Daleko jeszcze? | DNA Rynków 14/2018 - DNA Rynków
Featured Video Play Icon

Daleko jeszcze? | DNA Rynków 14/2018

Czwarty kwartał na rynkach zaczęliśmy wzrostami! Tyle tylko, że wzrostami rentowności amerykańskich obligacji, co generuje dla rynków dużo więcej ryzyka. Ale to ryzyko dotyka również wszystkich posiadaczy inwestycji oraz sprzedawców produktów inwestycyjnych. W dzisiejszym DNA skupimy się na tym, dlaczego Ameryka znów jest wielka oraz co skrzeczy w polskiej gospodarce. Jeżeli chcesz wiedzieć co to oznacza dla Twojego portfela i pieniędzy, koniecznie zobacz ten odcinek DNA Rynków. Zapraszamy!

Najważniejsze wydarzenia tego odcinka DNA Rynków:

  • Ameryka znowu wielka – jeśli chodzi o amerykański rynek pracy to wszystko trzyma się naprawdę bardzo dobrze. Stopa bezrobocia jest w tej chwili znowu rekordowo niska, a mówiąc rekordowa, mówimy o najniższym odczycie od 48 lat! Inwestorzy bardziej patrzą jednak na liczbę nowych etatów, która w długim terminie oscyluje w okolicach 150 tysięcy nowych miejsc pracy. Zaniepokoić mógłby ostatni odczyt, który wyniósł 134 tysiące, ale na szczęście analitycy już znaleźli na to wytłumaczenie. Ma być nim… sprawdź więcej

  • Stabilizacja w Europie – na europejskim rynku mamy solidną stabilizację. Europejski rynek pracy mierzony bezrobociem w Niemczech, podobnie jak w Polsce czy Stanach sięga dna. To oczywiście pod tym względem świetna informacja, bo im więcej pracowników, tym więcej konsumentów, tym więcej… sprawdź więcej

  • Rozwinięta Polska – nasza gospodarka właśnie przeskakuje do grona rynków rozwiniętych to powinno być przecież lepiej i bezpieczniej. Na razie przy rosnących stopach procentowych w Stanach bezpieczniej faktycznie jest, tyle tylko, że w końcu te stopu zaczną też rosnąć u nas. To moment, w którym… sprawdź więcej

  • Niebezpieczne gry na rynkach – na giełdzie pojawiła się ostatnio nowa formacja. Formacja Sapkowskiego. Powinniście kojarzyć go z tym, kto wymyślił Wiedźmina. Kurs CD Projekt Red, gwiazdy warszawskiego parkietu, której kurs w ciągu zaledwie 9 miesięcy wzrósł o ponad 130% ostatnio… sprawdź więcej

Trzy najważniejsze rzeczy, na które musisz zwrócić uwagę do kolejnego odcinka DNA Rynków, żeby lepiej dbać o swoje oszczędności i inwestycje

  • rentowności obligacji USA
  • euro-spowolnienie
  • przecena na polskich MIŚiach

Prezentacja omawiana w programie.

W tym odcinku DNA Rynków postaramy się odpowiedzieć na głośne pytanie niedźwiedzi – Daleko jeszcze? No właśnie, czy daleko jeszcze do tej wielkiej rynkowej przeceny? O tym będziesz mieć okazję dowiedzieć się z tego odcinka DNA, w którym opowiemy o tym, dlaczego Ameryka znów jest wielka, o stabilizacji w Europie, rozwiniętej Polsce i niebezpiecznych grach na rynkach. O jakie gry chodzi? O tym również w tym DNA Rynków! [Slajd 1]

Ameryka znowu jest wielka!

Zaczynamy od tego co najważniejsze dla całego świata, czyli od Ameryki. Jeśli chodzi o amerykański rynek pracy to wszystko trzyma się naprawdę bardzo dobrze. Jak można zobaczyć na wykresie na górze, stopa bezrobocia jest w tej chwili znowu rekordowo niska. Mówiąc rekordowo, mówimy o najniższym odczycie od… 48 lat! Inwestorzy bardziej patrzą jednak na liczbę nowych etatów, która w długim terminie oscyluje w okolicach 150 tysięcy nowych miejsc pracy. Zaniepokoić mógłby ostatni odczyt, który wyniósł 134 tysiące, ale na szczęście analitycy już znaleźli na to wytłumaczenie. Ma być nim huragan Florence, który uderzył w USA i bezpośrednio miał się przełożyć na ten spadek. Pomimo to amerykańska gospodarka naprawdę pokazuje obecnie solidną siłę. [Slajd 2]

