Przedpołudniowy spadek WIG20 mało perspektywiczny

Przedpołudniowy spadek WIG20 mało perspektywiczny

Wtorek nie przyniósł poprawy atmosfery na globalnym rynku akcji. Ten od dłuższego już czasu pozostaje pod presją rentowności obligacji, które rosną z obawy o wzrost inflacji wywołany drożejącą ropą i gotowymi paliwami na skutek eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i wzrostem marży rafineryjnej.

Tak też było i dziś. Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych przed południem poszybowała w górę do poziomu 5,047%, najwyżej od 19 lipca 2007 roku. W godzinach popołudniowych nastąpiło cofnięcie do ok. 5%.

Ruch ten w dużej mierze podążał za cenami ropy, a cena ropy Brent wzrosła i w maksimum sesji była dziś na poziomie 108,73 dolarów za baryłkę. Inwestorami wstrząsnęło w tym tygodniu zamknięcie kluczowego rurociągu ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej, powodując wzrost cen energii i podsycając obawy, że jeszcze większe ograniczenia w dostawach ropy mogą przyczynić się do wzrostu inflacji.

Razem działania te zwiększyły presję na Rezerwę Federalną przed jutrzejszą decyzją o stopach procentowych. Inwestorzy obecnie widzą 93% prawdopodobieństwo, że urzędnicy podniosą stopy procentowe o ćwierć punktu procentowego, według danych CME Group, w porównaniu do 59% tydzień temu.

W tych okolicznościach na rynkach akcji od rana panowała ponura atmosfera. W Europie handel rozpoczął się od spadków, które znacznie przybrały na sile w pierwszej godzinie sesji kasowej. DAX oraz CAC 40 ok. godziny 10:00 traciły odpowiednio -1,1% i -1%. Nasz WIG20 w tym samym czasie zanurkował na głębokość -1,6%.

Jeszcze przed południem atmosfera zaczęła się poprawiać wraz z rysującym się cofnięciem na rynku ropy. W efekcie WIG20 odrobił wszystkie dzienne straty i na zamknięciu zameldował się poziomie neutralnym. Główne indeksy europejskie tyle szczęścia nie miały, ale tam również handel zakończył się wyraźnie powyżej poziomów minimalnych – DAX -0,15% pod kreską, a CAC 40 -0,34%.

U nas w gronie blue chps najbardziej pozytywnie wyróżniały się Kęty, których akcje wzrosły na zamknięciu 9,7% po zawarciu warunkowej umowy nabycia grupy Metra z jednoczesnym podtrzymaniem polityki dywidendowej. Hamulcowym do końca sesji pozostał Orlen. Kurs akcji spadł o 2,5% po tym, jak rząd postanowił wrócić do podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych.

Na wykresie dziennym WIG20 byki obroniły wsparcie w rejonie 4085 pkt., a neutralne zamknięcie indeksu wskazuje, że rynek po silnych wzrostach z pierwszej połowy ubiegłego tygodnia buduje kolejną krótkoterminową konsolidację stanowiącą przystanek w średnioterminowym trendzie wzrostowym.

15 wrz 2026

Najnowsze.

ASML już pracuje nad następcą High-NA EUV. Perspektywa? Około 10 lat

Reuters donosi, że inżynierowie ASML i jego kluczowego partnera optycznego, Carl Zeiss, opublikowali pracę naukową opisującą Hyper-NA EUV, czyli potencjalnego następcę najbardziej zaawansowanych maszyn litograficznych ASML. Według autorów technologia mogłaby być gotowa za około 10 lat, a więc w okolicach 2036 roku.

Nowy system miałby zwiększyć aperturę numeryczną z 0,55 w obecnym High-NA do co najmniej 0,75, umożliwiając drukowanie struktur o rozmiarach nawet 5 nm, ponad jedną trzecią mniejszych niż w High-NA. Mówimy tutaj o wielkości drukowanych struktur, a nie o nazwie procesu technologicznego 5 nm. Co ciekawe, Zeiss jest już podobno w stanie produkować lustra o wymaganej precyzji, a Hyper-NA mogłoby wykorzystywać dotychczasowe źródło światła EUV. Oznaczałoby to rozwój obecnej architektury bez konieczności budowania całej technologii od nowa.

