Rynki na żywo.
(1176)PGE najwyżej od października 2017 roku
Rajd byków na walorach PGE sprawia wrażenie, jakby nie miał końca. Dziś akcje lidera polskiej energetyki rosną o kolejne 2,4% do 13,50 zł osiągając najwyższy poziom od października 2017 roku. Impet zwyżki jest ogromny.
Wskaźnik RSI(14) na poziomie powyżej 80 można uznać za skrajnie wykupiony, najmocniej od końca kwietnia 2021 roku. Wtedy po tak silnym wykupieniu przyszło lokalne przesilenie, ale większa korekta rozpoczęła się dopiero miesiąc później.
Rajd byków na walorach PGE sprawia wrażenie, jakby nie miał końca. Dziś akcje lidera polskiej energetyki rosną o kolejne 2,4% do 13,50 zł osiągając najwyższy poziom od października 2017 roku. Impet zwyżki jest ogromny.
Wskaźnik RSI(14) na poziomie powyżej 80 można uznać za skrajnie wykupiony, najmocniej od końca kwietnia 2021 roku. Wtedy po tak silnym wykupieniu przyszło lokalne przesilenie, ale większa korekta rozpoczęła się dopiero miesiąc później.
Ropa Brent blisko 100 USD po atakach na saudyjską rafinerię
Globalny benchmark był oddalony o mniej niż 1 USD od poziomu trzycyfrowego po wzroście w zeszłym tygodniu w związku z zaostrzeniem działań wojennych na Bliskim Wschodzie i wzrostem zakupów ze strony Chin, największego importera na świecie.
Państwowa Saudyjska Agencja Prasowa poinformowała, że ataki miały miejsce we wtorek i spowodowały obrażenia u wielu osób. Wspierani przez Iran bojownicy Huti poinformowali, że ponownie zaatakowali saudyjską rafinerię Dżazan, produkującą 400 tys. baryłek dziennie, oraz zakłady obsługujące rynek krajowy. Huti blokują przepływy ropy z Arabii Saudyjskiej w odpowiedzi na oblężenie stolicy Jemenu, Sany, przez Riydę i w ostatnich tygodniach wielokrotnie przeprowadzali ataki.
Kampania przeciwko największemu producentowi w Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) potęguje obawy, że dostawy ropy będą nadal narażone na zakłócenia w wyniku ataków Huti i wojny z Iranem. Globalne zapasy ropy spadają w szybkim tempie, a ceny paliw rafinowanych, takich jak olej napędowy, rosną na całym świecie.
Goldman Sachs ostrzegł przed ryzykiem wzrostu cen ropy do 120 dolarów za baryłkę w przypadku nasilenia się ataków na statki na Bliskim Wschodzie.
Globalny benchmark był oddalony o mniej niż 1 USD od poziomu trzycyfrowego po wzroście w zeszłym tygodniu w związku z zaostrzeniem działań wojennych na Bliskim Wschodzie i wzrostem zakupów ze strony Chin, największego importera na świecie.
Państwowa Saudyjska Agencja Prasowa poinformowała, że ataki miały miejsce we wtorek i spowodowały obrażenia u wielu osób. Wspierani przez Iran bojownicy Huti poinformowali, że ponownie zaatakowali saudyjską rafinerię Dżazan, produkującą 400 tys. baryłek dziennie, oraz zakłady obsługujące rynek krajowy. Huti blokują przepływy ropy z Arabii Saudyjskiej w odpowiedzi na oblężenie stolicy Jemenu, Sany, przez Riydę i w ostatnich tygodniach wielokrotnie przeprowadzali ataki.
Kampania przeciwko największemu producentowi w Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) potęguje obawy, że dostawy ropy będą nadal narażone na zakłócenia w wyniku ataków Huti i wojny z Iranem. Globalne zapasy ropy spadają w szybkim tempie, a ceny paliw rafinowanych, takich jak olej napędowy, rosną na całym świecie.
Goldman Sachs ostrzegł przed ryzykiem wzrostu cen ropy do 120 dolarów za baryłkę w przypadku nasilenia się ataków na statki na Bliskim Wschodzie.
Cyfrowy Polsat raczej już po korekcie
Ostatnia korekta kursu akcji Cyfrowego Polsatu zainicjowana na początku drugiej połowy sierpnia nieudanym testowaniem oporu w rejonie 17 zł okazała się stosunkowo płytka. W krytycznym momencie dokładnie przed tygodniem kurs akcji zszedł do poziomu 15,34 zł tracąc od szczytu z 29 lipca 14,5%. Wcześniej na fali wzrostowej prowadzonej od marca byki podbiły kurs akcji o 65,7%.
Ostatnie trzy sesje przyniosły bykom ulgę, kiedy kurs po lekkim odbiciu w górę przestał spadać, natomiast dzisiejszy wzrost o 4,3% w porywach oraz powrót powyżej 50-sesyjnej średniej sygnalizuje, że prawdopodobnie jesteśmy już po korekcie, czego potwierdzeniem powinien być powrót do testowania oporu w rejonie 17 zł.
