Crash test | DNA Rynków 15/2018 - DNA Rynków
Featured Video Play Icon

Crash test | DNA Rynków 15/2018

Sytuacja na rynkach potrafi zmieniać się dynamicznie. Jeżeli chcesz wiedzieć, dlaczego z polskiego rynku funduszy ubyło 3,5 mld złotych i czy to faktycznie dużo, jeśli cały świat stał się biedniejszy o 4 bln amerykańskich dolarów? Na tym temacie skupimy się w dzisiejszym DNA Rynków. Będzie jednak również o wzroście zmienności oraz o wyższym ratingu Polski. Jeżeli jesteś inwestorem lub doradcą – musisz obejrzeć ten odcinek. Serdecznie zapraszamy!

Najważniejsze wydarzenia tego odcinka DNA Rynków:

  • Październikowy miesiąc krachów – październik uważany jest za miesiąc krachów, a to dlatego, że w 1987 roku oraz w 1929 to właśnie w tym miesiącu wydarzyły się największe załamania w historii giełdy. Najważniejsza i największa gospodarka świata tego października również solidnie zawiodła wielu inwestorów, co doprowadziło do… sprawdź więcej

  • Włoskie kłopoty – mamma Mia mogliby krzyknąć wszyscy, którzy mieli włoskie obligacje. Na wykresie rentowności zobaczycie jak duży wzrost zanotowały włoskie obligacje od połowy 2016 roku… sprawdź więcej

  • Podwyższony ratingu Polski – głowę zaczął zaprzątać rodzimym inwestorom wzrost polskiego ratingu w agencji S&P. Podniosła ona wiarygodność polskiej gospodarki do… sprawdź więcej

  • Rekordowe odpływy z funduszy – wrzesień 2018 roku przejdzie do historii jako jeden z tych, gdy z funduszy inwestycyjnych wycofano rekordową ilość gotówki. Zgodnie z badaniami jakie prowadzi portal Analizy Online z funduszy ubyło… sprawdź więcej

Trzy najważniejsze rzeczy, na które musisz zwrócić uwagę do kolejnego odcinka DNA Rynków, żeby lepiej dbać o swoje oszczędności i inwestycje

  • Rosnąca zmienność
  • Rentowności obligacji
  • Umorzenia w funduszach inwestycyjnych na polskim rynku

Prezentacja omawiana w programie.

W tym odcinku DNA Rynków przyjrzymy się temu co czeka nas w czwartym kwartale, bo wszystko wskazuje na to, że niektóre giełdowe byki czują się jakby jechały w teście… crash-teście. Żeby Twoje inwestycje nie przypominały crash-testu to koniecznie wiedzieć co ważnego dzieje się na rynkach. Zaczynamy! [Slajd 1]

Październik miesiącem krachów!

Październik uważany jest za miesiąc krachów, a to dlatego, że w 1987 roku oraz w 1929 to właśnie w tym miesiącu wydarzyły się największe załamania w historii giełdy. Najważniejsza i największa gospodarka świata tego października również solidnie zawiodła wielu inwestorów, co doprowadziło do giełdowego mini-krachu. Amerykański indeks S&P 500 spadł z poziomu 2920 o około 7%. Oczywiście z perspektywy ostatnich 9 lat hossy to nic, ale z perspektywy wszystkich giełd na świecie można zobaczyć, że na rynkach ubyło około 4 biliony (tak, biliony) dolarów. Dokładnie o tyle mniej są w tej chwili warte wszystkie akcje. Czy to dużo, czy mało to już zależy od tego od kiedy te dane będziemy porównywać. Patrząc od szczytu w styczniu 2018 (całkowita wartość akcji równa 88 bilionów USD) to zmiana będzie spora, ale już z perspektywy ostatnich 10 lat wzrostów to już spadek nie wygląda tak imponująco. Świadczy to jednak o solidnym przestraszeniu inwestorów, bo przecież miało ciągle rosnąć. [Slajd 2]

