Wstęp
Roboty humanoidalne to jeden z najbardziej nośnych tematów inwestycyjnych ostatnich miesięcy. Trudno się temu dziwić, skoro łączą one w sobie kilka wyjątkowo futurystycznych wątków:
- Synergia z AI. Bez zaawansowanego uczenia maszynowego roboty nie będą w stanie sprawnie funkcjonować w naszym nieprzewidywalnym świecie. To tak zwana „fizyczna sztuczna inteligencja”.
- Humanoidy to bezpośrednie nawiązanie do klasyki gatunku Sci-Fi, co buduje ogromny hype medialny.
- Perspektywa cedowania uciążliwej pracy na maszyny pozwala nam marzyć o społeczeństwie z dynamicznie rosnącą ilością czasu wolnego.
- Robot jako idealny kandydat do kolonizacji Marsa, zdolny do pracy w ekstremalnych warunkach, to wizja, która elektryzuje inwestorów.
To wszystko sprawia, że spółki budujące humanoidy przyciągają dziś ogromną uwagę. Użyłem jednak liczby mnogiej – „spółki” – ale czy słusznie? Jeśli ograniczylibyśmy się tylko do Zachodu, znajdziemy wprawdzie kilka startupów i firm próbujących swoich sił w tej materii, jednak prawda jest taka, że graczem z największą szansą i ambicją na masową komercjalizację jest obecnie Tesla ze swoim Optimusem.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w Chinach. Tam funkcjonuje już co najmniej kilka firm produkujących roboty humanoidalne, a spora część z nich może pochwalić się konkretnymi wdrożeniami i imponującymi osiągnięciami technologicznymi. W Państwie Środka humanoidy stały się jedną z branż strategicznie wspieranych przez państwo. W połączeniu z tamtejszą skalą, doświadczeniem w masowej produkcji i umiejętnością drastycznego obniżania kosztów jednostkowych, chińskie spółki zdają się wręcz wychodzić na prowadzenie w tym wyścigu.