Ostatnia korekta kursu akcji Cyfrowego Polsatu zainicjowana na początku drugiej połowy sierpnia nieudanym testowaniem oporu w rejonie 17 zł okazała się stosunkowo płytka. W krytycznym momencie dokładnie przed tygodniem kurs akcji zszedł do poziomu 15,34 zł tracąc od szczytu z 29 lipca 14,5%. Wcześniej na fali wzrostowej prowadzonej od marca byki podbiły kurs akcji o 65,7%.
Ostatnie trzy sesje przyniosły bykom ulgę, kiedy kurs po lekkim odbiciu w górę przestał spadać, natomiast dzisiejszy wzrost o 4,3% w porywach oraz powrót powyżej 50-sesyjnej średniej sygnalizuje, że prawdopodobnie jesteśmy już po korekcie, czego potwierdzeniem powinien być powrót do testowania oporu w rejonie 17 zł.
Ormuz znowu się korkuje. Goldman podnosi prognozy cen ropy również na 2027 rok
Liczba statków towarowych przechodzących w poniedziałek przez cieśninę Ormuz spadła do zaledwie siedmiu, po kolejnych irańskich groźbach odwetu wobec USA. Goldman Sachs podniósł jednocześnie prognozy Brent i WTI na koniec 2026 oraz 2027 roku, zakładając, że problemy z transportem mogą utrzymywać się znacznie dłużej.
Liczba statków towarowych przechodzących w poniedziałek przez cieśninę Ormuz spadła do zaledwie siedmiu, po kolejnych irańskich groźbach odwetu wobec USA. Goldman Sachs podniósł jednocześnie prognozy Brent i WTI na koniec 2026 oraz 2027 roku, zakładając, że problemy z transportem mogą utrzymywać się znacznie dłużej.
Wielka Brytania zapłaci najwięcej od 1998 roku za pożyczkę po wyprzedaży obligacji skarbowych
Wielka Brytania zapłaci najwyższe koszty pożyczki z tytułu sprzedaży długu od co najmniej 1998 roku, po tym jak globalna wyprzedaż obligacji spowodowała gwałtowny wzrost rentowności i nadwyrężyła finanse publiczne. Długoterminowe koszty pożyczek w Wielkiej Brytanii osiągnęły 30-letni szczyt.
Według informacji pozyskanych przez Bloomberg, kraj sprzedaje obligacje o wartości referencyjnej z terminem wykupu w styczniu 2056 roku po 0,75 punktu bazowego powyżej rentowności obligacji skarbowych z terminem wykupu w 2055 roku. Byłaby to najwyższa stopa procentowa od czasu utworzenia Urzędu Zarządzania Długami (Debt Management Office) w 1998 roku.
Rentowności brytyjskich obligacji oscylują wokół najwyższych poziomów od dziesięcioleci po tym, jak globalna wyprzedaż obligacji w ostatnich tygodniach najmocniej uderzyła w dług publiczny wśród głównych krajów rozwiniętych. Za tą decyzją stały obawy o szok inflacyjny wywołany ceną energii, rosnące deficyty budżetowe oraz wpływ dużej sprzedaży długu korporacyjnego przez firmy zaangażowane w boom na sztuczną inteligencję.
Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych wyniosła we wtorek 5,83%, po osiągnięciu najwyższego poziomu od maja 1998 roku w zeszłym tygodniu.
Wielka Brytania zapłaci najwyższe koszty pożyczki z tytułu sprzedaży długu od co najmniej 1998 roku, po tym jak globalna wyprzedaż obligacji spowodowała gwałtowny wzrost rentowności i nadwyrężyła finanse publiczne. Długoterminowe koszty pożyczek w Wielkiej Brytanii osiągnęły 30-letni szczyt.
Według informacji pozyskanych przez Bloomberg, kraj sprzedaje obligacje o wartości referencyjnej z terminem wykupu w styczniu 2056 roku po 0,75 punktu bazowego powyżej rentowności obligacji skarbowych z terminem wykupu w 2055 roku. Byłaby to najwyższa stopa procentowa od czasu utworzenia Urzędu Zarządzania Długami (Debt Management Office) w 1998 roku.
Rentowności brytyjskich obligacji oscylują wokół najwyższych poziomów od dziesięcioleci po tym, jak globalna wyprzedaż obligacji w ostatnich tygodniach najmocniej uderzyła w dług publiczny wśród głównych krajów rozwiniętych. Za tą decyzją stały obawy o szok inflacyjny wywołany ceną energii, rosnące deficyty budżetowe oraz wpływ dużej sprzedaży długu korporacyjnego przez firmy zaangażowane w boom na sztuczną inteligencję.
Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych wyniosła we wtorek 5,83%, po osiągnięciu najwyższego poziomu od maja 1998 roku w zeszłym tygodniu.
Kogeneracja bardzo mocno poprawia wyniki
Kogeneracja pokazała za I półrocze 1,542 mld zł przychodów wobec 1,351 mld zł rok wcześniej, zysk operacyjny wzrósł ze 184,5 do 245,3 mln zł, a zysk netto ze 149,6 do 206,8 mln zł. To około 38% wzrostu zysku netto r/r.
