Meta uruchamia Meta One. 15 mln subskrypcji i triali na starcie

Meta uruchamia Meta One. 15 mln subskrypcji i triali na starcie

Meta uruchomiła globalnie Meta One, czyli nowy system płatnych subskrypcji obejmujący Instagram, Facebook, WhatsApp i Meta AI. Najtańsze plany dla pojedynczych aplikacji zaczynają się od 2,99 USD miesięcznie, natomiast właściwe pakiety Meta One kosztują 7,99 USD za Core i 19,99 USD za Premium. W zamian użytkownik dostaje funkcje premium w aplikacjach i przede wszystkim większe limity na najbardziej kosztowne obliczeniowo narzędzia AI, w tym generowanie i edycję obrazów, wideo czy Restyle na Instagramie. Meta AI w podstawowej wersji dalej pozostaje darmowe.

Skala na starcie jest już całkiem ciekawa. Meta podaje, że uruchomiła ponad 50 płatnych funkcji, a wcześniejsze plany zebrały łącznie 15 mln subskrypcji i okresów próbnych. Jednocześnie Meta twierdzi, że retencja pojedynczych subskrypcji jest mocna, a w testach pakietów ponad połowa abonentów korzystała zarówno z funkcji AI, jak i dodatkowych funkcji samych aplikacji.

Do tego dochodzą osobne pakiety dla twórców i biznesu od 14,99 do 499 USD miesięcznie, obejmujące m.in. większy dostęp do Meta Business Agent, analitykę, narzędzia publikacyjne i ochronę przed podszywaniem się pod konto. Z czasem Meta chce dołożyć do Meta One także Edits i okulary AI.

Dla mnie najciekawszy jest tutaj sam mechanizm. Meta zaczyna coraz wyraźniej dokładać drugi model monetyzacji obok reklamy do dystrybucji liczącej miliardy użytkowników. Nie musi najpierw zbudować osobnej aplikacji AI i dopiero walczyć o użytkownika. Może sprzedawać AI bezpośrednio wewnątrz Instagrama, WhatsAppa i Facebooka, gdzie użytkownik już jest. Po premierze Muse jest to kolejny mały, ale konkretny element tezy, że ogromna istniejąca dystrybucja może być jedną z największych przewag Mety w monetyzacji konsumenckiego AI.

15 wrz 2026

Najnowsze.

ASML już pracuje nad następcą High-NA EUV. Perspektywa? Około 10 lat

Reuters donosi, że inżynierowie ASML i jego kluczowego partnera optycznego, Carl Zeiss, opublikowali pracę naukową opisującą Hyper-NA EUV, czyli potencjalnego następcę najbardziej zaawansowanych maszyn litograficznych ASML. Według autorów technologia mogłaby być gotowa za około 10 lat, a więc w okolicach 2036 roku.

Nowy system miałby zwiększyć aperturę numeryczną z 0,55 w obecnym High-NA do co najmniej 0,75, umożliwiając drukowanie struktur o rozmiarach nawet 5 nm, ponad jedną trzecią mniejszych niż w High-NA. Mówimy tutaj o wielkości drukowanych struktur, a nie o nazwie procesu technologicznego 5 nm. Co ciekawe, Zeiss jest już podobno w stanie produkować lustra o wymaganej precyzji, a Hyper-NA mogłoby wykorzystywać dotychczasowe źródło światła EUV. Oznaczałoby to rozwój obecnej architektury bez konieczności budowania całej technologii od nowa.

Warto jednak pamiętać, że ASML rozpoczął prace rozwojowe, ale nie podjął jeszcze decyzji o komercyjnej produkcji Hyper-NA. Zresztą sama generacja High-NA dopiero wchodzi na rynek. Intel już wykorzystuje ją w produkcji, Samsung i SK Hynix zapowiadają szersze wdrożenia w 2028 roku, a TSMC w 2030 roku.

Moim zdaniem ta informacja dobrze pokazuje, jak trudno będzie komukolwiek podważyć pozycję ASML w najbardziej zaawansowanej litografii. Firma już dziś prowadzi badania nad technologią, której komercjalizacja może nastąpić dopiero za dekadę, wykorzystując kompetencje i łańcuch dostaw budowane przez dziesięciolecia. Oczywiście nie jest to żaden krótkoterminowy katalizator wyników, ale kolejny przykład przewagi technologicznej, która sprawia, że ASML pozostaje jednym z najbardziej wyjątkowych biznesów w całym sektorze półprzewodników.

Jurek Tomaszewski ASML (ASML)