Nagranie na Bank | DNA Rynków 20/2018 - DNA Rynków
Featured Video Play Icon

Nagranie na Bank | DNA Rynków 20/2018

Kiedyś banki najbardziej bały się napadów, teraz bardziej boją się nagrań. Jedno nagranie Leszka Czarneckiego z szefem KNF – Markiem Chrzanowskim doprowadziło do potężnej wyprzedaży na warszawskim parkiecie. Jeżeli jesteś przedsiębiorcą lub doradcą i chcesz wiedzieć, czy to ma znaczenie dla Twoich pieniędzy oraz czy trzeba się martwić o swoje oszczędności to koniecznie zobacz najnowsze DNA Rynków! Aha, sprawdzimy też czy trawa u sąsiada, tego za granicą, jest bardziej zielona. Zapraszamy!

Najważniejsze wydarzenia omawiane w tym odcinku DNA Rynków:

  • Afera KNF i jej wpływ na banki.
  • Spadające gwiazdy w USA.
  • Amerykańska gospodarka.
  • Świetna polska koniunktura.

Prezentacja omawiana w programie.

Wskaźniki gospodarcze i terminy ekonomiczne omawiane DNA, które możesz lepiej zrozumieć dzięki serii Gospodarczy Szot.

  • Indeks ISM
  • Stopa bezrobocia
  • Indeks PMI
  • PKB
  • Stopa procentowa

Pełna transkrypcja odcinka

Witajcie doradcy, przedsiębiorcy, analitycy i wszyscy zainteresowani giełdami i gospodarkami. W tym odcinku DNA Rynków na bank usłyszycie o aferze KNF i jej wpływie na banki, spadających gwiazdach z USA, co nowego w amerykańskiej gospodarce oraz jak dobra jest obecnie polska koniunktura. Zaczynajmy! [Slajd 1-2]

Na początku powiedzmy o dwóch takich co wzburzyli polskim rynkiem finansowym. Leszczek Czarnecki oraz Marek Chrzanowski to dwóch głównych bohaterów ostatniej afery KNF. Jeden przyszedł do drugiego. Jeden chciał coś powiedzieć, a drugi to nagrał. Wyszły z tego naprawdę solidne kłopoty. Marek Chrzanowski już nie jest przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego, a po całym polskim rynku finansowym rozlewa się strach o tym co dalej wydarzy się z tą sytuacją. Taśmy z nagraniami mogą mocno zmienić polski rynek finansowy. Oczywiście nie ma to wprost przełożenia na nasze pieniądze, ale już na zaufanie do polskiego rynku kapitałowego tak. Szczególnie, że o sprawie napisał nawet Financial Times, a więc raczej wieści trafiły do dużych inwestorów zagranicznych. To oczywiście słaba informacja dla polskiego rynku finansowego, przy czym można powiedzieć, że gdy już sięgnęło się dna to dalej może być już tylko lepiej. [Slajd 3]

Lepiej na pewno nie jest, jeśli chodzi o banki notowane na warszawskim rynku. Atmosfera tej afery przełożyła się bezpośrednio na przecenę sektora bankowego na parkiecie. Przecenę nie byle jaką, bo taką, która sięgnęła tegorocznych minimów. Mówi się, że wszystko podrożało, a jednak banki potaniały, czyli – jest okazja! 😉 W przypadku niektórych banków „okazja” jest całkiem spora. Tak spora, że można ją nazwać paniką. Nieszczęścia chodzą parami więc największe kłopoty mają oczywiście banki Leszka Czarneckiego, które miały być poddane wspominanej na taśmach przymusowej restrukturyzacji. Kurs Idea Bank? Wodospad. Kurs Getin Bank? Wodospad. Z perspektywy akcjonariuszy lub obligatariuszy faktycznie są powody do sporych obaw i niepokoju. Należy jednak trochę się uspokoić, bo Bankowy Fundusz Gwarancyjny czuwa nad wszystkimi depozytami i dość jasno oraz konsekwentnie powtarza, że nie ma problemu i jeżeli cokolwiek by się stało to wkroczy do akcji. Wbrew pozorom największym obecnie kłopotem dla Idea Banku czy Getin Banku nie są kolejne taśmy i nagrania, ale masowe wycofywanie pieniędzy, które żadnego banku nie uratuje. Nawet PKO BP musiałby się ratować pomocą z BFG, w którym aż tyle gotówki nie ma. To oczywiście nie jest na razie problem, ale jeśli coś mielibyśmy poradzić to zrobienie małej dywersyfikacji pod warunkiem, że macie mniej niż 100 tysięcy euro w każdym z tych banków. Ważne, żeby swoje oszczędności trzymać bezpiecznie, ale równie ważne jest to, żeby nie panikować. [Slajd 4-5]