Wynik rośnie zdecydowanie szybciej od przychodów, więc poprawia się także ekonomika biznesu. Jednocześnie cash flow operacyjny spadł, a wydatki inwestycyjne mocno wzrosły, więc trzeba nadal patrzeć na cały rachunek przepływów, a nie wyłącznie rekordowy zysk księgowy.
Kogeneracja pokazała za I półrocze 1,542 mld zł przychodów wobec 1,351 mld zł rok wcześniej, zysk operacyjny wzrósł ze 184,5 do 245,3 mln zł, a zysk netto ze 149,6 do 206,8 mln zł. To około 38% wzrostu zysku netto r/r.
Wynik rośnie zdecydowanie szybciej od przychodów, więc poprawia się także ekonomika biznesu. Jednocześnie cash flow operacyjny spadł, a wydatki inwestycyjne mocno wzrosły, więc trzeba nadal patrzeć na cały rachunek przepływów, a nie wyłącznie rekordowy zysk księgowy.
LPP potwierdza skręt na północ
We wczorajszym komunikacie prasowym spółka LPP poinformowało, że w pierwszym półroczu 2026 roku otworzyło 351 nowych salonów i obecnie ma ich 4 tys. Grupa zakłada, że ekspansja sieci sprzedaży, przede wszystkim marki Sinsay, pozostanie jednym z głównych motorów wzrostu.
Ostatnie cofnięcie kursu akcji dokładnie przed tygodniem zostało zatrzymane na poziomie 50-dniowej średniej. Kolejne dni przyniosły lekkie odbicie kursu w górę. Dziś jednak byki mocniej wchodzą w rynek, czego efektem jest wzrost kursu o ponad 2% i wyraźne przekroczenie poziomu 21.500 zł. To oznacza już wyraźny skręt na północ oraz perspektywę testowania oporu w rejonie 22.580 zł.
We wczorajszym komunikacie prasowym spółka LPP poinformowało, że w pierwszym półroczu 2026 roku otworzyło 351 nowych salonów i obecnie ma ich 4 tys. Grupa zakłada, że ekspansja sieci sprzedaży, przede wszystkim marki Sinsay, pozostanie jednym z głównych motorów wzrostu.
Ostatnie cofnięcie kursu akcji dokładnie przed tygodniem zostało zatrzymane na poziomie 50-dniowej średniej. Kolejne dni przyniosły lekkie odbicie kursu w górę. Dziś jednak byki mocniej wchodzą w rynek, czego efektem jest wzrost kursu o ponad 2% i wyraźne przekroczenie poziomu 21.500 zł. To oznacza już wyraźny skręt na północ oraz perspektywę testowania oporu w rejonie 22.580 zł.
Bruksela zaczyna otwierać drzwi do większych europejskich fuzji
Komisja Europejska sygnalizuje bardziej przychylne podejście do dużych transakcji M&A, jeżeli zwiększają skalę inwestycji, innowacyjność i bezpieczeństwo łańcuchów dostaw. Jest to pewna odpowiedź na argument Draghi'ego, że rozdrobnienie europejskich firm utrudnia konkurowanie z USA i Chinami, szczególnie w branżach kapitałochłonnych i AI.
Ważna zmiana dla europejskiego rynku kapitałowego. Europa przez lata broniła konkurencji głównie przez blokowanie koncentracji, podczas gdy USA i Chiny budowały coraz większe firmy. Jeśli regulator faktycznie zacznie dopuszczać więcej „europejskich championów”, może to odblokować kolejną falę konsolidacji w bankach, telekomach, energetyce i technologii.
Komisja Europejska sygnalizuje bardziej przychylne podejście do dużych transakcji M&A, jeżeli zwiększają skalę inwestycji, innowacyjność i bezpieczeństwo łańcuchów dostaw. Jest to pewna odpowiedź na argument Draghi'ego, że rozdrobnienie europejskich firm utrudnia konkurowanie z USA i Chinami, szczególnie w branżach kapitałochłonnych i AI.
Ważna zmiana dla europejskiego rynku kapitałowego. Europa przez lata broniła konkurencji głównie przez blokowanie koncentracji, podczas gdy USA i Chiny budowały coraz większe firmy. Jeśli regulator faktycznie zacznie dopuszczać więcej „europejskich championów”, może to odblokować kolejną falę konsolidacji w bankach, telekomach, energetyce i technologii.
Fear & Greed Index w strefie lekkiego strachu
Indeks Strachu i Chciwości utrzymuje się na poziomie 42, co stawia rynek w strefie strachu, ale nie na poziomie paniki. To pozostawia pole do wzrostu amerykańskich akcji, jeśli nagłówki staną się bardziej wspierające.
Indeks Strachu i Chciwości utrzymuje się na poziomie 42, co stawia rynek w strefie strachu, ale nie na poziomie paniki. To pozostawia pole do wzrostu amerykańskich akcji, jeśli nagłówki staną się bardziej wspierające.