Ten amerykański pociąg dobrze zapowiada się również na kolejne kwartały. Gdy spojrzymy na indeks ISM-produkcja (po lewej) oraz na wykres ISM-usługi (po prawej) to idealnie zobaczymy, że zarówno zapowiedzi dla amerykańskiego przemysłu i usług utrzymują się bardzo mocno powyżej 50 punktów. W sektorze usługowym, który stanowi 80% amerykańskiej gospodarki można nawet powiedzieć, że jest najlepiej w historii. [Slajd 3]

To nie jedyny rekord, który w tej chwili mocno powinien martwić. Oprócz niego w stanie euforii znajduje się również amerykański konsument, o czym mówi indeks Consumer Confidence. Patrząc na jego wykres łatwo zauważyć, że sięgnął już prawie rekordowych poziomów (138,4 pkt), które ostatnio miały miejsce w szczycie bańki internetowej (144,7 pkt), a więc wtedy, kiedy wydawało się, że jest rekordowo dużo i drogo. Teraz sytuacja się powtarza i to nie sam poziom tego indeksu powinien martwić, bo przecież to dobrze, że konsumenci są optymistyczni. Martwić powinna jednak skala tego wzrostu optymizmu. W ostatnim czasie poprawa tych nastrojów jest bardzo mocna i bardzo szybko, a jeśli coś szybko i mocno rośnie to… Zwolennicy bitcoina na pewno wiedzą, co mamy na myśli. [Slajd 4]

Euforyczny stan amerykańskiego konsumenta może się skończyć, gdy FED po raz kolejny podwyższy stopy procentowe. W tym roku miało to już miejsce 3 razy, a to zapewne nie koniec, bo już zapowiadana jest grudniowa podwyżka i co najmniej 3 podwyżki w 2019 roku. Jeśli spojrzymy na wykres stóp procentowych w USA, to niestety sukcesywnie idzie on sobie coraz wyżej. Poprzedni szefowie FED-u stopy sukcesywnie obniżali, a obecny Jerome Powell postanowił z kolei rynki postraszyć mówiąc, że stopy nie będą już w polityce akomodacyjnej, a mówiąc prościej – nie będą najprawdopodobniej dopasowane do tego, co chcieliby zobaczyć inwestorzy. Zobaczą oni raczej to, co FED chciałby widzieć na wykresach, a na razie chciałby widzieć odrobinę spowolnienia gospodarczego. [Slajd 5]

Na to spowolnienie jednak się nie zanosi. Jak widzieliśmy – perspektywy amerykańskiej gospodarki dobre, a rynek pracy doskonały. Tylko jedna rzecz rośnie, która wydaje się być jakby niezauważona przez inwestorów, a która ma silny wpływ na wasze pieniądze. Oprocentowanie amerykańskich obligacji z solidnym przytupem przekroczyło ostatnio poziom 3%. W ostatnim miesiącu mamy do czynienia praktycznie tylko ze stałym wzrostem rentowności amerykańskich obligacji, a pamiętajmy, że mowa tu o najważniejszych obligacjach na świecie. Ten silny wyskok, który widać na miesięcznym wykresie to dokładnie wspominany już szef FED-u Jerome Powell, który podczas konferencji mówi, że chyba najwyższy czas trochę bardziej „jastrzębio” potraktować amerykańskie obligacje. [Slajd 6]

Pokazuje to też, że pieniędzy na rynku może być za dużo (skoro FED chce je ściągnąć z rynku). Na wykresie zobaczymy, że na tej nadmiarowej gotówce nie da się nawet za dużo zarobić. Oprocentowanie obligacji korporacyjnych w Stanach Zjednoczonych, dokładnie tych które w 2007-2008 roku wygenerowały spory kryzys, dają obecnie zarobić niemal najmniej w historii ostatniej dekady. Jednak przy rekordowych wzrostach na rynkach i rekordowych poziomach optymizmu konsumentów nie powinno to dziwić. Naszym zdaniem to jeden elementów, który podkreśla, że inwestować na rynkach można, ale pamiętając o tym, że łyżeczką, a nie chochlą. [Slajd 7]

