Lekkie odbicie w górę cen ropy Brent bez wpływu na rynki akcji

Lekkie odbicie w górę cen ropy Brent bez wpływu na rynki akcji

Po kilku dniach cofnięcia, dziś ropa Brent odbija ok. 0,3% w górę. Jej cena wciąż jednak pozostaje poniżej psychologicznej bariery 100 dolarów za baryłkę, a także poniżej lokalnego maksimum sprzed dokładnie dwóch miesięcy.

Według doniesień mediów, Iran prowadzi negocjacje z USA za pośrednictwem katarskiego mediatora w Nowym Jorku i przedstawił warunki zakończenia trwającej od siedmiu miesięcy wojny toczonej na wielu frontach.

Jak poinformował rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baghaei, warunki Teheranu obejmują zaprzestanie działań określanych przez ten kraj mianem amerykańskich „aktów agresji”, zniesienie blokady morskiej i zakończenie wojny gospodarczej, a także uwolnienie irańskich aktywów.

Przedstawiona propozycja zawiera konkretne rozwiązania mające na celu przywrócenie ruchu w cieśninie Ormuz – przez którą przed wojną transportowano około jednej piątej światowych dostaw ropy i gazu – co ożywia nikłe nadzieje na dyplomatyczne zakończenie trwającego od siedmiu miesięcy konfliktu.

Niezależnie od tego wysoki rangą przedstawiciel władz Iranu oświadczył, że Teheran mógłby ponownie otworzyć cieśninę w ciągu tygodnia, gdyby USA złagodziły presję militarną i zniosły blokadę irańskich portów.

Z kolei Prezydent Donald Trump przemawiając wczoraj na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ stwierdził, że stoi przed wyborem między zawarciem porozumienia a podjęciem bardziej zdecydowanych działań militarnych. Następnie przekazał dziennikarzom, że przedstawiciele USA odbyli „bardzo dobre”, trzygodzinne spotkanie z irańskimi wysłannikami na marginesie obrad.

Dzisiejsze ruchy cen ropy są na razie zbyt małe by istotnie wpływać na zachowanie rynków akcji.

23 wrz 2026

Najnowsze.

Broadcom szuka kolejnych miliardów dla OpenAI. Geniusze z Mongolii potrzebują pieniędzy na studia

Bloomberg donosi, że Broadcom prowadzi wstępne rozmowy dotyczące pozyskania około 30 mld USD finansowania dłużnego, które miałoby umożliwić OpenAI zakup projektowanych wspólnie akceleratorów AI. Z kolei Wall Street Journal wskazuje na kwotę przekraczającą 50 mld USD. To doniesienia o potencjalnym finansowaniu tego samego przedsięwzięcia, przy czym formalny proces według Bloomberga jeszcze się nie rozpoczął, a ostateczna struktura transakcji pozostaje otwarta.

Co ciekawe, zaledwie kilka dni temu informowano o organizowanym przez Broadcom pakiecie finansowania o wartości 60 mld USD, przeznaczonym na infrastrukturę wykorzystywaną przez Anthropic i innych klientów. Z tej kwoty 42 mld USD stanowi dług zabezpieczony, przy którym Broadcom zapewnia wsparcie wartości rezydualnej sprzętu. Oznacza to, że spółka pomaga klientom finansować zakup infrastruktury, a jednocześnie bierze na siebie część ryzyka związanego z jej przyszłą wartością.

I tutaj przypomniał mi się jeden z zabawniejszych fragmentów ostatniej konferencji wynikowej Broadcomu. Hock Tan, zapytany o zależność zamówień od zewnętrznego finansowania Anthropic i OpenAI, porównał te firmy do dwóch geniuszy znajdujących się gdzieś pośrodku Mongolii, którzy muszą dostać się na studia, żeby zrealizować swój potencjał. Broadcom, jak tłumaczył, po prostu robi wszystko, co może, żeby im w tym pomóc. No cóż, wygląda na to, że Hock Tan właśnie organizuje obu geniuszom kredyt studencki na kilkadziesiąt miliardów dolarów.

Żarty żartami, ale ekonomicznie ma to sporo sensu. Broadcom chce sprzedawać coraz więcej własnych akceleratorów, a jego dwaj potencjalnie najwięksi klienci potrzebują ogromnych nakładów, żeby móc budować własną infrastrukturę obliczeniową. Na tej samej konferencji Tan przekonywał, że oba laboratoria z czasem staną się samodzielnymi hyperscalerami. Finansowanie ma więc przyspieszyć ich rozwój, a przy okazji zabezpieczyć przyszły popyt na produkty Broadcomu.

Tyle że właśnie tutaj zaczyna się również ryzyko circular financing. Coraz większa część popytu na infrastrukturę AI zależy od tego, czy dostawcy sprzętu i instytucje finansowe będą gotowi pomagać klientom finansować kolejne zakupy. Sam mechanizm nie musi być niczym złym, szczególnie jeśli OpenAI i Anthropic faktycznie osiągną skalę przychodów, której spodziewa się Hock Tan. Problem pojawi się wtedy, gdy tempo monetyzacji AI nie nadąży za nakładami, a wierzyciele zaczną bardziej konserwatywnie podchodzić do finansowania kolejnych projektów. W takim scenariuszu ryzyko nie ograniczy się już do samych laboratoriów, ale zacznie przenosić się również na ich dostawców.

Jurek Tomaszewski Broadcom (AVGO)

Tencent sięga po kolejne miliardy na AI

Tencent rozważa emisję obligacji o wartości nawet 5 mld USD, żeby sfinansować rosnące inwestycje w AI i infrastrukturę obliczeniową. Według Bloomberga papiery mogą być denominowane w dolarach oraz offshore yuanach, a emisja może ruszyć jeszcze w październiku. Tencent na razie oficjalnie tego nie potwierdził.

Co ciekawe, byłaby to już druga duża emisja długu Tencent w ciągu kilku miesięcy. W czerwcu spółka pozyskała około 4,7 mld USD, w największej emisji obligacji od 2020 roku. Środki miały służyć m.in. rozwojowi produktów i usług AI.

To kolejny przykład tego, jak boom AI coraz mocniej wchodzi na rynek długu. Tencent dołącza do rosnącej grupy firm, które zamiast finansować cały wzrost capexu wyłącznie z własnych przepływów, sięgają po obligacje i inne formy finansowania, żeby przyspieszyć budowę infrastruktury AI.

Intensyfikujące się inwestycje Tencenta w AI mają też moim zdaniem ciekawą konsekwencję dla Sea Limited, w której chiński gigant posiada 17,0% akcji, czyli około 104,3 mln sztuk, według ostatniego raportu rocznego Sea.

Tencent uważam za jednego z lepiej spozycjonowanych kandydatów do stworzenia chińskiego odpowiednika Muse, więc trudno zakładać, że jego ambicje inwestycyjne w AI będą malały. Jeśli jednak skala wydatków na AI zacznie z czasem ograniczać elastyczność bilansową i gotówkową spółki, naturalnym źródłem dodatkowego kapitału może stać się sprzedaż części posiadanych aktywów, w tym właśnie akcji Sea.

Nie twierdzę, że Tencent już je sprzedaje, bo nie mam na to potwierdzenia, tylko zastanawiam się jednak, czy inwestorzy nie zaczynają przynajmniej częściowo dyskontować takiego scenariusza. Dla Sea byłoby to ryzyko bardzo dużej podaży akcji, nawet gdyby sam biznes rozwijał się zgodnie z oczekiwaniami.

Jurek Tomaszewski Sea Limited (SE)