TSMC i ASML chcą zmienić jeden z podstawowych standardów produkcji chipów
TSMC i ASML stworzyły inicjatywę przejścia z obecnych 6-calowych fotomasek na 12-calowe w litografii High-NA EUV. Pilotażowa linia ma powstać do 2031 roku, a technologia być gotowa do zaawansowanej produkcji około 2033 roku. TSMC planuje stosować High-NA EUV w masowej produkcji od 2030.
Brzmi to bardzo technicznie, ale ekonomicznie ma sens. Większa maska może podnieść produktywność najdroższych maszyn ASML nawet o około 40% i ograniczyć konieczność „zszywania” dużych układów. Im większe stają się chipy AI, tym bardziej ten problem zaczyna boleć.
TSMC i ASML stworzyły inicjatywę przejścia z obecnych 6-calowych fotomasek na 12-calowe w litografii High-NA EUV. Pilotażowa linia ma powstać do 2031 roku, a technologia być gotowa do zaawansowanej produkcji około 2033 roku. TSMC planuje stosować High-NA EUV w masowej produkcji od 2030.
Brzmi to bardzo technicznie, ale ekonomicznie ma sens. Większa maska może podnieść produktywność najdroższych maszyn ASML nawet o około 40% i ograniczyć konieczność „zszywania” dużych układów. Im większe stają się chipy AI, tym bardziej ten problem zaczyna boleć.
Dino przygotowany do wypełnienia luki
Dino w ostatnich dniach sierpnia wszedł w obszar potężnej marcowej luki wychodząc jednocześnie powyżej 200-sesyjnej średniej. Od tego jednak czasu kurs akcji przez dobrych kilka sesji poruszał się w bok utrzymując wstępne wybicie.
Dziś po wzroście o 2,3%, przebija ostatnie lokalne maksimum na poziomie 36,92 zł i jest na dobrej drodze do wypełnienia z kontynuacją ruchu wzrostowego powyżej 38 zł. W krótkim terminie zagrożeniem jest stan technicznego wykupienia rynku, z czym jednak z reguły nie warto walczyć.
Dino w ostatnich dniach sierpnia wszedł w obszar potężnej marcowej luki wychodząc jednocześnie powyżej 200-sesyjnej średniej. Od tego jednak czasu kurs akcji przez dobrych kilka sesji poruszał się w bok utrzymując wstępne wybicie.
Dziś po wzroście o 2,3%, przebija ostatnie lokalne maksimum na poziomie 36,92 zł i jest na dobrej drodze do wypełnienia z kontynuacją ruchu wzrostowego powyżej 38 zł. W krótkim terminie zagrożeniem jest stan technicznego wykupienia rynku, z czym jednak z reguły nie warto walczyć.
Bank Japonii redukuje swoje zasoby obligacji w bezprecedensowym tempie
Zasoby Banku Japonii w zakresie japońskich obligacji rządowych spadły o -47,8 biliona jenów rok do roku w lipcu, co stanowi największy roczny spadek w historii.
Spowodowało to spadek całkowitych zasobów do ok. 518 bilionów jenów, czyli mniej więcej do poziomu z 2020 roku, niwelując kilkuletnią akumulację zgromadzoną od czasu pandemii.
W szczytowym momencie w 2023 roku zasoby Banku Japonii stanowiły około 54% wszystkich wyemitowanych japońskich obligacji rządowych, co jest wynikiem ponad dekady agresywnych zakupów w ramach luzowania ilościowego (QE).
Tymczasem inwestorzy prywatni, tacy jak banki komercyjne i ubezpieczyciele na życie, jak dotąd niechętnie wypełniali pustkę powstałą po wycofaniu się Banku Japonii, co utrzymywało słaby popyt na japońskie obligacje skarbowe.
Nawet po tym, jak Bank Japonii zaprzestanie redukcji zakupów obligacji w kwietniu przyszłego roku (tzw. tapering), jego zasoby będą nadal się kurczyć, ponieważ istniejące obligacje wygasają i nie zostaną w pełni zastąpione nowymi zakupami.
Bank Japonii wywiera dużą presję na i tak już kruchy japoński rynek obligacji.
Zasoby Banku Japonii w zakresie japońskich obligacji rządowych spadły o -47,8 biliona jenów rok do roku w lipcu, co stanowi największy roczny spadek w historii.
Spowodowało to spadek całkowitych zasobów do ok. 518 bilionów jenów, czyli mniej więcej do poziomu z 2020 roku, niwelując kilkuletnią akumulację zgromadzoną od czasu pandemii.
W szczytowym momencie w 2023 roku zasoby Banku Japonii stanowiły około 54% wszystkich wyemitowanych japońskich obligacji rządowych, co jest wynikiem ponad dekady agresywnych zakupów w ramach luzowania ilościowego (QE).
Tymczasem inwestorzy prywatni, tacy jak banki komercyjne i ubezpieczyciele na życie, jak dotąd niechętnie wypełniali pustkę powstałą po wycofaniu się Banku Japonii, co utrzymywało słaby popyt na japońskie obligacje skarbowe.