Rośnie tymczasem jedynie indeks strachu. Warto spojrzeć na kwotowania indeksu VIX, który opisuje co rynki przewidują na przyszłość. Im odczyt jest wyższy – tym więcej strachu na rynkach, im niższy – tym więcej bezpieczeństwa. Jak widać 2017 był pod tym względem naprawdę wspaniały, a odczyty VIX’a można było określić jako historyczne minima. Potem przyszedł rok 2018, a my spotkaliśmy się z pierwszym wystrzałem strachu w lutym, kolejnym w marcu i jeszcze jednym właśnie teraz podczas trwania wspominanej już rynkowej korekty. Warto od czasu do czasu zerknąć na wskazania VIX, bo to dokładnie zapowiedź tego co oczekują inwestorzy. [Slajd 3]

Spadki na rynkach to jednak nie tylko oczekiwania inwestorów. To także oczekiwania polityków. W tym tego najważniejszego, czyli Prezydenta USA – Donalda Trumpa. Pomiędzy nim (po lewej stronie), a szefem Amerykańskiej Rezerwy Federalnej (FED) – Jerome Powellem (po prawej stronie) rozegrała się w ostatnim tygodniu pierwsza z bardzo wielu potyczek słowno-muzycznych. Jeden na drugiego nie ma co prawda praktycznie żadnej wpływu, ale z drugiej strony może oficjalnie wyrazić swoją dezaprobatę dla konkretnych działań. Trump w swoim stylu powiedział, że nie można podwyższać stóp procentowych, a FED oszalał. Jerome Powell z kolei dał jasno do zrozumienia, że jego zdaniem to akurat FED robi co trzeba, a stopy procentowe muszą być podnoszone przy jednoczesnym zmniejszaniu bilansu, bo ostatnie rynkowe wzrosty z 9 lat po części wygenerował sam FED. Na wykresie dokładnie można zobaczyć, ile pieniędzy dodrukował amerykański bank centralny – 4 biliony dolarów. Całkiem sporo i pozbyć się tego będzie naprawdę trudno. Teraz rynki się boją. Nie dość, że zmienność wzrosła to jeszcze Trump w swoim stylu straszy krzycząc o bezsensownym podnoszeniu stóp procentowych. [Slajd 4]

Pewnie nawet Donald Trump miałby rację, gdyby tylko nie fakt, że inflacja w USA nadal trzyma się wysoko. To bardzo ważna informacja dla rynków i dla Twoich pieniędzy, bo ostatnio dawało się już słyszeć głosy, że inflacja w USA jest spokojna i pod kontrolą. Mówiąc o tej stabilności i kontroli inni mieli na myśli ten malutki spadek po prawej stronie wykresu. Patrząc jednak z perspektywy ostatnich 2 lat widać, że inflacja w Stanach rośnie dokładnie tak jak cała gospodarka. Nie powinno to nikogo dziwić, ale dla niektórych w tym najwidoczniej dla Donalda Trumpa, ten minimalny spadek zapowiada, że inflacja jest całkowicie pod kontrolą. Niestety, z inflacją jest tak, że jest pod kontrolą do czasu aż przestaje pod nią być. Wtedy jednak zaczynają się już robić solidne problemy. [Slajd 5]

Poza spadającą inflacją w Stanach delikatnie spadła również sprzedaż. Mimo to wciąż widać siłę amerykańskiego konsumenta, bo nawet przy spadku dynamiki ta sama sprzedaż detaliczna wciąż wzrosła o ponad 4,5%. To naprawdę dużo i pod tym względem wciąż można nawet w dłuższym terminie powiedzieć, że ogólny trend jest dla sprzedaży wzrostowy. Czyli… nic wielkiego się nie wydarzyło. Fakt, że nie jest tak cudownie jak jeszcze kilka miesięcy temu, to efekt tylko tego, że konsumenci na chwilę zwolnili. Pamiętajmy jednak, że to właśnie nadchodzący czwarty kwartał jest z reguły złotym czasem dla sprzedaży i konsumentów. Zbliżają się wtedy świąteczne wyprzedaże, a co za tym idzie wielkie zakupowe szaleństwo. W tej chwili siła amerykańskiego konsumenta nie pozostawia więc żadnych złudzeń – konsument jest silny, mocny i bardzo dużo kupuje. [Slajd 6]

