawrotnej sumy 180 tys. florenów. Dzięki temu wprowadził swój ród do ścisłej elity politycznej Florencji. Każdy szukał protekcji u Medyceuszy. Prawie każdy wypłacalny obywatel miasta miał u nich dług, a najpotężniejsi ludzie ówczesnych Włoch zaczęli szukać u nich możliwości kredytowych.

Najzdolniejszy bankier rodziny – Kosma

Syn i następca Jana, Kosma, był już znaczną postacią we florenckiej polityce. W roku 1433 po wojnie przeciw miastu Lukka, która zrujnowała finanse państwa, konkurencyjny polityk z rodu Albizzi doprowadził do wygnania Kosmy i wszystkich innych Medyceuszy z Florencji. Stronnictwo konkurencyjne do Medyceuszy obsadziło wszystkie dostępne urzędy. Jednak pod groźbą transferu majątku rodziny Medyceuszy z Florencji do Wenecji, rada miejska zdjęła wszystkie kary. Po powrocie do miasta Medyceusze zyskali całkowitą władzę.

Ich przeciwnicy polityczni musieli udać się na dziesięcioletnie wygnanie. Po tych 10 latach specjalny trybunał przedłużył je o kolejne dziesięć lat. Z czasem rodzina Medyceuszy, aby być pewna swojej władzy we Florencji postanowiła wprowadzić pewną innowację. W czasie wyborów urzędników kulki z nazwiskami kandydatów losowało się tak długo, aż wybrani zostali ci, których widzieć na stanowiskach życzyli sobie Medyceusze! Kosma był jednak bardzo zręcznym politykiem. Podobnie jak Juliusz Cezar wiedział, że należy zachowywać pozory praworządności.

Tak jak Cezar nie zlikwidował senatu w Rzymie, tak i Kosma nie zlikwidował dotychczasowych urzędów we Florencji. Chociaż w obu przypadkach panowie przejęli nad tymi urzędami całkowitą kontrolę. Ktoś mniej bystry obserwując puste już rytuały, mógłby przypuszczać, że Florencja, podobnie jak Rzym za Augusta, wciąż była republiką. Na pewno przeciętny obywatel Florencji w to wierzył.

Medyceusze mieli największy bank ówczesnej Europy

Jednak Kosma Medyceusz oprócz niezwykłego talentu politycznego miał również niebywałą smykałkę do finansów. To za jego czasów Bank Medyceuszy stał się najpotężniejszą instytucją finansową na świecie. Działalność Banku Medyceuszy przeniosła się z czasem poza samą Florencję. Nowe Filie powstawały m.in. w Londynie, Genewie i Awinionie. Papieskiej bulli, zabraniającej udzielania oprocentowanych pożyczek, Medyceusze nie traktowali zbyt poważnie, odkąd kredytowali przedsięwzięcia kolejnych następców św. Piotra.

Pewnym problemem byli ówcześni Żydzi, którzy w większości krajów ówczesnej Europy mieli wyłączność na zajmowanie się handlem. We Włoszech również mieli dominującą pozycję. Wynikało to z dużej niechęci Watykanu do lichwy i w ogóle do udzielania kredytów na jakikolwiek procent. Żydów władza papieża nie dotyczyła, więc oni przejęli ten rentowny biznes. Aby Medyceusze mogli zdobyć monopol na działalność finansową we Florencji, należało się ich jakoś pozbyć z miasta. Ostatecznie sięgnięto do starej sprawdzonej metody działania, po prostu przekupiono radę miasta, aby wygnała Żydów poza stolicę prowincji

Portret Kosmy Medyceusza

Konkurencyjny spisek Pazzich

Potęga rodu rosła tak szybko, że zawiązał się przeciw niemu spisek innych bankierów, wspieranych przez papieża. Plan spiskowców zakładał śmierć dwóch najważniejszych wówczas członków rodziny – Gulianiego i Lorenza. Śmierć miała wywołać w mieście powstanie ich licznych przeciwników i ludu, który – jak się zdawało – chętnie wystąpi przeciw ciemiężycielom.