Nie ma co zwalać koniunktury na polskiej giełdzie tylko na nagrania i rozmowę dwóch osób. Jak możemy zobaczyć po indeksie cenowym na warszawskim parkiecie (to indeks pokazujący wszystkie spółki na warszawskim parkiecie, które mają ważyć w nim tyle samo. Oznacza to, że zarówno KGHM jak i Idea Bank czy Getin mają w indeksie dokładnie taki sam udział), praktycznie od jesieni zeszłego roku sukcesywnie występują spadki. Na początku nie pomogła przecena na rynkach światowych, potem była wyprzedaż getbackowa, a teraz doszły konsekwencje związane z bankowością. Wszystko doprowadziło konsekwentnie do tego, że indeks cenowy warszawskiego parkietu jest na minimach z 2013 roku! Przypomnijmy, że wtedy polska gospodarka ocierała się o recesję. Teraz intensywnie rośnie więc z tej perspektywy można śmiało powiedzieć, że kupowanie łyżeczką, a nie chochlą jest dość dobrą strategią. Przecież wszyscy chcielibyśmy kupić dużo akcji na początku 2013 roku i sprzedać jesienią 2017. Po fakcie wydaje się to niesamowicie proste, a przed? Niestety już nie jest tak łatwo. [Slajd 6]

Martwimy się o swoje podwórko, ale warto spojrzeć także za granicę. Czy tamtejsza trawa jest bardziej zielona? Nie do końca, spadki to nie jest domena tylko polskich firm. General Electric był niegdyś największą firmą w Stanach Zjednoczonych, a ostatnio mocuje się z tym, żeby nie uznano jej za emitenta obligacji śmieciowych. Kiedyś gwiazda indeksu Dow Jones, a teraz już nawet, poza tym indeksem, za to z solidnymi kłopotami jak można zobaczyć po ciągłych spadkach, która ostatnio wyraźnie przyspieszają. Dlaczego o tym mówimy? Bo warto być świadomym, że spadki i zmienność czy coraz większa niepewność pojawia się na wszystkich rynkach, nawet tym największym. Nie jest to więc tylko domena naszego nieszczęsnego polskiego podwórka. Zresztą, General Electric to stara firma, ale nawet nowe spółki sporo straciły. Facebook, które należał do liderów amerykańskiej hossy teraz po złych wynikach i aferze Cambridge Analitica ciągle leci w dół. To wciąż poziomy, które będą satysfakcjonowały tych, którzy kupili akcje w połowie 2017 roku, ale z innej perspektywy wydaje się, że Facebook zaliczył gigantyczną przecenę sięgającą nawet 50%. Liderów amerykańskiej giełdy, jak widać, również złapała zadyszka. To o tyle istotne, że niestety bez wzrostów w Stanach trudno będzie abyśmy na naszym parkiecie notowali większe zwyżki. Niestety, na razie Ameryka odpoczywa, a my razem z tym odpoczynkiem spadamy w dół. [Slajd 7-8]

Amerykańska giełda co prawda odpoczywa od wzrostów, ale już amerykańska gospodarka trzyma się wyśmienicie. Sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa, czyli 2 najważniejsze wskaźniki ze Stanów zachowują się bardzo dobrze. Sprzedaż – wzrost o 4,5%. Do ostatnich rekordowych 6,5% trochę brakuje, ale 4-4,5% to naprawdę świetny wynik. Podobnie jest z produkcją przemysłową. Ostatnio wyjątkowo dobrze, teraz „zaledwie” 4% wzrostu. Nie dajmy się zwariować, że 4 to mniej niż 6. To naprawdę bardzo dobry wynik, co widać na pierwszy rzut oka po długoterminowej średniej. Amerykańska gospodarka korzysta teraz z taniejącej ropy i w praktyce dalej solidnie się rozwija, co nie powinno na razie nikogo mocno martwić. Zwłaszcza inwestorów, no chyba, że ktoś kupował przed chwilą na szczytach. Gospodarczo i fundamentalnie amerykańska gospodarka trzyma się wyśmienicie. [Slajd 9]

