Mocna sesja w Warszawie i nowy szczyt hossy na WIG20

Mocna sesja w Warszawie i nowy szczyt hossy na WIG20

Niezbyt pewnie dla byków zapowiadała się dzisiejsza sesja na parkietach europejskich. Po wczorajszych silnych spadkach na Wall Street wywołanych wzrostem rentowności obligacji po decyzji FOMC o pozostawieniu stóp procentowych w USA na niezmienionym poziomie oraz po jastrzębim wystąpieniu szefa Fed Kavina Warsha, nastroje na rynkach akcji były mieszane.

Początek handlu w Europie przyniósł jednak uspokojenie nastrojów, kiedy okazało się, że reakcja na spadki Wall Street jest słaba, albo żadna. Przed startem sesji kasowej słabiej prezentowały się jedynie kontrakty na DAX, których kurs spadał o ok. 0,5%. Później sam indeks również nie był skory do cofnięcia i jedynie w pierwszej godzinie sesji spadał w porywach 0,6%. Później rynek niemiecki zaczął się systematycznie umacniać by kończyć notowania 0,6% na plusie.

Rynki w Europie nie przejęły się zatem ani eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie, która wprost wpływa na wzrost cen ropy, co wzmacnia presję inflacyjną, ani też jastrzębią narracją Fed i wzrostem rentowności obligacji. Sesja wyglądała tak, jakby te wszystkie złe okoliczności były już zawarte w bieżących wycenach akcji.

U nas od samego początku sesji na parkiecie rządziły byki. Dziś strona popytowa przypuściła solidny atak przede wszystkim na banki, których benchmark na koniec sesji zameldował się tuż poniżej ATH, do którego brakuje już tylko 0,7%. Kilka banków, w tym ERSTE Bank Polska wyznaczyło nowe historyczne rekordy, co jest dobrym prognostykiem dla pozostałych przedstawicieli sektora.

WIG20 tylko na samym początku sesji oscylował wokół poziomu neutralnego, ale jeszcze w pierwszej godzinie handlu byki zdołały uciec w górę i przed południem dotychczasowy szczyt hossy z 22 lipca został minimalnie poprawiony. Od południa byki w pełni już kontrolowały dalszy wzrost, który zaprowadził benchmark do poziomu najwyższego od 30 października 2007 roku, czyli nazajutrz po ATH, do którego po dzisiejszej sesji brakuje już tylko 0,9%. Przy sprzyjającej atmosferze sięgnięcie po nowy rekord wszechczasów po 19 latach powinno być tylko formalnością i kwestią czasu. Najbliższego.

30 lip 2026

Najnowsze.

ASML już pracuje nad następcą High-NA EUV. Perspektywa? Około 10 lat

Reuters donosi, że inżynierowie ASML i jego kluczowego partnera optycznego, Carl Zeiss, opublikowali pracę naukową opisującą Hyper-NA EUV, czyli potencjalnego następcę najbardziej zaawansowanych maszyn litograficznych ASML. Według autorów technologia mogłaby być gotowa za około 10 lat, a więc w okolicach 2036 roku.

Nowy system miałby zwiększyć aperturę numeryczną z 0,55 w obecnym High-NA do co najmniej 0,75, umożliwiając drukowanie struktur o rozmiarach nawet 5 nm, ponad jedną trzecią mniejszych niż w High-NA. Mówimy tutaj o wielkości drukowanych struktur, a nie o nazwie procesu technologicznego 5 nm. Co ciekawe, Zeiss jest już podobno w stanie produkować lustra o wymaganej precyzji, a Hyper-NA mogłoby wykorzystywać dotychczasowe źródło światła EUV. Oznaczałoby to rozwój obecnej architektury bez konieczności budowania całej technologii od nowa.

Warto jednak pamiętać, że ASML rozpoczął prace rozwojowe, ale nie podjął jeszcze decyzji o komercyjnej produkcji Hyper-NA. Zresztą sama generacja High-NA dopiero wchodzi na rynek. Intel już wykorzystuje ją w produkcji, Samsung i SK Hynix zapowiadają szersze wdrożenia w 2028 roku, a TSMC w 2030 roku.