Jeśli zaczęlibyśmy się zastanawiać skąd w ogóle te wzrosty na amerykańskim rynku to głównie zawdzięczamy je temu, że amerykańskie spółki same skupują swoje własne akcje. Obecnie mamy rekordową ilość tzw. buy-backów, czyli skupów akcji własnych przez przedsiębiorstwa. Skoro trudno dobrze zainwestować i trudno znaleźć nowych perspektywicznych pracowników (niska stopa bezrobocia), to w jaki sposób najlepiej podnieść ceny akcji? Dokładnie skupując je samemu. Niebieski słupek na wykresie pokazuje, ile wydatków zostało dokonanych na inwestycje, a te jak widać są w tej chwili mniejsze niż związane z wykupem akcji własnych (czerwona linia). Mówiąc wprost – balon w tej chwili zaczyna pompować się sam. To nigdy nie jest dobra informacja. [Slajd 8]

Europejskie spowolnienie

Szukając tych dobrych informacji, można powiedzieć, że na europejskim rynku mamy solidną stabilizację. Europejski rynek pracy mierzony bezrobociem w Niemczech, podobnie jak w Polsce czy Stanach sięga dna. To oczywiście pod tym względem świetna informacja, bo im więcej pracowników, tym więcej konsumentów, tym więcej pieniędzy. Pamiętajmy jednak, że gospodarki są cykliczne i w takich momentach dobrze już część zysków schować do portfela i przeczekać ewentualną zmienność. [Slajd 9]

Ta zmienność z kolei może się pojawić, bo jesienne przebudzenie niedźwiedzi, a w zasadzie przebudzenie spowolnienia w Europie jest jak najbardziej możliwe. Gdy spojrzymy na indeks IFO mierzący zapowiedzi dla niemieckiego przemysłu, czyli tak naprawdę zapowiedzi dla całej Europy to szczególnie pierwsza połowa roku 2018 przyniosła solidne spowolnienie oczekiwań, a druga połowa roku nie zapowiada się istotnie lepiej. Europa nadal się oczywiście rozwija, przy czym nie jest to już tempo, na które wcześniej można było liczyć. Innymi słowy, na razie szału nie ma, a to dopiero początek potencjalnych kłopotów w Europie, bo w końcu również tutaj stopy procentowe będą musiały zostać podniesione. [Slajd 10]

Polska trafia do grona rozwiniętych

Podniesiony ostatnio został również status Polski w ramach FTSE Russell. Polska dołączyła według tego indeksu do grona 25 najbardziej rozwiniętych giełd na świecie. Brawo! Świetnie! Można by krzyknąć, ale wynika z tego tylko jedna informacja, którą powinniśmy kojarzyć. 24 września 2018 roku mieliśmy absolutnie rekordowe obroty na warszawskim parkiecie. Ponad 5,4 mld zł to naprawdę fura pieniędzy, ale jednocześnie staliśmy się naprawdę malutką rybką w wielkim stawie. W długim terminie to może być dla inwestorów dobra informacja, ale krótkoterminowo będziemy widzieli większe obroty na giełdzie, tylko bez wzrostów. Dla tych, którzy będą się wtedy zastanawiali co takiego się stało? Stało się to, że jesteśmy oficjalnie rozwinięci! 😉 [Slajd 11-12]

Jeśli o rozwiniętych rynkach mowa to warto powiedzieć jeszcze, że skoro Polska przeskakuje do grona rynków rozwiniętych to powinno być przecież lepiej i bezpieczniej. Na razie przy rosnących stopach procentowych w Stanach bezpieczniej faktycznie jest, tyle tylko, że w końcu te stopu zaczną też rosnąć u nas. To moment, w którym warto na chwilę pochylić się nad analizą kredytów hipotecznych w Polsce. Spośród tych 25 rozwiniętych rynków Polska ma najdłuższy okres stabilnych stóp procentowych (ostatnia zmiana w październiku 2014). Niby świetnie, bo przecież – stabilnie! Pamiętajcie jednak drodzy kredytobiorcy, że udział kredytów mieszkaniowych o zmiennej stopie procentowej jest w Polsce praktycznie najwyższy na świecie (blisko 100%), co oznacza, że gdy stopy procentowe zaczną rosnąć to wy również zaczniecie mieć większe wydatki. Warto już teraz zacząć odrobinę odkładać na te potencjalnie gorsze czasy. Z gospodarkami jest dokładnie jak z zegarem i cyklem koniunkturalnym. W końcu gorsze czasy zawsze przychodzą. [Slajd 13]