Podobne wnioski można wysnuć obserwując amerykański rynek pracy. Jak widać na wykresie pensje i wynagrodzenia zaczynają rosnąć. Ponadto 2018 rok odznacza się wyraźnym przyspieszeniem. Niestety to wprost oznacza, że przyspieszać będzie też inflacja, czyli wskaźnik, na który szczególną uwagę zwraca amerykański FED. Wprost oznacza to, że amerykańska gospodarka trzyma się dobrze i pensje nabierając rozpędu też będą napędzały inflacje. Wystarczy zaledwie chwila stabilizacji na ropie naftowej albo jej podrożenie związane ze zmniejszeniem wydobycia przez OPEC i automatycznie inflacja wróci na salony banków centralnych. Te, niestety będą musiały z nią wtedy walczyć. [Slajd 10]

Mówiąc jeszcze o pensjach spójrzmy również na polski rynek pracy, gdzie również nie ma wielu zmian. Zmiana liczby miejsc do pracy w październiku była co prawda zdecydowanie mniejsza niż w ubiegłych latach, przy czym to raczej efekt tego, że już naprawdę nie ma komu pracować. Widać to też doskonale przez wzrost wynagrodzeń, które rosną o ponad 7%. Jeśli przypomnimy sobie analogiczne informacje sprzed roku to również był wtedy bardzo silny wzrost wynagrodzeń, a jeszcze na początku 2017 też przekraczał on 4%. Mówiąc wprost – wynagrodzenia i zatrudnienie w Polsce trzymają się bardzo dobrze. [Slajd 11]

Widać to także w polskim PKB. Na wykresie po lewej stronie widać, jak wygląda on w ujęciu nieodsezonowanym. Takim, faktycznym za 3 kwartał 2018. Gospodarka na piątkę można by powiedzieć, bo wzrost wyniósł 5,1%. To doskonała informacja, bo wszyscy spodziewali się początku spowolnienia. Tymczasem jest dokładnie tak samo. W drugim kwartale 2018 roku było 5,1%. W pierwszym kwartale również powyżej 5%. To dość jasny sygnał, że polska gospodarka dalej się rozwija, a szczególnie pomogły jej w ostatnim czasie wybory samorządowe. To zawsze znacznie zwiększa wydatki samorządowe, czyli inwestycje publiczne, które faktycznie podniosły PKB. Co będzie dalej? Musi być trochę wolniej, ale na razie nie mamy żadnych oznak hamowania. Co więcej, jeśli ktoś martwi się o polskiego złotego, który podobnie jak turecka lira czy argentyńskie peso miałby tracić przez gorszą sytuację budżetu to na razie również – nie ma powodów do zmartwień. Zarówno budżet jak i PKB zaskakują bardzo pozytywnie. W tej chwili, po październiku w budżecie dalej mamy nadwyżkę. Takich sytuacji polski budżet niemalże nie pamięta. Oczywiście nie uda się z tą nadwyżką dojechać do końca roku, ale sam fakt, że dalej jest ona w październiku znacząco poprawia perspektywy polskiej gospodarki. [Slajd 12]

3 najważniejsze informacje i dane, na które musisz zwrócić uwagę do kolejnego odcinka DNA, żeby lepiej dbać o swoje oszczędności i inwestycje:

  • Sytuacja grupy Getin w ciągu najbliższych 2-3 tygodni.
  • Kurs EUR/USD, który dynamicznie odbił od ostatnich minimów i pokazuje, że może być więcej apetytu na ryzyko na rynkach.
  • Black Friday, czyli szaleństwo zakupoholizmu, które mocno przełoży się również na rynkowe nastroje.


Do zarobienia!



Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Paweł CymcykNazywam się Paweł Cymcyk. Finansami zajmuję się od 2007 roku. Pomogę Ci zrozumieć wszystko co w giełdach i gospodarkach jest najważniejsze dla Twoich pieniędzy. Dowiedz się o mnie więcej...
Slider
Slider

Ankieta

Co sądzisz o nowej stronie DNA?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

W grupie raźniej! | DNA Rynków 12/2019


Gospodarczy walec | DNA Rynków 11/2019


Czeski film | DNA Rynków 10/2019


Zderzenie z rzeczywistością | DNA Rynków 09/2019


Nic się (jeszcze) nie stało | DNA Rynków 08/2019


Trwaj chwilo! | DNA Rynków 07/2019


Slider
Slider

Polecane wpisy

W grupie raźniej! | DNA Rynków 12/2019


Gospodarczy walec | DNA Rynków 11/2019


Czeski film | DNA Rynków 10/2019


Zderzenie z rzeczywistością | DNA Rynków 09/2019


Nic się (jeszcze) nie stało | DNA Rynków 08/2019


Trwaj chwilo! | DNA Rynków 07/2019