Efekt stycznia | DNA Rynków 05/2019 - DNA Rynków
Featured Video Play Icon

Efekt stycznia | DNA Rynków 05/2019

Styczeń był dla inwestorów mocno wyboistym miesiącem! Z jednej strony dane dane gospodarcze były praktycznie najgorsze od lat, a niektóre z nich zapowiadały nawet, że gospodarki w 2019 roku będą wpadały w recesję. Z drugiej strony niemal wszystkie giełdy na świecie wzrosły, co oznacza, że można było zarobić. Jeśli chcesz wiedzieć czy ta wyboista droga już za nami i co dalej będzie się działo na giełdach, gospodarkach oraz z twoimi pieniędzmi to koniecznie zobacz ten odcinek DNA Rynków ponownie z gorącej Sri Lanki!

 

Najważniejsze wydarzenia omawiane w tym odcinku DNA Rynków:

  • Powracająca po urlopie Ameryka, czyli jak na rynek wpłynęło najdłuższe wyłączenie rządu w USA?
  • Europa wpadająca w tarapaty przynajmniej według wszystkich indeksów.
  • Dlaczego niemal wszystkie giełdy idą w górę?
  • Złudna stabilność polskiej złotówki.

 

Prezentacja omawiana w programie.

Pełna transkrypcja odcinka:

Pierwszy z miesięcy tego roku był dość wyboisty. To wszystko można przypisać tzw. efektowi stycznia. Czy tegoroczny efekt stycznia to tak naprawdę niedźwiedź w byczej skórze? Dokładnie o tym w tym odcinku DNA Rynków. Omówimy powrót USA po „urlopie”, czyli koniec najdłuższego shutdown w historii, solidne tarapaty w jakich znajduje się Europa, postaramy się znaleźć odpowiedź na pytanie czemu niemalże wszystkie giełdy świata rosną oraz opowiemy o złudnej stabilności polskiej złotówki. Zaczynamy! [Slajd 1-2]

Amerykańska administracja w końcu się dogadała. Zajęło jej to zaledwie 35 dni. To najdłuższe „wyłączenie” amerykańskiego rządu w historii. To jednocześnie 35 dni, w których amerykański rynek kompletnie się tym nie przejmował. Indeks S&P 500 urósł przez ten czas o ok. 10%. Wyłączenie rządu jest więc amerykańskim inwestorom niestraszne. Tyle tylko, że taki stan nie może utrzymywać się w nieskończoność. Na razie wzrosty na rynku USA kompletnie oderwane od danych z gospodarki USA, które wcale tak dobre nie były. Prognozę jak rozwiąże się ten rządowy pat dawaliśmy w zeszłym DNA Rynków mówiąc, że obie strony dadzą sobie więcej czasu i… dokładnie tak się stało, a amerykański Kongres i Donald Trump odłożyli swoje dalsze negocjacje do 15 lutego. To już jednak na pewno kompletnie rynków nie obchodzi, bo przed nimi o wiele poważniejsze problemy. [Slajd 3]

W Europie bowiem powiało bardzo chłodnym pesymizmem, co najlepiej widać po indeksach PMI. Ten, który spada (lewy górny wykres) to dokładnie indeks zapowiadający przyszłe problemy Strefy Euro. Każdy z kolejnych odczytów PMI znajduje się na wielomiesięcznych minimach. Absolutnie każde ważne elementy, jeśli chodzi o zapowiedzi wzrostu produkcji przemysłowej i europejskiej gospodarki lecą w dół jak kamień. Co jeszcze ciekawsze, niemiecka produkcja, która jeszcze rok temu świętowała fenomenalne otwarcie 2018 roku, teraz zeszła poniżej bariery 50 punktów oddzielajacej wzrost od recesji. Najnowszy odczyt na poziomie 49.9 punktu to z technicznego punktu widzenia informacja, że niemiecka gospodarka właśnie… wpada w recesję! [Slajd 4]

To oczywiście w żadnym stopniu nie jest informacja dobra dla Polski ani dla giełd. Szczególnie, że ma być jeszcze gorzej! Indeks IFO opisujący koniunkturę obecną i przyszłą również w niemieckiej gospodarce pokazuje, że oczekiwania spadły jak kamień, a ocena obecnej sytuacji wcale nie jest lepsza. Ponadto, po naprawdę bardzo długim okresie, w końcu indeks IFO wszedł obszar spowolnienia, co wyraźnie pokazuje, że w gospodarce światowej i niemieckiej ma być gorzej niż obecnie. Zabawne, że giełdom jakby w ogóle to nie przeszkadza, bo jak widać po wykresie indeksu DAX który przez całe drugie półrocze 2018 zaliczał kolejne dołki w ostatnim czasie zaczął wzrosty. Czy to anomalia albo wyjątkowa sytuacja? [Slajd 5-6]