Moim zdaniem ta informacja dobrze pokazuje, jak trudno będzie komukolwiek podważyć pozycję ASML w najbardziej zaawansowanej litografii. Firma już dziś prowadzi badania nad technologią, której komercjalizacja może nastąpić dopiero za dekadę, wykorzystując kompetencje i łańcuch dostaw budowane przez dziesięciolecia. Oczywiście nie jest to żaden krótkoterminowy katalizator wyników, ale kolejny przykład przewagi technologicznej, która sprawia, że ASML pozostaje jednym z najbardziej wyjątkowych biznesów w całym sektorze półprzewodników.

Jurek Tomaszewski ASML (ASML)

Broadcom szuka kolejnych miliardów dla OpenAI. Geniusze z Mongolii potrzebują pieniędzy na studia

Bloomberg donosi, że Broadcom prowadzi wstępne rozmowy dotyczące pozyskania około 30 mld USD finansowania dłużnego, które miałoby umożliwić OpenAI zakup projektowanych wspólnie akceleratorów AI. Z kolei Wall Street Journal wskazuje na kwotę przekraczającą 50 mld USD. To doniesienia o potencjalnym finansowaniu tego samego przedsięwzięcia, przy czym formalny proces według Bloomberga jeszcze się nie rozpoczął, a ostateczna struktura transakcji pozostaje otwarta.

Co ciekawe, zaledwie kilka dni temu informowano o organizowanym przez Broadcom pakiecie finansowania o wartości 60 mld USD, przeznaczonym na infrastrukturę wykorzystywaną przez Anthropic i innych klientów. Z tej kwoty 42 mld USD stanowi dług zabezpieczony, przy którym Broadcom zapewnia wsparcie wartości rezydualnej sprzętu. Oznacza to, że spółka pomaga klientom finansować zakup infrastruktury, a jednocześnie bierze na siebie część ryzyka związanego z jej przyszłą wartością.

I tutaj przypomniał mi się jeden z zabawniejszych fragmentów ostatniej konferencji wynikowej Broadcomu. Hock Tan, zapytany o zależność zamówień od zewnętrznego finansowania Anthropic i OpenAI, porównał te firmy do dwóch geniuszy znajdujących się gdzieś pośrodku Mongolii, którzy muszą dostać się na studia, żeby zrealizować swój potencjał. Broadcom, jak tłumaczył, po prostu robi wszystko, co może, żeby im w tym pomóc. No cóż, wygląda na to, że Hock Tan właśnie organizuje obu geniuszom kredyt studencki na kilkadziesiąt miliardów dolarów.

Żarty żartami, ale ekonomicznie ma to sporo sensu. Broadcom chce sprzedawać coraz więcej własnych akceleratorów, a jego dwaj potencjalnie najwięksi klienci potrzebują ogromnych nakładów, żeby móc budować własną infrastrukturę obliczeniową. Na tej samej konferencji Tan przekonywał, że oba laboratoria z czasem staną się samodzielnymi hyperscalerami. Finansowanie ma więc przyspieszyć ich rozwój, a przy okazji zabezpieczyć przyszły popyt na produkty Broadcomu.

Tyle że właśnie tutaj zaczyna się również ryzyko circular financing. Coraz większa część popytu na infrastrukturę AI zależy od tego, czy dostawcy sprzętu i instytucje finansowe będą gotowi pomagać klientom finansować kolejne zakupy. Sam mechanizm nie musi być niczym złym, szczególnie jeśli OpenAI i Anthropic faktycznie osiągną skalę przychodów, której spodziewa się Hock Tan. Problem pojawi się wtedy, gdy tempo monetyzacji AI nie nadąży za nakładami, a wierzyciele zaczną bardziej konserwatywnie podchodzić do finansowania kolejnych projektów. W takim scenariuszu ryzyko nie ograniczy się już do samych laboratoriów, ale zacznie przenosić się również na ich dostawców.

Jurek Tomaszewski Broadcom (AVGO)