Jak inflacja w USA uderza w amerykańskich konsumentów
Jak inflacja w USA uderza w amerykańskich konsumentów
Wczoraj wiceprezydent JD Vance wskazał inflację jako drugi po wojnie z Iranem najważniejszy powód wyborczej porażki Republikanów i trudno nie przyznać mu racji. Inflacja bowiem z nawiązką zniwelowała wszelkie wzrosty płac amerykańskich konsumentów, które miały miejsce od czasu pandemii w 2020 roku. Od kwietnia 2020 roku ceny konsumpcyjne w USA wzrosły o 31,3%, osiągając we wrześniu najwyższy poziom w historii. W tym samym okresie średnie wynagrodzenie godzinowe wzrosło tylko o 25,9%.
Sytuacja ta ma miejsce w czasie, gdy inflacja CPI utrzymuje się powyżej celu 2% wyznaczonego przez Fed już przez 67 miesięcy z rzędu. Jest to trzeci najdłuższy taki okres w ciągu ostatnich 100 lat. Dłuższe okresy odnotowano jedynie dwukrotnie: przez 242 miesiące (do 1986 roku) oraz przez 128 miesięcy (do 1997 roku). Inflacja nieustannie osłabia siłę nabywczą Amerykanów.
Najnowsze.
Krwawa łaźnia na amerykańskim rynku akcji
To, co dzieje się obecnie na giełdzie, jest całkowicie jasne. Z fundamentalnego punktu widzenia od wczoraj nie zmieniło się absolutnie nic. Obecna sytuacja to efekt zderzenia rekordowego poziomu dźwigni finansowej z nagłą zmianą nastrojów rynkowych. To właśnie nastroje są głównym czynnikiem kształtującym ceny.
Od miesięcy wiadomo było, że mamy do czynienia z historycznie wysokim poziomem dźwigni finansowej na dzisiejszych rynkach.
Oto dokładnie to, co dzieje się, gdy w warunkach nadmiernego zadłużenia (dźwigni) nastroje inwestorów ulegają odwróceniu. Do tego dochodzi jeszcze tzw. efekt ciasnych drzwi -> podręcznik.
Przy okazji warto jeszcze raz rzucić okiem na Nasdaq 100, którego kurs po brutalnym sforsowaniu 200-dniowej średniej obecnie przełamuje kluczowe wsparcie w rejonie 27.200 pkt. Na poniższym wykresie zaznaczyłem próg bessy, czyli poziom 20% poniżej ATH z 6 października. Jak widać, zapas jest jeszcze spory, choć przy dzisiejszej zmienności "spory" nie musi oznaczać, że odległy w czasie.
Potężna przecena AMD i innych akcji chipów
Za mocny spadek Nasdaq 100 w dużej mierze odpowiadają akcje chipów. Przykładem jest tutaj AMD. Spadek jego kurs sięga już 13,5%, ponieważ wyprzedaż akcji chipów po wyborach środka kadencji w USA nabiera tempa. Akcje są teraz niższe o ponad 35% od szczytu z 6 października, co skasowało ponad 380 miliardów dolarów kapitalizacji rynkowej w ciągu ostatniego miesiąca.
Rozczarowujący początek handlu na rynku technologicznym w USA
Nie tak miał wyglądać początek dzisiejszej sesji za oceanem. Szczególnie jeśli chodzi o rynek technologiczny, którego prestiżowy benchmark Nasdaq 100 traci już o tej porze 3,2%. Owszem, kontrakty na ten indeks w poprzednich godzinach sygnalizowały ujemne otwarcie, ale nie w tej skali.
Na wykresie dziennym Nasdaq 100 sytuacja jest poważna. Kurs benchmarku z hukiem przełamuje 200-sesyjną średnią i za chwilę może dojść do testowania kluczowego wsparcia na poziomie minimum z końcówki lipca, bo odległość do to miejsca jest niewielka, z dynamika spadku potężna.