Tygodniowy spadek WIG20 nie taki straszny

Tygodniowy spadek WIG20 nie taki straszny

Za nami spadkowa końcówka tygodnia pełnego wrażeń. W poniedziałek rozpoczynaliśmy handel po bardzo nerwowym weekendzie w związku z zaostrzającym się sporem wewnętrznym i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. Kiedy sytuację na parkiecie udało się ustabilizować bez większych strat, w połowie tygodnia rynkowi przyszło reagować na wyniki wyborów połówkowych w USA. Tutaj rynki europejskie początkowo poszły w górę, jednak od czwartkowego popołudnia obowiązywała narracja, że miażdżące zwycięstwo Demokratów to cios dla spółek związanych z sektorem AI. Na amerykańskim rynku technologicznym doszło do niekontrolowanej wyprzedaży prowadzącej do największej przeceny Nasdaq od czasów pandemii. Pęknięcie bańki na akcjach chipów rozlało się na rynki azjatyckie, a słowo „półprzewodniki” było dziś odmieniane przez wszystkie przypadki.

Trzeba przyznać, że jak na taką kumulację negatywnych okoliczności, nasz rynek zachował się całkiem nieźle. Spadek indeksu WIG20 w skali całego tygodnia o zaledwie 1,2% można uznać za oznakę wewnętrznej siły rynku i wyrazić nadzieję, że gdy tylko atmosfera w otoczeniu rynku się uspokoi, będziemy mogli pomyśleć i kontynuacji wzrostów.

Dziś w gronie blue chips rynkowi najbardziej ciążył Orlen. Kurs akcji płockiego koncernu zanurkował aż 7,5% po tym, jak opublikowane przed sesją wyniki 3Q wypadły poniżej oczekiwań.

Na wykresie dziennym kurs głównego benchmarku ponownie schodzi poniżej 50-dniowej średniej, z perspektywą testowania w najbliższym czasie wsparcia w rejonie nieco poniżej 4100 pkt. Wskaźniki impetu nadal zachowują negatywne momentu, co teoretycznie faworyzuje podażową stronę rynku. Niedźwiedziom nie sprzyja tylko jeden, ale za to najważniejszy fakt, że średnioterminowy trend wzrostowy nie został na razie anulowany.

22 godziny temu

Najnowsze.

Tygodniowy spadek WIG20 nie taki straszny

Za nami spadkowa końcówka tygodnia pełnego wrażeń. W poniedziałek rozpoczynaliśmy handel po bardzo nerwowym weekendzie w związku z zaostrzającym się sporem wewnętrznym i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. Kiedy sytuację na parkiecie udało się ustabilizować bez większych strat, w połowie tygodnia rynkowi przyszło reagować na wyniki wyborów połówkowych w USA. Tutaj rynki europejskie początkowo poszły w górę, jednak od czwartkowego popołudnia obowiązywała narracja, że miażdżące zwycięstwo Demokratów to cios dla spółek związanych z sektorem AI. Na amerykańskim rynku technologicznym doszło do niekontrolowanej wyprzedaży prowadzącej do największej przeceny Nasdaq od czasów pandemii. Pęknięcie bańki na akcjach chipów rozlało się na rynki azjatyckie, a słowo „półprzewodniki” było dziś odmieniane przez wszystkie przypadki.

Trzeba przyznać, że jak na taką kumulację negatywnych okoliczności, nasz rynek zachował się całkiem nieźle. Spadek indeksu WIG20 w skali całego tygodnia o zaledwie 1,2% można uznać za oznakę wewnętrznej siły rynku i wyrazić nadzieję, że gdy tylko atmosfera w otoczeniu rynku się uspokoi, będziemy mogli pomyśleć i kontynuacji wzrostów.

Dziś w gronie blue chips rynkowi najbardziej ciążył Orlen. Kurs akcji płockiego koncernu zanurkował aż 7,5% po tym, jak opublikowane przed sesją wyniki 3Q wypadły poniżej oczekiwań.

Na wykresie dziennym kurs głównego benchmarku ponownie schodzi poniżej 50-dniowej średniej, z perspektywą testowania w najbliższym czasie wsparcia w rejonie nieco poniżej 4100 pkt. Wskaźniki impetu nadal zachowują negatywne momentu, co teoretycznie faworyzuje podażową stronę rynku. Niedźwiedziom nie sprzyja tylko jeden, ale za to najważniejszy fakt, że średnioterminowy trend wzrostowy nie został na razie anulowany.

Jacek Rzeźniczek