Nawet po tym, jak Bank Japonii zaprzestanie redukcji zakupów obligacji w kwietniu przyszłego roku (tzw. tapering), jego zasoby będą nadal się kurczyć, ponieważ istniejące obligacje wygasają i nie zostaną w pełni zastąpione nowymi zakupami.
Bank Japonii wywiera dużą presję na i tak już kruchy japoński rynek obligacji.
Mistral pozyskuje rekordowe 3 mld euro. Europa jednak próbuje budować własnego gracza AI
Francuski Mistral zebrał 3 mld euro, największą rundę finansowania prywatnej firmy technologicznej w historii Europy, przy wycenie około 21 mld euro. Rundzie przewodzi Samsung, a środki mają pójść przede wszystkim w moce obliczeniowe, modele i rozwój chmury dla przedsiębiorstw.
Ma to znaczenie strategicznie. Europa przez ostatnie lata dużo mówiła o „suwerenności AI”, ale miała problem z dostarczeniem odpowiedniego kapitału. 3 mld euro wciąż wygląda skromnie przy dziesiątkach miliardów pozyskiwanych przez Anthropic czy OpenAI, ale pierwszy raz europejski gracz dostaje kapitał wystarczający, żeby próbować utrzymać się w wyścigu.
Francuski Mistral zebrał 3 mld euro, największą rundę finansowania prywatnej firmy technologicznej w historii Europy, przy wycenie około 21 mld euro. Rundzie przewodzi Samsung, a środki mają pójść przede wszystkim w moce obliczeniowe, modele i rozwój chmury dla przedsiębiorstw.
Ma to znaczenie strategicznie. Europa przez ostatnie lata dużo mówiła o „suwerenności AI”, ale miała problem z dostarczeniem odpowiedniego kapitału. 3 mld euro wciąż wygląda skromnie przy dziesiątkach miliardów pozyskiwanych przez Anthropic czy OpenAI, ale pierwszy raz europejski gracz dostaje kapitał wystarczający, żeby próbować utrzymać się w wyścigu.
KGHM najmocniejszym z blue chips w pierwszej godzinie sesji
Poranny spadek WIG20 zostaje zredukowany do jedynie -0,2%, w czym największy udział ma obecnie KGHM. Kurs akcji spółki rośnie powyżej 2% wywierając najbardziej pozytywny wpływ na główny benchmark. Bykom sprzyja dziś wzrost cen miedzi.
Na wykresie dziennym KGHM kurs akcji rośnie dziś czwartą sesję z rzędu i zbliża się do lokalnych maksimów z sierpnia. Jeśli bykom uda się je przełamać, wówczas kurs będzie miał otwartą drogę do kluczowego oporu w rejonie 400 zł.
Poranny spadek WIG20 zostaje zredukowany do jedynie -0,2%, w czym największy udział ma obecnie KGHM. Kurs akcji spółki rośnie powyżej 2% wywierając najbardziej pozytywny wpływ na główny benchmark. Bykom sprzyja dziś wzrost cen miedzi.
Na wykresie dziennym KGHM kurs akcji rośnie dziś czwartą sesję z rzędu i zbliża się do lokalnych maksimów z sierpnia. Jeśli bykom uda się je przełamać, wówczas kurs będzie miał otwartą drogę do kluczowego oporu w rejonie 400 zł.
ASML - High NA coraz bliżej masowej produkcji
Rano 8 września pojawiło się sporo ciekawych informacji fundamentalnych wokół ASML. I moim zdaniem są one znacznie ważniejsze niż kolejne zmiany cen docelowych analityków.
Dostaliśmy nowe konkrety dotyczące High NA EUV od Intela, Samsunga i TSMC. Coraz wyraźniej widać nie tylko to, że technologia działa, ale też kiedy kolejni najwięksi klienci chcą wykorzystywać ją w produkcji na większą skalę.
Przeanalizujmy więc, co dokładnie się wydarzyło i co to zmienia w długoterminowej tezie na ASML.
Rano 8 września pojawiło się sporo ciekawych informacji fundamentalnych wokół ASML. I moim zdaniem są one znacznie ważniejsze niż kolejne zmiany cen docelowych analityków.
Dostaliśmy nowe konkrety dotyczące High NA EUV od Intela, Samsunga i TSMC. Coraz wyraźniej widać nie tylko to, że technologia działa, ale też kiedy kolejni najwięksi klienci chcą wykorzystywać ją w produkcji na większą skalę.
Przeanalizujmy więc, co dokładnie się wydarzyło i co to zmienia w długoterminowej tezie na ASML.
DAX ponownie cofnięty do wsparcia
Początek sesji na rynku niemieckim jest zgodny z tym, co przed sesją sygnalizowały kontrakty na DAX. Główny benchmark Deutsche Börse traci o poranku ok. 0,3% i na po raz kolejny schodzi do wsparcia w rejonie 5900 pkt.
Poprzednie zejście do wybitego pułapu w połowie ubiegłego tygodnia zostało wybronione. Jak będzie tym razem zobaczymy. W przypadku słabości rynku byki mają jeszcze w odwodzie rosnącą 50-dniową średnią pełniącą rolę wsparcia.