Warto jednak pamiętać, że ASML rozpoczął prace rozwojowe, ale nie podjął jeszcze decyzji o komercyjnej produkcji Hyper-NA. Zresztą sama generacja High-NA dopiero wchodzi na rynek. Intel już wykorzystuje ją w produkcji, Samsung i SK Hynix zapowiadają szersze wdrożenia w 2028 roku, a TSMC w 2030 roku.

Moim zdaniem ta informacja dobrze pokazuje, jak trudno będzie komukolwiek podważyć pozycję ASML w najbardziej zaawansowanej litografii. Firma już dziś prowadzi badania nad technologią, której komercjalizacja może nastąpić dopiero za dekadę, wykorzystując kompetencje i łańcuch dostaw budowane przez dziesięciolecia. Oczywiście nie jest to żaden krótkoterminowy katalizator wyników, ale kolejny przykład przewagi technologicznej, która sprawia, że ASML pozostaje jednym z najbardziej wyjątkowych biznesów w całym sektorze półprzewodników.

Jurek Tomaszewski ASML (ASML)

Broadcom szuka kolejnych miliardów dla OpenAI. Geniusze z Mongolii potrzebują pieniędzy na studia

Bloomberg donosi, że Broadcom prowadzi wstępne rozmowy dotyczące pozyskania około 30 mld USD finansowania dłużnego, które miałoby umożliwić OpenAI zakup projektowanych wspólnie akceleratorów AI. Z kolei Wall Street Journal wskazuje na kwotę przekraczającą 50 mld USD. To doniesienia o potencjalnym finansowaniu tego samego przedsięwzięcia, przy czym formalny proces według Bloomberga jeszcze się nie rozpoczął, a ostateczna struktura transakcji pozostaje otwarta.

Co ciekawe, zaledwie kilka dni temu informowano o organizowanym przez Broadcom pakiecie finansowania o wartości 60 mld USD, przeznaczonym na infrastrukturę wykorzystywaną przez Anthropic i innych klientów. Z tej kwoty 42 mld USD stanowi dług zabezpieczony, przy którym Broadcom zapewnia wsparcie wartości rezydualnej sprzętu. Oznacza to, że spółka pomaga klientom finansować zakup infrastruktury, a jednocześnie bierze na siebie część ryzyka związanego z jej przyszłą wartością.

I tutaj przypomniał mi się jeden z zabawniejszych fragmentów ostatniej konferencji wynikowej Broadcomu. Hock Tan, zapytany o zależność zamówień od zewnętrznego finansowania Anthropic i OpenAI, porównał te firmy do dwóch geniuszy znajdujących się gdzieś pośrodku Mongolii, którzy muszą dostać się na studia, żeby zrealizować swój potencjał. Broadcom, jak tłumaczył, po prostu robi wszystko, co może, żeby im w tym pomóc. No cóż, wygląda na to, że Hock Tan właśnie organizuje obu geniuszom kredyt studencki na kilkadziesiąt miliardów dolarów.

Żarty żartami, ale ekonomicznie ma to sporo sensu. Broadcom chce sprzedawać coraz więcej własnych akceleratorów, a jego dwaj potencjalnie najwięksi klienci potrzebują ogromnych nakładów, żeby móc budować własną infrastrukturę obliczeniową. Na tej samej konferencji Tan przekonywał, że oba laboratoria z czasem staną się samodzielnymi hyperscalerami. Finansowanie ma więc przyspieszyć ich rozwój, a przy okazji zabezpieczyć przyszły popyt na produkty Broadcomu.

Tyle że właśnie tutaj zaczyna się również ryzyko circular financing. Coraz większa część popytu na infrastrukturę AI zależy od tego, czy dostawcy sprzętu i instytucje finansowe będą gotowi pomagać klientom finansować kolejne zakupy. Sam mechanizm nie musi być niczym złym, szczególnie jeśli OpenAI i Anthropic faktycznie osiągną skalę przychodów, której spodziewa się Hock Tan. Problem pojawi się wtedy, gdy tempo monetyzacji AI nie nadąży za nakładami, a wierzyciele zaczną bardziej konserwatywnie podchodzić do finansowania kolejnych projektów. W takim scenariuszu ryzyko nie ograniczy się już do samych laboratoriów, ale zacznie przenosić się również na ich dostawców.

Jurek Tomaszewski Broadcom (AVGO)