Brutalna wyprzedaż akcji południowokoreańskich spółek z sektora półprzewodników
Brutalna wyprzedaż akcji południowokoreańskich spółek z sektora półprzewodników
Podczas dzisiejszej sesji południowokoreański indeks KOSPI spadł o 5,3%, co uruchomiło mechanizm automatycznego wstrzymania handlu. Akcje Samsung Electronics straciły 7,6%, a SK Hynix aż 9,5%. Straty objęły cały sektor technologiczny. Kurs Samsung SDI spadł o 15,3%, a wiele innych spółek powiązanych z branżą półprzewodników również odnotowało dotkliwe spadki.
Wyprzedaż była reakcją na rozczarowujące wyniki finansowe amerykańskich projektantów układów scalonych – firm Qualcomm oraz Arm – co na nowo rozbudziło obawy o perspektywy wzrostu w całym sektorze półprzewodników.
Presję na producentów chipów oraz dostawców sprzętu zwiększyły dodatkowo: słabszy popyt na smartfony, rosnące koszty pamięci oraz niepewność co do zwrotu z ogromnych inwestycji w sztuczną inteligencję (AI). Inwestorzy coraz bardziej obawiają się również, że ewentualne opóźnienia w budowie centrów danych w USA mogą osłabić przyszły popyt na układy pamięci.
Biorąc pod uwagę, że Samsung i SK Hynix odpowiadają za około 50% wartości indeksu KOSPI, spadki notowań tych dwóch gigantów szczególnie mocno uderzyły w cały indeks. W rezultacie benchmark KOSPI znajduje się obecnie o 42% poniżej swojego czerwcowego szczytu, osiągając najniższy poziom od kwietnia. Proces pękania bańki na akcjach spółek z sektora półprzewodników nabiera tempa.
Najnowsze.
Duże prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych EBC w grudniu
Europejski Bank Centralny prawdopodobnie podniesie koszty kredytu w przyszłym miesiącu – już po raz trzeci od wybuchu wojny w Iranie – poinformował członek Rady Prezesów, Ante Zigman. Chorwat powołuje się przede wszystkim na fakt, że w październiku inflacja w strefie euro nadal rosła.
Tym samym Zigman dołącza do innych decydentów, sugerując kolejną podwyżkę stopy depozytowej o 25 punktów bazowych podczas ostatniego w 2026 roku posiedzenia EBC. Obecnie ceny konsumpcyjne rosną w tempie dwukrotnie wyższym od celu inflacyjnego banku, który wynosi 2%.
Choć rynki spodziewają się dalszego zaostrzania polityki pieniężnej w 2027 roku, Zigman nie chciał składać żadnych deklaracji, zaznaczając, że jest jeszcze za wcześnie, by określić, jakie działania będą konieczne. Wskazał przy tym na optymizm na rynkach energii, który pojawił się po zwycięstwie Demokratów w wyborach środkowej kadencji w USA.
„Obecnie znajdujemy się w sytuacji, w której cena ropy naftowej spadła w ciągu ostatnich kilku dni o prawie 20%” – powiedział Zigman. „Trudno jednak przewidzieć, czy taki stan się utrzyma, czy ceny energii będą dalej spadać, czy też wydarzy się coś zupełnie nieoczekiwanego”.
Azoty próbują odbijać od wsparcia
Grupy Azoty to nie jest już od lat wymarzony walor dla inwestorów preferujących długoterminowe strategie oparte na trzymaniu akcji. Trend długoterminowy zmienił się tu na przełomie 2015 i 2016 roku, a w ostatnich latach co jakiś czas cena akcji dobija w dół w okolice 16 zł, gdzie można wyznaczyć długoterminowe wsparcie.
Taką sytuację mamy obecnie. Po wczorajszym spadku przekraczającym 4% kurs akcji naruszył ten magiczny poziom 16 zł zamykając się na 15,91 zł. Efekt – dynamiczne odbicie podczas dzisiejszej sesji z najwyższą dzienną stopą zwrotu spośród wszystkich uczestników indeksu mWIG40.
Skala odbicia jest oczywiście adekwatna do tempa ostatniej przeceny. Kurs akcji od szczytu z 4 września w ciągu dwóch miesięcy spadł aż o 36,6%, więc nic dziwnego, że pierwsze odbicie też jest soczyste.
Złoto powiększa odbicie, gdy dolar słabnie
Złoto kontynuuje odbicie powyżej 4100 USD w obliczu spadku wartości dolara i rentowności obligacji. Ceny złota wzrosły nawet o 2,1%, osiągając 4147 USD za uncję. Jest to kontynuacja środowego rajdu, podczas którego kruszec zyskał 3%, co stanowiło największy dzienny wzrost od sierpnia. W tym samym czasie srebro zyskało 1,7%, osiągając poziom 53,11 USD za uncję.
Poniższy wykres doskonale pokazuje oczywistą zależność pomiędzy kruszcem a walutą, w której ten kruszec jest wyceniany.