Power Systems zaskakuje w wycenie Rolls-Royce’a

Power Systems zaskakuje w wycenie Rolls-Royce’a

Citi mocno podniosło niedawno prognozy dla Rolls-Royce’a, ale najbardziej zaskakujące są ich założenia dla Power Systems. Po wynikach za pierwsze półrocze analitycy zwiększyli długoterminowe szacunki zysków i generowania gotówki o 30–40%, a cenę docelową podnieśli z 1101 do 1647 pensów, czyli o blisko 50%. Głównym nowym argumentem jest przyspieszający popyt ze strony centrów danych.

I właśnie tutaj robi się ciekawie, bo w przytoczonej analizie wrażliwości Citi przypisuje Power Systems 504 pensy wartości na akcję, wobec 353 pensów dla lotnictwa cywilnego. Ten biznes ma więc większy wkład w wycenę banku niż Civil Aerospace, co z perspektywy obecnych wyników finansowych wydaje się kontrariańską tezą. To chyba najmocniejszy punkt całej notki. Centra danych stają się ich zdaniem na tyle ważne, że zmieniają sposób, w jaki analitycy wyceniają całą grupę.

Za tym stoi też bardzo ambitne założenie dotyczące rentowności. Citi oczekuje 23,5% długoterminowej marży Power Systems, podczas gdy średnioterminowy cel zarządu wynosi 18–20%. Horyzonty są różne, więc nie jest to bezpośrednie porównanie prognoz na ten sam okresa, ale mimo wszystko pokazuje jednak, że bank widzi przestrzeń do dalszej poprawy rentowności, wspieranej mocnym popytem od operatorów centrów danych.

Najważniejszy wniosek z tej notki jest więc taki, że Power Systems wyrasta w wycenie Citi na biznes ważniejszy od lotnictwa cywilnego, mimo że w pierwszym półroczu 2026 roku odpowiadał za około 21% skorygowanego zysku operacyjnego grupy, wobec około 62% dla lotnictwa cywilnego. To odpowiednio 528 mln GBP i 1,57 mld GBP, według wyników opublikowanych przez Rolls-Royce’a. Citi przypisuje więc większą wartość segmentowi, który dziś zarabia niemal trzy razy mniej.

07 wrz 2026

Najnowsze.

ASML już pracuje nad następcą High-NA EUV. Perspektywa? Około 10 lat

Reuters donosi, że inżynierowie ASML i jego kluczowego partnera optycznego, Carl Zeiss, opublikowali pracę naukową opisującą Hyper-NA EUV, czyli potencjalnego następcę najbardziej zaawansowanych maszyn litograficznych ASML. Według autorów technologia mogłaby być gotowa za około 10 lat, a więc w okolicach 2036 roku.

Nowy system miałby zwiększyć aperturę numeryczną z 0,55 w obecnym High-NA do co najmniej 0,75, umożliwiając drukowanie struktur o rozmiarach nawet 5 nm, ponad jedną trzecią mniejszych niż w High-NA. Mówimy tutaj o wielkości drukowanych struktur, a nie o nazwie procesu technologicznego 5 nm. Co ciekawe, Zeiss jest już podobno w stanie produkować lustra o wymaganej precyzji, a Hyper-NA mogłoby wykorzystywać dotychczasowe źródło światła EUV. Oznaczałoby to rozwój obecnej architektury bez konieczności budowania całej technologii od nowa.

Warto jednak pamiętać, że ASML rozpoczął prace rozwojowe, ale nie podjął jeszcze decyzji o komercyjnej produkcji Hyper-NA. Zresztą sama generacja High-NA dopiero wchodzi na rynek. Intel już wykorzystuje ją w produkcji, Samsung i SK Hynix zapowiadają szersze wdrożenia w 2028 roku, a TSMC w 2030 roku.

Moim zdaniem ta informacja dobrze pokazuje, jak trudno będzie komukolwiek podważyć pozycję ASML w najbardziej zaawansowanej litografii. Firma już dziś prowadzi badania nad technologią, której komercjalizacja może nastąpić dopiero za dekadę, wykorzystując kompetencje i łańcuch dostaw budowane przez dziesięciolecia. Oczywiście nie jest to żaden krótkoterminowy katalizator wyników, ale kolejny przykład przewagi technologicznej, która sprawia, że ASML pozostaje jednym z najbardziej wyjątkowych biznesów w całym sektorze półprzewodników.

Jurek Tomaszewski ASML (ASML)