Początek sesji na rynku niemieckim jest zgodny z tym, co przed sesją sygnalizowały kontrakty na DAX. Główny benchmark Deutsche Börse traci o poranku ok. 0,3% i na po raz kolejny schodzi do wsparcia w rejonie 5900 pkt.
Poprzednie zejście do wybitego pułapu w połowie ubiegłego tygodnia zostało wybronione. Jak będzie tym razem zobaczymy. W przypadku słabości rynku byki mają jeszcze w odwodzie rosnącą 50-dniową średnią pełniącą rolę wsparcia.
Realne płace w Japonii rosną najmocniej od pięciu lat. BoJ dostaje kolejny argument za podwyżką
Realne wynagrodzenia wzrosły w lipcu o 2,4% r/r, siódmy miesiąc z rzędu i najmocniej od maja 2021 roku. Nominalne płace urosły aż o 4,7%, a wynagrodzenie bazowe o 4,1%. To wynik najszybszy od 1992 roku.
Dokładnie to, czego przez lata brakowało Bankowi Japonii. Mamy trwałą spiralę płace - konsumpcja - ceny, a nie wyłącznie inflacja importowana przez słabego jena. Przy decyzji BoJ już w przyszłym tygodniu argument za kolejną podwyżką stóp robi się więc bardzo mocny.
Realne wynagrodzenia wzrosły w lipcu o 2,4% r/r, siódmy miesiąc z rzędu i najmocniej od maja 2021 roku. Nominalne płace urosły aż o 4,7%, a wynagrodzenie bazowe o 4,1%. To wynik najszybszy od 1992 roku.
Dokładnie to, czego przez lata brakowało Bankowi Japonii. Mamy trwałą spiralę płace - konsumpcja - ceny, a nie wyłącznie inflacja importowana przez słabego jena. Przy decyzji BoJ już w przyszłym tygodniu argument za kolejną podwyżką stóp robi się więc bardzo mocny.
Cofnięcie WIG20 po czterech sesjach wzrostowych
Po czterech kolejnych sesjach wzrostowych w środowisku nie do końca sprzyjającym bykom, dziś na sesja na GPW rozpoczyna się pod znakiem cofnięcia rynku. Nastroje zewnętrzne nie są najlepsze po kolejnym wzroście cen ropy naftowej oraz przy bardzo wysokich poziomach rentowości obligacji.
WIG20 traci w pierwszych minutach sesji ok. 0,5%, głównie za sprawą banków – pięciu przedstawicieli sektora zajmuje pięć pierwszych pozycji spadkowych w drużynie WIG20. Byki mają po swojej stronie KGHM, Dino oraz Tauron, ale wzrosty tych walorów nie są w stanie zrównoważyć negatywnego wpływu banków.
Na wykresie dziennym WIG20 cofa się na razie tylko kosmetycznie względem wzrostów z ostatnich sesji. Kurs indeksu pozostaje powyżej wybitej już w piątek strefy konsolidacji, w jakiej rynek pozostawał od początku sierpnia. Jednym słowem spadek jest zbyt płytki, by budzić wątpliwości co do kondycji rynku.
Po czterech kolejnych sesjach wzrostowych w środowisku nie do końca sprzyjającym bykom, dziś na sesja na GPW rozpoczyna się pod znakiem cofnięcia rynku. Nastroje zewnętrzne nie są najlepsze po kolejnym wzroście cen ropy naftowej oraz przy bardzo wysokich poziomach rentowości obligacji.
WIG20 traci w pierwszych minutach sesji ok. 0,5%, głównie za sprawą banków – pięciu przedstawicieli sektora zajmuje pięć pierwszych pozycji spadkowych w drużynie WIG20. Byki mają po swojej stronie KGHM, Dino oraz Tauron, ale wzrosty tych walorów nie są w stanie zrównoważyć negatywnego wpływu banków.
Na wykresie dziennym WIG20 cofa się na razie tylko kosmetycznie względem wzrostów z ostatnich sesji. Kurs indeksu pozostaje powyżej wybitej już w piątek strefy konsolidacji, w jakiej rynek pozostawał od początku sierpnia. Jednym słowem spadek jest zbyt płytki, by budzić wątpliwości co do kondycji rynku.
Chiński eksport rośnie o 25%. AI coraz mocniej napędza chiński handel
Eksport Chin wzrósł w sierpniu aż o 25% r/r, po +23,9% w lipcu, a import o 28,2%. Nadwyżka handlowa wyniosła 119,1 mld USD, a od początku roku już 805,5 mld USD. Szczególnie mocno rosną półprzewodniki, elektronika i produkty związane z budową infrastruktury AI; high-tech odpowiada już za ogromną część przyrostu eksportu.
To kolejny argument, żeby nie opowiadać historii o Chinach wyłącznie przez słabego konsumenta i nieruchomości. Gospodarka wewnętrzna pozostaje problemem, ale chiński przemysł technologiczny i eksport są wyjątkowo mocne. Jednocześnie taki wynik zwiększa ryzyko kolejnej fali protekcjonizmu.