Trzy armie w tym dwie papieskie i jedna z królestwa Neapolu, były gotowe, by po otrzymanym znaku do ataku uderzyć na miasto. Tym znakiem miały być dzwony kościelne podczas mszy. W niedzielę, 26 kwietnia 1478 roku, tłumy zebrały się w katedrze. Ku przerażeniu spiskowców okazało się, że Giuliano pozostał w domu. Francesco Pazzi i Bernardo Bandini – duet, któremu przypadło zadanie zabicia młodszego Medyceusza, udał się do pałacu, by sprowadzić Giuliana na mszę. Po drodze, udając przyjaźń, Francesco objął go judaszowym uściskiem, sprawdzając, czy Giuliano nie ma na sobie zbroi, która mogłaby zablokować uderzenia sztyletów.

Tuż po zakończeniu mszy, kiedy obaj Medyceusze zaczęli zbierać się do wyjścia, mordercy zaatakowali. Giuliani od razu upadł pod uderzeniami sztyletów. Druga para zabójców miała mniej szczęścia. Ich celem był starszy brat, który mistrzowsko władał bronią. Starszy z Medyceusz prawdopodobnie nie uniknąłby śmierci. W końcu na jego życie czyhała cała armia. Jednak lud Florencji od razu rzucił się na ratunek. Niedoszli zabójcy zostali natychmiast zlinczowani przez tłum.

Portret Lorenza Medyceusza z młodości

Ostatni z wielkich – Lorenzo Wspaniały

W spisku Pazzich polała się krew prawie 300 osób. Po tym wydarzeniu Medyceusze ugruntowali swoją pozycję jako władcy Florencji i przez kolejne kilkadziesiąt lat byli niezagrożoni. Lud Florencji uznał Lorenza za swego darczyńcę i zbawcę, a historia zapamiętała go jako Wspaniałego. Troszczył się o ubogich, zapewniał im wyżywienie i rozrywki, rozwijał miasto, poprawiał jego wizerunek, pomnażał majątek i rozświetlał świat blaskiem renesansu.

Lorenzo Wspaniały zapewnił patronat takim wielkim twórcom jak Leonardo Da Vinci i Michał Anioł. Bez tego wsparcia ci wielcy artyści nie zdołaliby stworzyć tak wielkiej liczby ponadczasowych dzieł sztuki. Po śmierci Lorenza w 1492 r., Machiavelli napisał: Wkrótce po zgonie Lorenza zaczęły wschodzić chwasty, które później, ponieważ zabrakło człowieka, co by je wyplenił, rujnowały i wciąż jeszcze rujnują Włochy.

Florencja. Katedra Santa Maria del Fiore, widok z wieży Pałacu Vecchio – to tutaj miał miejsce Spisek Pazzich

Wraz ze śmiercią Lorenza w kryzys nie weszła tylko Florencja, ale i cały ród Medyceuszy. Kolejne pokolenia coraz gorzej radziły sobie z zarządzaniem bankiem. Zyski stawały się coraz mniejsze, a wraz z ich spadkiem słabły również wpływy rodziny. Wielką karierę zdołał odnieść jeszcze syn Lorenza. Został wybrany na papieża i przybrał imię – Leon X. Posługę pełnił od 1513 roku do 1521 roku. Jednak przez potomnych nie został zapamiętany najlepiej. Dewizą jego pontyfikatu stało się hasło „Bóg dał nam papiestwo. Zabawmy się zatem!”. Był największym hulaką, jaki kiedykolwiek rządził Kościołem.

Kilkadziesiąt lat później gwiazda rodu zbladła całkowicie. Jednak pamięć po Medyceuszach trwa po dziś. Przynajmniej we Florencji. Na każdym rogu widać jakieś ślady po wielkich Medyceuszach. O ich dokonaniach i wielkości świadczą budowle takie, herby rodu na ulicach, czy sztuka w galeriach  

Wnętrze Pałacu Medyceuszy we Florencji, który miał pokazywać każdemu mieszkańcowi Florencji potęgę rodu

Herb rodu Medyceuszy w muzeum watykańskim

Do zarobienia,
Karol Badowski

Porcja informacji o rynku prosto na Twoją skrzynkę w każdą niedzielę o 19:00



    Chcę zapisać się do newslettera i wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych przeze mnie danych zgodnie z Polityką Prywatności strony DNA Rynków.

    67
    5
    Zastrzeżenie prawne

    Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

    Subskrybuj
    Powiadom o
    guest
    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Dominika
    Dominika
    1 rok temu

    Ładny warsztat pisarski, dzięki za przyjemny artykuł.