fbpx
Featured Video Play Icon

Czerwony październik | DNA Rynków 17/2018

Chcielibyśmy przekazać jakieś dobre informacje, ale nie bardzo jest jakie. W Ameryce brakuje gotówki, bo inwestorzy się przeinwestowali, w Europie koniunktura jedzie w dół, a w Polsce… lepiej nie gadać. To trzeba zobaczyć. Najlepiej w tym odcinku DNA Rynków. Zapraszamy!

Najważniejsze wydarzenia omawiane w tym odcinku DNA Rynków:

  • Amerykańskie PKB.
  • Pikująca koniunktura w Europie.
  • Szanse dla złota.
  • Przecena na warszawskim parkiecie.

Prezentacja omawiana w programie.

Wskaźniki gospodarcze i terminy ekonomiczne omawiane DNA, które możesz lepiej zrozumieć dzięki serii Gospodarczy Szot.

  • Indeks ISM
  • Stopa bezrobocia
  • Indeks PMI
  • PKB
  • Stopa procentowa

Pełna transkrypcja odcinka

W dzisiejszym DNA Rynków omówimy wszystko, co istotne dla doradców, inwestorów i przedsiębiorców, a także wszystkich tych, którzy chcą wiedzieć co dzieje się w tej chwili na rynkach i w gospodarkach. Poruszymy temat amerykańskiego PKB, pikującą koniunkturę w Europie, omówimy szanse dla złota i przecenę na warszawskim parkiecie. Zaczynamy od ogółu do szczegółu! [Slajd 1]

Jeżeli chodzi o ten ogół to oczywiście najważniejszy jest stan amerykańskiej gospodarki. Ta, rozwija się jakby odrobinę wolniej. Wolniej, ale nadal bardzo szybko. Jak da się zauważyć na wykresie ostatnie dane z amerykańskiego PKB (te za trzeci kwartał 2018 roku) pozostawiają bardzo dobry obraz – 3,5% wzrostu to naprawdę świetny wynik jak na tak dużą gospodarkę jak amerykańska. Jest jednak w tej beczce miodu łyżka dziegciu. Po pierwsze, to niżej niż ostatnio, ale to nie jest takie straszne. Straszniejsza jest struktura tego wzrostu, a to dlatego, że głównie przeważają w nim zapasy. Oznacza to, że firmy naprodukowały i nakupowały przed mającymi wejść w życie cłami. Tu powstaje pytanie, czy faktycznie uda im się to szybko i z zyskiem sprzedać. Czy tak będzie? To widać już na giełdach. [Slajd 2]

Na giełdzie amerykańskiej październik jest symbolem miesiąca krachów. Tegoroczny październik dokładnie wpisuje się w tendencję czerwonego października. Można by powiedzieć, że giełdowe niedźwiedzie urządziły sobie swoiste polowanie na czerwony październik i jak widać nastąpiły pierwsze poważniejsze spadki. Amerykański indeks S&P 500 cofnął się mniej więcej do poziomów z maja tego roku. Podobnie przetrzebiło amerykańskich inwestorów, bo poziom gotówki wśród ich portfeli jest w tej chwili na poziomie najniższym w historii. Zwróćmy uwagę, że oznacza to iż inwestorzy zmniejszali ilość gotówki w sytuacji gdy amerykańska giełda rosła sięgając rekordów. W tej chwili amerykański inwestor ma więc minimalną ilość gotówki. To zdecydowanie nie jest dobry sygnał. [Slajd 3]

Po drugiej stronie Atlantyku też nie jest specjalnie dobrze. Koniunktura w Strefie Euro pikuje, a do tego Europejski Bank Centralny zabiera swoje drukarskie zabawki. Jak mocno ta koniunktura pikuje najlepiej widać po wykresie Indeksu PMI dla Strefy Euro, który od stycznia 2018 roku znajduje się cały czas w trendzie spadkowym. Optymiście powiedzą, że przecież wciąż jesteśmy istotnie powyżej 50 pkt i to prawda, ale niestety sami widzicie, że widoczna na wykresie formacja góry nie wydaje się zbyt optymistyczna. Co więcej, to nie jedyna informacja ze Strefy Euro, która może przyprawić inwestorów o dreszcze. [Slajd 4]