Eksport Chin wzrósł w sierpniu aż o 25% r/r, po +23,9% w lipcu, a import o 28,2%. Nadwyżka handlowa wyniosła 119,1 mld USD, a od początku roku już 805,5 mld USD. Szczególnie mocno rosną półprzewodniki, elektronika i produkty związane z budową infrastruktury AI; high-tech odpowiada już za ogromną część przyrostu eksportu.
To kolejny argument, żeby nie opowiadać historii o Chinach wyłącznie przez słabego konsumenta i nieruchomości. Gospodarka wewnętrzna pozostaje problemem, ale chiński przemysł technologiczny i eksport są wyjątkowo mocne. Jednocześnie taki wynik zwiększa ryzyko kolejnej fali protekcjonizmu.
Poranne nastroje nie dla byków
Dzisiejsze poranne nastroje na rynkach ponownie nie służą bykom. Kolejny wzrost cen ropy naftowej w związku z dalszą eskalacją na Bliskim Wschodzie pcha ceny Brent bezpośrednio w okolice 100 dolarów za baryłkę, podczas gdy WTI zmierza w kierunku 95 dolarów i jest powyżej maksimum z lipca.
Giełdy w Azji kończą dzisiejszą sesję ze znaczną przewagą czerwonego koloru, a kontrakty na główne indeksy europejskie notowane są ok. 0,3%-0,4% pod kreską. Powracający z długiego weekendu Amerykanie również kierują swoje kontrakty w kierunku południowym.
U nas kontrakty na WIG20 tym razem wpisują się w atmosferę globalną i tracą po pierwszych minutach handlu 0,4%. Na wykresie godzinowym kurs FW20U2620 traci pułap 4100 pkt., a w odwrocie zaczynają być także wskaźniki obrazujące impet. Wygląda na to, że po kilku kolejnych mocnych sesjach trzeba się dziś liczyć z korekcyjnym cofnięciem rynku na GPW.
Dzisiejsze poranne nastroje na rynkach ponownie nie służą bykom. Kolejny wzrost cen ropy naftowej w związku z dalszą eskalacją na Bliskim Wschodzie pcha ceny Brent bezpośrednio w okolice 100 dolarów za baryłkę, podczas gdy WTI zmierza w kierunku 95 dolarów i jest powyżej maksimum z lipca.
Giełdy w Azji kończą dzisiejszą sesję ze znaczną przewagą czerwonego koloru, a kontrakty na główne indeksy europejskie notowane są ok. 0,3%-0,4% pod kreską. Powracający z długiego weekendu Amerykanie również kierują swoje kontrakty w kierunku południowym.
U nas kontrakty na WIG20 tym razem wpisują się w atmosferę globalną i tracą po pierwszych minutach handlu 0,4%. Na wykresie godzinowym kurs FW20U2620 traci pułap 4100 pkt., a w odwrocie zaczynają być także wskaźniki obrazujące impet. Wygląda na to, że po kilku kolejnych mocnych sesjach trzeba się dziś liczyć z korekcyjnym cofnięciem rynku na GPW.
Spadek eksportu i importu w Niemczech
W lipcu pogorszyły się warunki wymiany handlowej w Niemczech. Eksport u naszych zachodnich sąsiadów spadł o 0,8% m/m po wzroście o 0,9% w czerwcu (oczekiwano wzrostu o 0,1%). Jeszcze gorzej wypadł import, który spadł o 5,7% po wzroście o 4,4% w poprzednim miesiącu (oczekiwano spadku o 0,9%).
W lipcu pogorszyły się warunki wymiany handlowej w Niemczech. Eksport u naszych zachodnich sąsiadów spadł o 0,8% m/m po wzroście o 0,9% w czerwcu (oczekiwano wzrostu o 0,1%). Jeszcze gorzej wypadł import, który spadł o 5,7% po wzroście o 4,4% w poprzednim miesiącu (oczekiwano spadku o 0,9%).
Makro – wtorek
W dzisiejszym kalendarzu makro trudno o publikacje, które mogłyby mocniej wpłynąć na zachowanie rynków. Z ciekawszych danych na radarze mamy m.in.
PKB Japonii za II kwartał (01:50)
Bilans handlu zagranicznego z Niemiec za lipiec (08:00)
W dzisiejszym kalendarzu makro trudno o publikacje, które mogłyby mocniej wpłynąć na zachowanie rynków. Z ciekawszych danych na radarze mamy m.in.
PKB Japonii za II kwartał (01:50)
Bilans handlu zagranicznego z Niemiec za lipiec (08:00)
WIG20 ponownie silniejszy od swoich zachodnioeuropejskich odpowiedników
Poniedziałek nie zapowiadał się szczególnie atrakcyjnie na globalnym rynku akcji co najmniej z trzech powodów. Po pierwsze brak sesji na Wall Street (Amerykanie obchodzą Święto Pracy) często prowadzi do handlu o niskiej zmienności pod nieobecność "przewodnika stada". Po drugie do ciekawszego handlu nie zachęcały dalsze wzrosty rentowności na globalnym rynku obligacji (presja inflacyjna i oczekiwane podwyżki stóp procentowych) oraz drożejąca ropa naftowa przy z związku z eskalacją działań wojennych na Bliskim Wschodzie – Brent (+1,2%) i WTI (+1,5%), a po trzecie ubogie kalendarium, co często ma miejsca na początku tygodnia.