W tym momencie dobrze przypomnieć, że ten gorszy czas dla polskiej gospodarki szczególnie w drugiej połowie roku ma szansę się zmaterializować. Patrząc na polski indeks PMI zobaczymy, że spada on po raz czwarty z rzędu. W konsekwencji ten kwartał zaczynamy lekką oznaką niepokoju i niesmakiem. Jesteśmy w końcu w rozwoju (indeks powyżej 50 punktów), przy czym od tej magicznej granicy jesteśmy już naprawdę bardzo blisko, a jeśli popatrzeć na ostatnie cztery odczyty to jak na dłoni widać, że raczej polska gospodarka spowalniała. Wy też spowolnijcie w takim wypadku ze swoją zakupową euforią, bo oczywiście inwestować warto, a oszczędzać trzeba. Tylko trzeba to robić z głową… [Slajd 14]

Tymczasowy reset w branży gamingowej

Jeżeli straciliście głowę dla branży gamingowej to… na giełdzie pojawiła się ostatnio nowa formacja. Formacja Sapkowskiego. Powinniście kojarzyć go z tym, kto wymyślił Wiedźmina. Kurs CD Projekt Red, gwiazdy warszawskiego parkietu, której kurs w ciągu zaledwie 9 miesięcy wzrósł o ponad 130% ostatnio poddaje się właśnie formacji Sapkowskiego. Do kłopotów związanych z licencjami i tym czy Andrzej Sapkowski faktycznie dostanie żądane 60 mln zł doszły kolejne, co skutkowało tym, że doświadczył on solidnej przeceny. Oczywiście przyszłość CD Projekt zależy od tego jak dobre będą produkowane przez spółkę gry, ale pamiętajcie gaming obecnie zaczął być w niełasce. Inny gamingowy pupil warszawskiej giełdy – 11Bit Studios też poddał się solidnej korekcie po potężnych wzrostach jeszcze sprzed pół roku (ponad 150% w zaledwie 2 miesiące). Wniosek? Warto śledzić inwestycyjne mody, ale nie warto poddawać im się w szczycie. Ci, którzy rok temu inwestowali w bitcoina doskonale zdają sobie z tego sprawę. [Slajd 15-16]

Silne odpływy z funduszy

Czy można jeszcze stracić na MIŚach (Małe i Średnie spółki)? Niestety nie mamy dobrych informacji. W tej chwili na małych i średnich spółkach ciąży klątwa odpływów z funduszy inwestycyjnych, co najlepiej obrazuje sytuacja Altus TFI. Ten solidny spadek widoczny na wykresie to dokładnie solidna porcja umorzeń jednostek, co przekłada się na wyprzedaż akcji. Niestety małe i średnie spółki przy swojej małej i średniej płynności są pod mocną presją tych umorzeń. Niestety takie trendy kreują się szybko, ale wygasają wolno. Z tego powodu październik pewnie będzie jeszcze kłopotliwy dla niektórych segmentów rynku małych i średnich spółek. [Slajd 17]

Do zarobienia!
Paweł Cymcyk



Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Paweł CymcykNazywam się Paweł Cymcyk. Finansami zajmuję się od 2007 roku. Pomogę Ci zrozumieć wszystko co w giełdach i gospodarkach jest najważniejsze dla Twoich pieniędzy. Dowiedz się o mnie więcej...
Slider
Slider

Ankieta

Wybierz jeden nowy projekt DNA

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

Array ( [0] => 8 [1] => 81 )

Pracownicze Plany Kapitałowe - wszystko co musisz wiedzieć o PPK (darmowy ebook)


Slider
Slider

Polecane wpisy

Czy surowce dadzą zarobić w czasie kryzysu? | DNA Rynków #292


Reakcje rynków na kryzys 2020 | DNA Rynków #291


Najgorsze dane gospodarcze w historii! | DNA Rynków #290


Jak inwestować w czasie kryzysu? | DNA Rynków #288


Czego naprawdę boją się rynki i inwestorzy?! | DNA Rynków #287


Czy na rynkach mamy krach?! | DNA Rynków #286