Indeks IFO z niemieckiej gospodarki, który można uznać za jeden z lepszych zegarów koniunktury wciąż wskazuje, że jesteśmy w gospodarczym boomie. Można by wykrzyknąć głośne HURRA, ale nie dajmy się zwieść. Ostatnio ten zegar koniunktury jakoś specjalnie się nie spieszy, a już na pewno nie przyspiesza. [Slajd 5]

Co więcej, w tych obawach inwestorów, analityków i przedsiębiorców pojawia się przede wszystkim wykres miesięcznych zakupów aktywów przez Banki Centralne. To jednocześnie wykres czasu, w którym drukowana gotówka zaczyna się kończyć. I będzie to już niedługo. Europejski Bank Centralny zabiera swoje zabawki wraz z końcem roku, stopy procentowe będą podnoszone pewnie już w przyszłym 2019 roku, a na razie nie widać innego banku centralnego, który chciałby dodrukować sobie trochę pieniędzy i pomóc rynkowi. Jak widać na omawianym wykresie, ilość gotówki dostępnej na rynkach będzie się… zmniejszać. Sytuacja, w której na rynkach pieniędzy zaczyna robić się mniej, a nie więcej to bardzo solidny game-changer, czyli sytuacja, która znacząco może zmienić układ sił. [Slajd 6]

To nie wszystko, bo jeśli chodzi o tą drukowaną gotówkę to niektóre banki dodrukowały i pokupowały sobie za nią całkiem sporo. Gdy spojrzymy na wykres zauważymy, że główne banki centralne Europy, USA, Japonii i Wielkiej Brytanii kupowały poszczególne rodzaje aktywów. Najwięcej oczywiście kupowały długu rządowego, gdzie absolutnie przoduje Bank Japonii, ale ten pokupował sobie nawet trochę akcji. Przy czym kluczowe jest to, że każdy ze wspomnianych banków solidnie podkupił rządowe długi. Teraz tych rządowych długów niespecjalnie będzie miał kto kupować stąd też rosnące rentowności i podwyżki stóp procentowych, a w konsekwencji więcej kłopotów dla nas. I to kłopotów, o których koniecznie powinniśmy wiedzieć, żeby móc ze swoimi oszczędnościami i inwestycjami odpowiednio zareagować. [Slajd 7]

A propos inwestycji, skoro rynki spadają i czerwony październik trwa to czy coś się obroniło? Tak, a konkretnie złoto. Kurs tego aktywa z ostatnich 3 lat nie zachęca mocno do inwestowania, ale na rynku surowców nadal widać ożywienie. Ropa nie spada, a złoto przy październikowych spadkach na akcjach pokazało, że ma zadatki na bezpieczną przystań odbijając się od poziomów przyprawiających niektórych o zawroty głowy. 1100-1170 dolarów za uncję był wyznaczany jako poziom, od którego złoto już musi się odbić. Pamiętajcie jednak, że na rynkach nic nie musi, na rynkach może się odbić. W tym przypadku, przy schładzającej się koniunkturze i rynkowych nastrojach złoto poradziło sobie całkiem dobrze. Sądzimy, że w perspektywie kolejnych 2 miesięcy 2018 roku i rosnącej zmienności, złoto również może być dobrym, a wręcz złotym strzałem. Tylko czy wasze oszczędności w złocie są dość bezpieczne? Oczywiście tak, ale pod warunkiem, że będą tylko częściowe. [Slajd 8]