Nastroje na rynkach były jednak zróżnicowane. W Azji najważniejsze indeksy zanotowały wyraźne wzrosty. W Japonii indeks Nikkei-225 wzrósł o 2,1%, w Korei Południowej Kospi zyskał 4,4%, w Tajlandii SET Index zamknął się 1,5% powyżej piątkowego zamknięcia, a na Taiwanie TAIEX Index zwyżkował 1,7%.
W Europie, gdzie technologia nie odgrywa tak wielkiej roli, koniunktura na giełdach była słabsza. Główne indeksy zachowały się mieszanie. O ile w Paryżu CAC 40 zyskał 0,3%, o tyle we Frankfurcie niemiecki DAX cofnął się 0,2%. Bykom nie służył odczyt niemieckiej produkcji przemysłowej, która niespodziewanie spadła najmocniej od 11 miesięcy.
Na tle głównych europejskich benchmarków nasz WIG20 po raz kolejny zachował się bardzo dobrze. U progu południa rósł nawet 0,9%, a zakończył sesję 0,6% na plusie. Zarówno w cenach bezwzględnych jak i zamknięcia bykom udało się wyznaczyć nowe ATH, do czego w największym stopniu przyczyniły się walory spółek energetycznych PGE (+4,9%) oraz Tauronu (+4,8%).
Na wykresie dziennym nowe maksimum wszechczasów potwierdza kontynuację hossy. Rynek jest w pozytywnym momentum i nie jest wykupiony, więc byki mają jeszcze przestrzeń do dalszych wzrostów.
Poniedziałek nie zapowiadał się szczególnie atrakcyjnie na globalnym rynku akcji co najmniej z trzech powodów. Po pierwsze brak sesji na Wall Street (Amerykanie obchodzą Święto Pracy) często prowadzi do handlu o niskiej zmienności pod nieobecność "przewodnika stada". Po drugie do ciekawszego handlu nie zachęcały dalsze wzrosty rentowności na globalnym rynku obligacji (presja inflacyjna i oczekiwane podwyżki stóp procentowych) oraz drożejąca ropa naftowa przy z związku z eskalacją działań wojennych na Bliskim Wschodzie – Brent (+1,2%) i WTI (+1,5%), a po trzecie ubogie kalendarium, co często ma miejsca na początku tygodnia.
Nastroje na rynkach były jednak zróżnicowane. W Azji najważniejsze indeksy zanotowały wyraźne wzrosty. W Japonii indeks Nikkei-225 wzrósł o 2,1%, w Korei Południowej Kospi zyskał 4,4%, w Tajlandii SET Index zamknął się 1,5% powyżej piątkowego zamknięcia, a na Taiwanie TAIEX Index zwyżkował 1,7%.
W Europie, gdzie technologia nie odgrywa tak wielkiej roli, koniunktura na giełdach była słabsza. Główne indeksy zachowały się mieszanie. O ile w Paryżu CAC 40 zyskał 0,3%, o tyle we Frankfurcie niemiecki DAX cofnął się 0,2%. Bykom nie służył odczyt niemieckiej produkcji przemysłowej, która niespodziewanie spadła najmocniej od 11 miesięcy.
Na tle głównych europejskich benchmarków nasz WIG20 po raz kolejny zachował się bardzo dobrze. U progu południa rósł nawet 0,9%, a zakończył sesję 0,6% na plusie. Zarówno w cenach bezwzględnych jak i zamknięcia bykom udało się wyznaczyć nowe ATH, do czego w największym stopniu przyczyniły się walory spółek energetycznych PGE (+4,9%) oraz Tauronu (+4,8%).
Na wykresie dziennym nowe maksimum wszechczasów potwierdza kontynuację hossy. Rynek jest w pozytywnym momentum i nie jest wykupiony, więc byki mają jeszcze przestrzeń do dalszych wzrostów.
Podwyżki stóp procentowych Fed nadchodzą
Rentowność 2-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wzrosła w piątek na moment do poziomu powyżej 4,423%, czyli do poziomu najwyższego od połowy stycznia 2023 r. w związku ze wzrostem prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu Fed.
Rynek obecnie przewiduje 60% szans na podwyżkę Fedu podczas posiedzenia 16 września. Prawdopodobieństwo wzrasta do 71% do październikowego posiedzenia i do 86% do końca roku.
Podwyżki stóp niewątpliwie są przed nami.
Rentowność 2-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wzrosła w piątek na moment do poziomu powyżej 4,423%, czyli do poziomu najwyższego od połowy stycznia 2023 r. w związku ze wzrostem prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu Fed.
Rynek obecnie przewiduje 60% szans na podwyżkę Fedu podczas posiedzenia 16 września. Prawdopodobieństwo wzrasta do 71% do październikowego posiedzenia i do 86% do końca roku.
Podwyżki stóp niewątpliwie są przed nami.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.