Jeśli spojrzymy na rynki na całym świecie to… jakby zaczęła się hossa. Zarówno w Azji jak i w Europie lub Ameryce niemalże same wzrosty. W niektórych przypadkach naprawdę imponujące – Argentyna (+13%), Turcja (+11%). Nawet warszawska giełda styczeń zakończy pewnie na solidnym 4-procentowym plusie. Skąd te wzrosty? Skąd te zwyżki i hossa 2019? Na pewno nie z powodu danych gospodarczych, które wyraźnie pokazują, że jest coraz gorzej. Całkiem możliwe, że to tzw. efekt stycznia, czyli efekt noworocznych zakupów. Styczeń statystycznie wypada jako jeden z najlepszych miesięcy w roku, jeżeli chodzi o wzrosty na giełdach. Wynika to z tego, że część osób chcąc skorzystać z ulg podatkowych na koniec roku w grudniu sprzedaje, a w styczniu wraca do swoich akcji. Oczywiście nie zawsze się to udaje, ale ma to wpływ na statystycznie lepsze wyniki rynków na samym początku roku. Warto wiec być mocno sceptycznym, jeśli chodzi o te wzrosty. Przy takich danych gospodarczych nowej hossy nie ma co oczekiwać, a zwyżki mogą być pułapką. [Slajd 7-8]

Patrząc na polskie dane gospodarcze również nie ma zbyt dobrych informacji. Nawet konsumpcja, która od dawna jest filarem polskiego wzrostu gospodarczego zaskoczyła w grudniu mocno negatywnie. Grudniowy wzrost o 4,7% w skali całego 2018 roku nie rzuca na kolana. Na pewno częściowo zakupy niektórzy zrealizowali w Czarny Piątek czy Cyber Poniedziałek w listopadzie nie czekając do ostatniej chwili, ale to zdecydowanie nie tak powinna wyglądać gospodarka, która się rozwija. Oczywiście PKB dalej rośnie, lecz już nie takim tempem jak w 2018 roku. Co to mnie obchodzi można by zadać sobie pytanie skoro giełdom to nie przeszkadza. Nic bardziej mylnego, ponieważ to swojego rodzaju cisza przed burzą, którą doskonale widać na wykresie indeksie polskiego złotego. Jest to złoty ważony koszykiem walut (dolara, euro, funta czy franka). Tak spokojnie i stabilnie na tym wykresie nie było od bardzo dawna, a doskonale widać wcześniejsze momenty, kiedy złotówka się wzmacniała lub słabła. Może to dobry czas, żeby zdywersyfikować swoje oszczędności walutami? Trochę dolarów, euro czy franków jeszcze nikomu w portfelu na długi termin nie zaszkodziło. [Slajd 9-10]

Tym bardziej, że sztorm który przyjdzie już widać na wykresie gdzie mamy stopę bezrobocia w USA oraz opóźnienia w pożyczkach konsumenckich, które już zaczynają rosnąć. Mówiąc wprost – koniunktura już zaczyna się zamykać. Było bardzo źle w 2009, potem bardzo dobrze w 2016 i 2017. Teraz jednak powoli opóźnienia już zaczynają rosnąć, a gdy rosną opóźnienia w spłatach to w końcu pojawia się recesja i zaczyna rosnąć stopa bezrobocia. To ostatni moment, aby ewakuować się z rynku akcyjnego i nie uczestniczyć w przyszłych spadkach. [Slajd 11]

3 najważniejsze informacje i dane, na które musisz zwrócić uwagę do kolejnego odcinka DNA, żeby lepiej dbać o swoje oszczędności i inwestycje:

  • Indeksy PMI, które mogą dalej solidnie postraszyć inwestorów.
  • Kurs USDEUR, który jest dobrym papierkiem lakmusowym i gdy będzie spadał to ryzyka dla inwestorów wzrosną.
  • Korekta na rynkach, która zaraz po efekcie stycznia ma szansę przerodzić się w coś większego.


Do zarobienia!



Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Paweł CymcykNazywam się Paweł Cymcyk. Finansami zajmuję się od 2007 roku. Pomogę Ci zrozumieć wszystko co w giełdach i gospodarkach jest najważniejsze dla Twoich pieniędzy. Dowiedz się o mnie więcej...
Slider

Ankieta

Co sądzisz o nowej stronie DNA?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

Nic się (jeszcze) nie stało | DNA Rynków 08/2019


Trwaj chwilo! | DNA Rynków 07/2019


Konkurs DNA - wygraj wycieczkę!


Rynkowy odlot | DNA Rynków 06/2019


Słoń w składzie porcelany | DNA Rynków 04/2019


Globalne opadanie | DNA Rynków 03/2019


Slider
Slider

Polecane wpisy

Nic się (jeszcze) nie stało | DNA Rynków 08/2019


Trwaj chwilo! | DNA Rynków 07/2019


Konkurs DNA - wygraj wycieczkę!


Rynkowy odlot | DNA Rynków 06/2019


Słoń w składzie porcelany | DNA Rynków 04/2019


Globalne opadanie | DNA Rynków 03/2019