Pamiętajcie, że inwestowanie na polskim rynku to średnia dywersyfikacja. To bardziej dywersyfikcja. Choć amerykański rynek osunął się od szczytów i zaliczył nieznaczną korektę to warszawski parkiet niestety cofnął nas do grudnia 2016 roku. Kiedy sytuacja na rynkach zaczyna się pogarszać to i polski rynek zaczyna solidnie zjeżdżać w dół. Prawdziwie krwawy październik na WIG20, ale nie tylko tam. Większe zmartwienia mają posiadacze małych i średnich spółek, którzy cofnęli się do marca 2013 roku, co oznacza wymazanie swoich wzrostów z ostatnich 5 lat i jak widać po tablicy wyników… odwróć tabelę, a WIG na czele. Najgorzej wypada WIG_CHEMIA (-48,67%), SWIG80 ze swoimi -23,57% w skali roku wpada już jednak w klasyczną bessę. WIG teoretycznie zanotował najmniejszą przecenę, bo „tylko” -16,02%, ale oczywiście w tym WIGu najwięcej efektów ma WIG20. Warto zapamiętać z tych wykresów jedną rzecz – faktycznie na rynkach jest już sporo paniki i strachu. Może być to więc dobry moment na długoterminowe kupno, ale tylko łyżeczką, a nie chochlą! [Slajd 9-10]

Końca spadków na małych spółkach na razie jednak nie widać, a na dużych tak naprawdę może dopiero zacząć być widać. Te największe to oczywiście duży udział skarbu Państwa, a tam innowacja ścielę się gęsto! Prezes Jarosław Kaczyński powiedział ostatnio, że PGE będzie kupowało… Autosan. Kupowało już kopalnie, pewnie będzie kupowało elektrownie, a teraz jeszcze innowacje! Może oznacza to autobusy na węgiel? Małe to ma znaczenie, ale jak widać Polska Grupa Energetyczna, czyli całkiem duża spółka z teoretycznie bezpiecznej branży ostatniego roku do najbezpieczniejszych raczej nie zaliczy. Niestety oznacza to, że inwestowanie w WIG20 to trochę inwestowanie w myśl polityczną która, jeśli się sprawdzi to dobrze, a jeśli nie (co akurat sprawdza się częściej) to dobrze nie będzie. [Slajd 11]

A jeśli mielibyśmy powiedzieć o tylko jednym wykresie, który faktycznie mrozi krew w żyłach na 2019 rok dla naszych inwestycji to… brak inwestycji. Wykres z serwisu SpotData pokazuje nakłady brutto na środki trwałe, czyli ile inwestujemy (wykres żółty) oraz wskaźnik nowych inwestycji (wykres szary), który dość dobrze prognozuje zmiany tego pierwszego. Tylko, że ten pierwszy (żółty) to dokładnie perspektywa polskiej gospodarki. Jak widać, w tej chwili zapowiedzi nie stanowią specjalnie powodu do optymizmu, a więc 2018 rok to jeszcze moment, kiedy powinno być gorzej. Nie martwcie się jednak – potem będzie lepiej! [Slajd 12]

3 najważniejsze informacje i dane, na które musisz zwrócić uwagę do kolejnego odcinka DNA, żeby lepiej dbać o swoje oszczędności i inwestycje:

  • Koniec drukowania i koniec darmowych pieniędzy na rynku.
  • Drożejące złoto.
  • Przecena na warszawskiej giełdzie, która może przybrać na sile.


Do zarobienia!



Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Paweł CymcykNazywam się Paweł Cymcyk. Finansami zajmuję się od 2007 roku. Pomogę Ci zrozumieć wszystko co w giełdach i gospodarkach jest najważniejsze dla Twoich pieniędzy. Dowiedz się o mnie więcej...
Slider

Ankieta

Co sądzisz o nowej stronie DNA?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

Słoń w składzie porcelany | DNA Rynków 04/2019


Globalne opadanie | DNA Rynków 03/2019


Noworoczny falstart | DNA Rynków 02/2019


Szklana kula na 2019 | DNA Rynków 01/2019


Pociąg do gotówki | DNA Rynków 23/2018


Deutsche Bank(rut) | DNA Rynków 22/2018


Slider
Slider

Polecane wpisy

Słoń w składzie porcelany | DNA Rynków 04/2019


Globalne opadanie | DNA Rynków 03/2019


Noworoczny falstart | DNA Rynków 02/2019


Szklana kula na 2019 | DNA Rynków 01/2019


Pociąg do gotówki | DNA Rynków 23/2018


Deutsche Bank(rut) | DNA Rynków 22/2018