Poza tym, że amerykański konsument kupuje w sklepach, kupuje również obligacje Stanów Zjednoczonych. Co niezwykle ciekawe, tzw. Main Street, czyli konsumenci – kupują, a Wall Street, czyli fundusze hedgingowe – sprzedają. Sprzedają amerykańskie 2-letnie obligacje, co o tyle zaskakujące, że niektórzy na pewno mocno się pomylą. Spróbujmy zgadnąć, czy pomyli się „ulica”, że obligacje USA to już jest okazja, czy fundusze, które twierdzą, że to już okazją nie jest. My nie mamy żadnych wątpliwości, że grające na wzrosty rentowności (czyli spadki cen obligacji) fundusze są w zdecydowanie lepszej pozycji na przyszłość niż pozostali. [Slajd 7]

Włoskie kłopoty

Nie tylko Stany Zjednoczone mają takie obawy co do swoich obligacji. Podobnie sytuacja wygląda we Włoszech. Mamma Mia mogliby krzyknąć wszyscy, którzy mieli włoskie obligacje. Na wykresie rentowności zobaczycie jak duży wzrost zanotowały włoskie obligacje od połowy 2016 roku (poniżej 1%) do teraz (ponad 3,5%). Pamiętajmy jednak, że wzrost rentowności oznacza spadek cen. Tylko w tym roku rentowność włoskich 10-letnich obligacji z hukiem przebiła 2%, tylko po t, żeby chwilę później przebić 3%. Co to oznacza dla włoskiej gospodarki? W tej chwili w kontekście 2018 roku – niewiele. Ot taka ciekawostka przyrodnicza. [Slajd 8]

Problemem nie jest jednak rok 2018, ale nadchodzący 2019. Wtedy trzeba będzie te obligacje zrolować, czyli spłacić wcześniejsze serie i wyemitować kolejne, ale już po wyższym procencie. O jakich kwotach mowa? Kilku milionach euro, a konkretniej 250 tysiącach milionów euro (tak, to nie przejęzyczenie ;)). To właśnie tego boją się inwestorzy, którzy mówią o spowolnieniu, bo jeżeli Włochom nie pomoże Europejski Bank Centralny to nie będzie miał kto pomóc, a pamiętajmy, że Włochy są częścią całej europejskiej rodziny. Włoski problem nie będzie więc tylko włoskim problemem, ale problemem wszystkich i to problemem dużym, już w 2019 roku. Warto zdawać sobie z tego sprawę, bo już teraz widać to na rynkach. [Slajd 9]

Polska z wyższym ratingiem

W ostatnim czasie co prawda obawy o Włochy ciut przygasły, szczególnie w Polsce, bo głowę zaczął zaprzątać rodzimym inwestorom wzrost polskiego ratingu w agencji S&P. Podniosła ona wiarygodność polskiej gospodarki do oceny A-. Tak, to dokładnie ta sama agencja, która w 2016 roku (w styczniu) obniżyła Polsce rating i była to pierwsza obniżka w historii polskiej gospodarki. Teraz nie jesteśmy już polska BBB+, ale Polska A-. Za tym ratingiem kryją się naprawdę ciekawe historie, bo obniżano go w sytuacji, gdy za chwilę mieliśmy mocne przyspieszenie gospodarcze. Teraz rating jest podwyższany, a my jesteśmy u progu spowolnienia gospodarczego. Śmiało można więc powiedzieć, że decyzje agencji S&P są mocno acykliczne i na szczęścia dla każdego – nie mają dużego przełożenia na nasze finanse. [Slajd 10]

Widać to bardzo dobrze po kursach walutowych. Kurs USD/PLN (po lewej stronie), czy kurs EUR/PLN (po prawej stronie) nie zareagowały na decyzję ratingową jakoś wybitnie mocno. Wprost oznacza to, że dla wielu inwestorów nie miało to naprawdę żadnego znaczenia. Analogicznie nie miało to żadnego znaczenia dla Twoich pieniędzy. Można co najwyżej powiedzieć, że z perspektywy czasu, w naprawdę długim terminie podwyżka ratingu może mieć jakiekolwiek znaczenie. Swoją drogą – może mieć to znaczenie tak naprawdę tylko dla rentowności obligacji. Jeśli jednak chodzi o kursy walutowe, czy rynek akcji to nic wielkiego się nie wydarzyło. [Slajd 11]

Odpływy z funduszy

Jednocześnie, decyzja agencji sprawiła, że wielu inwestorom umknęła o wiele ważniejszy fakt. To nie decyzje agencji, ale pieniądze generują ruchy na rynkach. Wrzesień 2018 roku przejdzie do historii jako jeden z tych, gdy z funduszy inwestycyjnych wycofano rekordową ilość gotówki. Zgodnie z badaniami jakie prowadzi portal Analizy Online z funduszy ubyło blisko 3 miliardy złotych. To naprawdę potężne pieniądze, szczególnie biorąc pod uwagę jak wygląda polski rynek. Będzie to też generowały spory problem dla rynkowej płynności, której i tak brakuje. Sama kwota oznacza, że saldo wypłat z funduszy było największe od 10 lat, czyli od… szczytu paniki w październiku 2008 roku. To ma już o wiele większe znaczenie dla waszych pieniędzy, bo wycofywanie gotówki oznacza umarzanie jednostek, a co za tym idzie sprzedaż przez fundusze to co akurat posiadają. Sprzedaż z kolei zawsze wymusza spadki i wszystko wskazuje na to, że początkowe spadki, które mieliśmy okazję obserwować we wrześniu niestety nie zakończą tej fali wyprzedaży. Za chwilę wygeneruje to gorsze wyniki funduszy, a za tym pójdą kolejne umorzenia i kolejne spadki. Czwarty kwartał 2018 zapowiada się więc dla warszawskiego parkietu dość słabo. Oczywiście te spadki w końcu muszą w końcu przełożyć się na odbicie, ale te pojawi się dopiero gdy na rynku pojawią się pieniądze. Na razie jednak gotówka odpływa z absolutnie każdej klasy funduszy. To dobra okazja dla łapaczy spadających noży, ale jednocześnie takich którzy pamiętają, że trzeba inwestować łyżeczką, a nie… chochlą. [Slajd 12]

Do zarobienia!
Paweł Cymcyk



Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Paweł CymcykNazywam się Paweł Cymcyk. Finansami zajmuję się od 2007 roku. Pomogę Ci zrozumieć wszystko co w giełdach i gospodarkach jest najważniejsze dla Twoich pieniędzy. Dowiedz się o mnie więcej...
Slider
Slider

Ankieta

Wybierz jeden nowy projekt DNA

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

Array ( [0] => 8 [1] => 81 )

Pracownicze Plany Kapitałowe - wszystko co musisz wiedzieć o PPK (darmowy ebook)


Slider
Slider

Polecane wpisy

Czy surowce dadzą zarobić w czasie kryzysu? | DNA Rynków #292


Reakcje rynków na kryzys 2020 | DNA Rynków #291


Najgorsze dane gospodarcze w historii! | DNA Rynków #290


Jak inwestować w czasie kryzysu? | DNA Rynków #288


Czego naprawdę boją się rynki i inwestorzy?! | DNA Rynków #287


Czy na rynkach mamy krach?! | DNA Rynków #286